Naciski Brukseli i Berlina w sprawie przyjmowania „uchodźców”

Dziś czwarty tekst z rzędu, który poświęcony jest nachodźcom. Piszę o tym tak często, bo sprawa jest priorytetowa. Po wykładzie Sorosa, dyskusjach z lewakami i obalaniu mitu na temat matek z dziećmi przyszedł czas na opisanie konkretnej sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia. Pewnie każdy zauważył, że od jakichś 2 tygodni bombardowani jesteśmy ze wszystkich stron zmasowaną propagandą na temat nachodźców. Media niemieckie serwują naszym mózgom informacyjny blitzkrieg. Skoordynowane jest to z polityką Unii Europejskiej, a konkretnie Komisji Europejskiej, która ostro zabrała się do prac, które na celu mają przekonanie rządów Grupy Wyszehradzkiej do przyjęcia w swe progi sympatycznych brodaczy, ubogacających nas kulturowo i religijnie.

„Strategia” polityków Unii Europejskiej opiera się na tym, żeby odsuwać w czasie katastrofę społeczno-ekonomiczną, aby oni sami zdążyli nakraść jak najwięcej pieniędzy, zanim dostaną kopa w dupę od europejskich społeczeństw. Nie ma mowy o zatrzymaniu strumienia nowych nachodźców, a tym bardziej o deportacji tych, którzy już w Europie są (nie licząc pojedynczych przypadków). Chodzi już tylko o to, aby nachodźców porozsyłać w te miejsca, gdzie jeszcze ich nie ma, co miałoby zrobić miejsce dla tych, którzy dopiero przybędą. „Strategię” UE idealnie oddaje marcowa wypowiedź Dimitrisa Awramopulosa, komisarza UE do spraw migracji. Powiedział on wówczas: „Nie ma żadnych wymówek!  Nie można już tylko dyskutować o relokacji, ale trzeba działać! Zbliża się wiosna i nie ma czasu do stracenia„. Czyli, tłumacząc na język potoczny: „zabierzcie nam tych nachodźców z Grecji, bo zbliża się wiosna, kolejne setki tysięcy szykują się do inwazji, więc trzeba zrobić im miejsce„. „Strategia” ta jest prymitywna, mało wysublimowana i bardzo krótkofalowa, ale na nasze nieszczęście – unijni politycy z uporem maniaka chcą ją zrealizować.

Powyżej fragment plakatu antykomunistycznego sprzed niemal 100 lat. Dzisiaj sprawa jest również aktualna. Z czem idą dzisiejsi bolszewicy? Z inwazją ludzi obcych nam kulturowo, co okraszone jest propagandą medialną, naciskami politycznymi i „tylnymi drzwiami”, którymi mieliby wlewać się do Polski nachodźcy przy sprzeciwie rządu warszawskiego (samorządy, kościół, uczelnie wyższe, NGO – będę o „tylnych drzwiach” pisał wkrótce osobny tekst).

Propaganda medialna każdemu jest doskonale znana. Chodzi przede wszystkim o mityczne „7000 kobiet i dzieci z Syrii„. Po głównym wydaniu „Wiadomości” w TVP zawsze jest rozmowa z jednym lub dwoma politykami (początek jest w końcówce „Wiadomości”, reszta jest w TVP Info). Wczoraj gościem był Jan Grabiec, poseł Platformy „Obywatelskiej”. Kilka dni temu PO hucznie ogłosiła bojkot TVP, ale dalej politycy PO tam przychodzą, jak gdyby nigdy nic. Grabiec jest osobą, która skrajnie działa mi na nerwy (zwłaszcza jego cyniczny uśmieszek), uważam, że powinien mieć zakaz pojawiania się w telewizji – on nie potrafi wytrzymać 5 sekund bez przerwania wypowiedzi rywala. W tymże wywiadzie Grabiec atakował rząd PiS, że ci nie chcą przyjmować „7000 kobiet i dzieci z Syrii”. Grabiec to tylko jeden z tysięcy przykładów, bo przekaz jest ustalony dla całej „opozycji totalnej”, dzień wcześniej o „7000 matek z dziećmi z Syrii” mówił Włodzimierz Czarzasty, szef SLD. Przekaz jest jednolity i utrzymywany z żelazną konsekwencją – Platforma, Nowoczesna, SLD, Partia Razem, TVN, Gazeta Wyborcza, tygodnik Polityka, ludzie Sorosa, portale Lisa, media niemieckie zawsze mówią, że w grę w chodzi „7000 matek z dziećmi z Syrii”. Chodzi oczywiście wyłącznie o „zmiękczenie” społeczeństwa, bo w tym krótkim określeniu są 3 kłamstwa. Po pierwsze – matki z dziećmi stanowią mniej, niż 5% liczby nachodźców, reszta to mężczyźni i „dzieci bez matek”, czyli również mężczyźni. Po drugie – nie są oni z żadnej Syrii. Nachodźcy, którzy obecnie docierają do Europy pochodzą głownie z 3 krajów: Bangladesz, Nigeria i Wybrzeże Kości Słoniowej. Syria jest w tej klasyfikacji w drugiej dziesiątce, a to pewnie i tak jest zawyżone, bo wielu nachodźców kłamie, że uciekło z Syrii, aby otrzymać lepszy socjal w Europie. Po trzecie – nie ma mowy o żadnych 7000, gdyż system relokacji polega na dystrybucji „kontyngentowej” nachodźców, według klucza populacji danego kraju Unii Europejskiej. Populacja Polski to około 7% populacji Unii Europejskiej, więc według tego klucza – 7% wszystkich nachodźców miałoby trafić do Polski. Rocznie do Unii Europejskiej trafia około 700.000 nowych nachodźców, mnożąc tą liczbę przez 7% – uzyskujemy wynik w wysokości 50.000 nachodźców rocznie (plus 7% z 1.5 miliona tych, którzy już są w Europie). Czyli na „dzień dobry” dostalibyśmy jakieś 100.000 ubogacaczy, a następnie te rzekome 7000 przypadałoby na Polskę na każde 2 miesiące (a nie jednorazowo, jak to próbują nam przedstawić sprzedajne media i politycy) – do tego jeszcze dochodzi prawo o łączeniu rodzin, więc w dalszej perspektywie wynik należałoby pomnożyć co najmniej przez 3. Zatem, w (powtarzanym do znudzenia) zdaniu „7000 matek z dziećmi z Syrii” chodzi wyłącznie o to, żeby wywołać swego rodzaju precedens. Gdybyśmy się na to w Polsce zgodzili – podpisano by stosowne umowy i uruchomiono machinę relokacyjną. Dopiero potem okazałoby się, że nie są to matki z dziećmi z Syrii (tylko młode chłopy z całej Afryki), a 7000 to tylko przystawka przed daniem głównym. Wówczas byłoby już za późno, żeby to zatrzymać. Dlatego w ogóle nie powinniśmy się na ten system zgadzać.

Schemat propagandowy jednej z fundacji Sorosa (refugee.pl) – kluczowe jest tu słowo „ponad”. Zapomniano napisać, że „mocno ponad”, a te przykłady miałyby być wypełniane co 2 miesiące, a nie jednorazowo.

Kolejny głupkowaty slogan, który często można usłyszeć w mediach to „uratowanie europejskiego rynku pracy”. Logicznie rzecz biorąc – gdyby nachodźcy mieli pozytywny wpływ na gospodarkę i rynek pracy, to Niemcy nie chcieliby ich za wszelką cenę eksmitować, a wręcz przeciwnie. Jeżeli niektóre kraje uważają inaczej – niech sobie wezmą tą „gospodarczą słodycz” w prezencie, a wówczas ich PKB zanotuje niebywały rozwój. Większość nachodźców nie ma ani chęci, ani kwalifikacji do pracy, zamiast tego wolą pobierać socjal (dżizję). Oczywiście – wśród niemal 2 milionów nachodźców na pewno są jacyś pojedynczy lekarze, inżynierowie i inni fachowcy, ale ci już zostali wyłuskani przez zachodnie firmy i na pewno nie będą podpadać pod system relokacyjny. Zamiast tego Polska dostanie największych możliwych zbójów, łotrów, dżihadystów i wszystkich tych, którzy sprawiają kłopoty, to chyba oczywiste, zwłaszcza biorąc pod uwagę poziom determinacji krajów zachodnich w naciskaniu na Polskę.

Często w lewackich mediach słychać też argument typu „uchodźcy uratują Europę przed wymarciem”. Tego to już w ogóle nie rozumiem. Gęstość zaludnienia w Unii Europejskiej wynosi obecnie 115 osób na kilometr kwadratowy, czyli całkiem dużo. Gęstość zaludnienia w Afryce to około 40 os/km2, czyli 3 razy mniej. Skoro Afrykanie koniecznie muszą ratować świat przed wymarciem, to najpierw powinni ze swoją misją ubogacić Amerykę Południową (23 os/km2) i Rosję (8.5 os/km2). Albo niech najpierw „ciepły Dżastin” Trudeau z Kanady przyjmie „ratowników demograficznych”, bo gęstość zaludnienia jego kraju to raptem 3.5os/km2 – aby osiągnąć europejski poziom zaludnienia, Kanada musiałaby przyjąć ponad miliard nachodźców (całą Afrykę). Zresztą nawet, gdyby ludność Europy zaczęła się zmniejszać, to co z tego? Tak byłoby nawet lepiej, z powodów ekologicznych i zużywania surowców. Co światu do zaoferowania mają Indie, których populacja przekroczyła miliard? Chyba tylko tanią siłę roboczą i groteskowe filmy Bollywood, bo oprócz tego w Indiach występuje głównie nędza, syf, kiła i mogiła oraz katastrofa ekologiczna. Tego chcemy w Europie? Oczywiście pseudoekolodzy od Sorosa stają murem za ideą „ratowania Europy przed wymarciem” i zajmują się jedną martwą wiewiórką w warszawskim parku (pomijam już kwestię traktowania zwierząt przez muzułmanów, bo to nadaje się na osobny artykuł – nie chodzi mi tylko o seks, ale o zabijanie zwierząt dla zabawy). W XIX wieku Europejczyków było o połowę mniej niż teraz, a mimo to zdołali podbić niemal cały świat. Po co ma nas być w Europie coraz więcej? Czy biali mężczyźni nagle przestali być zdolni do zapładniania kobiet, żeby musiano ściągać tutaj miliony „ratowników demograficznych”? Czy 700 milionów obywateli Unii Europejskiej bez pomocy imigrantów wymrze w ciągu jednego pokolenia, a kontynentem zawładną dinozaury? Niski przyrost naturalny w UE nie jest spowodowany brakiem spermy, ale jest to skutek lewackiej ideologii – moda na „przedłużanie młodości” do 40-tki, wyśmiewanie rodzin wielodzietnych, homoseksualizm, aborcja, odejście od chrześcijaństwa. Teraz te same lewackie kręgi chcą nas „ratować demograficznie” ściąganiem tutaj kultury islamskiej, całkowicie przeciwnej ideologii, którą sami wprowadzili, gdzie nastoletnie dziewczyny (ubrane w worki po cemencie) często posiadają już dwójkę lub więcej dzieci.

Ciekawy banner niemieckich lewaków, biorąc pod uwagę, że większość islamistów to anty-biali rasiści. Jeżeli ktoś jest uchodźcą-rasista, to jest on „welcome” czy „not”? Rozwiązaniem zagadki może być wielkość czcionki.

Wróćmy do spraw bieżących, bo znów się niepotrzebnie rozpisałem o sprawach medialno-ideologicznych – gdy zacznę pisać o głupocie lewactwa, to wpadam w „ciąg”, jak alkoholik po wypłacie 🙂

Jak pewnie każdy zauważył – Instytucje Unii Europejskiej ostatnim czasem wzmogły naciski na Polskę w sprawie nachodźców. Grożą nam kary finansowe i zatrzymanie funduszy strukturalnych. W praktyce jednak – są to strachy na lachy. Wczoraj na ten temat wypowiadał się profesor Piotr Wawrzyk, jeden z najlepszych polskich ekspertów od unijnego prawa.  Powiedział on, że ścieżka biurokratyczna, która miałaby zaprowadzić do sankcji jest bardzo długa. Potrzebne są niezliczone debaty, potem ostrzeżenie, następnie ostateczne wezwanie do przyjmowania nachodźców, potem znów niezliczone debaty, później głosowanie wszystkich państw za sankcjami (z prawem liberum veto) i na koniec dopiero sankcje (poprzedzone kolejną prośbą o przyjęcie nachodźców). Profesor Wawrzyk oszacował, że w najszybszym możliwym przypadku – proces ten zajmie 3-4 lata, a realnie rzecz biorąc – dwa razy dłużej. Polska i jej sojusznicy mogą dodatkowo spowalniać ten proces, wykorzystując betonową unijną biurokrację oraz stosując wiele przysługujących nam procedur i argumentów, np. zasłonić się milionem uchodźców z Ukrainy lub odwołać się do faktu, że de facto żaden kraj UE nie wywiązał się w 100% z obowiązków relokacyjnych. Odsuwamy w ten sposób problem na wiele lat, podczas których na pewno sporo się wydarzy – menel Juncker odejdzie ze stanowiska, obozy we Włoszech i Grecji pękną w szwach, nachodźcy zorganizują dziesiątki krwawych zamachów terrorystycznych i tysiące mniejszych „incydentów”, władzę w wielu krajach UE odzyska prawica, być może kolejne kraje opuszczą eurokołchoz. W tym czasie odbędą się też negocjacje w sprawie nowego rozdania unijnych funduszy i na pewno zostaną one mocno zmniejszone (względem dotychczasowego poziomu), w dodatku odszedł jeden duży płatnik (Wielka Brytania), a doszli kolejni biedni beneficjenci (Rumunia i Bułgaria) – okaże się więc, że kwota, która miałaby trafić do Polski jest zbyt mała, by było o co walczyć.

Najważniejsze w tym momencie jest to, aby rząd PiS nie poddał się i nie zaczął przyjmować nachodźców już teraz. Naciski z zachodu są ogromne, ale według mnie osłabną w październiku, gdy minie termin „ultimatum” oraz będzie po wyborach parlamentarnych w Niemczech. Obecnie Angeli Merkel bardzo zależy na złamaniu Polski, bo to byłoby jej wielkim politycznym sukcesem, który mocno zwiększyłby popularność ‚Makreli’ wśród niemieckich wyborców. Po wyborach do Bundestagu (jakkolwiek by one nie wypadły) – odpadnie nam problem niemieckiej kiełbasy wyborczej, jaką jest eksport islamskich zbójów za wschodni brzeg Odry.

Beata Szydło w Auschwitz, fot: wprost

Rząd PiS na szczęście prezentuje twarde stanowisko i skutecznie odpiera wściekłe ataki z zagranicy. Obecnie mamy do czynienia z polityczno-medialną „gównoburzą”, polegającą na ostrzale premier Szydło i jej przemówienia w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau. Powiedziała ona, że Polska musi chronić własnych obywateli. Opozycja totalna, media lewackie i zagranica wpadły w szał, wezwano premier Szydło do złożenia oficjalnych przeprosin za to „skandaliczne” zdanie. „Oburzeni” nawet nie potrafią wytłumaczyć, w którym miejscu tego zdania jest rzekomy skandal. Nawet organizacje żydowskie nie widzą w tym problemu (mimo, że słyną z tego, że na ogół wszędzie widzą problem). Jednakże Niemcy i ich wierni jurgieltnicy pompują wersję, jakoby Szydło mówiła o uchodźcach. Oczywiście nic na ten temat nie powiedziała, ale Niemcy stosują słynną doktrynę Jacka-Hugo Badera, brzmiącą „nawet jak tego nie wypowiedzieli – czułem to”. Szydło też nic nie powiedziała o uchodźcach, ale to nieważne, bo jej przeciwnicy czują, że jej przemówienie było anty-uchodźcze. PiS na szczęście odpiera te idiotyczne ataki i stoi twardo w sprawie nachodźców (razem z pozostałymi krajami grupy V4).

W Polsce panuje system partyjny, a każda partia robi wszystko, aby zyskać władzę (wersja minimum to osiągnąć próg wyborczy, aby dostać wsparcie z budżetu państwa). Władza to cel każdej partii, bo to umożliwia im kontrolę nad budżetem, obsadzanie spółek skarbu państwa, ciepłe posadki. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że partie wybierane są w demokratycznych wyborach, więc muszą mieć poparcie społeczne, aby dorwać się do władzy i ją utrzymać. Polskie społeczeństwo jest przeciwko przyjmowaniu nachodźców, dlatego PiS stoi twardo w kontrze do Brukseli i Berlina, bo inaczej społeczeństwo by ich pogoniło w wyborach. Gdyby jednak partie wybierane były nie-demokratycznie, albo gdyby Polacy nagle zechcieli przyjmować nachodźców – rząd PiS od razu zacząłby ubogacać nasz kraj brodatymi matkami z dziećmi. Na szczęście jest demokracja, a Polacy sobie nie życzą ubogacenia brodatego, więc póki co – nie mamy się o co martwić. Zagrożeniem są media lewackie, próbujące „urobić” mózgi Polaków metodą „7000 matek z dziećmi z Syrii”, ale na szczęście – ich propaganda nie zyskuje nowych zwolenników, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłość narodu – młodzież, biegłą w obsłudze internetu.

Paradoksalnie rzecz biorąc – naszymi sojusznikami są sami nachodźcy, którzy nie chcą zostać siłą osiedleni w Polsce. W Bangladeszu, Nigerii, Pakistanie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Etiopii i innych głównych „eksporterach” ubogacaczy kulturowych nie ma żadnych wojen. Ludzie stamtąd wyjeżdżają z powodu biedy i marnych perspektyw ekonomicznych. Są to imigranci ekonomiczni, ale nie tacy jak Polacy (którzy jadą harować do pracy i powoli się dorabiać), tylko socjalni (liczący na zasiłki). Oni wyjeżdżając ze swojego ojczystego kraju nie brali pod uwagę, że mogą trafić do Polski, bo wówczas w ogóle by nie wyjeżdżali. Oni od początku chcieli dostać się do Niemiec, Francji, Szwecji i innych krajów, oferujących bogate świadczenia socjalne. Do Europy zapraszała ich Angela Merkel, a nie Polska. Dlatego sprowadzanie ich siłą do Polski jest swego rodzaju oszustwem i niewywiązaniem się z obietnic. Sami nachodźcy będą bronić się rękami i nogami, aby tylko nie zostać przeniesieni nad Wisłę. Jednakże Bruksela zaleca robić to siłą, a to może być problem (wszak wsadzenie małych grup nachodźców w autobusy do Polski to łatwizna, a lewackich aktywistów i ich mediów „przypadkiem” w pobliżu nie będzie). Często wśród prawicowców słychać głosy: „przyjmijmy tych uchodźców, a oni na następny dzień uciekną do Niemiec, wtedy problem z głowy”. Niby logiczne, ale nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać. Nachodźcy przydzieleni do Polski już na zawsze zostaną związani z naszym krajem na podstawie odcisków palców. Gdy uciekną do Niemiec – ci ich cofną z powrotem, a Polska zapłaci kary za ich „nieupilnowanie” (kara za złamanie swobody podróżowania po UE). Już teraz Polska ma taki problem z Czeczenami, którzy wyłapywani są w Niemczech i zawracani do Polski. Podobnie jest we Włoszech, gdzie obecnie dociera główny szlak przemytu nielegalnych imigrantów. Włosi błagają inne kraje, żeby ich odciążyć, bo oni już nie mają u siebie miejsca. Teoretycznie – Włosi mogliby wypuścić nachodźców z obozów, rozdać im mapy i powiedzieć, że mają 48 godzin, żeby opuścić kraj. Wówczas nachodźcy pędziliby na północ, aż by się kurzyło. Tak jednak się nie dzieje – z jakichś względów Włosi nie pozwalają tym nachodźcom wyjechać z kraju, mimo, że graniczą z Francją, Szwajcarią i Austrią. Zresztą nie byłbym taki pewny, że nachodźcy chcieliby uciekać z Polski. Wsparcie socjalne dla nich byłoby wielokrotnie większe, niż dla bezdomnego i bezrobotnego Polaka – nie ma tutaj mowy o równości w ujęciu klasycznie lewicowym, lecz zastosowany byłby twardy, anty-biały rasizm. Dostawialiby oni z naszych podatków tyle samo, co w Niemczech (gdzie koszt ich utrzymania wynosi ponad 1000 euro na osobę miesięcznie). Dlatego uważam, że argument: „przyjmijmy uchodźców, a oni sami za chwilę uciekną do Niemiec” jest szkodliwy i powinien zniknąć z debat wewnątrz-prawicowych. Niemcy po prostu by tych nachodźców zawracali do Polski, a kwestią czasu byłoby przywrócenie kontroli granicznych i nie wpuszczanie do Niemiec tych nachodźców, którzy „przypisani” byliby do Polski (tak samo, jak to zrobiły kraje graniczące z Grecją i Włochami). Ponadto – wielu nie chciałoby stąd uciekać, mając w zasięgu ponad 1000 euro socjalu, piękny kraj, piękne kobiety.

Matki z dziećmi dobijają do wybrzeża włoskiego

Podsumowując, Unia grozi Polsce – oficjalnie, ale też pośrednio, wykorzystując opozycję i usłużne media, propagujące mit „7000 matek z dziećmi”. Rząd PiS ma świadomość, że społeczeństwo nie życzy sobie nachodźców, więc gdyby zostali tu oni sprowadzeni – PiS straciłby dostęp do koryta, czyli rację bytu. Zagrożenie jest jedno – gdyby Polacy dali się przekonać do ściągania nachodźców, to wybraliby do władzy którąś z partii „opozycji totalnej”, albo też sam PiS nagle zmieniłby zdanie o ubogaceniu kulturowym. Europa zachodnia jest już stracona i nic im już nie pomoże, nawet gdybyśmy przyjęli od nich te ustalone 7%. Dlatego po prostu my, jak zwykli zjadacze chleba nie powinniśmy ulegać naciskom, próbując przekonać do swoich racji osoby niezdecydowane i ogłupione przez TVN i spółkę. Politycy muszą mieć świadomość, że aby mieć dostęp do koryta – muszą sprzeciwiać się Brukseli i Berlinowi. W przeciwnym razie – marny nasz los.

RacimiR, 17.06.2017

46 myśli nt. „Naciski Brukseli i Berlina w sprawie przyjmowania „uchodźców”

  1. Gdy słyszę jak ktoś w rodzaju Grabca opowiada oczywiste brednie o przybywających do Europy „matkach z dziećmi”,przypominają mi się czasy głębokiej komuny ,kiedy obowiązywał jeden schemat wypowiadania się np.o Związku Radzieckim czyli-łączy nas głęboka przyjaźń oczywiście na wieki,myślący inaczej to były „elementy antysocjalistyczne warchoły”,dzisiaj widzę podobną sytuację w mediach w temacie np.”uchodźców”-obowiązuje WSZĘDZIE jedna wykładnia tematu ,wszyscy inni to „nacjonaliści,faszyści,ksenofobi czarna sotnia”.Historia się powtarza ale zawsze w tym wszystkim obecna jest jedna zaraza ,dżuma na którą na razie nie ma skutecznej szczepionki,tyfus naszych czasów zarażający całe pokolenia-marksizm.

    od RacimiR: Mam podobne zdanie. Lenin i Marks wiecznie żywi. Czas leci, a ideologie XIX wieczne nadal nami rządzą. Wczoraj na tym Grabcu mało co wywaliłem telewizor przez okno, uratowało go tylko to, że jest przykręcony do ściany.

    • Masz rację. Marksizm to największa plaga jaka spotkała rodzaj ludzki. Ktoś powie, że islam. Owszem, ale gdyby nie marksizm islam nie miałby najmniejszych szans w Europie.
      W internecie można znaleźć tekst „Manifestu komunistycznego” Marksa i Engelsa. Warto przeczytać – tam jest wszystko wyłożone – kawa na ławę. Szczególnie powinni zrobić to ci, którzy do dziś uważają, że komunizm to dobra idea, tylko ludzie do niej nie dorośli, no i te wypaczenia…….

  2. Z drugiej strony patrząc, przyjmowanie „uchodźców” to całkiem intratny byznes, finansowany z budżetu państwa i bez jakiegokolwiek ryzyka straty pieniędzy. Parada Oszustów chciała przyjąć na początek kilkadziesiąt tysięcy „uchodźców”, którzy mieli być z racji ilości umieszczani nie tylko w państwowych ośrodkach, ale tworzonych przez zaprzyjaźnionych „byznesmenów” i w ośrodkach typu caritas, aby zamknąć pieniędzmi gęby hierarchom „kościoła katolickiego”, żeby nie byli przeciwko przyjmowaniu „uchodźców”. Za to wszystko miał zapłacić polski podatnik, którego nikt by się nie pytał o zdanie. A jakby ktoś gdzieś zapiszczał w ramach protestu, zaraz by się go oskarżyło o „rasizm, faszyzm i antysemityzm”, odpalając pedagogikę wstydu, i że jest to sprzeczne z katolicką „miłością bliźniego”

    W takiej Szwecji, czy w Niemczech wytworzył się cały przemysł obsługujący „uchodźców”. Właściciele hoteli i pensjonatów w Szwecji w których są umieszczeni „uchodźcy”, dostają od rządu więcej pieniędzy, niż gdyby mieli z wynajmu i nie musza się o nic martwić.
    Wiadomo, w takich ośrodkach „podopiecznym” trzeba zapewnić jedzenie zgodne z nakazami religijnymi, środki czystości, rozrywkę, posługę kapłańską itd. Muszą czuwać nad nimi całe tabuny opiekunów, tłumaczek, psycholożek, pracownic socjalnych itd. „Uchodźca” popełni przestępstwo, na mieście to kancelarie adwokackie mają pracę, odwołania od deportacji. Uchodźcy zdewastują samochody, powybijają szyby, ot już salony samochodowe, czy mechanicy, szklarze mają dodatkowe zlecenia. „Uchodźcy” zgwałcą jakąś babę, pobiją kogoś, to lekarze, szpitale, kliniki, mają pacjentów i na tym zarabiają.
    Jak w okolicy zakładają jakiś ośrodek dla „uchodźców”, to firmy ochroniarskie (w Polsce prowadzone przez byłych esbeków, trepów i milicjantów) rozkwitają, bo mają dużą liczbę zamówień na swoje usługi. Sklepy w pobliżu maja też większe obroty z racji wydawania pieniędzy z zasiłków przez „uchodźców”. Dużo można tu wymieniać. W Polsce gdzie byli ulokowani Czeczeni, salony gier z jednorękimi bandytami miały o wiele większe wpływy.

    od RacimiR: To wszystko prawda, jednakże to są biznesy nic nie wytwarzające, a takie działania doprowadzą do katastrofy budżetowej kraju. Potem mniej pieniędzy trafia na inwestycje, czy remonty infrastruktury, więc miejsc pracy ubywa, a komfort życia spada. Kto zdoła się podczepić pod źródełko to wiadomo, że zyska, ale 99% obywateli na tym straci. To już lepiej byłoby dać te pieniądze lewakom do ręki, w zamian za to, żeby przestali szerzyć propagandę o matkach z dziećmi (po prostu przebić honoraria Sorosa i Niemców i przekupić lewaków, dając im prawicowe rozkazy).

    • To są tzw. biznesy pasożytnicze robione na plecach podatników. Podobno po deklaracjach Kopacz w sprawie przyjęcia „uchodźców” w Polsce już byli tacy, którzy wynajmowali pensjonaty i ośrodki wypoczynkowe w celu prowadzenia takiego „biznesu”.
      Niestety – do władzy doszli faszyści Kaczyńskiego i sprawa się rypła…… 😀

    • Kto by się przejmował zwykłymi ludźmi jak po 89r. politykierzy z obojętnie jakich partii, nawet tych co oddali na nich głosy mają daleko w de. To dotyczy się też Korwina, agenta postkomuny. Liczy się tu i teraz, najdalej od wyborów do wyborów, a co będzie za 15 -20 lat, to już ich nie interesuje.
      Zamiast lewakom dawać jakiekolwiek pieniądze, to lepiej byłoby zrepolonizować,
      ograniczyć (a nawet zlikwidować) różnymi metodami polskojęzyczne media takie jak TVNy, Polsaty, Gazetę Wyborczą, i niemieckie przekaziory. A także główne portale typu „wirtualna polska”, „onet”, interia”, „bankier” itd. należące do żydów i kapitału niemieckiego urabiające polską opinię publiczną na swoją modłę.

      od RacimiR: Gdyby PiS sprowadził nachodźców – przerżnąłby kolejne wybory i to nie na rzecz PONowoczesnej, ale jakiejś innej partii, przeciwnej ubogaceniu. Tylko to (i aż to – bo Polacy nie są głupi) nas ratuje. Być może PiS da się przekupić, ale na pewno nie w tej kadencji, która zbliża się już do półmetka.

      • „a co będzie za 15 -20 lat, to już ich nie interesuje.”
        Gorzej – oni myślą w kategoriach swojej kadencji i ewentualnego załapania się na następną. Nie dalej…….
        Zawsze się zastanawiałem dlaczego ludzie, którzy przecież mają dzieci, a nawet i wnuki tak właśnie beztrosko rozumują… Po mnie choćby potop…
        Pracowałem kiedyś z takim jełopem, którego ostatecznym argumentem było: „mam 60 lat – ile mi jeszcze zostało? co ja się będę przejmował….”).
        Następnego dnia przyszedł i uszczęśliwiony oznajmił, że właśnie synowa urodziła mu wnuka…….
        Dałem sobie spokój z zadawaniem jakiś pytań…….

        • Też mnie to męczy i tego nie rozumiem. Czy ci ludzie mają w du…e swoich potomków, że tak pragną ubogacaczy? Czy dla nich naprawdę kasa jest wszystkim? No niech ktoś mi na to odpowie. Dlaczego lewactwo chce islamistów? Pozdr

          • Czerwoni tak nienawidzą cywilizacji chrześcijańskiej, że aby ją zniszczyć gotowi są popełnić samobójstwo.

      • @ RacimiR
        Co jest dobre dla „elit” niekoniecznie jest dobre dla społeczeństwa jako całości. Podobnie jest z emigracją i „uchodźcami”.
        To nie jest do końca tak, że ci „nachodźcy” całe życie siedzą na socjalach nie idąc do pracy. W UK, Holandii, Niemczech, ponad 50% emigrantów muzułmańskich (na warunki europejskie jest to mało), i innych z krajów III świata gdzieś pracuje. Nawet koło Calais w miasteczku emigrantów zwanych „Dżunglą”, powstawały jakieś spelunki gdzie serwowano kebaby, warsztaciki naprawy skradzionych rowerów, prostytucja, czy inne tego typu „usługi”, świadczone za pieniądze przez niektórych „uchodźców” innym „uchodźcom”.
        Imigranci muzułmańscy i inni, prowadzą swoje sklepiki, ubojnie gdzie sprzedają żywność halal zgodną z zasadami islamu, bary z kebabami, pracują jako kierowcy, jeżdżą taksówkami.
        Dla „elit” którzy rządzą państwami to jest korzystne, bo nie ma takiego nacisku na płace, i ceny usług, przez co mogą mniej płacić kierowcom, sprzątaczce, opiekunce dzieci, ogrodnikowi, pracownikom budowlanym itd., niż gdyby emigrantów w ogóle nie było.

        W Polsce władze PiSowskie zrobiły to wpuszczając tabuny Ukraińców w wyniku tego płace przestały praktycznie rosnąć zatrzymując się na 450 euro miesięcznie.
        Za to koszty przestępczości, zasiłków i inne negatywne zjawiska są i tak przerzucane na ogół społeczeństwa i to „elity” nie dotyczy w ogóle, bo „elity” nie mieszkają w dzielnicach emigranckich, tylko luksusowych osiedlach które są ochraniane 24 godziny na dobę i nie mają problemu z przestępczością imigrantów, molestowaniem, rozbojami, gwałtami, czy też włamaniami do domów, z jakimi zmagają się zwykli ludzie.

        Jest to też dobre dla koncernów przemysłowych, korporacji, lichwiarskiej międzynarodówki, że jak ludzie będą między sobą zantagonizowani, wymieszani rasowo, religijnie i kulturowo (słowem przerobieni na g#wno), to o wiele trudniej będzie im się zjednoczyć przeciwko „elitom” walcząc o swoje prawa. Nie będzie też narodowego i lokalnego patriotyzmu, ludzie nie będą przywiązani do lokalnych firm, państw w których ten towar był wyprodukowany, tylko będą patrzyć gdzie najtańsza cena, co jest wszelkim korporacjom na rękę.
        Dobrze ten problem ujął redaktor Maciak z telewizji CW24tv. Polecam oglądać go na youtubie.

        https://www.youtube.com/watch?v=MCnzzBJQaAg

        od RacimiR: Tak właśnie jest, ale my nie możemy się z tym godzić. Wystarczy niski socjal, aby utrzymać dotychczasowy model społeczny. Ukraińcy są tu tylko chwilowo, a w dniu gdy będą mogli legalnie pracować w Niemczech – wyjadą z Polski.

        • @ RacimiR
          Naczytałeś się bzdur na jakichś prawicowych forach, że ukraińcy wyjadą z Polski do Niemiec po zniesieniu wiz do UE. Niestety, ukraińcy nie wyjadą z Polski. Tak samo jak nie wszyscy Polacy nie wyjechali, chociaż mogą od wielu lat pracować w całej Europie i mają bliżej do Niemiec.

          Jak ukraińcy wyjadą do Niemiec i tam ich złapią na pracy na czarno, to zaraz będą mieli deportację i wbity do paszportu zakaz wjazdu na teren UE na 5 lat. Nie będą mogli nawet do Rumunii wjechać. To nie safandulska i bałaganiarska Polska. Poza tym ukraińcy dobrze się w Polsce czują, nie ma specjalnej bariery językowej, jest blisko stąd na Ukrainę w razie czego. I jest w Polsce od władz centralnych i powiatowych z PiS-u czy PO, przyzwolenie ponad podziałami dla pracy na czarno ukraińców w Polsce, nawet jak się to dzieje kosztem Polaków.

          od RacimiR: Sam się naczytałeś bzdur, ja myślę czysto logicznie. Czy ja pisałem, że oni pojadą pracować na czarno? Nie chodzi tylko o wizy, a o możliwość legalnej pracy. Wizy by sobie dawno wyrobili, gdyby mogli tam pracować. Skoro Ukrainiec zdecydował się na emigrację ekonomiczną, to pojedzie tam, gdzie mu więcej zapłacą, nawet gdyby miał trochę dalej od domu, niż z Polski. Póki co – nie może jeszcze pracować w Niemczech, ale jak będzie mógł robić to legalnie – następnego dnia wyjedzie na zachód. Polacy też nie pojechali do Drezna czy Franfurtu nad Odrą, a do landów zachodnich (mimo, że te są dalej od Polski, niż byłe NRD).
          Ukraińcy w Polsce czują się dobrze, ale w Niemczech będą się czuli dużo lepiej. Tam będą mogli się dorobić, a tu mogą co najwyżej tyrać w fabrykach i spać w pięciu w kontenerze (może z wyjątkiem informatyków, ale oni też w Niemczech zarobią 5 razy tyle).
          Nie widzę powodów, żeby oni mieli tu zostać po uzyskaniu możliwości legalnej pracy na zachodzie. Może z wyjątkiem odległości i kultury, ale to są detale, gdy w grę wchodzi 4 razy większa wypłata.

          • Archer – ukry beda kombinować, jak juz raz posmakuja lepszego zycia na zachodzie to (na szczescie dla nas) beda mam nadzieje uciekac z polski. Nic nie stoi na przeszkodzie by ukrainiec zalozyl firme w niemczech i pracowal jako dzialanosc gospodarcza – te „cele biznesowe” to mysle taka furtka.
            Po to wlasnie unia otwarla sie na ukraincow by miec tania sile robocza – tylko to sie liczy skoro wbrew marzeniom MakreliMerkel uchodzcy wola zasilki niz robote.

            Z informatykami ukraincami sprawa raczej nie jest jednoznaczna – zarabiaja niestety jak dla nich w miare przyzwoicie w IT (a w firmach typu luxoft nawet wiecej niz polacy, wszak luxoft to firma ukrainska z siedziba w szwajcarii, tzn tam niby formalnie maja centrum).
            W niemczech praca niby lepiej w IT platna niz w polsce ale niestety nierozwojowa – wpada sie w jedno stanowisko jedna szufladke i po roku prowadzi to do odmoźdźenia 😉
            Wszystko zalezy od tego co chce sie w zyciu czy kasa czy ssatysfakcjonujaca praca rozwojowa.
            Jeszcze taka anegdotka w środowisku IT – w epam/luxoft jedyne wymaganie to ukrainski i witamy w teamie 😉

    • To nie jest wykluczone. Czesi byli zawsze pragmatyczni (czasami nawet za bardzo) i kiedy stwierdzą, że im się przynależność do tego neomarksistowskiego łajdactwa nie opłaca – to się z tego wypiszą.

      • Nie wiem co masz na myśli pisząc, że „Czesi byli zawsze pragmatyczni (czasami nawet za bardzo)”. Ja uważam, że pragmatyzm w polityce to bardzo korzystna cecha, którą trzeba pielęgnować. A nie jak to polaczki robią, że kierują się głównie emocjami w polityce. Jak mawiał niemiecki mąż stanu Otto von Bismarck – „Polacy są poetami w polityce, a politykami w poezji”.
        Dlatego też pragmatyczni Czesi, z wyjątkiem kilku zbitych szyb, nie ponieśli żadnych strat w przemyśle i w substancji narodowej. Za to Polska przez swoich durnych i naiwnych politykierów poniosła straty w gospodarce i obywatelach proporcjonalnie największe na świecie, z krajów biorących udział w II wojnie światowej. Co daje się odczuć do dzisiaj.

        od RacimiR: Polacy (nie Polaczki) pokazali że mają jaja, honor, a dzisiaj możemy chlubić się naszą historią (np. scalający najmłodszą tkankę narodową – oddolny kult Żołnierzy Wyklętych). Czesi z kolei mają nienaruszoną Pragę, gdy ktoś ich atakował to uciekali na Hradczany i zamykali się od środka, ale teraz najkrótsza książka świata to „lista czeskich bohaterów wojennych”. Ja osobiście gdybym miał wybierać – mimo wszystko wolę polską ścieżkę obrony przed Hitlerem. Pomijam już to, że gdybyśmy nie naruszyli armii Hitlera na samym początku, to dalsza jego kampania mogłaby się potoczyć dużo skuteczniej.

        • Słowo ‚polaczki’ jest jak najbardziej aktualne do tej menażerii. A wracając do Czechów, lepsze jest ocalenie narodu i państwa przed zniszczeniem, niż beznadziejny opór. Czechy nie miały szans w pojedynkę samotnie stawić czoła III Rzeszy. Chcieli sojuszu z Polską przeciwko Niemcom, ale Rydze-Śmigłe, Becki i inna menażeria polskojęzyczna nie były tym zainteresowani. Więc Czesi się poddali. I to było najbardziej racjonalne z ich strony.
          Czechosłowacja przed II wojną miała najlepiej wyposażoną armię w Europie. Proponowali wystawić milion żołnierzy do sojuszu z Polską, broń, własny przemysł do dyspozycji, jeden z najlepszych na świecie, i nie wykluczali korekty granicy na spornym Zaolziu na korzyść Polski.

          Polska propaganda twierdziła, że nie oddamy nawet guzika i za nami stoi Francja i Anglia. A wystarczyło 17 dni i było praktycznie pozamiatane, chociaż były jeszcze punkty oporu do 2 października.
          Nie wiem po co było demonizować tak te Niemcy. Sojusznikom Niemiec nic specjalnie złego się nie działo. A zagrożenie dla Polski ze strony ZSRR było jak najbardziej.
          Wystarczy przykład Węgier, Rumunii, czy Bułgarii, będących w sojuszu z III Rzeszą. Gdzie mieli własną państwowość do końca wojny i wyszły ze stosunkowo niewielkimi stratami.
          Za to w przyłączonych do Związku Radzieckiego republikach bałtyckich były wywózki na Syberię, dochodziło do masowych mordów, aresztowań, rabunków, przesiedleń autochtonów w głąb ZSRR i rosyjskiej ludności na to miejsce. Republiki bałtyckie straciły przez to nawet 20% ludności.

          od RacimiR: Nie ma sensu snuć teorii „co by było gdyby”. Na dzień 1 września Polacy nie wiedzieli o tym, że 2 tygodnie później od wschodu uderzy ZSRR, wierzono też w sojusz z Anglią i Francją. Naród nie został zniszczony, a teraz dzięki stawieniu oporu mamy nasz największy skarb – patriotyczną młodzież, hołdującą Armii Krajowej i Żołnierzom Wyklętym (tego zupełnie nie ma w Czechach). Zbombardowane miasta odbudowaliśmy. Sojusznicy Hitlera różnie kończyli, Mussolini zawisł głową w dół na stacji benzynowej, na Japonię spadły 2 bomby atomowe, a Czechy i Węgry dostały się pod władzę bolszewików na kilka kolejnych dekad. Polska też by marnie skończyła, bo w przeciwieństwie do Czechów mieliśmy największą na świecie mniejszość Żydowską, której nienawidził Hitler. W razie sojuszu z Rzeszą dostalibyśmy propozycję nie do odrzucenia, czyli brać czynny udział w holokauście (na poziomie instytucji i infrastruktury państwowej), po czym dzisiaj ataki żydowskie na nasz kraj byłyby 10 razy większe, niż obecnie, a nowe „Pokłosie” czy „Ida” kręcono by co miesiąc.
          Co się stało to się nie odstanie, a dyskusję o tym co powinniśmy zrobić w 1939 lepiej prowadzić na specjalistycznych forach historycznych. Lepiej zająć się tym, co tu i teraz, czyli islamizacją, lewactwem, polityczną poprawnością i rasizmem wobec białych.

          • Oj z pewnymi tezami się nie zgodzę. Patrząc na dzielnych żydowskich żołnierzy biorących udział w oblężeniu Leningradu, ba, zdarzyło się odznaczanie żelaznym krzyżem nawet, trudno dziś gdybać, czy Polacy wyznania mojżeszowego byliby skazani na los, jaki im zafundowano w Generalnym Gubernatorstwie po przegranej Polski w wojnie z 1939.
            Ale co do Czechów, popieram Archera. Bohaterstwo jest ładne na akademii ku czci. Tyle, że teraz jeb kamolem w ogródek. Archerze, na zbitych szybach się nie kończyło. To w końcu Czesi przenieśli Heydricha do Walhalli w trybie przyspieszonym. Wykończyli naprawdę grube rybsko w pasjansie niemieckich architektów holokaustu. Po prostu, Czesi też walczyli, tyle że pragmatycznie, jak zawsze. Mieli natomiast coś wspólnego z Polakami. Ichniego Matejkę, czyli Alfonsa Muchę i jego Słowiańską Epopeję też rolowali jak nasi Bitwę pod Grunwaldem i chowali w miejscach Niemcom bliżej nieznanym.
            Także ten tego, proponuję Panom więcej dystansu do historii ;-)) I patrzmy na to co pisze RacimiR w artykule, bo pisze dobrze. Pozdrawiam

  3. Włodzimierz Czarzasty, a nie Wojciech taki mały babol. A co do Europy Zach. 5 lat temu po maturze wyjechałem do Szkocji gdzie mieszkam do dziś. Jednakże dzięki gościnności frau Merkel skutek jest taki że coraz częściej myślę o emigracji do Japonii… Tyle że przez historyczne zaszłości nie będzie mi ani trochę szkoda Niemiec, Anglii, Francji czy Szwecji, pora by oni poznali co to znaczy zamordyzm i strach o życie.

    od RacimiR: Dzięki za poprawienie babola 🙂 Co do Japonii – też się nie popisali w latach 1939-45, poza tym raczej nie przyjmują obcokrajowców, ale mimo to życzę powodzenia, bo kraj fajny, bogaty i konserwatywny.

  4. Jak jakichkolwiek uchodzcow wcisna do polski to sympatyczni brodacze sie zalamia (no chyba ze jakas polka sie nim zaopiekuje, pocieszy, ogrzeje biedaka).
    W miesiac po zaadoptowaniu beda uciekac samolotem do libii
    a potem wystarczy ze pojawia sie na plazy i frontex ich zgarnie (a to do tego wszystko zmierza). Tam podadza nowe dane osobowe i prawdopodobieństwo ze znowu trafia do polski bedzie mniejsze … no chyba ze ponownie trafi ale to juz uchodzca by mial totalnego pecha 😉
    Niedlugo w libii rodzice beda opowiadać dzieciom taka miejska legende – nie chodz na plaze przy morzu bo cie frontex porwie a soros zje 🙂 (taka analogia do czarnej wolgi za komuny).

    od RacimiR: Nachodźca nie poda fałszywych danych w innym kraju, bo nawet go o to nie zapytają, tylko przejadą skanerem po palcu i po sekundzie wyskoczy im w komputerze kartoteka z napisem: „Muhammad al Ahmed. Przynależy do Polski” – więc odeślą go z powrotem i dowalą karę, że go wypuściliśmy z kraju. Dlatego nie powinniśmy się godzić na żadne kwoty.

    • Oszzesz, wszedzie pisza o pobieraniu danych biometrycznych uchodzcow i tego nie skojarzylem w jakim celu 😉 myslalem ze chodzi o latwosc identyfikacji przy potencjalnych przestepstwach. Niemcy wiec idealnie sie zabezpieczyli – jak nam wcisna brodacza to na amen, malo tego nigdzie tego wprost nie pisze o tym zabiegu i polacy nie maja (tak jak ja) o tym pojęcia. Koszty w milionach eurro z naszych podatkow, brodacz niezadowolony a my polacy jeszcze bardziej.
      Teraz rozumiem Szydlo ze broni decyzji „ani jednego uchodzcy koniec kropka” jak czestochowy, choc w tym jednym ma moje 100% poparcie.

      od RacimiR: Dokładnie tak jest, nie ma o tym informacji, ale jak już przypiszą nachodźcę do danego kraju to on już dożywotnio jest „Polakiem”, nawet jakby zwiał do Niemiec. Jedyne co wówczas można by zrobić to zmusić go jakimś sposobem do wyjazdu do ojcowizny. Nawet broszury organizacji Sorosa, rozdawane w Grecji zawierały porady dla nachodźców, żeby za żadne skarby nie pozwolili sobie pobrać odcisków palców, bo w przeciwnym razie mogą nigdy nie zobaczyć Niemiec.

  5. RacimiR!!! Kolejny raz BRAWA i owacja na stojąco!!! „:-)
    Jak widzę Grabca, Szczerbę albo tego palanta Kierwińskiego to po prostu mam ochotę walnąć czymś w telewizor! To po prostu szkoda słów!!!
    Ale ja chciałem powiedzieć o jeszcze jednym zagrożeniu, którego na pierwszy rzut oka nie widać!!!
    Otóż oprócz „matek z dziećmi” mówi się o „chrześcijanach” wyselekcjonowanych „specjalnie dla Polski” i nie stanowiących żadnego zagrożenia!
    Chcę powiedzieć, że moja bliska koleżanka 1,5 roku temu wyszła za Egipcjanina! Kilka miesięcy temu rozmawiałem z nim – wydawał się miłym młodym człowiekiem! Na moje pytanie o wyznawaną religię powiedział, że jest katolikiem i chrześcijaninem!! Podobnie jak cała jego rodzina! Teraz słyszę, że nie pracuje i chyba nie ma zamiaru iść do jakiejkolwiek pracy, obraca się wyłącznie w środowisku swoich ziomków, diabli wiedzą co tak na prawdę robi, moja koleżanka sponsoruje go nawet do tego stopnia, że ostatnio zmusił ją do kupienia jemu (nie im wspólnie) biletu lotniczego do Kairu i z powrotem bo musi odwiedzić mamusię (sic!!)!! Spowodował zerwanie kontaktów żony z jej polską rodziną (matką) a od jej babci dowiedziałem się, ze „potajemnie” kontaktuje się z wnuczką i jest mocno „zaniepokojona” sytuacją w jakiej się znalazła wnuczka i prawnuki (już jest dwójka dzieci, które istnieje uzasadniona obawa zostaną prędzej czy później wywiezione do Egiptu wbrew woli matki)!
    Prawdziwy chrześcijanin!!
    To nie chcę wiedzieć jak by traktowali Polaków islamiści!!! Boże broń nas przed tą zarazą!!
    Jak raz ich wpuścimy do Polski to rozniosą się jak nosówka a wówczas Polacy zaczną ich po prostu zabijać i będzie regularna wojna!!

    od RacimiR: Nie da się sprawdzić ich wyznania, a oni kłamać lubią i mogą (takkija). Nie powinniśmy przyjmować nikogo, nawet tych, którzy podają się za chrześcijan.

  6. I ja to popieram i to jest dla mnie święte!!! To powinno być święte dla każdego Polaka, któremu zależy na sobie, swojej rodzinie, swoich przyjaciołach, znajomych i swoich rodakach (kobietach i dzieciach). Polacy często widzą zagrożenie w muzułmanach (i słusznie) ale nie często widzą zagrożenie w lewakach (a przecież Ci chcą zniszczyć nasz kraj) i to mnie boli bo to najpierw lewaków powinno się powiesić za zdradę ojczyzny lub wsadzić do więzień (ale po co to żywić). Nachodźcy często nawet nie wiedzą, że robią źle bo oni myślą, że tak trzeba i że nie robią nic złego a te lewackie skurwysyny (a przynajmniej spora ich część) robią to z premedytacją. Więc uważam, że powinno się z całą surowością walczyć z lewactwem (z konfrontacją fizyczną włącznie jeśli zajdzie potrzeba). Od samego początku jak czytam tego bloga czyli gdzieś od kilku lat uważam, że RacimiR robisz zajebistą robotę i wiele można się od Ciebie dowiedzieć. Ja sam zacząłem niedawno pisać i jak ktoś ma ochotę poczytać to zapraszam na ogonczyk.pl

  7. Kaczynski chyba nie mógłby sobie życzyć głupszej opozycji niż obecna. Chyba tylko dlatego wpuszczają ich do tvp, żeby ludzie słuchając ich bredni utwierdzali się w swoich przekonaniach. Na mnie działają jak czerwona plachta na byka, ciśnienie mi się podnosi i nóż w kieszeni otwiera.
    Zastanawiam się tylko, czemu PiS nic nie robi z takimi zdrajcami jak prezydent Gdańska i jemu podobni, którzy wbrew woli rządu i narodu usiłują sprowadzać do Polski „uchodzcow”. Że już nie wspomnę o niektorych kościelnych hierarchach, z którymi nic zrobić nie moze.

    od RacimiR: Kaczyński postawił na to, że nie będzie ruszał opozycji, a ta sama się skompromituje – tak też jest (vide: KOD). Według mnie – PiS mógłby trochę bardziej pokazać, kto tu rządzi, bo głupio wygląda choćby demonstracja „Obywateli RP”, którzy obrażają najwyższe władze państwowe oraz policję i nikt im nie robi krzywdy. W USA czy Niemczech od razu by wszystkich aresztowano. To wygląda, jakby państwo nadal istniało tylko teoretycznie, a Kaczyński srał w gacie przed TVNem.
    Prezydent Gdańska mam nadzieję odejdzie w niebyt, podobnie jak z Poznaniem, Warszawą, Łodzią. Oni tylko straszą nachodźcami, ale póki co – nie sprowadzili żadnego.

    • Ziemkiewicz niedawno pisał coś na ten temat:
      http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-wladek-frasyniuk-siadl,nId,2406663

      Jeśli chodzi o sprowadzanie dzikusów przez samorządy to ja czegoś tu nie rozumem…. Państwo i jego służby nie mają nic do powiedzenia w kwestii kto może, a kto nie może przebywać na jego terytorium? Jakiś lewacki prezydencina miasta może sobie o tym decydować???? Niestety – najdalej pół roku po zwycięskich wyborach parlamentarnych powinny się odbyć wybory samorządowe. I mię demokracji zaniechano tego ruchu i to się teraz mści.

      od RacimiR: Widać że państwo nadal istnieje tylko teoretycznie. Gdyby Adamowicz sobie sprowadził kilogram kokainy z Kolumbii, to pewnie PiS też by się bał mu cokolwiek zrobić.

      • Jeśli chodzi o Adamowicza to facebook dał mi bana na miesiąc za to, że napisałem: ” Prezydent Gdańska to żyd, który powinien wisieć” – może i troche przesadziłem ale nie żałuję i zdania nie zmieniłem więc nie wiem po co facebookowi takie represje. Oczywiście ktoś mógł mnie podać za to do prokuratury ale takiech ludzi jak ja są tysiące więc wszystkich nie podadzą 😛

        od RacimiR: Znajomy napisał, że TVN to żydzi i też dostał bana na miesiąc (napisał to na swoim własnym profilu, ktoś ‚życzliwy’ go musiał chyba zgłosić).

      • Samorzady i kazdy moga sobie zapraszac i goscic kogo chca. Ale papiery wyrabia MSWiA, dlatego to sprowadzanie „pozacentralne” wg mnie jest niegrozne. Nie lapie sie na nic panstwowego i oficjalnego.

  8. Bardzo długo się zastanawiałem i mój proces myślenia jeszcze się nie zakończył, dotyczący powodów dlaczego Merkel zaprosiła inżynierów do siebie. Zapewne „po owocach ich poznacie” i z czasem wyklaruje się prawdziwy powód zaproszenia. Mój proces myślowy był taki,
    Niemcy to praktyczny kraj, wprawdzie nie mają kręgosłupa moralnego, ale jednak są do bólu praktyczni, wiedzą bardzo dobrze kogo sprowadzają, wiedzą że w większości nie są to Syryjczycy. Wychodzę z założenia że robią to świadomie, z zimna premedytacją w celu osiągnięcia swojego znanego celu.
    Opcja 1. Niemcy realizują politykę marskizmu, i muzułmanie mają złamać ekonomicznie, społecznie i kulturowo, chrześcijaństwo ( a właściwie to co z chrześcijaństwa pozostało). W tej opcji muzułmanie destabilizują zachód, wyniszczają go, a na zgliszczach odradza się nowy marksistowsko system, Jeden kraj , jedna partia, jedna szczęśliwa komuna.
    Opcja 2. Jeśli kraje zachodnie potrzebowałyby więcej niewykwalifikowanej kadry to mogliby umożliwić prace Ukraińcom, Białorusinom, ba…. nawet Rosjanom czy w opcji bez ograniczeń z Chin czy Mongolii. Te nacje cechuje wręcz nieskończenie duża pracowitość w porównaniu z krajami z Afryki czy Bliskiego Wschodu. W dodatku powodują mniej problemów w integracją , mniejsza przestępczość i ogólnie nawet dostrzegam więcej plusów dodatnich niż ujemnych. W każdym razie opcja poprawy ekonomicznej kraju poprzez nachodźców przy zdrowym rozsądku zapraszających jednak należy odrzucić.
    Opcja 3. Merkel jest szantażowana, lub jest w jakiś sposób jednak nakłaniana do zapraszania i przyjmowania inżynierów. W skrajnym przypadku w tej opcji sama siebie szantażuje, i tak bardzo uwierzyła w swoja polityczna poprawność że nie może wyjść z tego kryzysu z twarzą. Polityczna poprawność niemiecka jest tutaj wyżej stawiana niż rozsądek. Skoro Niemcy w miarę skutecznie zasymilowali Turków ( to też muzułmanie) to i z inżynierami sobie poradzą.
    Opcja 4. Niemcy poszukują armii gotowej do poświeceń i walki. W DE praktycznie nie ma możliwości rekrutować żołnierza zdolnego do walki , zdolnego do zabijania. Jest to pokłosie 2 Wojny Światowej i młodzi Niemcy byli szkoleni w umiłowaniu pokoju i politycznej poprawności.

    Być może ze prawda o motywie Merkel to wypadkowa wszystkich tych opcji. Czas pokaże i wydaje sie że dość szybko sie dowiemy prawdy.

    od RacimiR: Ciężko jest powiedzieć, to chyba tylko Merkel wie. Na pewno chcieli siłę roboczą, a tych którzy nie potrafią lub nie chcą pracować chciano odesłać do innych krajów UE w ramach relokacji (było zapewnienie rządu Ewy Kopacz). Po części pomógł w tym Soros i haniebna przeszłość nazistowska tego kraju, która ułatwiłą stosowanie pedagogiki wstydu – nadal wielu Niemców (może nawet większość) jest za przyjmowaniem nachodźców.
    Wydaje mi się, że armia złożona z muzułmanów to nie jest dobry pomysł – wprawdzie będą zaciekli i bezwzględni, ale byłby duży problem z lojalnością. Gdyby rozkazano im walczyć np. z Turcją, to pewnie połowa by przeszła na stronę wroga i dokonywała sabotażów.

    • Opcja 4.
      Beżowi są idealni do stworzenia współczesnej wersji Waffen SS. Do tłumienia Powstania Warszawskiego używano właśnie jednostek stworzonych z Kirgizów, Uzbeków, Ukraińców czy zdegenerowanych kryminalistów Dirliwangera i Kamińskiego. Oni nadają się idealnie jako wykonawcy rzezi białych…. A o to chyba tak naprawdę chodzi inżynierom społecznym……
      Plan Richarda Coudenhove-Kalergi……….

  9. Mam do Was pytanie w związku z artykułem o Magdalenie Żuk z 28.04.17. Czy to jest faktyczna data publikacji czy też popełniliście błąd w dacie publikacji???

    od RacimiR: Publikacja była 11.05, tak jak na dole „Prasówki” jest napisane (data publikacji zawsze jest na tej stronie na dole podana, ewentualnie w górnym menu obok linku w odpowiedniej kategorii). 28.04 to dzień, w którym sprawa Magdaleny Żuk opanowała polskie media. Cały tekst „Prasówka” robiony jest w dniu, napisanym na dole, a poszczególne daty obok opisów wydarzeń to daty, w których dana rzecz się wydarzyła.

    • Oficjalnie zginela 30.04 . Skąd wzięła Wam się data 28.04?

      od RacimiR: Już 29.04 niektóre portale pisały o jej śmierci, wydaje mi się, że zmarła w nocy z 28 na 29 kwietnia (29-go rano odnaleziono ją martwą).

      • Jeśli faktycznie możecie potwierdzić w jakiś sposób tę datę wystawienia informacji o tej sprawie…to macie mega dowód na kłamstwa że strony mediów i potencjalnych podejrzanych. Kilka portali pozmienialo daty wydania artykułu a z reszty został on usunięty tak samo jak info z FB siostry Madgy Z. Możecie zdradzić z jakich portali czerpaliscie informacje w tej sprawie ? Dzięki i pozdrawiam.

        od RacimiR: Nie doszukiwałbym się tutaj teorii spiskowych. Z tego co pamiętam – 29-go kwietnia mówiono o tym już w największych telewizjach. Może być też tak, że mi się coś po prostu pochrzaniło z tą datą. Na pewno nie mam żadnych tajnych informatorów, a tekst „Prasówki” był robiony, jak pisałem – 11 maja. Sama sprawa Magdaleny Żuk niezbyt mocno mnie obchodzi, uważam że w dużej mierze sama jest sobie winna jadąc tam samotnie. Gdyby Magdalena Środa, Kinga Dunin czy Róża Thun pojechały do Egiptu same – nikt by tam nawet na nie nie spojrzał, ale pani Żuk była bardzo atrakcyjna fizycznie, a to wiele zmienia.

  10. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/samochod-wjechal-w-grupe-ludzi-w-polnocnym-londynie-relacja/4cb82ml
    Dzisiaj w nocy w Londynie (swoją drogą Londyn chyba już przebił Paryż w częstotliwości zamachów) jakiś pojazd wjechał w tłum na muzułmanów. Są więc dwa wyjścia:
    1. Sprawcą jest tym razem na prawdę rdzenny Anglik który ma już dość bezprawia w wydaniu muzułmanów.
    2. Sprawcą jest muzułmanin z innego, konkurencyjnego odłamu islamu np. szyita lub na odwrót (w zależności kim byli muzułmanie którzy stali się ofiarami).
    Tak czy siak jak myślisz RacimiR czy w przyszłości w Europie Zachodniej biali, rdzenni Europejczycy będą atakować muzułmanów mając ich już dosyć ?

    od RacimiR: Podobno Anglik. Na pewno jednostki będą się bronić, ale na jeden zamach biały przypadnie 10 islamskich. Pewnie lewackie media teraz będą miały używanie – zawsze było o „incydentach”, albo w ogóle nic nie pisali, a teraz pojawi się 500 analiz i dyskusji na temat tego „terrorysty”.

    • Zauważyłem taką ciekawą rzecz w lewackich mediach. Otóż teraz gdy zginęli muzułmanie to nie mówi się o ,,incydencie” ale o ,,przerażającym ataku terrorystycznym”.

    • Czy ten „incydent” mógł być false flag, aby zrobić pierwszy krok ku wojnie domowej (religijnej)? Coś zaskakująco szybko z mediów (WP, Onet, Interia) nagłówki dotyczące ataków zniknęły z pierwszych stron. Tak to jest dziwnie podejrzane.

      od racimiR: Na wp i gazecie dalej jest dużo, onet nie wiem bo każą mi włączyć adblocka, na interii faktycznie nie ma nic. Nie wiem, czy to false flag, ale logicznie rzecz biorąc – wojna religijna jest na rękę tylko siłom prawicowym i ewentualnie najbardziej krewkim dżihadystom. Lewakom odpowiada sytuacja względnego spokoju, gdzie dopływ nachodźców i demografia spychają białych ludzi do mniejszości.

      • To zależy w co lewaki i Żydzi grają i jak szybko chcą zrealizować swój plan. Bo tak jak był filmik, w którym jakaś znana żydowka (już nie pamiętam kto, a rozmowa została nakrecona kilka lat temu przed uchodzcami ) przyznała, że Europa będzie musiała nauczyć się żyć z miltikulturalizmem. Chcą doprowadzić do takiego kryzysu, aby ludzie oddali swoją wolność w zamian za teoretyczne bezpieczeństwo. Oczywiście Europa miałaby być pod przywódctwem Żydów.

        od RacimiR: Pewnie tego chcą, ale według mnie – jest za wcześnie na inicjowanie wybuchu. Nadal ponad 90% Europy to biała, rdzenna ludność (zwłaszcza w małych miastach i na wsi). Trzeba im dużo bardziej pigmentalnie i religijnie uposażyć społeczeństwo, a dopiero za kilkanaście lat wzniecić pożar. Choć pewnie Soros naciska, żeby to zrobić teraz, bo chce zobaczyć swoje dzieło przed śmiercią.

    • Lewackie media beda mialy pozywke na najblizsze kilka lat, wszak do tej pory jedynymi zamachowcami nie-muslimami byl brevik a wczesniej eta ira.
      Beda kilka miesiecy trabic ze bialy rasistowski angol zabil niewinnych muzulmanow wychodzacych z meczetu, dla lewakow bedzie to najkrwawszy przerazajacy przeokropny atak terrorystyczny dziesięciolecia.
      Beda grac ta karta tego angola niczym rrzymianie kukla zyda.
      Malo tego muslimy wpadna we wscieklosc jak wyjdzie ze to bialy rdzenny angol zabil jednego z nich, w odwecie cos czuje ze gęstość zamachow sie zwiekszy.
      Mialbym tylko ubaw po pachy jak po tygodniu policcja brytyjska poda ze byl zamacchowcem anglik pochodzenia afganskiego muzulmanim mniejszosciowego odlamu salafickiego
      Muhamed Muhmed Mehmet Mahmmed ibd ibh Al Ramadan 😉

      od RacimiR: Napastnik był biały, akurat pisze tekst o tym, powinien być gotowy późnym popołudniem. Co do Kukły Żyda – Rybaka ponoć wypuszczono przed chwilą i będzie chodził z dozorem elektronicznym.

      • Dzisiaj biały Brytyjczyk w Londynie zrobił muzułmanom to co oni robili już wielokrotnie…… Wjechał samochodem w tłum muslimów wychodzących z meczetu…. Prawdopodobnie niedługo Europa zachodnie spłynie krwią, a do Polski zaczną przybywać prawdziwi uchodźcy czyli rodowici Francuzi, Brytyjczycy, Szwedzi, Niemcy uciekający przed śmiercią…… Czy my sobie z tym poradzimy…..?

  11. Taka mała dygresja…

    Moja kuzynka wyszła za Albańczyka, 10 lat starszego od niej. Poznali się w Niemczech. Nie wiem co jej odbiło, że za niego wyszła (jemu pewnie chodziło tylko o unijny paszport)… Fakt, facet przystojny, głupie baby na takich lecą, ale… muzułmanin i leser. Konkretnej pracy się nie tykał tylko ciągle coś kombinował. I w końcu tak przekombinował, że został wydalony z Niemiec i teraz siedzi w Polsce. Moja głupia kuzynka zapieprza w Niemczech na siebie, na niego i jeszcze wysyła pieniądze jego muzułmańskiej rodzinie w Albanii. On wyżelowany, obwieszony złotem paraduje po mieście i podrywa głupie laski. Jedyny plus, że dzieci nie narobił… Jaki z tego wniosek? Muslim zawsze będzie muslimem, czy to z Albanii czy z Afryki i Bliskiego Wschodu – taka mentalność. A głupie Europejki dają się im wykorzystywać, bo myślą dupą a nie mózgiem. Nie bez powodu gros prouchodźcowych lewaków to baby i pedały…

    od RacimiR: Straszne. Zastanawiam się, dlaczego kobiety od Polaków chcą zazwyczaj ciągnąć pieniądze, a wobec „opalonych” godzą się na odwrotny strumień pieniężny.

    • Z jednej strony kobiety mają metroseksualnych młodzieńców w rureczkach sparaliżowanych obawą o skarżenie o seksizm czy molestowanie seksualne (któryś z tekstów RacimiRa był na ten temat), a z drugiej strony – wypełnionych testosteronem byczków ze spuchniętymi jądrami, ,którzy nie mają żadnych seksualnych zahamowań i obaw.
      No i biologia zwycięża – oni nawet nie będą musieli gwałcić bo same dają (tak jak owa kuzynka)….

      od RacimiR: Dodać jeszcze można, że jak biały facet ma spuchnięte jądra, wielkie mięśnie i kipi testosteronem, to uznawany jest przez lewackie panny za kibola, faszystę i półmózga (aczkolwiek, jak przyjdzie co do czego i koleżanki nie widzą, to nogi też się szybko rozkładają).

      • Widziałem to na studiach….
        Patrząc na te panienki (studentki oczywiście, 4,9 średnia w indeksie, niedzielna msza zaliczona w pierwszych ławkach kościoła gdzie znajdowało się duszpasterstwo akademickie), które leciały za zapachem arabskich lub murzyńskich feromonów czy testosteronu można było nabrać obrzydzenia do kobiet…..
        Niedobrze mi się robi do dziś na wspomnienie arabesek…… 🙁

        od RacimiR: Karma wraca – one pewnie teraz zastraszone chodzą w worku po kartoflach i tęsknią za Kazikiem czy Romanem ze studiów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *