Sprawa banów na Facebooku

W ostatni weekend miała miejsce spora czystka fejsbukowych stron o tematyce prawicowej, patriotycznej i nacjonalistycznej (ponad 300 stron zbanowanych). Dzisiaj (w poniedziałek) strony te zostały przywrócone, ale mimo to warto bliżej przyjrzeć się temu dziwnemu zjawisku. Mój „fanpejdż” ma już niemal 4 lata, w tym okresie jakiś miliard razy był zgłaszany do usunięcia przez lewactwo, a mimo to nigdy nie został zbanowany. Być może to jakiś przypadek czy niedopatrzenie, ale jednak moja strona jakoś się ostała. W związku z tym chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem w tej kwestii.

Jak każdy czytelnik doskonale wie – Facebook to potężna korporacja z lewicowym odchyleniem polityczno-światopoglądowym, którą kieruje Mark Zuckerberg, rodak „filantropa” pochodzenia „węgierskiego”. Można na tym portalu swobodnie obrażać chrześcijan, ludzi białych, skośnookich i heteroseksualnych, ale pisząc to samo wobec osób pigmentalnie uposażonych, wyznawców islamu i judaizmu oraz osób z kręgów LGBTQWERTY i feministki – ban jest tak pewny, jak to, że Tomasz Lis jutro napisze na Twitterze coś krytycznego o świętowaniu Powstania Warszawskiego. Były oczywiście przypadki, kiedy także strony o charakterze lewackim były kasowane przez administrację Fejsbuka, ale według moich szacunków – musiały one być co najmniej 5 razy bardziej nasączone nienawiścią, niż kasowane prawicowe. To całkiem skuteczny przelicznik – gdyby prawicowcy nie mieli kompletnie żadnych praw, to nastroje wśród nich byłyby rewolucyjne, a pewnie ktoś szybko by założył prawicowego Fejsbuka, który stałby się wielką konkurencją dla tego obecnego. Dlatego Fejsbuk zostawił prawicy jakieś minimalne prawa, aby za mocno się nie buntowali (5 do 1).

Ostatnią czystkę firmował i uroczyście celebrował słynny Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, prowadzony przez Rafała Gawła, czyli skazanego sądownie przestępcę (TUTAJ uzasadnienie wyroku – długie, ale soczyste). Pisałem już o tej organizacji kilka razy – jest to oczywiście jedna z tysięcy macek ośmiornicy George Sorosa. Ten konkretny „Ośrodek” ma dwa specjalistyczne obszary działania.  Pierwszy to donoszenie i konfidenctwo, ale nie tak, jak Rudy z „Blok Ekipy”, który reaguje na każde złamanie prawa, którego jest świadkiem. „Ośrodek” donosi tylko wybiórczo, według klucza rasistowsko-religijnego. Aby „Ośrodek” zareagował – muszą jednocześnie wystąpić dwa czynniki: agresor musi być Polakiem-katolikiem, a ofiara musi być innej rasy lub wyznawcą innej religii (najlepiej jedno i drugie naraz). Jeżeli Polacy-katolicy pobiją się między sobą – wówczas nie ma tematu dla „Ośrodka”. Podobnie jest, gdy obcokrajowcy pobiją się między sobą, jak np. ostatnio Cyganie z Czeczenami w Łomży. Jeżeli murzyn zabije Polaka – prędzej Izolator Boguchwała zostanie finalistą Ligi Mistrzów, niż o tym zdarzeniu wspomni „Ośrodek”. Jeżeli jednak Polak pobije murzyna, a w tym samym czasie ktoś zostawi otwarte czerwone Ferrari z kluczykami w środku na „Abramce” w Łodzi – prędzej „Ośrodek” zacznie rozpowszechniać newsa o pobiciu murzyna, niż silnik Ferrari zostanie uruchomiony. Drugim obszarem działań „Ośrodka” jest krzewienie pedagogiki wstydu wśród lewactwa (o czym trochę niżej). „Ośrodek” na prawicę reaguje dwojako – jeżeli mają jakiekolwiek dowody na złamanie prawa – od razu lecą do prokuratury z donosem o możliwości popełnienia przestępstwa, a potem „monitorują” ten donos (jeżeli prokuratura umorzy donos – „Ośrodek” wówczas tworzy teorie spiskowe o prokuraturze opanowanej przez faszystów). Jeżeli jednak Gawły nie mają absolutnie żadnych dowodów na przestępstwo, a ktoś im nie pasuje pod względem światopoglądowym – próbują zbanować mu stronę na Fejsbuku. Robione jest to udoskonaloną metodą „na rympał”, bardzo popularną wśród ludzi „filantropa”.

Klasyczna, międzywojenna metoda „na rympał” miała tę zasadniczą wadę, że podczas wpadki – sprawcom groziły nieprzyjemne konsekwencje. Sorosowa, udoskonalona odmiana metody „na rympał” cechuje się tym, że w razie niepowodzenia – wszystko wraca do punktu wyjścia (nie można nic stracić, ale można wiele zyskać). Ma ona wiele wspólnego z tzw. „flash-mobem”, gdzie duża grupa ludzi umawia się w jednym miejscu i czasie, realizując starannie zaplanowaną czynność. Często wykorzystywana jest w hiszpańskich eksklawach w Afryce, czyli Ceucie i Mellili. Tam, raz na kilka tygodni kilkuset brodatych ekspertów od obsługi wielkiego zderzacza hadronów próbuje jednocześnie przedrzeć się przez ogrodzenie, odgradzające ich od Hiszpanii. Zawsze komuś uda się wślizgnąć, raz nielicznym, innym razem prawie wszystkim, a ryzyko jest minimalne – co najwyżej ktoś potarga sobie sweter o zasieki. Tym, którym uda się przedrzeć na hiszpańską stronę – nie grozi deportacja, ani tym bardziej zarzut o nielegalne przekroczenie granicy. Inny przykład metody „na rympał” to coraz częstsze wywoływanie presji na Straż Graniczną na wschodzie Polski, gdzie na wjazd do Unii Europejskiej oczekuje tłum nachodźców (głównie z Czeczenii, ale także praktycznie z całego świata). Na jednej zmianie posterunku Straży Granicznej pracuje kilka-kilkanaście osób, więc raz na jakiś czas, ni stąd, ni zowąd – zjawia się tam nagle kilkadziesiąt lewaków od Sorosa (prawnicy, aktywiści NGO, posłanka Szlezwig-Holsztajn itd.) i zaczynają drzeć ryja, domagając się natychmiastowego wpuszczenia nachodźców. Na jednego funkcjonariusza Straży przypada wówczas kilku krzykaczy, co wywołuje na niego dużą presję. Na szczęście ani razu nie odniosło to skutku, ale próby te są coraz częstsze i bardziej zuchwałe. Krzykacze nic nie tracą, nie licząc czasu i pieniędzy na dojazd do granicy, natomiast nawet w razie niepowodzenia zyskują duże uznanie wśród lewackich kręgów. Rozpisałem się o tym „rympale”, aby dobrze przedstawić metodę działania „Ośrodka” wobec stron na Fejsbuku, które mają czelność nie krzewić jedynego słusznego światopoglądu. Schemat działania jest następujący. Najpierw ktoś z „Ośrodka” (osobiście przystojniak Gaweł, albo jakiś jego giermek) robi listę (kilkuset lub kilku tysięcy) stron o charakterze nie-lewackim. Następnie lista trafia do dużej grupy osób z kręgów Sorosa, z napisaną godziną, o której zaczyna się akcja. Później przychodzi pora na „rympał” – żołnierze Sorosa jednocześnie zgłaszają do usunięcia każdą stronę z dostarczonej listy. Na koniec jeszcze bana musi ręcznie „klepnąć” ktoś z administracji Facebooka (np. jedna z wysoko postawionych pracownic Pejsa, o staropolskim nazwisku – Sylwia de Weydenthal, prywatnie sympatyczka KOD). Ten proces odbył się już kilka razy, np. w zeszłym roku, gdy „poleciały” profile Ruchu Narodowego, Marszu Niepodległości, Mariana Kowalskiego, Roberta Winnickiego i wielu innych osób i organizacji prawicowych. To samo miało miejsce w miniony weekend, gdy zbanowano ponad 300 stron prawicowych. Zasada banowania jest prosta: im więcej osób zgłosi żądanie usunięcia danej strony – tym większe szanse na bana, oczywiście z uwzględnieniem charakteru politycznego danego „fanpejdża”. Przykładowo – jeżeli ktoś założy stronę o nazwie: „Pedały do gazu” – murowany ban po pierwszym zgłoszeniu. Jeżeli ktoś założy stronę: „Polacy do gazu” – tu już musi być kilkaset zgłoszeń, a zanim ktoś się tym zajmie – miną 2 miesiące. Jeżeli strona jest mniej radykalna, ale jednak mocno zaangażowana politycznie, wówczas są dwie opcje: jeżeli jest lewacka – nie zostanie zbanowana nigdy, a jeżeli jest prawicowa – musi być hurtowy donos „na rympał”, żeby moderator, który ją skasował miał solidną „podkładkę” pod decyzję o zbanowaniu. Tak w skrócie wygląda proces usuwania prawicowych stron na Pejsie. Domykając temat „Ośrodka”, kierowanego przez przestępcę Rafała Gawła, wspomnę jeszcze, że od jakiegoś czasu mają oni drugą sferę działalności, związaną z tym, że ich profil na Pejsie polubiło już ponad 70.000 osób (pewnie z 99% z nich to lewaki). Zasięg jest spory, więc obok hurtowych donosów stosują oni także pedagogikę wstydu w najbardziej prymitywny z możliwych sposobów. Rozpowszechniają liczne fejki i manipulacje, jakoby to „polscy patrioci” nie nadawali się do niczego innego, tylko bicia obcokrajowców. Dlatego też bycie Polakiem ma wiązać się z dużym wstydem, a za granicą wszyscy rzekomo się z nas śmieją, uważając, że zatrzymaliśmy się w rozwoju na etapie kamienia łupanego. Ostatnim „dziełem” „Ośrodka” jest powtórne wylansowanie starej wiadomości o pobiciu Czeczeńca w Białymstoku sprzed… 4 lat. Gdy to się stało w 2013 roku – wielokrotnie trąbił o tym „Ośrodek”, a także reszta sorosowych cudaków. Gazeta Wyborcza w związku z tym zdarzeniem stworzyła wówczas jakiś specjalny dodatek o „rasistowskim Białymstoku”. Minęły 4 lata, sprawa przycichła, żadnych obcokrajowców w Polsce w ostatnim czasie nie skrzywdzono, więc aby podtrzymać „Permanentną Rewolucję” – „Ośrodek” odgrzał stary kotlet, dorzucając zdjęcie rannego dziecka, pochodzące z… Syrii. Dopiero po licznych, krytycznych komentarzach edytowali posta, pisząc gdzieś w połowie długiego tekstu, że sprawa jest z 2013 roku i że to nie ma żadnego znaczenia, bo rasizm trzeba tępić stanowczo. Jedną z ofiar sprytnego zakamuflowania daty pobicia Czeczeńca była posłanka Platformy, Kinga Gajewska (słynąca z aktywności w czasie „Ciamajdanu” i tego, że jej uroda nie idzie w parze z intelektem), która udostępniła feralnego posta „Ośrodka”. Gajewska wówczas nie wiedziała (jak pewnie 99% czytelników), że sprawa jest z 2013 roku, czyli z okresu, gdy u władzy była jej własna partia, więc dodatkowo okrasiła wpis o pretensje do Mariusza Błaszczaka, czym uskuteczniła tzw. „samozaoranie level hard” (potem przeprosiła, zwalając całą winę za pomylenie dat na „Ośrodek”). Na koniec jeszcze „Ośrodek” obwieścił, że każdy, kto uważa, że piszą oni nieprawdę – zostanie bezzwłocznie podany przez nich do sądu (!!!).


Wróćmy do Pejsbuka. Trudno mi jednoznacznie ocenić to dziwne zjawisko banowania prawicowych stron. Z jednej strony – jest to jawna nieuczciwość, nierówność, blokada wolności słowa, dyskryminacja i anty-biały rasizm. Z drugiej jednak strony – właśnie na bazie tej dyskryminacji współczesny patriotyzm i nacjonalizm ma się tak dobrze. Lewactwo w latach swoich rządów po prostu przesadziło z tłamszeniem Polskości i nastąpiło sprzężenie zwrotne. Polski patriotyzm odrodził się na bazie ruchów antysystemowych i wkurwieniu na postkomunistyczną władzę. Marsz Niepodległości to „dzieło” Michnika i Blumsztajna, którzy dzięki wściekłemu atakowi w Gazecie Wyborczej spopularyzowali imprezę do rangi najliczniejszej demonstracji w Polsce. Bronek Komorowski z Magdą Jethon zrobili za publiczne pieniądze żenującą kampanię z fioletowym orłem z czekolady. Były pamiętne sprawy takich męczenników jak Maciek Dobrowolski, „Staruch”, właściciel strony „Antykomor”, Wojciech Sumliński, Zygmunt Miernik i wielu innych. Do tego dochodzi dziwna śmierć Andrzeja Leppera, wyrywanie laptopa Sylwestrowi Latkowskiemu, totalny brak obecności prawicy w telewizji, cykliczne przepraszanie za Jedwabne w imieniu całego narodu, sprawa nachodźców i wiele innych spraw wywołały efekt odrodzenia się polskiego patriotyzmu i nacjonalizmu, bo ludzie nie zdzierżyli i nie mogli dalej patrzeć na pełzający upadek Polski. Policjant z filmiku poniżej został skazany przez sędziego Łączewskiego (!!!) na 1.5 roku w zawieszeniu (!!!), czyli w chwili obecnej już posiada zaświadczenie o niekaralności.

Antysystemową sytuację w Polsce dobrze zagospodarował PiS, wygrywając podwójne wybory w 2015 roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Muniek Staszczyk z zespołem T.Love śpiewał kiedyś: „Dziś powiedziałeś, że każda rewolucja jest dobra tylko na początku drogi, bo potem wszystko zamienia się w system i są potrzebne rewolucje nowe„. To można zaobserwować dzisiaj w Polsce. PiS sprytnie wprowadził symbole patriotyczne do głównego nurtu (prawdopodobnie z powodów populistycznych). Prezydent Duda w czasie oficjalnej wizyty w Chinach paradował w koszulce firmy „red is bad”, która dotychczas zarezerwowana była tylko dla antysystemowców. Rewolucja patriotyczna powoli zamienia się w system. Co gorsza – strona przeciwna zaczyna robić „rewolucje nowe”. Wprawdzie nie mają ku temu logicznych powodów, nie są dyskryminowani, nie mają w swoim obozie żadnych męczenników, a Kaczyński obchodzi się z nimi jak z jajkiem, ale mają media zagraniczne, wyspecjalizowane w podjudzaniu i podburzaniu. Dlatego coraz częściej widoczni są (w mediach, bo liczebnie to kiepsko) „rewolucjoniści” lewaccy, którym wprawdzie nie dzieje się krzywda, ale żyją w matrixie i są przekonani, że Polska to reżim gorszy, niż Korea Północna. Był taki fajny filmik sprzed kilku miesięcy, gdzie jakiś podstarzały pan z KOD leżąc na plecach wije się po ulicy jak przejechany samochodem wąż, mimo, że nikt mu krzywdy nie robił – szukałem tego filmu chyba z godzinę, ale nie potrafię znaleźć. Zachowanie tego pana idealnie pokazuje siłę propagandy medialnej (jeżeli ktoś ma adres tego filmu – proszę koniecznie o link w komentarzu).

Rewolucjonistami lewackimi bym się jednak nie martwił, dużo większym problemem jest to, że rewolucja patriotyczna powoli zamienia się w system. Na Marszach Niepodległości od 2 lat spokój, relokacja nachodźców została zatrzymana, a jutro rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i już dzisiaj w TVP trąbią o tym od samego rana. Nacjonaliści i patrioci są coraz mniej wkurwieni na władzę, a chyba ostatnią kością niezgody jest sprawa ukraińska. W patriotycznych kręgach piwo się leje, brzuchy rosną, spokój i sielanka. Zmierzam do tego, że hurtowe zbanowanie patriotycznych stron na Pejsbuku mogłoby choć częściowo obudzić tę uśpioną siłę. Np. lisowy portal „Natemat” wrzucił wczoraj na główne miejsce triumfalny artykuł: „Facebook czyści polski internet z prawackiego rynsztoka„. Podobnie było w Gazecie Wyborczej, a pod spodem setki triumfalnych komentarzy, ze słownictwem rodem spod budki z piwem. I to jest paradoksalnie właśnie to, czego prawica potrzebuje! Niechaj Lis, mieszkający w posiadłości za kilkanaście milionów złotych i Michnik, pochodzący z rodziny o dużych tradycjach stalinowskich – obrażają nas i wyzywa od rynsztoka! Niech będzie jak najwięcej komentarzy typu: „Brawo, banować chujów, bo te kurwy są niekulturalne, a my jesteśmy od nich 5 razy lebsi i lepiej wykrztałceni„. Wówczas na prawicy potrzymane zostaną nastroje antysystemowe, które ostatnio trochę podupadły. Według mnie – najlepiej byłoby, gdyby Fejsbuk jutro zbanował wszystkie prawicowe strony. Moją, strony kręgów Mariana Kowalskiego, Korwina, Jabłonowskiego, Brauna, Kukiza, Gadowskiego, Michalkiewicza, ONR, MW, narodowców, wolnościowców i całą resztę. Naprawdę tego bym chciał, bo to zmobilizowałoby nas do walki w imię ułańskiej idei „rage against the machine”. Pejsbuk jednak nie jest głupi i tego na pewno nie zrobi, bo straciłby wielu użytkowników (klientów) oraz zwiększyłby szanse na powstanie konkurencyjnego portalu społecznościowego. Wspominana wcześniej zasada – „lewakom wolno na Pejsie 5 razy więcej, niż prawicowcom” – działa doskonale. Nie 6+ razy, bo antysystem na prawicy by się odradzał, nie 4-, żeby prawica się nie rozpanoszyła, ale właśnie 5.

Te 300 zbanowanych w weekend stron działa znowu (nie sprawdzałem wszystkich, ale wszedłem na losowo wybrane 15 i wszystkie działały). Cała akcja w mojej opinii była testowaniem granic wytrzymałości (innymi słowy: daj palec, a wezmą całą rękę, a gdy ręka w końcu da klapsa – znów łap za palec i udawaj głupka), czyli kolejnym popisowym numerem lewactwa. Coś jak przedstawienia antykatolickie w teatrach. Była „Golgota Picnic” – sprzeciw był mały, więc zrobiono „Klątwę„. Hałas był większy, ale przedstawienie nie zostało zablokowane, w dodatku zrobiło się głośne i zarobiło pieniądze, więc w przyszłym roku z pewnością będzie kolejne, jeszcze bardziej kontrowersyjne. I tak dalej, aż w końcu ktoś da lewackim „artystom” kopa w dupę. Albo migracja brodatych inżynierów biotechnologii do Włoch – najpierw przypływali sami, nikt ich nie zawracał. Sorosowe NGO zaczęły więc ich holować z włoskich wód terytorialnych. Nikt nie protestował, więc NGO popłynęły bliżej Libii. Dalej nic, więc Sorosy wyławiają nachodźców już z libijskiego wybrzeża. Zrobił się lekki szum, więc chwilowo zbastują. To samo jest z Pejsbukiem – zbanowali jedną stronę prawicową, potem dwie, potem coraz więcej. Teraz zbanowali 300 naraz i zrobiła się wielka afera, więc łaskawie je przywrócili, żeby sprawa ucichła. Gdyby jednak zjawisko przeszło bez echa – bany trwałyby nadal. Dlatego warto rozpowszechniać informacje o banach, gdy takie nadejdą w przyszłości, bo tylko dzięki rozgłosowi strony te zostały przywrócone. Albo niech banują wszystkie naraz, albo niech nie banują żadnej. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Co możemy z tym fantem począć? Po pierwsze i najważniejsze – nie opierać się wyłącznie na Pejsbuku, bo w przypadku bana tracimy wszystko. Ja osobiście traktuję Fanpejdża jako narzędzie, napędzające ruch na blogu. Gdy napiszę coś tutaj – to walę link na Pejsa i tyle. Nieraz wrzucę tam jakiegoś głupkowatego mema, ale obsługa pejsa nie zajmuje mi więcej, niż 10 minut miesięcznie. Gdy zbanują Fanpejdża – założę nowego, pewnie ruch spadnie o 10%, liczba polubień na nowym będzie połowę mniejsza, ale nie zostanę z ręką w nocniku, bo całość jest przecież na blogu. Ludzie, którzy wkładają mnóstwo czasu na tworzenie prawicowych stron na Facebooku dużo ryzykują. Moderator Pejsa może jednym kliknięciem myszy wymazać setki godzin ich ciężkiej pracy. Wielu było takich, którzy zrobili naprawdę świetne strony na Pejsie, ale nagle dostali bana i momentalnie wszystko strzelił chuj. Mogli wtedy albo dać sobie spokój i pójść na grzyby, albo założyć nowego Fanpejdża, tylko że bardziej „wygładzonego poglądowo” (tak jak np. „Gówno Prawda” -> „Krótka Lanca” -> „Krótsza lanca” -> „Lepsza Zmiana”, gdzie każdy kolejny był bardziej poprawny i mniej popularny). Dlatego zalecam założenie własnego serwisu internetowego, to jest koszt kilkuset złotych rocznie (50 zł domena + hosting, na początku może być jakiś współdzielony za grosze) i uniezależnienie się od Zuckerberga. Obsługa WordPressa to też nie jest jakaś wielka filozofia.

Jeżeli ktoś jednak koniecznie musi opierać się o Pejsa – należy unikać powodów, za które można wyłapać bana. Przede wszystkim nie wolno publikować chamskich, prymitywnych zwrotów czy grafik, jednoznacznie uderzających w nie-białą rasę, nie-chrześcijańską religię czy nieheteronormatywną orientację seksualną. Ja osobiście zalecam sarkazm, bo to nie dość, że zabawne, to jeszcze zmniejsza do minimum szansę na bana. Zamiast „czarnuchy” czy „asfalty” można napisać „pigmentalnie uposażeni” – bana nie będzie, a dodatkowo jest śmiesznie. Zamiast „kozojebcy” można napisać „oliwkowi brodacze” czy „inżynierowie kwantowi”. Zamiast „jebany islamista dokonał seryjnych gwałtów na Szwedkach” można napisać „przedstawiciel religii pokoju ubogacił kulturowo szwedzkie kobiety”. I tak dalej. Jak pisałem – mój Fanpejdż był miliard razy zgłaszany do usunięcia (przez Gawła i jego równie dobrze odżywioną koleżankę z HejtStopu), a mimo to nigdy nie dostał bana (nie licząc czasowego za użycie słowa „waginosceptycy”), więc jeżeli prowadzisz prawicową stronę na Pejsie – weź sobie moje rady do serca, żeby potem nie było płaczu.


Teraz chwilę o moich prywatnych sprawach. W sobotę zakończyłem „karierę” w najgorszej firmie w Polsce, nadal zalegają mi z wypłatą, a o honorarium za nadgodziny nawet nie marzę. Przez tą robotę (nawet po 14 godzin dziennie) nie miałem ostatnio czasu na pisanie, jak zresztą każdy zdążył zauważyć. Teraz jestem chwilowo bezrobotny, więc mam w planach nadrobić zaległości i pisać często, prawie codziennie. Jutro jadę na biedawycieczkę w góry, a od piątku do niedzieli mam fuchę na Dolnym Śląsku, za to środę, czwartek i przyszły tydzień mam (chyba) wolny, więc spodziewajcie się wielu kolejnych, soczystych wpisów 🙂 Dostałem ostatnio trochę grosza w odpowiedzi na dział wsparcie – bez tego chyba bym zdechł z głodu. Wielkie dzięki dla Rafała, Radka, Szymona i zwłaszcza Damiana, który rozbił bank!

Na koniec, już dzisiaj (bo jutro mnie nie będzie przy komputerze) składam hołd dla Powstańców Warszawskich, którzy 73 lata temu zaczęli 2-miesięczną walkę przeciwko nazistowskiemu niemieckiemu okupantowi. Można dyskutować, czy decyzja o wznieceniu Powstania była słuszna, natomiast szacunek dla wszystkich uczestników należy się bezapelacyjnie.

RacimiR, 31.07.2017

38 myśli nt. „Sprawa banów na Facebooku

  1. Ja swój osobisty profil na pejsbuku zlikwidowałem już dość dawno temu, bo nie chciałem, by moje nazwisko poniewierało się po lewackim śmietniku. Miałem za to dwukrotnie konta anonimowe to pisania prawdy. Dwukrotnie mnie zablokowano (chciano bym podał numer telefonu, a w drugim przypadku – moje zdjęcie… :D). Chyba moje IP trafiło do jakiejś ichniej bazy danych, bo trzeciego konta już założyć się nie da mimo nowego e-maila. 😀 Z serwerami proxy nie chce mi się kombinować – mam ich w d***.
    I radzę wszystkim podejść do tej „cukrowej góry” w podobny sposób…..

  2. „Prześlij swoje zdjęcie, na którym wyraźnie widać Twoją twarz. Sprawdzimy je i na trwałe usuniemy z naszych serwerów. ”

    Jeszcze tylko brakowało, bym tym ch**** przesyłał swoje zdjęcie….. WON!!!!

    • Ja by im wysłał zdjęcie swojej dupy.

      od RacimiR: Dupa nie przejdzie, ale można dać jakieś dowolne zdjęcie kogoś, kogo nie mają w bazie. Jakąś klatkę z filmu czy skan z gazety.

  3. Kilka miesięcy temu na facebooku wszedłem na stronę lewackiego portalu uchodźcy.info. Pod artykułami tego portalu pisałem prawdę o imigrantach, administratorzy w odpowiedziach na komentarze informowali mnie że piszę nieprawdę, piszę ksenofobiczne treści itp. W końcu portal zablokował mi pisanie komentarzy pod ich artykułami a oficjalny powodem było że nie podaję źródła tylko kłamię (choć czasami podawałem jako źródło ndie.pl ale oni sceptycznie podeszli do jak to określili ,,antyuchodźczego portaliku” więc automatycznie te źródło się nie liczy). Przy okazji czytelnicy tej strony którzy są głównie lewakami (tzw. pożyteczni idioci, którzy uwierzyli w tą prouchodźczą propagandę) strasznie mnie hejtowali, często wyzywali ale ich admin nawet nie upomniał choć regulamin portalu głosi że osoby piszące niekulturalne komentarze będą mieli wyłączoną możliwość pisania komentarzy.
    Taka to sprawiedliwość mimo że pisałem kulturalnie nikogo nie wyzywając.

    od RacimiR: Normalka, pisałem zresztą kiedyś tutaj o tym portalu („2 nowe portale Sorosa”). Na tym „Ośrodku” jest to samo – nagminne kasowanie nieprzychylnych komentarzy, grożenie sądem, a hejt lewacki jest zostawiany i nikt nie reaguje.

    • Błąd polegał na tym że w polemice z lewakami taka osoba posługuje się informacjami popartymi o źródła tylko prawicowe .
      Należy wskazywać źródła również które mogłyby takiej lewicowej osobie wskazać na żródło informacji inne niż te które zazwyczaj lewak unika jak diabeł świeconej wody . Wówczas taka lewicowa osoba moze miec okazje zaliczyc przebudzenie .
      Jakościowa teoria informacji autorstwa Mariana Mazura wymaga weryfikacji danej informacji o dwa niezależne źródła informacji wzajemnie nie sprzeczne .

      • Racja. O ile ciężko taki artykuł krytyczny wobec lewactwa znaleźć na michnikowych czy lisowych portalach, o tyle można go znaleźć (jeśli się dobrze poszuka) na interiach, onetach, wp, przeróżnych lokalnych serwisach informacyjnych itd. Wtedy nawiedzonemmu lewakowi wytrącamy broń (argument) z ręki i już nie może powiedzieć „a to jakieś prawackie źródło, jakiś ksenofobiczny/rasistowski serwis”. I wtedy leży i kwiczy 😀

        od RacimiR: Z doświadczenia wiem, że lewactwo wtedy po prostu udaje, że nie widzi tego artykułu (tzw. syndrom wyparcia).

  4. Jeżeli ktoś założy stronę o nazwie: „Pedały do gazu” – murowany ban po pierwszym zgłoszeniu. Jeżeli ktoś założy stronę: „Polacy do gazu” – tu już musi być kilkaset zgłoszeń, a zanim ktoś się tym zajmie – miną 2 miesiące – nic dodać nic ująć. Proponuję walczyć z nimi ich własną bronią; tak samo twórzmy fejkowe newsy, odgrzewajmy stare kotlety, urządzajmy prowokacje, nadmuchujmy każde najmniejsze gówno, po prostu trollujmy ich 😀 Oni to wszystko będą brać na poważnie, a takie ślicznotki jak Gajewska będą to jeszcze podawać dalej 😀 Taka ładna a taka głupia… Dobra, wracając do prowokacji: proponuję na fb przeprowadzić eksperyment. W tym samym czasie założymy profil lewacki i profil prawicowy. Na lewakim będziemy opluwać katolicyzm, Polaków, białą rasę jak tylko się da, a na prawicowym będziemy kulturalnie i zgodnie z regulaminem krytykować i wyrażać opinie o imigrantach, lqbtwrx, lewakach itd. Obydwa profile zgłosimy do tego gawła i hejt-sropu i zobaczymy które z nich opublikują i rozpowszechnią. No i co najzabawniejsze – który z tych profilów zniknie z pejsa 😀 W kupie siła! Jak będą gotowe to podam tutaj linka i razem rozkręcimy inbę. Pozakładajcie po kilka kont fejkowych, ale takich żeby wyglądały na wiarygodne, zbierzemy trochę polubień i zobaczymy które z nich przetrwa dłużej 🙂

    od RacimiR: Były już robione takie testy i zawsze lewactwo było traktowane z większą sympatią moderacji.

  5. Ja fejsa mam normalne konto ze zdjęciami i kilka fejkowych, ze względów bezpieczeństwa używam ich do wyrażania swoich niepoprawnych politycznie opinii. W ogóle cukierberg bardzo sprytnie to wszystko wymyślił – komentowanie fejsbukowych stron przeróżnych mediów odbywa się za pomocą naszych wizytówek, wypełnionych imieniem i nazwiskiem, zdjęciami, wieloma szczegółami itd. Komuś się coś nie spodoba i leci donos – wstrętny faszysta/nazista/homofob/dupofob napisał be na fejsie, a ja mam jego pełne dane i zdjęcia, no i „niezaeżny” polski sąd skazuje jegomościa na karę grzywny za islamofobię/homofobię. Dlatego nie ułatwiajmy tym lewackim oszołomon inwigilowania nas. Do komentarzy używajmy fejkowych kont, bez zdjęć, ze zmyślonymi danymi. Wtedy mogą nas cmoknąć. Naiwność Januszy i Grażyn na fb mnie przeraża: toczą wielowątkowe polemiki z nawiedzonymi ideowcami sorosa, dają się sprowokować i leci coraz więcej inwektyw i brutalnej szczerości np. o imigrantach kozojebcach brudasach itd. Pisza to wszystko pod swoim nazwiskiem i zdjęciem, a lewackie gówno zaciera ręce i zapisuje sobie ich dane wraz ze zdjęciami. Potem gówno wyborcze i SraTemat.pl publikują zdjęcia „faszystów”, którzy powiedzieli za ostro co sądzą o „uchodźcach”. Całe lewactwo dostaje zbiorowego orgazmu, ale jakoś nigdy nie zainteresują się obrażaniem Polski na arenie międzynarodowej. A szkoda k…a gadać, szkoda strzępić ryja…

    od RacimiR: Fejkowe konto to podstawa. Lewacy też nieźle się dekonspirują pod własnymi danymi.

    • Niestety – trzeciego „fejkowego” konta już założyć się nie da….. Chyba wzięli na celownik mój IP i mnie zablokowali na całego…. Nawet nowy e-mail mnie nie ratuje – od razu pytanie o zdjęcie (akurat) albo o nr telefonu komórkowego (no, na pewno im podam…..).
      Mam tą komunistyczną szajkę w d***!
      Pan „cukrowa góra” nawet na jogging musi się wybrać w towarzystwie kilku ochroniarzy (współczuje im, że mają taką podłą robotę). Jeżeli ktoś lubi takie życie – jego sprawa…. Kiedyś przyjdzie starość i związane z tym choroby…. I nikt i nic mu nie pomoże…. Nawet ci ochroniarze – oni napiszą kiedyś książki o tym u jakiej świni kiedyś pracowali…
      To pewne….. Przykładów wiele….
      Proponuję likwidować konta na pejsuku i namawiać innych, by też to zrobili…. To jedyna okazja, by takiej świni pokazać, że jest zwykłą świnią…
      P.S. Wiecie, że „cukrowa góra” kontaktowała się z Franciszkiem? Chodzi im obu o stworzenie „nowej religii opartej o pejsbuka”…..
      WON, argentyński czegewarysto, won zwodzicielu!!!!!!!

  6. A co z Twitterem?

    od RacimiR: Nie znam się na tym, tam to spędziłem może z godzinę czasu w całym życiu, ale chyba jest OK. Poszczególni userzy mogą blokować się nawzajem, ale admini chyba nie banują, a już na pewno nie za byle pierdołę. Być może dlatego tak szybko zyskują rynek względem pejsa.

    • No właśnie, twitter wygląda na bardziej wyluzowany. Nawet pornografia jest tam dozwolona 🙂

      od RacimiR: Na Twitterze praktycznie nie ma dzieciarni, może to dlatego?

  7. Piszę ten komentarz w kontekście tego że wczoraj była 73 rocznica Powstania Warszawskiego a za miesiąc 1 września będzie 78 rocznica wybuchu II wojny światowej. Podobnież Biuro Analiz Sejmowych ma stwierdzić czy mamy szansę uzyskać reparacje wojenne od Niemiec. Miesiąc temu Kaczyński na konwencie PiS mówił wspominał też kwestie reparacji. Gdyby polski rząd oficjalnie skierował żądanie o reparacje wojenne to czy mielibyśmy szanse je uzyskać ? W końcu śmierć kilku milionów Polaków i obywateli polskich, zburzenie Warszawy i grabież mienia to spore szkody i spora kwota pieniędzy, pewnie kilka/ kilkanaście miliardów złotych.
    Tym bardziej że Niemcy do dzisiaj płacą Francji reparacje za I wojnę światową która była 100 lat temu.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/arkadiusz-mularczyk-powstanie-analiza-dot-reparacji-wojennych/4kp92nb

    • Trudno powiedzieć, bo jak się wielokrotnie przekonaliśmy, każdy „polski” rząd nieustannie przeprasza i wypłaca co rusz nowe odszkodowania pejsatym, co rusz muzea żydowskie, wystawy poświęcone antysemityzmowi itd. Wątpię żeby im się nasi politycy narazili, bo mogą bać się np. drugiego Smoleńska. Dlatego na głównym planie nadal pozostanie dożywotnie przepraszanie za Jedwabne, i nieustanne wyszukiwanie „antysemityzmu”, a roszczenia od Niemiec czy Rosji za II WŚ zepchnięte zostaną na ostatni plan. Ale może jednak coś ruszy, nie wiem. Oby.

      od RacimiR: Według mnie lizanie tyłka Żydom ustanie. Główni „przepraszacze” albo nie żyją (Bartoszewski, Geremek, Mazowiecki, Kuroń), albo są już podstarzali (Kwaśniewski, Smolar, Michnik), nie wyhodowali zbyt kumatych następców, a nawet jakby, to nie będą oni mieli bonusu „opozycyjnego”. Ogólnie mało młodych Żydów widuję w show-biznesie, chyba, że tak dobrze się kamuflują. Najmłodsza żydowska megagwiazda to chyba Chajzer, który jest już po 30-tce.

    • Oczywiście, że mamy szanse!
      Niemcy są obecnie w ostrym konflikcie z USA. Trump niedawno wręczył Makreli fakturę (setki miliardów $) za „obronę Niemiec” – chodzi o to, że Niemcy przez wiele lat wydawały mniej niż 2% PKB na cele wojskowe. Ponadto Trumpowi nie podoba się bardzo współpraca Szwabów z Rosją i Chinami oraz ich chęć wyrugowania USA z Europy. Zablokowanie nowego rurociągu pod dnem Bałtyku to element tego starcia.
      Amerykanom natomiast bardzo zależy na niezatapialnym lotniskowcu pomiędzy Niemcami a Rosją – i to jest szansa dla Polski! I właśnie dlatego USA mogą nam pomóc nacisnąć Niemców w sprawie tych reparacji wojennych. I sądzę, że te ostatnie wypowiedzi Macierewicza nie są zawieszone w próżni i nie wzięły się z chciejstwa. To kontratak na zdradę Dudy i bezczelne działania niemieckiej (rosyjskiej też) agentury w Polsce w ostatnim czasie zmierzające do obalenia rządu PISu. Amerykańska razwiedka też tutaj działa i oni też wiedzą o co chodzi…..
      Za pieniądze wyegzekwowane od Niemiec możemy kupić uzbrojenie w USA i mieć najsilniejszą armię w Europie… To ważne – zwłaszcza w obliczu upadku Europy Zachodniej,,,,,,,

      od RacimiR: Niemcy nie wypłacą nam ani grosza, bo po pierwsze – gardzą nami, a po drugie – sami nie mają, gdyż utrzymanie inżynierów kosztuje coraz więcej. Za to być może plan polega na tym, że im głośniej oni krzyczą o „ratowaniu demokracji w Polsce” – tym bardziej Polska będzie krzyczała o reparacjach, więc Niemcy po prostu zamkną mordy, mając taki wybór.

      • Też mi się wydaje mało prawdopodobne, by udało się od Niemców wydębić jakieś pieniądze, ale jest to dobry pretekst do zamykania im mordy – i myślę, że to zostało teraz zrobione z pełną premedytacją. Pierwszy zastosował ten numer Trump na wstępie dając Merkel fakturę na ponad 300 dużych baniek „za obronę”. Wcześniej zrobił to Lech Kaczyński każąc wykonać wycenę zniszczeń Warszawy – oczywiście jazgot miejscowych folksdojczów był straszliwy…
        Nic tak ludzi nie uspokaja jak zagrożenie uderzenia ich po kieszeni….

        od RacimiR: Polska mogłaby się skumać z Żydami w tej kwestii – oni mają doświadczenie i „know-how”, mogliby w nagrodę dostać z 20% tego odszkodowania, a na pewno byłoby dużo łatwiej, bo na dzień dzisiejszy to nie ma szans nawet na jednego eurocenta.

        • Żydzi z Polakami nie wejdą w żadne układy bo sami od wielu lat doją kasę od Szwabów! A od Polaków spodziewają się kolejnych odszkodowań!
          Na wydarcie odszkodowania od Niemców nie widzę żadnych szans chyba, że pomogłaby nam Ameryka ale tam Żydostwo już się postara storpedować każde działania pro – Polskie !

    • No dobrze, ale czy PiS ma jaja ku temu? Dotąd jakoś nikt nie odważył się na ten krok. Reparacje wojenne to totalna wojna na linii Polska – UE (Niemcy) + Rosja (sojusznik Niemców) + Targowica (Nowoczesna PO, KOD, UBywatele PRL) + PSL, SLD, Razem, WSIoki + LGBTQWERTYHUJ + media głównego ścieku (TVN, GóWno, Fakt, Newsweek, Onet) + media lokalne (90% polskojęzycznej prasy jest w rękach niemieckich) + sralon (celebryci krajowi i zagraniczni). Bez USA w roli komornika PiS sam nic nie wskóra. Do tego głowice atomowe w Polsce! Tak to widzę…

      Przydałoby się jeszcze dogadać z Izraelem, żeby wsparł Polskę w staraniach o reparacje wojenne od RFN, w zamian za odpalenie im „działki” za zamordowanych obywateli II RP pochodzenia żydowskiego oraz za zniszczony majątek żydowski. Jeśli Żydzi wesprą nas to Niemcy znajdą się w potrzasku i nie podskoczą.

      od RacimiR: Żydzi byliby użyteczni, ale prędzej podkupią ich Niemcy za siedzenie cicho. Już Żyd Hartman usmażył felieton, jakoby Polsce nic się nie należało, bo dostaliśmy „ziemie odzyskane” (pomijam to, że Polska pomniejszył terytorium względem międzywojnia). To tak samo Izrael dostał ziemie, a mimo to odszkodowania później brali. Michniki też są za Niemcami, choć być może tylko dlatego, że z samej zasady blokują wszystko, co wychodzi z PiS.

      • Nasza rodzima żydokomuna ma gówno do powiedzenia. Izrael to poważne państwo i kieruje się własnym interesem, a nie rojeniami Michników, Hartmanów etc. Nawet Soros jest personą non grata w Izraelu. Wbrew pozorom Żydzi są bardzo podzieleni.

        od RacimiR: Żydokomuna jest potężna w Europie i USA. W samym Izraelu również, prawie wygrali ostatnie wybory. Netaniahu wygrał o włos, po rozpaczliwym orędziu typu „jeżeli komuna wygra wybory, to możemy kopać sobie groby”. Marsze Równości w Tel-Avivie należą do największych na świecie.

  8. W Polsce jest masa zdolnych informatykow. Wiec moze by tak stworzyc cos na wzor pejsa ale firmowane po polsku bez politpoprawnosci?

    od RacimiR: Pejs i google mają taką strategię, że wykupują najgroźniejszych konkurentów, którzy mogą im w przyszłości zagrozić, zazwyczaj za czapkę śliwek. To by chyba musiała być państwowa firma z zapisem w statucie, że nie jest na sprzedaż i na giełdę. Choć przy pierwszym lewackim rządzie i tak by była sprzedana żydom z USA.

    • W przestrzeni wirtualnej jest taka zasada: pierwszy bierze wszystko (a na pewno większość). Allegro był pierwszy, więc pozostałe serwisy aukcyjne mają tylko resztki rynku. Podobnie jest z guglem – inne wyszukiwarki są niszowe. Z pejsbukiem jest tak samo….. A więc małe szanse, by udało się przełamać ich monopol. Najlepiej ich olać i nie zadawać się za szmaciarzami….

      od RacimiR: Wydaje mi się, że Yahoo była przed Googlem (albo mniej więcej w tym samym czasie) – teraz jej praktycznie nikt nie używa. Co do monopolu zgoda, sam pisałem o Guglu pracę magisterską i jej wniosek był taki, że google zmierza do opanowania całego internetu – z wyszukiwarki stali się kombajnem, gdzie są mapy, zakupy, filmy (youtube), kursy walut, wyniki sportowe i praktycznie wszystko, więc coraz więcej rzeczy możemy tam sprawdzić, nie wychodząc na zewnętrzne strony. A na początku to było tylko narzędzie do segregowania zewnętrznych stron w odpowiedniej kolejności.

    • W rosyjskojęzycznym internecie jest odpowiednik facebooka: vk.com – w krajach byłego ZSRR nawet popularniejszy od facebooka. Portal ten jest pod kontrolą Kremla.

      od RacimiR: Ja z 5 lat temu założyłem sobie tam konto dla jaj i w ciągu kilku dni chyba z 20 Rosjanek do mnie napisało (pewnie dla wizy).

  9. Racimir gratuluję świetnego merytorycznego bloga z nutą ciętej ironii i humoru. Regularnie sprawdzam czy już rzuciłeś coś nowego a później pochłaniam twoje analizy. Jeżeli chodzi o facebooka to posiada on już swoją prężnie rozwijającą się konkurencję http://www.minds.com – portal społecznościowy bez cenzury światopoglądowej. Tak samo Twitter https://gab.ai/. Może wkrótce zobaczymy polskie wersje. Tymczasem mógłbyś wypróbować twittera który jest(wydaje mi się) istotny w tworzeniu narracji politycznej w Polsce. Mógłbyś zamienić każdy artykuł w pdfa, rzucić na dysk google lub inny i w formie linku zamieścić na twitterze okraszając interesującym obrazem:). Ludzie po prostu ściągali by sobie artykuł na kompa.
    Pozdrawiam

    od RacimiR: Zazwyczaj wrzucam link na twittera, kto chce, ten sobie tam kliknie w niego, aczkolwiek followersów jest mało, chyba 20. https://twitter.com/RacimiR

    • RacimiR – trzymaj poziom i nie powołuj się na coś takiego……… 😀

      od RacimiR: Zam zacząłeś o reakcji Niemców, to podałem tylko pierwszy z brzegu przykład 😉

  10. Znalazlam gdzies info ze Kinga Gajewska sie rozwodzi po roku małżeństwa,ale uwaga ciekawostka napisali ze małżonkowie zgromadzili 100 tyś w akcjach bodajże i 200 tyś w gotówce do podziału……trudno powiedziec na ile wiarygodme to informacje,ale latwo mozna wywnioskowac za jakie pieniadze p.Gajewska udziela sie politycznie i dlaczego akcje kodu są takie głośne.Oni po prostu dostają kase xa zadymy o jakiej zwykli ludzie nawet nie śnią….

    od RacimiR: Może dalej będą razem, tylko chce na męża przepisać dobra, żeby uniknąć oświadczeń majątkowych? A może rzuciła go dla casanovy Kierwińskiego 😉

    • Cieniutka ta pani Gajewska.. Słynąca z urody i dobrych manier szefowa SN zgromadziła taki majątek, że przy obecnych dochodach musiałaby na niego pracować ponad 100 lat….. 😀 😀

  11. Znalazłem taki dość ciekawy tekst na stronie Zmiany na Ziemi choć nie lubię zbytnio tej strony za prorosyjskość i zbytnie naciąganie zdarzeń (np. gdy jakieś mocarstwo przeprowadza manewry wojskowe to od razu jest czerwony alarm i straszenie III wojną światową).
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kulturowe-wzbogacenie-europy-czesc-i-murzyni
    Ale ten artykuł daje do myślenia. Podkreślone są tu różnice między białymi a czarnymi. I co będzie z nami za kilkadziesiąt lat.

    • Wiele lat tym o tym samym pisał Waldemar Łysiak. Problem znany, ale polityczna poprawność zabrania o tym mówić. Marksizm kulturowy jest jak wirus – ciągle mutuje……

  12. Racimir! Napiszesz jakąś notkę o woodstocku? Tutaj ciekawostka https://wiadomosci.wp.pl/82-przestepstwa-60-zatrzymanych-i-proba-gwaltu-policja-podsumowuje-pierwsze-dni-woodstocku-6151533959882369a Oto promowanie zachodniej wolności, nowoczesności i rozwiązłości 🙂 Źle im w katolandzie, to będą mieli kalifat. Wybaczmy im, gdyż nie wiedzą co czynią…

    od RacimiR: Napisałem w zeszłym roku tekst „Buntownicy z Woodstocku” (a wcześniej podobny – „Systemowcy, którzy myślą, że są anty”) – dzisiaj jest aktualny nawet bardziej, niż wtedy, bo w tym roku już jawnie politycy opozycji sobie tam agitują, oczywiście przyjęci z wielkim entuzjazmem.

  13. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/odszkodowania-za-kolonializm-precedensowa-sprawa-namibii/ccf4lq0
    Namibia, taki kraj w Afryce który był kolonią niemiecką będzie ubiegał się o reparacje od Niemiec za ludobójstwo sprzed………. ponad 100 lat, jeszcze przed I wojną światową na narodach Herero i Nama.
    Jeśli Namibia sprawę wygra to możliwe że w ślad pójdą Tanzania czy nawet Togo i Kamerun.
    To znaczy że polskim obowiązkiem powinno się ubiegać o reparacje wojenne za II wojnę światową sprzed 72 lat. Nawet takie kraje afrykańskie mają swoją godność i potrafią walczyć o swoje sprawy.

    • No więc korzystając z protekcji USA (Trójmorze) wystawmy rachunek za zburzoną Warszawę (oraz Wieluń i inne polskie miasta zbombardowane przez Luftwaffe) i śmierć 5,5 miliona obywateli polskich (w tym 3 milionów polskich Żydów)….
      Czy my jesteśmy gorsi od Togo, Kamerunu czy Tanzanii?
      Za uzyskane pieniądze kupimy sobie 1000 Abramsów oraz inne zabawki i polska armia będzie najsilniejsza w Europie…..
      A w Hollywood zamówimy sobie wysokobudżetowe filmy o rotmistrzu Pileckim oraz o generale Fieldorfie – Nilu…. Cały świat się dowie o polskich Bohaterach i skończy się bredzenie o „polskich obozach śmierci”…..
      PIS – na co wyczekacie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *