Zamaszek w Londynie

Wczorajszego (22.03.2017) wieczora w Londynie miał miejsce zamaszek terrorystyczny, dokonany przez przystojnego, oliwkowego brodacza. Napisałem w zdrobnieniu „zamaszek”, bo ofiary są tylko cztery (piątym zabitym jest sprawca, ale jego nie powinno się wliczać do grona ofiar, bo on obecnie zabawia się z setką dziewic i pije alkohol, gdy Allah nie widzi). Oprócz 4 ofiar jest ponad 40 rannych, w tym kilka osób w stanie krytycznym. Zamachowiec uaktywnił się w samochodzie na słynnym Moście Westminsterskim, gdzie nagle zjechał na chodnik (brak ogrodzenia, niski krawężnik) i zaczął celować w przechodniów. Gdy samochód został unieruchomiony – zamachowiec opuścił pojazd, zabierając ze sobą nóż z 20-centymetrowym ostrzem (+rękojeść) i pobiegł w stronę zachodnią, w kierunku Pałacu Westminsterskiego, w którym obraduje się parlament. Na jego terenie, przy pomocy wspomnianego noża – zadźgał jeszcze policjanta, po czym został zastrzelony. Do faktów można jeszcze dodać to, że w pobliżu zamachu był Jarosław Kaczyński (który akurat zmierzał na pobliską Downing Street, aby spotkać się z premier Teresą May – spotkanie nie doszło do skutku) oraz światowej sławy ekspert od terroryzmu i wojskowości, Radek Sikorski-Applebaum (nie wiadomo, skąd on się tam wziął, jego rola ograniczyła się do cykania fotek).

Na obecną chwilę nie wiadomo zbyt wiele o zamachowcu. Pewne jest tylko „to co zawsze” – był islamskim dżihadystą i pochodził z któregoś z orientalnych krajów 3-go świata. Nie wiadomo, jakie były jego powiązania i ile czasu mieszkał w Anglii (tzn. czy był nachodźcą, czy „zasymilowanym” potomkiem imigrantów). O motywach zamachu nie ma się co rozpisywać – cała niniejsza strona internetowa zawiera ponad setkę artykułów o islamie, dżihadzie, imigrantach, zamachowcach, więc ciekawskich zapraszam do archiwum, bo nie ma sensu, żebym się powtarzał. Zamach był kopią tych z Nicei i Berlina, jednak użyty w Londynie samochód był lżejszy niż TIRy z dwóch wymienionych przypadków, więc naturalnie w Londynie ofiar było mniej.

Najprawdopodobniej ten przyjemniaczek był zamachowcem, fot: twitter

Według mnie, zamachowiec to amator i klasyczny „samotny wilk”. Wprawdzie był on dobrze znany policji i miał wielu znajomych radykałów, ale sam zamach przeprowadził „solo”. To, że był amatorem – nie przeszkodziło mu, ponieważ londyńska policja to jeszcze więksi amatorzy. Wprawdzie do amatorszczyzny Francuzów czy Bawarczyków (których nachodźca w zeszłe wakacje ganiał po ulicy z maczetą) jeszcze trochę im brakuje, ale ewidentnie mogli zachować się lepiej i uniknąć przynajmniej tego zasztyletowania na terenie Parlamentu. Kto był w okolicach londyńskiego „Big Bena” wie, ile tam jest zawsze służb mundurowych, zwłaszcza przy bramie wjazdowej do Pałacu. Tymczasem zamachowiec przebiegł co najmniej 300 metrów (z mostu na Plac Parlamentu) z wielkim nożem (swoją drogą – ciekawe, czemu nie dźgał ludzi po drodze?), na koniec jeszcze zabijając policjanta (który pewnie do ostatnich chwil nie spodziewał się zagrożenia). Według mnie – dżihadysta powinien być unieszkodliwiony dużo wcześniej, gdyż jest to najlepiej strzeżone miejsce w całej Wielkiej Brytanii. Europejskie służby mundurowe zawsze zaczynają intensywnie działać po zamachu (zamiast przed). Gdy zamachowiec leżał już martwy – unieruchomiono London Eye, wywołując panikę wśród setek jego użytkowników. London Eye (słynny tzw. Diabelski Młyn – swoją drogą idiotyczna nazwa, dlaczego nie Anielski?) znajduje się z drugiej strony rzeki, kilometr od działań zamachowca i jego zablokowanie to jakaś kpina. Policja po zamachu dokonała przeszukań w… Birmingham (200 kilometrów od Londynu). Nie wiem, czemu służyć mają takie działania, chyba tylko stwarzaniu pozorów. Terrorysta ewidentnie był „samotnym wilkiem”, bo jego działania były najzwyczajniej w świecie mało wysublimowane. Do załatwienia samochodu i noża nie jest potrzebna zorganizowana siatka terrorystyczna, na upartego można te rzeczy ukraść w ciągu 10 minut.

W internecie bardzo popularne stało się pewne zdjęcie (u góry po lewej) – biali próbują ratować ranną na Moście Westminsterskim, a obok spaceruje sobie muzułmanka, która idzie, jak gdyby nigdy nic, bawiąc się smartfonem. Nie mówię, że ona miała się rzucić z łapami pomagać, bo już wystarczająca ilość osób jest przy rannej osobie. Jednakże jest takie powiedzenie: „nie można obok czegoś przejść obojętnie” – a ta kobieta właśnie to robi. Przypomniało mi to inny zamach w Londynie, sprzed 4 lat – ten z islamskim murzynem, który zabił brytyjskiego żołnierza maczetą na ulicy. Po wszystkim zamachowiec wykrzykiwał do kamery dżihadystyczne groźby, mając zakrwawione ręce wywijał maczetą, a obok, jak gdyby nigdy nic przeszła sobie murzynka (prawdopodobnie muzułmanka) z torbą na kółkach – na zdjęciu po prawej. Biały, nieuzbrojony człowiek by pewnie na jej miejscu uciekał gdzie pieprz rośnie, ale tej kobiecie nie chciało jej się nawet przejść na drugą stronę ulicy, bo instynktownie wiedziała, że murzyn jej nie skrzywdzi. Mówił o tym Max Kolonko, na początku TEJ audycji. Te dwie bliźniacze sytuacje z Londynu pokazują, że integracja i asymilacja afrykańskich oraz południowoazjatyckich kultur jest niemożliwa w ciągu nawet kilku pokoleń. Gdy biały człowiek widzi rannego albo trupa – jest przerażony i próbuje mu pomóc na wszelkie sposoby. Gdy w tej samej sytuacji znajdzie się murzyn – przejdzie obok bez żadnych emocji, bo w genach został mu przekazany brak szacunku dla życia człowieka. Po to mają ultrawysoki przyrost naturalny, żeby nie martwić się pojedynczymi zwłokami – zamiast poczuć żal i przerażenie, prędzej pomyślą: „niech ktoś to zabierze, zanim zacznie śmierdzieć”. Powyższe dwa zdjęcia to przyspieszony wykład na temat asymilacji i integracji obcych kultur w Londynie.


Reakcje medialne, komentarze „antyrasistów” i innych „antyfaszystów”

fot: twitter, Cristina Cersei

Drugą znamienną reakcją na zamach w Londynie jest zdjęcie powyżej. Przedstawia ono relację „na żywo” z pejsbukowego fanpejdża arabskiej telewizji Al-Jazeera. Jak pewnie każdy użytkownik „pejsa” zauważył – od niedawna w relacjach live, oprócz zbiorczej liczby wszystkich rodzajów reakcji – pojawiły się także latające ikonki (od prawej, do lewej strony), które w rzeczywistym czasie zostały kliknięte przez śledzących relację internautów. Na powyższym obrazku możemy naliczyć: jedno „oburzenie”, jeden „płacz”, oraz 9 „lubię to” i 15 „ha ha”. Czyli 2 reakcje „smutne” vs 24 reakcje „wesołe”. Te liczby dobitnie obnażają smutną prawdę – zwolennicy zamachów terrorystycznych to nie jest żaden margines społeczny i jeden promil społeczeństwa (jak próbuje wmówić nam lewactwo). Zwolennicy terrorystów to zdecydowana większość muzułmanów. Oczywiście większość z nich jest bierna, ale jednak po cichu kibicują dżihadystom i cieszą się z ich sukcesów.

Akurat wczoraj pisałem o permanentnej rewolucji, która trwa w mediach lewicowo-liberalnych. Zamach terrorystyczny jest wydarzeniem, które na jakiś czas zatrzymuje permanentną rewolucję w miejscu (a wtedy chwilowo przestaje być ona permanentna, przez co przygasa). Cały świat mówi dzisiaj o zamachu, a podjudzanie lewaków schodzi na drugi plan. Polskojęzyczne lewactwo skupiło się dzisiaj na… łączeniu zamachu w Londynie z wizytą Jarosława Kaczyńskiego, a w komentarzach pod tymi artykułami mamy szambo, w postaci wpisów: „gdzie Jarek tam nieszczęście” i pochodnych, ubaw po pachy. Marcin Święcicki, poseł Platformy Obywatelskiej (w przeszłości członek komitetu centralnego PZPR i przewodniczący Komitetu Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich) dzisiaj w TVP Info nawoływał do otwarcia granic Polski na uchodźców (stosując pedagogikę wstydu i wycierając sobie gębę chrześcijaństwem). Lewacy wprost nienawidzą zamachów, ale nie dlatego, że giną niewinni ludzie, tylko dlatego, bo wiedzą, że pośrednio zamachy to ich własne „dzieło”. W lewackiej prasie możemy wyczytać to co zwykle, czyli: „prawica wykorzystuje zamachy do ataku na lewicę i uchodźców”. Mówią to kręgi, które od dwóch lat, przy każdej okazji trąbią o spaleniu kukły żyda! To kiedy niby prawica ma krytykować kryzys imigracyjny, jeśli nie po zamachach? Może podciągnąć dyskusję o zamachach pod tzw. „mowę nienawiści” i karać to więzieniem? Nie ma na świecie nic bardziej zmieszanego i kombinującego, niż gęba Sławomira Sierakowskiego po zamachach terrorystycznych. Nie inaczej było dzisiaj – Sławek „żydzi wracajcie” Sierakowski, kreowany na następce Michnika i głównego ideologa polskojęzycznego lewactwa, w dzisiejszym felietonie dla WP napisał, że odpowiedzią na zamachy terrorystyczne musi być jeszcze większa integracja europejska. Ale wymyślił… Według Sierakowskiego – mamy się integrować akurat z tymi krajami, gdzie jest najwięcej zamachów i przyjmować od nich nachodźców, po to, aby uniknąć zamachów w Polsce (tych, których w ogóle nie ma!) To tak, jakby mieszkaniec miasteczka zatruł się jajkami z pobliskiego sklepu, na miejsce przyjechał burmistrz i powiedział, że teraz wszyscy solidarnie powinni iść do tego sklepu, kupić jajka i je zjeść, bo tylko w ten sposób możemy pokonać truciznę. Za takie „argumenty” powinno się wsadzać delikwenta w kaftan i wywozić na kurację do Tworek (z naciskiem na naukę logiki).

Inne lewackie media (Gazeta Wyborcza, NaTemat) najzwyczajniej w świecie szydzą i kpią z londyńskiego zamachu, próbując przy pomocy wątpliwej jakości poczucia humoru łączyć zamach z Jarosławem Kaczyńskim. Zrobiłem mały kolaż zdjęciowy z „Soku z Buraka” – jest on dostępny TUTAJ. Znamienne dla tego środowiska – wzniosły i refleksyjny nagłówek, pod nim dziesiątki memów, które szydzą z zamachu, a pod tym tysiące nienawistnych i skandalicznych komentarzy zmanipulowanych antykaczystów… Oto lewactwo w całej okazałości. Kilka dni temu (18 marca) lewactwo z SLD i Partii Razem zorganizowało manifestację: „Solidarni przeciw rasizmowi”, nawołującą do przyjmowania nachodźców. Na szczęście – przyszli tam praktycznie sami organizatorzy, reporterzy GW i działacze Sorosa, którzy po prostu byli tam w pracy i będą mieli za to zapłacone honorarium. „Zwykłych” ludzi, którzy poświęcają swój prywatny czas – przyciągnęła wielokrotnie liczniejsza pikieta przeciwko nachodźcom i Ukraińcom, organizowana w tym samym miejscu i czasie przez ONR. Polacy nie są jeszcze tak ogłupieni przez kulturowy marksizm i polityczną poprawność, więc dobrze potrafią zdiagnozować zagrożenie. Miejmy nadzieję, że tak zostanie, bo zachód Europy na własne życzenie zamienia się w trzeci świat.

Tymczasem dzisiaj w Antwerpii „Francuz” o pochodzeniu północnoafrykańskim próbował skopiować wczorajszy zamach (jechał samochodem po chodniku, a przy sobie miał nóż z długim ostrzem). Cudem nikomu nic się nie stało – wszyscy przechodnie „uskoczyli” przed rozpędzonym pojazdem.

PS: Zmieniłem wtyczkę antyspamową (z Wp-Spamshield na Akismet), bo ta poprzednia u niektórych osób powodowała problemy z dodaniem komentarza. Teraz już powinno być OK (gdyby dalej były problemy z komentowaniem – proszę o informację przez maila lub pejsa).

PS2: Martwię się o słynnego pianistę, który zwalczał terroryzm, grając w miejscu zamachów melodię „Imagine” Johna Lennona. Nie było go w Nicei, nie było go w Berlinie, w Londynie też prawdopodobnie nie zagrał… Co się z nim dzieje?

RacimiR, 23.03.2017

Na koniec „żałobnik”, Wojciech Maziarski z Gazety Wyborczej i jego równie taktowni przyjaciele z pejsbuka:

45 myśli nt. „Zamaszek w Londynie

  1. Jak pisza od wczoraj w Onet to tylko”Incydent w Londynie”

    od RacimiR: No ja właśnie będę pisał tekst o klasyfikacji i wadze zamachów, dzisiaj albo jutro będzie na stronie. Z „incydentem” przesadzili, ale z drugiej strony – z czterech trupów robić newsa na cały świat to też trochę przesada.

    • Wg mnie news na cały świat nawet jak nikt nie zginie to nie przesada, bo to wydarzenie samo w sobie jest ważne, bo pokazuje poziom bezpieczeństwa w danym kraju. Do poziomu ludobójstwa każdy zamach jest sobie równy lub podony ze względu na wagę.

    • W Kanadzie PM J. Trudeau zalegalizowal juz zofilie a teraz pracuje nad legalizacja pedofilii, no bo jak twierdzi pedofilia jest swieta dla muslima. I co na to swiat.

  2. Murzynek Bambo w Afryce mieszka ,
    czarną ma skórę ten nasz koleżka.

    Uczy się pilnie przez całe ranki
    Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

    A gdy do domu ze szkoły wraca ,
    Psoci, figluje – to jego praca.

    Aż mama krzyczy: „Bambo, łobuzie!’
    A Bambo czarną nadyma buzię.

    Mama powiada: „Napij się mleka”
    A on na drzewo mamie ucieka.

    Mama powiada :”Chodź do kąpieli”,
    A on się boi że się wybieli.

    Lecz mama kocha swojego synka.
    Bo dobry chłopak z tego murzynka.

    Szkoda że Bambo czarny , wesoły
    nie chodzi razem z nami do szkoły.

    /Julian Tuwim

    Jest wyraźnie napisane: „W Afryce mieszka”.
    W Afryce, a nie w Londynie do jasnej cholery!!!!

    od RacimiR: Literaturę można dostosować do realiów. Agata Christie napisała książkę: „10 małych murzynków” (Ten little niggers), jej tytuł ewoluował przez „małych Indian”, „małych żołnierzyków”, a obecnie brzmi „i nie było już nikogo”. („And Then There Were None”).
    Tuwima też można zmienić na: „Afroeuropejczyk Bambo w Londynie mieszka”.

    • Jakiś czas temu czytałem (cholera, nie mogę tego odnaleźć), że jakiś poseł z Izby Gmin w GB zacytował słowa Winstona Churchilla. Chodziło to, że Churchill kiedyś powiedział, że kraje arabskie do całkowite dziadostwo, bo nie wnieśli żadnego wkładu w rozwój cywilizacji….

      Rozpętała się awantura i poseł został ukarany, za „mowę nienawiści i rasizm”….

      Ja zacytowałem Juliana Tuwima, ale nie dam się.
      Kiedy oskarżą mnie o rasizm, ja odpowiem oskarżeniem o antysemityzm. 😀
      Zobaczymy, które oskarżenie ma większy ciężar gatunkowy……. 😀 😀

      od RacimiR: Antysemityzm jest najcięższym działem. Jednak najważniejsze są poglądy – przykład Milo Yiannopoulosa (żyd i gej, zaszczuty przez lewactwo) dobitnie to udowadnia.

      • Żyd, gej, prawicowiec – no taki zestaw przekracza możliwości poznawcze lewaków. Kompletny mętlik w głowie….. Jestem pewien, że część lewaków zgłupiała i salwowała się ucieczką przed takim dziwakiem…. Zaszczuli go tylko ci najtwardsi, najbardziej „świadomi towarzysze”…. 😀

        Ale i my w Polsce mamy takie „dziwadła” z którymi nawet najbardziej „ideowe” feministki nie potrafią sobie poradzić czyli Bawer Aondo Akaa.

        Czarny (mulat – syn Polki i Nigeryjczyka, urodzony w Krakowie), polski patriota (aktywny uczestnik Marszów Niepodległości), inwalida ograniczony ruchowo, przeciwnik aborcji……

        https://www.youtube.com/watch?v=0RCxHL9Wry4

        Proponuję obejrzeć ten film…. Gdybym ja z RacimiRem zbliżył się do tych pań – to pewnie zostalibyśmy zj*bani od najgorszych, męskich, szowinistycznych świń…. A może nawet po pyskach byśmy dostali….
        Ale co one miały zrobić, kiedy zaczął je zagadywać czarnoskóry inwalida, przeciwnik aborcji, pytając „czy ja powinienem zostać zabity?”.
        Dysonans poznawczy tych „wojowniczek” – bezcenny …. Proponuje obejrzeć całość….
        Cała prawda o lewactwie……………………………

        od RacimiR: Jest dobra bajka na ten temat: https://www.facebook.com/Lemingopedia/videos/933660310098344/ – rozważania lewaka po której stronie stanąć.

    • gwalciciel, islamista w Afryce mieszka,
      chce tylko EUROPEJSKIEJ kasy ten nie nasz kolezka,
      morduje, klamie i gwalci,
      niszczy wszystko procz swej czytanki.
      Leni sie na socjalu przez cale ranki,
      potem na chwilke na zamach wpada
      do Londynu, Berlina czy Brukseli.
      Zawsze niszczy kraj, gdzie mu pomogli
      i gdzie go zechcieli.
      Czesto z nozem dla wprawy biega,
      matka sie cieszy, ze tak o islam zabiega.
      W wolnej chwilce z koza odbedzie stosunek,
      by za moment na kebaba wpadali biali, chcacy cos na zab i szybki frasunek.
      I idzie ich wielu, juz miliony , juz toniemy od ich burdelu,
      co bedzie z naszymi wnukami, tradycjami
      gdy oni rozmnazaja sie jak kroliki
      nie pracujac i nie liczac sie z nikim.

  3. Nie ma co się przejmować jakimiś kretynami z GW piszącymi swoje pierdoły na pejsbuku. Równie dobrze można wejść na chwilę do ciężkiego zakładu psychiatrycznego i próbować logicznie wytłumaczyć urojenia i różne dziwne zachowania najbardziej chorych przypadków. Sami w ten sposób się wyniszczają, kochają swoich nachodźców, dostają wścieklizny na słowo „Smoleńsk” i oczywiście to PiS jest dla nich solą w oku i największym zagrożeniem. Ja tam nie popieram żadnej partii (no może trochę sympatyzuję z JKM i z Ruchem Narodowym), ale PiS przynajmniej nie zgodził się na wpuszczenie do Polski biednych imigrantów, którzy by nas unowocześnili i wzbogacili kulturowo. Ja już nawet nie wchodzę na żadne lewicowe stronki typu gazeta.pl, natemat.pl, no i nie daj Boże jakieś Krytyki Polityczne, NIE Jerzego Urbana czy inne gówna.

    od RacimiR: Problem w tym, że to wciąż całkiem wpływowe osoby i media.

    • Niestety, Piotrek – jest się czym przejmować……
      To są środowiska bardzo wpływowe i bardzo majętne, wzbogacone przede wszystkim na gigantycznym rabunku, który odbył się na przełomie lat 80/90. To wtedy miały miejsce te wszystkie afery alkoholowe, FOZZ, złodziejskie prywatyzacje, przejmowanie banków i tysiące sk***syńskich przedsięwzięć, które spowodowały, że nie ma klasy średniej, tylko czerwona oligarchia i kilka milionów ludzi wypędzonych z Polski za granicę do pracy….
      GW, TVN, Polsat, Newsweek, Polityka to frontmani tych właśnie złodziejskich środowisk. I oni nadal mają rząd dusz nad milionami lemingów, którzy – niestety – mają prawa wyborcze i mogą zdecydować kto będzie reprezentował interesy tych bandziorów.
      Obecnie mamy lekkie wahnięcie (bo PIS boi się uderzyć w te środowiska tak naprawdę – a może jest z nimi dogadany?) i już mamy larum na całą Europę….
      Co by było, gdyby ktoś tak na poważnie chciał tych bandytów rozliczyć i odebrać i to co ukradli……?
      Boję się myśleć……………………………

      od RacimiR: Rozliczyć by ich można tylko w stylu Erdogana, czyli tysiące aresztowań w ciągu 24 godzin, zanim się zorientują. Gdyby ten proces rozciągać na dłuższy okres czasu to mielibyśmy na kolację kaczkę po tajsku.

      • Gdyby rozliczyć cały układ postpzprowski związany z gównomediami, to wiesz jakiej biegunki by dostała cala Europe? 😀 Hurr durr w Polsce faszyści dokonują zamachu na wolność słowa i „wolne” media. Tak jak mówisz, te środowiska mają potężne wpływy i zawsze będą wspierani w gnojeniu Polski i promowaniu homoniewiadomo i innych wynaturzeń. Już wiele razy środowiska te stawały na głowie, żeby zrobić z nas wstrętnych rasistów, faszystów itd. i co? I nic nie zdziałali, bo nie zgodziliśmy się wpuścić muslimów do Polski, nie zgodziliśmy się na małżeństwa pedziów, a na marsze smrODu KODu przychodzi zawsze tylko garstka ludzi. Wychodziliśmy cało z rozbiorów, z dwóch wojen światowych, to teraz nie dajemy się zgnoić po raz kolejny i właśnie dzięki temu Polska nadal jest bezpieczna i nie zniszczona islamskim syfem:) Michniki, Olejniki, Szumlewicze i inne tałatajstwo nie może tego zdzierżyć, ale i tak nic im to nie daje, bo Polacy są nieugięci. Pobicia ciapatych, zdemolowanie kebaba w Ełku, lincz w Limanowej itd. pokazują, że mimo iż są to bezprawne działania, to przynajmniej mają też swoje dobre strony – dzięki takim odwetom żaden brodaty srallah nie ma odwagi tutaj się szarogęsić i dyktować gospodarzom co ma robić pod jego ciapate dyktando 🙂 I oby tak nadal było 🙂

        od RacimiR: Amen 😀

    • Trzeba liczyc ze po samorządowych wyborach i zwycięstwie PISu, czyli jedynej obecnie alternatywy skonczy sie ostatecznie wspomaganie finansowe wyborczej itp. przez władze samorządowe. Samorządy to ostatni bastion POpaprancow, co widac po takich biedroniach i dutkiewiczach…

      od RacimiR: To nie będzie takie proste. Pewnie sporo miast zostanie w rękach PO. Do tego w Wyborczej pełno jest reklam różnych wodociągów, mas upadłościowych, funduszy unijnych, funduszy „norweskich”, a nawet ostatnio widziałem reklamę z ministerstwa zdrowia na całą stronę. Do tego Soros i kina Helios. Michnik jest w stanie jeszcze długo wytrzymać.

    • Ator dobrze gada, tylko że zawsze po treściwym wstępie zaczyna lać wodę… Wolę Maxa Kolonko.

      od RacimiR: Dla mnie też jego filmy są za długie, przez co ich nie oglądam. Podobnie robi Grzegorz Braun – dzięki systemowi powtórzeń i przerw potrafi przez godzinę gadać coś, o czym mógłby powiedzieć w ciągu 10 minut. Wolę już Maxa, Ziemkiewicza czy nawet „idź pod prąd”, bo tam jest więcej esencji, niż niepotrzebnego dupczenia.

      • Marks Kolonko zrobil kuku swojej Veronice, handlowal jej cialkiem gdy mieszkali w USA, szkoda, ze tak nisko upadl.

        od RacimiR: Ona raczej z wyższej półki i sama sobie wybiera, polecam piosenkę Tedego (jednego z wielu jej byłych) „Suchy konar”, poświęconej Veronice.

  4. Szykuję mocny tekst na moim blogu, nie pozostawię w nim suchej nitki na pewnych środowiskach. 🙂 Będę mógł wkleić linka? I przy okazji podyskutujemy też o tym tekście 🙂

    od RacimiR: Pewnie

  5. Znalezione w necie 😀

    Siekiera, motyka, piłka, szklanka
    W Niemczech gwałty i łapanka
    Siekiera, motyka, kupa, piach
    Na ulicę wyjść jest strach!

    Siekiera, motyka, dziennikarze
    Milczą bo tak Merkel każe
    Siekiera, motyka, policjanci
    Nic nie robią a tłum gwałci.

    Siekiera, motyka, imigracja
    W diabły poszła demokracja
    Siekiera, motyka, czarny ptak
    Wolne media trafił szlag.

    Siekiera, motyka, fiki, fiki
    To efekty polityki
    Siekiera, motyka, poprawności
    Tolerancji i równości.

    Siekiera, motyka, pupa blada
    Źle się dzieje u sąsiada
    Siekiera, motyka, smród z VWe
    a Afryka śmieje się.

    Siekiera, motyka, czarne wrony
    Maszerują ich miliony
    Siekiera, motyka, ciemny muł
    Kasę dawać, majtki w dół!

    od RacimiR: przypomniała mi się piosenka „Marsz KPN” z pierwszej płyty Kukiza i Piersi 😀

  6. „murzyn – przejdzie obok bez żadnych emocji, bo w genach został mu przekazany brak szacunku dla życia człowieka”

    Brednie. To nie brak szacunku dla zycia ludzkiego tylko natura ludzka inaczej zachowujaca sie „u siebie”, a inaczej na „goscinnych wystepach”. Jak sie zachowywal i zachowuje bialy czlowiek na obcych kontynentach? Inne traktowanie obcych/swoich jest w genach.

    Swietny jest poprzedni tekst o Permanentnej Rewolucji.

    od RacimiR: Być może masz rację – tak czy inaczej w obu przypadkach murzyn nie jest zasymilowany, przez rosną szansę na jakiś numer z jego strony. Ja jednak uważam, że szacunek do życia u murzynów jest mniejszy, bo po prostu częściej widzieli śmierć na własne oczy (oni lub ich przodkowie). Widać to też w USA, gdzie z broni palnej zabijają się głównie murzyni nawzajem.

    • Bo grupa murzynow rozni sie od grupy bialych, tak samo jak narod niemcki rozni sie od polskiego, albo kibice na stadionie roznia sie od pracownikow korpo, albo elektorat PO rozni sie od PiS, albo gestapowcy roznia sie od tych w pasiakach, albo arystokraci roznili sie od chlopow. Ale pomiedzy pojedynczym czlowiekiem z kazdego miejsca na ziemi nie ma zadnej roznicy. Myslenie w kategoriach „on jest innym czlowiekiem, bo jego przodkowie…bo jego geny….” to nonsens. Ty tez bys mial „murzynski” szacunek do zycia, gdybys sie wychowal w afrykanskiej wiosce. A gdybys sie urodzil w Iraku, to strona BialyRasim opisywalaby okropnosci amerykanskich GI. I zachwalala islam….

      od RacimiR: Pewnie by tak było. Miejsce urodzenia i kultura w której się wychowało ma gigantyczny wpływ na życie człowiek i jego poglądy. Geny jednak też są ważne, stąd zamachy „pigmentalnie uposażonych” islamistów, którzy mieszkają w Europie już od kilku pokoleń.

      • moim zdaniem zamachy ‚pigmentalnie uposażonych’ (nobel za to określenie) wynikają nie z genów, a ze środowiska w jakim są wychowani. zauważ, że mimo mieszkania w europie oni i tak żyją w środowisku przynajmniej częściowo odcinającym się i z tego wynika potem brak asymilacji.

    • Jan Zumbach – jeden z najlepszych polskich pilotów myśliwskich podczas IIWŚ (Dywizjon 303), po wojnie był najemnikiem i walczył w Afryce. W swojej książce pt: „Ostatnia walka” opisuje, że jeżeli murzyn został ranny, to nikt go nie opatrywał, nikt mu nie pomagał (nie było tam w ogóle sanitariuszy) – leżał tam gdzie upadł i umierał. Nikogo jego los nie obchodził.
      To tak a propos tych „genów”.

      od RacimiR: Śmierć w Afryce to od setek lat chleb codzienny, ale jest ona rekompensowana przez gigantyczny przyrost naturalny. Dlatego mniejsze przywiązanie murzynów do życia i śmierci. Murzynów cechuje też dużo wyższa skłonność do ryzyka, stąd np. dużo wyższe zamiłowanie do kradzieży czy handlu narkotykami. Stąd sytuacje jak ta w Londynie sprzed kilku lat – murzyn z maczetą w zakrwawionych łapach stoi obok leżącego trupa, a murzynka sobie spokojnie idzie 20 centymetrów obok – to jest dla niej normalna sytuacja, bo jej przodkowie również tak robili.

  7. Wlasnie o te geny mi chodzi. Mamy je wszyscy takie same. I zupelnie falszywa jest mysl „ja jestem inny, lepszy”, ktora czasami przychodzi do glowy, gdy sie patrzy na zdjecie obcego.

    Mi sie cieplo na sercu robi np. gdy uslysze motyw Chopina w muzyce The Doors, albo gdy ktos napomknie o Kosciuszce. Albo jak nasi pilkarze wygraja z Niemcami :). I przejmuje sie problemami ze strony BialyRasizm, a nie ZielonaAmazonka. Ale z genami nie ma to nic wspolnego.

    od RacimiR: To dlaczego murzyni nie odnoszą sukcesów w pokerze, szachach, narciarstwie, rajdach samochodowych, pływaniu? Za to są lepsi np. w bieganiu i tańcu? Geny są różne w zależności od rasy, to jest już dawno naukowo udowodnione.

  8. A dlaczego kulturysta inaczej wyglada niz biegacz? Gdy juz murzyn zacznie grac w pokera, jest tak samo dobry jak bialy. A biali, kiedy jeszcze mlodziez w Europie nie miala smartfonow, biegali szybciej niz Kenijczycy. Serena Williams? Bracia Kliczko? Z umyslami jest tak samo. Dlaczego linie lotnicze w krajach trzeciego swiata nie maja zadnego problemu z rekrutacja kandydatow na pilotow samolotow?

    Jasne ze sa roznice miedzy murzynami i balymi, ale powstaja one za zycia. W momencie urodzenia mozna by noworodki na porodowce w szpitalu w „tradycyjnej” dzielnicy Paryza zamienic z noworodkami w „emigracyjnym” szpitalu i nikt by sie po latach nie zorientowal.

    Jestesmy z „takiej samej gliny”. Co nie zmienia faktu, ze mamy w Europie „wojne emigracyjna”, a imigranci sie nie asymiluja, etc. I nie podwaza niczego z tego, o czym piszesz. Po prostu bezsensowne jest mieszanie do terazniejszego konfliktu naszych przodkow.

    od RacimiR: Reprezentujesz rasowo „dżenderowy” tok myślenia, tzn. uważasz, że niezależnie od genów (rasa) – proces kształtowania człowieka w 100% odbywa się podczas jego wychowania (dżenderyści dodatkowo to samo twierdzą na temat płci, stąd np. chłopcy w sukienkach w szwedzkich przedszkolach). Jest to według mnie nieprawda (naukowo rzecz biorąc ścierają się nauki humanistyczne filozoficzno-genderowskie z genetyką, czyli nauką ścisłą). Nauki ścisłe opierają się na twardych liczbach, a humanistyczne na przypuszczeniach i dogmatach. oczywiście wychowanie to fundamentalna sprawa w dalszym życiu człowieka, ale pewnego poziomu nigdy się nie przeskoczy.
    Dlaczego kulturysta wygląda inaczej niż biegacz? Ponieważ ich treningi, prowadzące do sukcesu sportowego są całkiem inne, co więcej – biegaczowi na 100 metrów z wyglądu bliżej do kulturysty, niż do biegacza maratonów. Nie bardzo rozumiem tego pytania.
    W tym cały pic, że murzyn w pokera nigdy nie będzie tak dobry, jak biały, nawet gdy gra od dziecka. Lewacy tłumaczą to „brakiem warunków do treninigu”, no ale murzyni w USA mieszkają od 500 lat, zresztą talia kart nawet w Afryce nie jest jakimś rarytasem.
    Wpisz sobie w google graphics: „poker competition” albo „chess competition” i poszukaj na zdjęciach jakichkolwiek murzynów. Są oczywiście dziedziny jak boks czy pilotaż samolotów, gdzie sprawdzają się zarówno murzyni, jak i biali. Williams czy Kliczko to świetny przykład na genetykę – wśród 8 miliardów ludzi na świecie akurat oboje z rodzeństwa zostało mistrzami w swoim fachu, a tysiące innych ludzi, którzy trenowali równie ciężko – nie odniosło sukcesów sportowych.
    Jeżeli byłoby tak, jak piszesz, to Soros i spółka z pewnością zainwestowaliby w wyszkolenie jednego czarnego narciarza, czarnego łyżwiarza, czarnego pływaka itd- oni z miejsca zostaliby idolami lewactwa i osiągnęliby światową sławę. Tak się jednak nie da – po prostu każda rasa ma swoje własne predyspozycje i na sukces muszą pracować całe pokolenia. Gdyby trenować grupę murzynów przez 5 czy 10 pokoleń w narciarstwie – być może za 100 lat coś by z tego było. Przy jednym pokoleniu – nie ma na sukces najmniejszych szans. Pisałem o tym zjawisku zresztą niedawno osobny tekst „Olimpijski rasizm”. Parafrazując pewne powiedzonko – „murzyn może wyjechać z Afryki, ale Afryka z murzyna nigdy nie wyjedzie”. Dlatego też brak asymilacji ciemnoskórych imigrantów w Europie.

    • Brawo za odpowiedź Racimir, ta osoba „ja” myśli genderowo, od razu to widać. Serdecznie pozdrawiam, długo nie pisałeś i dziś dopiero zajrzałam i się ucieszyłam, że znów napisałeś.

  9. „uważasz, że niezależnie od genów (rasa) – proces kształtowania człowieka w 100% odbywa się podczas jego wychowania”

    Nic bardziej blednego. Ja tylko uwazam, ze geny sa rownomiernie rozlozone miedzy krajami na calej Ziemi. A kolor skory, podobnie jak kolor oczu i wlosow to detal bez znaczenia. Przeciez najbardziej mleczne krowy nie sa tylko brazowe. U wyscigowych koni i psow kolor nie wartosciuje.

    Prowadze ta dyskusje, bo uwazam ze Twoja akcja nt. islamu traci na uzywaniu nieprawdziwego argumentu genetycznego. Sa dziesiatki powodow do obrony przed islamem, ale geny nie sa jednym z nich. Argument „oni sie urodzili gorsi” dzialal jeszcze sto lat temu, ale ludzi tak myslacych wylacznie ubywa. Zastanawiasz sie nad zmiana nazwy portalu. Plyniesz pod prad ze slowem rasizm. Ono juz dzisiaj jest uzywane albo wcale, albo w negatywnym kontekscie w jakiejs pyskowce medialnej. Ludzie slyszac rasizm reaguja jak na gender. Wzmozona czujnosc i ucieczka.

    „Williams czy Kliczko to świetny przykład na genetykę – wśród 8 miliardów ludzi na świecie akurat oboje z rodzeństwa zostało mistrzami w swoim fachu”

    Widzisz wiec, ze to nie kontynent i kolor ma znaczenie, ale konkretny osobnik i jego zestaw genow. Ludzie roznia sie miedzy soba, a nie miedzy kontynentami.

    „W tym cały pic, że murzyn w pokera nigdy nie będzie tak dobry, jak biały,”

    Poker, narciarstwo, plywanie. Jeszcze 50 lat temu mogles dopisac golf, tenis. Not any more. W Niemczech samo zdjecie reprezentacji pilkarskiej ucina wszelkie dyskusje o aryjskiej rasie. W koncu padnie rowniez poker. W Formule 1 juz wygrywa jakis murzyn.

    „każda rasa ma swoje własne predyspozycje i na sukces muszą pracować całe pokolenia. Gdyby trenować grupę murzynów przez 5 czy 10 pokoleń w narciarstwie – być może za 100 lat coś by z tego było”

    Mogloby tak byc, ale na razie tak nie jest. Probowano w latach 20-stych, ale nic z tego nie wyszlo. Jest na Wiki artykul o eugenice. Kenijczycy nie biegaja od pokolen, ale kupa murzynskich malolatow zaczela biegac 25 lat temu, bardzo jej zalezalo, trenerzy z Europy wzieli ich pod swoje skrzydla i wystarczylo.

    Wypracowanego przez lata zdania nie zmienia sie w weekend. Wrocimy do dyskusji za pare lat.

    od RacimiR: Kombinacji genetycznych są miliardy, więc nie mogą one być rozłożone równomiernie – w poszczególnych strefach klimatycznych i kulturach są rozłożone nierównomiernie. Tiger Woods i Lewis Hamilton (bo ich chyba masz na myśli) nie są murzynami w 100%, tylko mulatami i otrzymali geny innych ras. Kenijczycy biegają od setek lat. Nie jeździli konno, nie umieli konserwować żywności, musieli codziennie polować, bez biegania ani rusz. Czemu trenerzy wzięli akurat Kenijczyków? Skoro mogli obie równie dobrze wziąć Polaków albo Japończyków i ich wytrenować na mistrzów?
    Piłka nożna jest wielorasowa, ale poszczególne zadania na boisku już nie. Jestem wielkim fanem tego sportu i wiem co mówię. Murzyni są dobrzy na pozycjach „hard working”, ale gorzej z pozycjami, wymagającymi kreatywności. Nie znam wybitnego czarnego bramkarza. Jedyny dobry nie-biały bramkarz to brazylijczyk-latynos Dida, ale nie był wybitny. Podobnie z playmakerami. Trenerów czarnych też nie ma i to w każdym sporcie zespołowym. Rafał Stec pisał o tym zjawisku pseudo-felieton w GW i wyszło mu, że nie ma czarnych trenerów, bo na świecie jest rasizm… Ale przecież niejeden dostał szansę, którą koncertowo zmarnował. Taki Clarence Seedorf – wspaniała kariera zawodnicza, dostał szansę trenowania wielkiego klubu AC Milan. Jego wyniki były najgorszymi w historii klubu.
    Zdjęcie reprezentacji Niemiec pokazuje wyłącznie to, że kraj przyjął gigantyczną liczbę imigrantów w ostatnich kilkudziesięciu latach.
    Skoro sukcesy sportowe to kwestia treningu to dlaczego Soros nie wytrenuje czarnego skoczka narciarskiego? Przecież to byłaby bomba marketingowo-socjologiczna i większy „ocieplacz” imigracji, niż tysiąc Sławków Sierakowskich.
    Islam jest oczywiście najważniejszym czynnikiem bajzlu i zamachów, ale sama genetyka również ma znaczenie (dlatego o islamie piszę stokrotnie częściej, niż o genetyce) Weźmy takich tatarów z Podlasia – są zupełnie bezproblemowi. Albo Indonezję – najludniejszy kraj muzułmański świata, gdzie jest spokój, a ludzie żyją „po europejsku”. Na drugim biegunie jest Pakistan, Afganistan oraz kraje berberyjskie. Ja też nie zmienię swojego zdania. Zawsze osoba, której przodkowie wykonywali jakąś profesję będzie miała dużo łatwiej nauczyć się tej profesji, niż osoba całkiem „świeża” – nawet gdyby obie osoby wychowywały się razem i miały równe szanse startowe. To nie jest pogląd rasistowski, ani tym bardziej aryjski – tylko czysty realizm. Jak pisałem – murzyni też mają swoje „smykałki” i są w pewnych dziedzinach lepsi od białych. Nie napisałem „oni się urodzili gorsi” (wypraszam sobie takie oskarżenia) tylko „oni urodzili się inni, dlatego czują się wyobcowani w Europie, a asymilacja potrwałaby całe pokolenia – do tego czasu kontynent spłonie, tym bardziej że ciągle nowi dojeżdżają”.

    • „Zawsze osoba, której przodkowie wykonywali jakąś profesję będzie miała dużo łatwiej nauczyć się tej profesji, niż osoba całkiem „świeża” […] To nie jest pogląd rasistowski, ani tym bardziej aryjski – tylko czysty realizm”

      Naukowo nazywa sie to Lamrkizm. Ten argument padal w XIX wieku, kiedy toczyla sie w naukowym swiecie goraca dyskusja o dziedziczeniu cech nabytych. I przegral.
      Jezeli moj ojciej byl swietnym bramkarzem, i ja jestem swietnym bramkarzem, to dlatego ze odziedziczylem po ojcu geny dobrego bronienia. Ale ten gen nie powstal po wynalezieniu footbolu, tylko tysiace lat temu. I przypadkowo nadaje sie do bronienia.
      100 tysiecy lat temu wszystkie geny i wszyscy ludzie byli w Afryce. Indianie dopiero 10 tysiecy lat temu weszli do Ameryki. To za krotko, by cos wyewoluowalo.

      „Czemu trenerzy wzięli akurat Kenijczyków?”
      W uproszczeniu: bo wsrod Kenijczykow powstala moda na bieganie. Takie samo zjawisko widac w muzyce rockowej. Przeboj chwyta i wszyscy go sluchaja. Jeden Kenijczyk wygral medalem lepsze zycie, cala reszta sie rzucila go nasladowac.

      „nie ma czarnych trenerów, bo na świecie jest rasizm”
      Nie rasizm, tylko inne srodowisko „rodzinno-wychowawczo-srodowiskowe”. To co piszesz o pilce dowodzi, jak plastyczny jest czlowiek i jak latwo rosnac dostosowuje sie do panujacej kultury. I jak w konsekwejcji trwala jest ta kultura przez czlowieka wytworzona. Murzyni nigdy nie beda dobrymi bramkarzami? Mozliwe, tak samo jak moze kobiety w Iranie nigdy nie polubia bikini. Ciezko jest zerwac wiezy z dziecinstwa.

      „Skoro sukcesy sportowe to kwestia treningu”
      Wcale tak nie twierdze. Treningu i genow. Twierdze z w Afryce, Europie, Japonii liczba rodzacych sie potencjalnych mistrzow jest taka sama. I trzeba by milionow lat by to zmienic. Albo zaczac selekcjonowac ludzi jak hodowcy krowy i wyciac nie-mistrzow. Ale po takiej selekcji i tak najlepszy Europejczyk nie bylby lepszy niz najlepszy Azjata.

      „Weźmy takich tatarów z Podlasia – są zupełnie bezproblemowi. […] Ja też nie zmienię swojego zdania.”
      Nie musisz zaczac myslec, ze Tatarzy sa problemowi. Wystarczy przyjac, ze przyczyna nie sa geny. Pula genow (tak to sie ladnie nazywa) u Tatarow jest identyczna jak u Berberow. Ale czlowiek rosnac sie dostosowuje i tworzy rozne kultury. Analogicznie maszyny krawieckie w Azji sa identyczne jak w Austalii. Ale szyja rozne ubrania, bo inne ubrania sa modne.

      od RacimiR: Dlaczego więc czarni piłkarze „z pola” szybko przyswoili sobie ten fach, a bramkarze nie? Przecież start był równy, nikt im nie zakazywał stawać na bramce. Kobiety w Iranie polubiłyby bikini raz-dwa, gdyby nic im za to nie groziło. Nadal nie wiem, dlaczego Soros nie zainwestuje w wykształcenie czarnego skoczka narciarskiego, który dałby mu więcej pożytku, niż cała Fundacja Batorego.
      Każda ze stron powiedziała swoje argumenty. Kto ma rację – okaże się za jakieś 10 lat, w oparciu o reprezentację Chin w piłce nożnej. Od kilku lat przeznaczają najwyższe na świecie kwoty na szkolenie piłkarzy, ściągają ekspertów z Europy, kusząc gigantycznymi kontaktami. Chiny to obecnie największa i najdroższa na świecie fabryka młodych piłkarzy. Już teraz w dorosłość wchodzą pierwsi jej wychowankowie. Zobaczymy za kilka lat, czy wygrają cokolwiek, czy może nadal pozostaną w cieniu mniej ludnej Brazylii, gdzie gwiazdy uczą się fachu kopiąc szmaciankę po fawelach.

      • „Nadal nie wiem, dlaczego Soros nie zainwestuje w wykształcenie czarnego skoczka narciarskiego, który dałby mu więcej pożytku, niż cała Fundacja Batorego.”

        My sie chyba nawzajem nie czytamy. Nie zainwestuje, bo nie wiadomo w kogo zainwestowac. Potencjalnych medalistow z genami jest garstka. Trenerzy moga tylko namowic jak najwiecej przedszkolakow do skakania, a potem selekcjonowac majac nadzieje, ze medalista z genami zglosil sie do nich jak mial 10 lat. W Chinach jest tyle samo talentow pilkarskich co w Europie. Ale czy trenerom Chinskim uda sie pobic w pare lat europejska maszyne selekcyjna swietnie funkcjonujaca od dekad? Osobiscie watpie. Ilu malolatow w Chinach ma koszulke Ronaldo nad lozkiem? W Europie kazdy.

        „Dlaczego więc czarni piłkarze „z pola” szybko przyswoili sobie ten fach, a bramkarze nie?”
        Tego nie wiem. Moge tylko spekulowac, ze bramkarz musi miec rozwiniety jakis trick (np.koordynacja kciuka:)), ktorego nie rozwijaja zabawy w ktore bawia sie murzynskie dzieci. Albo ze zabawy murzynskie nastawione sa na gonienie celu, a nie jego obrone. I dorosly bramkarz murzynski glupieje. Na pewno wsrod bialych nie pojawil sie i nie rozpowszechnil na skutek cisnienia selekcyjnego (tak to sie fachowo nazywa) zaden gen ulatwiajacy bronienie. Bo na to trzeba dziesiatkow tysiecy lat.

        od RacimiR: No chyba się nie rozumiemy. Chiny mają tyle ludzi, co cała Europa, ilościowo najwięcej piłkarzy tam trenuje. „Maszynę selekcyjną” kupili z Europy włącznie z najwyższej klasy kadrami. Sukces stoi otworem. Jestem pewny, że mimo to – nic w ciągu najbliższych 40 lat nie wygrają i nie przeskoczą poziomu maleńkiej i biednej Chorwacji. Za to w tenisa stołowego są lepsi od białych, mimo, że później zaczęli w to grać.
        Z tymi zabawami murzyńskimi dobry trop. Pomimo tego, że dzieci różnych ras w USA, Kanadzie, Australii, Francji bawią się razem i mają równy start – nadal od gonienia celu lepsi są murzyni, a od koordynacji ruchu otaczających obiektów – biali (samo łapanie piłek to pół biedy, gorzej ma bramkarz np. przy rzucie rożnym czy wolnym, gdzie kilkunastu chłopa mu się pałęta dookoła).

        • „Sukces stoi otworem. Jestem pewny, że mimo to – nic w ciągu najbliższych 40 lat nie wygrają i nie przeskoczą poziomu maleńkiej i biednej Chorwacji”

          Tez tak uwazam. Bo w Chinach proboja odgornie narzucic mlodziezy granie w pilke, a w Chorwacji oddolnie kazdy malotal pierwsze co robi, to kopie pilke. W Chinach sa milardy obojetnych na futbolowke, ale paradoksalnie w Chorwacji wiecej przedszkolakow zainteresowanych kopaniem. Szersza jest piramida u dolu. W Chorwacji malolat gra, bo inne malolaty juz graja. W Chinach malolaty nie zaczna grac tylko dlatego, ze prezesi tego chca. I caly genetyczny potencjal pilkarski Chin sie marnuje.

          A’propos bramkarzy. Pomysl, ze biale dzieci bez przerwy slysza od swoich rodzicow „czego chcesz?”, co zmusza ich mozg to ciaglego kombinowania i oceniania roznych wariantow. Co potem moze przydac sie na bramce.

          Jeszcze o genach: mrowki wedrowne w Ameryce poludniowej roznia sie genetycznie od mrowek wedrownych w Afryce, te afrykanskie zyja w wiekszych koloniach. Ale Ameryka od Afryki oddzielila sie ponad 100 milionow lat temu. Byl czas na ewolucje. Natomiast czlowiek wszedl do Ameryki przez ciesnie Beringa zaledwie 10 tys. lat temu. To za krotko na ewolucje genow.

          od RacimiR: Przecież tych dzieci w Chinach nikt siłą nie zmusza do treningów piłkarskich. Piłka to bezapelacyjnie najpopularniejszy sport na świecie (z latami świetlnymi przewagi nad drugim miejscem) i prawie każdy dzieciak chciałby być jej gwiazdą.

        • Ty myslisz, ze Arabowie przez pare pokolen machali maczetami i ich geny sie dostosowaly do machania maczetami. A Chinczycy pare pokolen grali w ping-ponga i takze ich geny sie dostosowaly. Czyli kazda grupa zyje zgodnie ze swoimi genami. Prawda jest bardziej brutalna. Trzeba sie dostosowac bez wzgledu na geny. Nastolatek w Nowym Yorku bedzie oszczedzal kieszonkowe na garnitur od Armaniego ktory jest przepustka do Wall Street albo nigdy nie umowi sie na randke. Nastolatek w Tokio stanie sie Korpoludzikiem albo zostaje mu porno na komputerze. Nastolatetni milosnik ping-ponga w Europie sprobuje szczescia w football’u, albo bedzie klepal biede przy pustych trybunach. Nastolatka w Europie marzaca o dzieciach i tradycyjnej rodzinie bedzie feministka goniaca za wlasna kasa albo zostanie sama z dzieckiem. Nastolatka w Iranie marzaca o swobodnym podrozowaniu zalozy hindzab albo skonczy pod kamieniami. Dlatego podstawowa genetyczna cecha ludzi jest nasladowanie. Mlody czlowiek patrzy na innych i stara sie zrobic kariere w tym, co jest modne dookola niego. Zadne dziecko w Indiach nie powie „mamo, wszystkie dzieci na podworku bawia sie w krykieta, ale ja wole podlewac roze, nawet gdyby mnie to wystawilo na smiesznosc i mialbym to robic sam”. Jezeli masz geny pilkarza i urodzisz sie w Europie, to jestes szczesciazem. Ale jezeli urodzisz sie w USA, to masz pecha.

          A’propos footballu w Chinach. W Chinach jest wiecej zarejestwowanych zawodnikow niz w Chorwacji. Ale kluczowa jest liczba dziesieciolatkow, ktorzy zasypiajac wyobrazaja sobie ze strzelaja gola w ostatniej minucie i „stadion oszalal”. Tych moze byc wiecej w Chorwacji.

        • „Za to w tenisa stołowego są lepsi od białych, mimo, że później zaczęli w to grać.”

          Ty po prostu nie rozumiesz jak sie zmieniaja geny. Genow nie obchodzi co robi czlowiek, czy gra w pilke lub w ping-ponga. Bardzo rzadko jednak zdarza sie mutacja. Wiekszosc mutacji jest zla, ale niektore sa dobre. Dobre, to znaczy ze nosiciel genow ma dzieci wiecej niz przecietnie. A te dzieci maja wiecej swoich dzieci. I gen sie rozprzestrzenia. Ten mechanizm oznacza baaaaardzo powolne zmiany. Potrzebujace wiecej czasu, niz cala historia czlowieka spisana w podrecznikach.

          • @ja
            Raczej ostro sie mylisz w swoich teoriach o tym, że Kenijczycy nie są lepiej genetycznie przygotowani do biegania. Otóż są! Przypadkowo, z tragarzami oczywiście, żyją sobie w większości kraju na płaskowyżu, stosunkowo niewysokim, jakieś 3000m npm. do tego jest tam parę pagórów tak pod 4 tysie od morza wzwyż. I to co napisał RacimiR – od wieków polują metodą dogonić antylopę, a spróbuj miły „ja” zasuwać na tej wysokości choćby szybkim marszem. Uwierz mi, bez koki nie dasz rady (nie myl z kokainą, zwykła herbatka z liści koki pozwoli Twojej krwi uroczo nie wylatywać z noska) Winny temu zjawisku jest jak zwykle sorosz(sic!;-)), ale nie amerykański biznesmen węgierskiego pochodzenia, a soroche – deficyt tlenowy na wysokościach.

            Mając w genach odporność na bieganie na wysokościach powyżej 2500m ich wydolność na mniejszych wysokościach pozwala kasować wychowanych na nizinach konkurentów.

            Kolejny przykład bodajże sprzed 4 dni – mecz Argentyńczyków z Boliwijczykami. Pomijam fakt, że fifa uwaliła Messiego, bo Boliwijczycy jako kopacze są beznadziejni i reszta argentyńskich piłkarzy powinna ich złomotać bez problemu. Ale nie w La Paz. Tam jest nieco wyżej, na tyle „nieco”, że bardzo rzadko światowe gwiazdy kopanej grają. Efekt 2:0 dla Boliwii ;-))

  10. I znów kredki i kretyńskie naklejki w odpowiedzi na zbrodnię przedstawiciela „religii pokoju” ,nie tyle przeraża to co on zrobił tylko bardziej reakcja społeczna -droga do samobójstwa białej chrześcijańskiej cywilizacji -http://telewizjarepublika.pl/walcza-z-terrorystami-za-pomoca-kredy-quotnie-boimy-siequot,46275.html

  11. I jeszcze na koniec. Predkosc zmiany genow i ich rozmieszczenie na ziemi, podobnie jak predkosc swiatla w prozni, to nie jest cos, o czym mozna dyskutowac na forum. To po prostu trzeba zmierzyc. Co w ostatnich 30 latach uczynila biologia molekularna. Mozesz dalej brnac w „narciarstwo”, albo zainteresowac sie ewolucja. Kolor skory? Wpisz do google „efekt zielonej brody” albo „sexual selection”.

  12. Moze juz mnie masz dosyc 🙁
    Smiejesz sie z gender, ale gender jedzie z rasizmem na jednym wozku. Pierwsze nie widzi roznic tam gdzie one wystepuja (1 z 23 par chromosomow), a drugie widzi roznice tam, gdzie ich nie ma (kolor skory, ale juz nie oczu, chociaz kiedys blekitnoocy… roznice w genach miedzy kontynetami do gora 5%)

    Jest gen na kolor skory, ale nie ma genu na inteligencje albo charakter. Odlegla analogia: jest znak „zakaz skretu” ale nie ma znaku „brak wypadkow”. Uklad nerwowy nie podlega selekcji dlatego hodowcy nie wychoduja zebry ktora mozna osiodlac ani wiernego kota. A szkola geniuszy zalozona w latach 20-stych w USA poniosla klape.

    od RacimiR: Nie miałem dostępu do sieci przez 2 dni. Zasypałeś (aż) mnie taką ilością tekstu, że dyskusja prowadziłaby do pisania książki dziennie. Kazda ze stron nie da się przekonać. Jak pisałem – najważniejsza dla mnie w „uchodźcach” jest religia i kultura, ale sama rasa i geny również mają jakiś wpływ na asymilację (choćby tak przyziemny jak to, że ciemniejsza skóra przystosowana jest do cieplejszego klimatu Afryki i Azji, a nie zimnej Szwecji). Dalej uważam, że spór rozwiążą Chiny – tam właśnie ma miejsce piłkarskie szaleństwo (nie jest tak, że dzieci trenują za karę, a wokół boisk są wieżyczki strzelnicze, gdzie snajperzy pilnują, aby nikt nie uciekł z treningu). Młodzi Chińczycy chcą kopać piłę, bo to daje kasę i sławę (w przeciwieństwie do prawie wszystkich sportów olimpijskich) Do poczytania: http://weszlo.com/tag/chiny/

    • Kluczowe jest to, ze geny to nie sa miesnie albo mozg. Geny to szereg czterech rodzajow czasteczek (A T C G) ulozonych w slynna podwojna helise. One zupelnie nie reaguja na styl zycia czlowieka i nie zmieniaja sie podczas jego zycia. Nie ma znaczenia ile pokolen w Chinach bedzie trenowac pilke. Kazde pokolenie otrzymyma identyczny zestaw genow i bedzie tak samo predysponowane do gry.

      Geny sie zmieniaja wylacznie przez bledy przy kopiowaniu, czyli jedna minimalna zmiana na pokolenie. Ktora dopiero zostanie zweryfikowana przez ilosc dzieci w kolejnych pokoleniach. I dopiero kiedy dzieci urodzone ze zmiana zaczna dominowac, mozna mowic o innych genach w populacji.

      Wiec to co sie stanie w Chinach z pilka z punktu genetyki nie ma znaczenia. Z gory wiadomo, ze bedzie to efekt zmienionego srodowiska.

  13. „geny również mają jakiś wpływ na asymilację (choćby tak przyziemny jak to, że ciemniejsza skóra przystosowana jest do cieplejszego klimatu Afryki i Azji, a nie zimnej Szwecji”

    Z mojej strony 100% zgody.

  14. Zeby granie w pilke zmienilo Chinczykow, to primo musialaby sie pojawic seria przypadkowych mutacji ulatwiajacych granie, a kazdy grajacy musialby miec wiecej dzieci niz nie-grajacy. W konsekwencji po mnostwie pokolen wszyscy Chinczycy by zaczeli byc nosicielami zmutowanych genow i wszyscy by zaczeli grac w pilke. Bo nie-grajacy nie-nosiciele zmutowanych genow mieliby mniej dzieci az do wymarcia. Tak to dziala…

  15. Z drugie strony mozesz myslec tak: skoro Chinczycy maja takie same geny jak Europejczycy, to poddani tym sam silom powinni sie zachowywac tak samo. Maszyna pilkarska z Europy „mieląc” Chinczykow da takie same rezultaty albo Chinczycy sa rozni od Europejczykow. Jest to myslenie karkolomne. Rownie dobrze moglbys obserwowac sukces azjatyckiego korpo probojacego sprzedawac paleczki do ryzu w Europie. I mowic „ha! mam was! Europejczycy maja inne geny od Azjatow, bo wszystko jest takie samo, ale jednak pozostali przy nozu i widelcu”.

  16. Jeszcze o kolorze i asymilacji. Kolor to w genach malutki detal. Ale pojawily sie oczy i ten detal zaczal sie nadawac do przekazywania informacji. I zaczela sie jego wielka ewolucyjna kariera. Zolto-czarne pasy szerszenia, zyg-zaki kobry, kameleon, ogon pawia, lista nie ma konca. Maciarewicz musi szyc mundury, szalikowcy kupuja jednakowe koszulki, taksowkarze maluja swoje samochody, a nachodzcy maja to wszystko gratis od natury. Maja naturalny mundur. Wiec gen koloru skory jest nieistoty dla jednostki (jej ukladu nerwowego, inteligencji, charakteru, etc), ale ma kolosalne znaczenie dla grupy jednostek. I w konsekwencji na asymilacje.

    od RacimiR: Dlatego terroryści nie wtopią się w tłum, dopóki nie ma milionów nachodźców w danym społeczeństwie. Stąd cały kryzys imigracyjny, aby ułatwić terrorystom komfort pracy. Mówiąc szczerze – nie mam zbytnio czasu poświęcać na tę dyskusję tyle czasu, co Ty. Może na emeryturze 🙂 Póki co, nie mam nawet kiedy napisać nowego tekstu.

  17. Milej emerytury. Wtedy Ci opowiem dlaczego obecna demografia Europy to zupelnie naturalne zjawisko przyrodnicze… I co to ma wspolnego z kredytami frankowymi…

  18. Co oddziela ludzi od małp? Morze Śródziemne. I tak powinno zostać.
    Introdukcja obcych gatunków zawsze źle kończy się dla rodzimej fauny i flory.

  19. @ rychu-pijak

    „Raczej ostro sie mylisz w swoich teoriach o tym, że Kenijczycy nie są lepiej genetycznie przygotowani do biegania. Otoz sa!”

    Sa lepiej przygotowani, ale to nie znaczy, ze w Kenii w ciagu ostatnich 10 tysiecy lat zostal wychodowany gen szybkiego biegania. Nie zostal. Co najwyzej od malenkosci organizmy im sie dostosowuja do wysokosci, a niedostosowane geny zostaly z pul genow wyciete. Czyli garsc najlepszych genow biegania z Europy ciagle jest tak samo szybka jak garsc genow biegania z Kenii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *