Mini-zamach w Dortmundzie

Miałem już nie pisać osobnych tekstów o niewielkich zamachach (zwłaszcza, gdy nie ma ofiar śmiertelnych), gdyż w ostatnim czasie połowa wpisów na blogu to terroryzm islamski, przez co nie starcza mi czasu na inne tematy, które tłoczą i niecierpliwią się w coraz dłuższej kolejce. Sympatyczni, pigmentalnie uposażeni brodacze rozkręcili się na dobre w całej zachodniej Europie, więc trzeba mi będzie wkrótce zaostrzyć kryteria kwalifikacyjne do poświęcania zdarzeniom osobnych wpisów, inaczej blog zamieni się w jedną wielką kartotekę zamachową. Wczoraj (11 kwietnia 2017) w Dortmundzie miało miejsce kilka nowych i ciekawych aspektów terrorystycznego kunsztu, niespotykanych od dawna. Sporo było też „wydarzeń towarzyszących” w kwestii tzw. „szumu medialnego”, więc zdecydowałem, że napiszę o tym wszystkim specjalny tekst (na początku myślałem, że nie będzie o czym pisać, ale w końcu wyszło kilka stron maszynopisu). Główną cechą zamachu w Dortmundzie jest to, że celem nie byli przypadkowi, losowo wybrani ludzie, którzy mieli pecha znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. Tym razem cel był konkretny, czyli drużyna piłkarska Borussii Dortmund, zmierzająca na mecz Ligi Mistrzów na swój stadion Singal Iduna Park. Na chwilę obecną wiemy, że zdetonowano (zdalnie, prawdopodobnie przy pomocy smartfona) 3 ładunki wybuchowe w pobliżu autobusu, wiozącego piłkarzy (samochód o dużych gabarytach ze sprawcy – zmienił się w ofiarę). Domowej roboty ładunki, wzbogacone gwoździami, ukryte były w żywopłocie, na wąskiej uliczce, którą autobus regularnie dojeżdża na stadion. Prawdopodobnie nie wszystko wyszło jak należy, bo nikt nie zginął (jednakże autobus był opancerzony). Podobno była jeszcze czwarta bomba, która jednak (z niewiadomych przyczyn) nie wybuchła i zajęli się nią saperzy. Jeden z piłkarzy (Hiszpan Marc Bartra) został ranny w rękę odłamkami stłuczonej szyby okiennej, kilka innych osób zostało ogłuszonych. Policja na obecną chwilę aresztowała dwie osoby – całkowitym, absolutnym i niewyobrażalnym przypadkiem są to wyznawcy „religii pokoju”.

Straty i rany są raczej małe, powód rozgłosu związany jest z faktem, że celem byli popularni ludzie – drużyna Borussii Dortmund, według strony Transfermarkt, warta była na piłkarskim rynku w dniu zamachu – 376 milionów euro (nie licząc sztabu szkoleniowego, który również był w feralnym autobusie). Po zamachu odwołano (przełożono na następny dzień) mecz, nie byle jaki, bo ćwierćfinał Ligi Mistrzów, Borussia-Monaco. Nie wiem, czy zamach na nieprzypadkowe osoby ma swoją nazwę w fachowej terminologii, ja osobiście określiłbym to jako „terroryzm snajperski”. Nie jest to nowe zjawisko, powiedziałbym nawet, że jest to powrót do „klasyki” terroryzmu. Zamachami „snajperskimi” posługiwali się chociażby terroryści z irlandzkiego IRA czy baskijskiego ETA, próbując zabić osoby, bezpośrednio związane ze swoimi wrogami. Także Anders Breivik starannie wybrał swoje ofiary, którymi była lewacka młodzieżówka Partii Pracy, spośród której prawdopodobnie wielu zostałoby wysoko postawionymi politykami. Pierwsze zamachy muzułmańskie również były „snajperskie”. Zamach na izraelskich sportowców (tzw. „Masakra w Monachium”), czy zamachy w Nowym Jorku z 11 września (celem Pentagon oraz bankierzy z WTC) również wymierzone były w nieprzypadkowe osoby (tzn. w niewinne, ale do nie do końca przypadkowe). Ostatnie 15 lat (z wyjątkiem Charlie Hebdo) to jednak u muzułmanów całkowite odejście od reguły „snajperstwa”. Zaczęły się ataki „na rympał”, przeciwko losowo wybranym ludziom w zatłoczonych miejscach publicznych (ulice, pociągi, kluby muzyczne). Być może zmiana została wymuszona poprzez coraz lepsze zabezpieczenia i ochronę najbardziej wpływowych osób, których coraz trudniej było „zesnajpować”. Islamiści widocznie wytłumaczyli sobie zmianę tym, że absolutnie wszyscy biali mieszkańcy Europy to ich wrogowie, więc obojętnie kogo by nie zabili – będą dziewice w niebie, a nocą wino (gdy Allah nie widzi – swoją drogą, muzułmanie mają Allaha za totalnego idiotę, uważając, że on nie wie, co wyprawiają w nocy, np. żrąc na potęgę w czasie ramadanu). Wczoraj trafił się terrorysta, zafascynowany „starą szkołą” – celem byli konkretni ludzie, a nie losowi. Metoda była również „old-schoolowa”, czyli stary, dobry ładunek wybuchowy, a nie coraz popularniejsze ostatnio – samochody ciężarowe. Zauważyć można tutaj sprzeciw wobec nowej fali terrorystycznej, swego rodzaju konflikt pokoleniowy wśród dżihadystów. Ciekawi mnie, czy terrorysta odważyłby się zaatakować piłkarzy klubu, finansowanego przez saudyjskich czy katarskich szejków (którzy coraz częściej pakują naftowe petrodolary w europejski futbol).

Lewactwo zachwycone jest akcją #bedforawayfans. Chodzi w niej o to, że kibice Borussii zorganizowali noclegi i wyżywienie kibicom Monaco, gdyż mecz tych drużyn został z powodu zamachu przełożony o 1 dzień. Po tym ciosie islamiści już się nie podniosą…

Wróćmy do Dortmundu. Terrorysta zostawił list na miejscu zdarzenia. Policja, zamiast od razu go upublicznić – zaczęła być politycznie poprawna. Najpierw zastosowano strategię, znaną nam doskonale z „szafy Kiszczaka„, czyli zagrano na zwłokę, podważając autentyczność listu (gdy po kilku miesiącach ekspertyza wykaże autentyczność listu – nikt już nie będzie o tym pamiętał, bo w międzyczasie dojdzie do 20 innych zamachów). Po „szafie Kiszczaka” (odtajnionej przez jego żonę, którą trudno posądzić o sympatyzowanie z PiS) błyskawicznie zorganizowano marsz poparcia dla Wałęsy (zresztą największy z całego KOD), sprzeciwiający się „fałszywym atakom” na Bolka. Gdy po kilku miesiącach ekspertyzy wykazały, że papiery i podpisy były autentyczne – nikt już o tym nie pamiętał. W Dortmundzie widocznie władze chciały zrobić to samo, tylko na mniejszą skalę. Nie wiem, jakim prawem na miejscu zdarzenia miałby się znaleźć „nieautentyczny” list? Ktoś tam akurat przechodził z tragarzami z zeszytem i dla draki szybko napisał list, a potem podrzucił go, niezauważony przez nikogo? Największe jednak kuriozum związane z tym listem to hipoteza, wygłoszona przez rzecznika policji, że za zamachem mogły stać… skrajne bojówki antyfaszystowskie. Sama Antifa również przyznała się do zamachu na swoim blogu. Teoretycznie – mogło tak być, bo „antyfaszyści” za odpowiednie honorarium sprzedadzą własną matkę (bez opłaty z zewnątrz to środowisko jest zbyt leniwe, by cokolwiek zrobić). W praktyce – kto miałby płacić „antyfaszystom” za ten zamach? Ich główny zleceniodawca, miliarder Soros – na pewno by tego nie zrobił, bo islamskie zamachy są mu absolutnie nie na rękę. On chce wpuścić tu najwięcej „lekarzy”, licząc na to, że „przebudzenie” rdzennych Europejczyków nie nastąpi wcale, albo nastąpi za późno. Każdy zamach to zwiększona szansa na „przebudzenie”, więc totalnie bez sensu byłoby, gdyby „filantrop” kazał swoim przydupasom z „oddolnej” Antify robić jakieś zamachy. Ja w tym śmiesznym tropie „antyfaszystowskim” widzę pospolitą chęć obrony islamistów za wszelką cenę. Reputacja Antify jest zerowa, sami też się nie zbuntują przeciw chlebodawcy, bo inaczej zdechną z głodu (żywnościowego i narkotycznego). Zrobią oni wszystko, co nakaże dobroczyńca, bo inaczej za karę straciliby wstawiennictwo najlepszych mecenasów oraz przestano by im płacić za opuszczanie nielegalnie zajętych nieruchomości. Zatem Antifa to idealna wręcz „zasłona dymna” dla kogoś, kogo kierownik ceni sobie wyżej w swojej hierarchii. Soros nie kontroluje islamistów (wspiera, ale nie kontroluje, bo tej bandy nie da się kontrolować), jednak w przypadku draki – Soros robi wszystko, aby zmylić trop i skierować uwagę poza islam (znamy to zresztą doskonale z polskojęzycznych mediów). Szopka z „tropem antyfaszystowskim” trwałaby pewnie dalej, ale dżihadyści z ISIS się wkurzyli, że ktoś próbuje przywłaszczyć sobie ich dzieło, więc sami przyznali się do zamachów. Islamiści wszak nie po to organizują zamach, żeby na koniec jakieś podrzędne lewactwo od Sorosa bezczelnie twierdziło, że to oni zrobili (swoją drogą, Antifa prawdopodobnie w swoim czasie odpowie za to przed krwawym mieczem Allaha).

Jeszcze rok temu na portalach Agory pojawiała się taka plansza, tłumacząca wyłączone komentarze pod tekstami o islamie. Dzisiaj „wytresowani” czytelnicy nie dostają nawet tego – po prostu tekst się kończy, a komentarzy nie ma. Robi to grupa medialna, uzurpująca sobie prawo do definiowania i zarządzania wolnością słowa w Polsce.

Skoro dżihadyści przyznali się do zamachu także „innymi kanałami”, niż list z miejsca zamachu, to wersja z Antifą szybko się rypła. Dlatego w dzisiejszym numerze niemieckiej gazety Süddeutsche Zeitung pojawiła się analiza tegoż listu. Zaczyna się od słów: „w imię Allaha łaskawego, miłosiernego i litościwego”, następnie mowa jest o zemście za niemieckie samoloty, które bombardują tereny ISIS, o zamachu w Berlinie, o żądaniu zamknięcia amerykańskiej bazy wojskowej w Ramstein, są też groźby śmiertelne wobec innych niemieckich sportowców, a także mowa o zemście za wyprawy krzyżowe. Oczywiście, nie są to dostateczne dowody dla niemieckich służb, aby łączyć zamach z religią (nadal forsowana jest wersja o fałszywym liście, który miałby zmylić trop, pojawiają się nawet głosy, że to niemieccy nacjonaliści chcą wrobić w zamach biednych muzułmanów). Swoją drogą, różnicę kultur doskonale zaobserwować można we wszechobecnym „bólu dupy” muzułmanów za wyprawy krzyżowe. Były one kompletnie nieudane, działo się to 800 lat temu, w dodatku w kontrataku chrześcijanie stracili tereny dzisiejszej Turcji. Niemcy w międzyczasie najpierw odeszli od katolicyzmu na rzecz kościoła zreformowanego, a na koniec zostali ateistycznymi lewakami. Co dzisiejsi Niemcy mają wspólnego z wyprawami krzyżowymi? Według mnie – absolutnie nic. Muzułmanie z Azji i Afryki nie spoczną jednak, zanim nie zabiją ostatniego chrześcijanina, czyli pra-pra-pra-40 razy pra-wnuka krzyżowców. Nie pomogą tu zwiększone środki na kursy asymilacyjne, ani bojaźliwa polityka schodzenia muzułmanom z drogi i spełniania ich wszystkich zachcianek. Zemsta za krucjaty (inaczej: ubogacenie kulturowe) musi być!

Jak zwykle – media głównego ścieku koncentrują się na tym, żeby odsunąć wszelkie podejrzenia od dżihadystów. Nie wypaliła idiotyczna wersja z Antifą, więc teraz zamach łączony jest z prawicą. W wielu artykułach w niemieckiej prasie napisano po zamachu, że noc w Niemczech na pewno będzie niespokojna, bo nacjonalistyczni kibole urządzą marsze z pochodniami, noc kryształową i krwawe polowania na biednych imigrantów. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, ale kto by się tym przejmował? Dzisiaj już nikt nie mówi o zamachu. Możemy zacząć kolejne odliczanie dni od ostatniego zamachu, ostatnio nie da się nawet dociągnąć do liczby dwucyfrowej…

Racimir, 12.04.2017

PS: Mecz Borussia-Monaco powinien być przełożony na dalszy termin, a nie o niecały jeden dzień. Po traumie, jaka spotkała piłkarzy w autobusie – nie mogli oni wygrać meczu, rozgrywanego nazajutrz. Skończyło się 2:3 dla gości z Monaco.

PS2: „Nocne Wilki” znowu chcą na motocyklach przejechać przez Polskę pod koniec kwietnia. Przez ostatnie dwa lata był to najważniejszy temat miesiąca, w tym roku totalna cisza (mimo, że sprawa jest dokładnie na tym samym poziomie, co rok temu). Temat „Nocnych Wilków” pokazuje, jak bardzo zakłamane i odgórne są dzisiejsze media.

PS3: Jak podaje Breitbart – dziś opublikowano sondaż wyborczy w Szwecji, pierwszy, wykonany po zamachu w Sztokholmie. Na prowadzenie wysunęła się anty-imigracyjna partia Demokratów, z 27 procentowym, najwyższym w swojej historii poparciem. Z kolei trzy największe partie pro-uchodźcze straciły po kilka procent. Z jednej strony – o wiele za późno, z drugiej strony – dobrze, że Szwedzi chociaż próbują.

PS4: Na lewackich stronach i fanpejdżach (nie licząc Agory) – absolutna zmowa milczenia na temat ostatniej fali zamachów terrorystycznych. Ani me, ani be, ani kukuryku. Chowają oni głowy w piasek, jak strusie na pustyni. Należy im jak najczęściej przypominać, że to przecież ich „dzieło”, więc niech się teraz wytłumaczą.

UAKTUALNIENIE :

Po kilkunastu dniach od zamachu na jaw wyszły nowe, niespodziewane okoliczności. Okazało się, że sprawcą prawdopodobnie jest głupkowaty Rosjanin Siergiej W., który zagrał na giełdzie na spadek kursu akcji Borussii i zamachem chciał „pomóc” w tym spadku. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale taka jest oficjalna wersja (choć znając niemieckie media – być może to tylko kit, aby odwrócić uwagę od problemu islamizacji kraju, zwłaszcza na kilka miesięcy przed wyborami do Bundestagu). TUTAJ artykuł z portalu Weszlo, w którym wszystko jest ładnie opisane.

Tak więc – nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić sympatycznych, brodatych dzihadystów, że niesłusznie oskarżyłem ich o ten akurat zamach.

18 myśli nt. „Mini-zamach w Dortmundzie

  1. W komentarzu pod poprzednim artykułem brexitbrexit wpadł na dobry pomysł stworzenia ,,zamachoidu” .
    Moim zdaniem co miesiąc czy dwa powinien wychodzić taki ,,zamachoid” w którym opisywane byłyby w dwóch/trzech zdaniach każdy zamach. Natomiast zamach który miałby powyżej 5 ofiar śmiertelnych (bądź też zamach w którym zabito jakąś ważną osobę np. polityka, ważnego biznesmena czy sportowca) mógłby mieć swój oddzielny artykuł na blogu.

    od RacimiR: jest to jakiś pomysł, póki co tę rolę spełnia dział prasówka, ale jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie pomyśleć o zamachoidzie.

    • W Niemczech zaginęło podobno około pół miliona sympatycznych, uposażonych pigmentalnie brodaczy…. A po necie krążą mrożące krew w żyłach hipotezy z tym związane……

      od RacimiR: Może każdy rejestrował się po kilka razy na różne tożsamości, żeby wysępić więcej ojro socjalu, a jak zaczęli im sprawdzać odciski palców to nagle pół miliona się nie zgłosiło do badań (czyt: zniknęło), żeby nie było przypału.

  2. Zmowa lewackich mediów?Przecież są takie ważne tematy jak Misiewicz,Antonio,rekordowe poparcie dla peło,obywatele erpe:)

    od RacimiR: No i właśnie dziwne, że o Nocnych Wilkach cisza 🙂 Co do Misiewicza, to sam Kaczyński go wysłał na „emeryturę”, więc lewacy teraz mają przepalone zwoje i nie wiedzą, jak mają myśleć. Skończy się tak, że Misiewicz jeszcze zostanie lewackim męczennikiem reżimu 😉

    • Znam kilku tefałenowców – o Misiewiczu wiedzą dosłownie WSZYSTKO – kiedy był na dyskotece, ile panienek (lub chłopców) zaliczył, ile wypił, jak był ubrany itp. Słowem – rzygać się chce….
      A prawda jest taka, że Macierewicz wywalił z wojska komunistycznych trepów i „sprawa Misiewicza” to element strategi mającej doprowadzić do usunięcia obecnego ministra ON.
      Misiewicza udało się „wyjąć” – ciekawe kogo bolszewia następnego weźmie na celownik?

      od RacimiR: Z punktu widzenia PiSu dobrze, że Kaczor Misiewicza usunął i nie wiem, dlaczego nie zrobił tego wcześniej. Przez niego lewackie media przesłoniły sukcesy (np. wzrost ściągalności podatków czy rekordowo niskie bezrobocie). Trzeba dawać jak najmniej powodów lewakom do ‚permanentnej rewolucji’, a Misiewicz wpisywał się w to idealnie. Żeby jeszcze gra była warta świeczki, ale tutaj chodzi o młodego cwaniaka bez studiów, zarabiającego 50.000 złotych, podczas gdy elektorat PiS to głównie osoby, zarabiające mniej, niż 2.000 i szlag ich trafiał na wieści o Misiewiczu. Sami wojskowi też pewnie nie byli zadowoleni, gdy musieli salutować Misiewiczowi, bo tłusty i upasiony 26-latek to nie jest typ człowieka, który będzie szanowany przez żołnierzy. Tak samo prokuratora Piotrowicza powinno się wydupczyć, bo wkurza ludzi swą komunistyczną przeszłością – niech idzie do SLD, albo PO.

      • Stare kiejkuty rozpoczęły operację wybijania zębów PiSowi – lub – jak kto woli – odcinania go po kawałeczku, metodą salami.
        Jestem dziwnie spokojny, że za kilka dni „ujawniony” zostanie następny „misiewicz” i zabawa rozpocznie się na nowo. I pewnie będzie to ktoś związany z MONem, bo Macierwicz ostro pogonił tą generalską trepiarnię, albo z Ministerstwem Sprawiedliwości, bo wzburzenie wśród „wyjątkowej kasty” jest ogromne….

  3. https://ndie.pl/blaszczak-musimy-byc-przygotowani-na-zly-scenariusz-moga-powstac-obozy-kontenerowe-dla-uchodzcow/

    Ta wiadomość jest bardzo niepokojąca, bo jeżeli tak, to znaczy, że PIS zaczyna się powoli uginać pod naciskiem lewactwa… Jest też duży nacisk na tą sprawę ze strony Kościoła katolickiego – zaczyna się oczywiście od jego głowy czyli papieża Franciszka.
    Wcale się nie zdziwię, jak z ambon zaczną być czytane „listy pasterskie” o tym, że murzynki takie biedne, że chore, że nieszczęśliwe, że chrześcijańskie miłosierdzie i takie podobne brednie…. I w końcu babcie to kupią……

    od RacimiR: Wątpię, żeby PiS się ugiął, w ciągu jednego dnia połowa elektoratu by im uciekła do Kukiza. W wywiadzie mowa jest o tych, którzy ubiegają się o status uchodźcy (tzn. de facto tych, którzy wdarli się do Polski z Ukrainy lub Białorusi i zostawili tu odciski palców, zanim zdążyli uciec do Niemiec). Teraz takie osoby lokowane są w hotelach, a mają być w kontenerach za drutem kolczastym – według mnie odstraszy ich to, zamiast zachęcać.

    • Nie przejmuj się takimi bredniami. Ja spotkałem kiedyś w necie na jakimś blogu bardzo długi wpis, którego autor udowadniał, że żołnierze Armii Krajowej, którzy zastrzelili w Warszawie w 1944r. Franza Kutcherę to…terroryści, bo… złamali konwencję haską nie mając na sobie mundurów tylko cywilne ubrania…..

      Po prostu z agentami/idiotami się nie dyskutuje.

  4. Widzialem urywki Real-Bayern 2-1. Bez Neuer’a Bawarczycy by poplyneli. Dlaczego the best goal keeper jest Aryjczykiem? Patrzac na obecne pustki na placach zabaw doszedlem do wniosku, ze biali lepiej sie koncentruja ze wzgledu na samotno-autystyczne warunki dorastania.

    od RacimiR: Dlaczego więc kilkadziesiąt lat temu, gdy place zabaw były pełne, również biali byli najlepszymi bramkarzami?

    • Nie wiem. Zgaduje tylko co moze pomoc w wychowaniu dobrego bramkarza.
      Nie jest to kwestia genow, bo geny to nie miesnie, one nie reaguja na trening i w ogole zadne zachowanie czlowieka. Mozesz robic co chcesz, dzieci i tak dostana takie same geny. I nie zauwaza roznicy. Masz wplyw tylko na ilosc dzieci. To sie liczy.

      od RacimiR: Pewnie winny jest rasizm, tak jak z trenerami ciemnoskórymi 😉 Nie chce mi się znów wracać do tasiemcowej dyskusji o genach.
      Swojądrogą, Neuer w tym meczu akurat słabo się spisał, przy bramkach mógł się lepiej zachować, a to co wybronił – przeważnie było strzelane prosto w niego. Co nie zmienia faktu, że jest najlepszy (obok Buffona, klanu Schmeichelów, Olivera Kahna i oczywiście „polskiej szkoły bramkarskiej”).

    • Ja – mimo, że już dawno dorosłem – coraz bardziej wpadam w „samotno-autystyczne warunki”….
      Po prostu im jestem starszy tym gorzej znoszę towarzystwo idiotów…..
      A mam wrażenie, że jest ich coraz więcej….. 😉

      od RacimiR: Starość polega na tym, że znajomych ze szkoły zamienia się na takich, z którymi mamy podobne zainteresowania 😉

  5. RacimiR, dobry człowieku. Co Ty nam tu o terrorystach, Antifie i piłkarzach… Przecież prawdziwym zagrożeniem jest Polska i trzeźwo myślący Polacy;)
    Dowód? Proszę:
    Artykulik pani Claudii Ciobanu, z Rumunii. Pani Claudia ubogaciła swoją osobą stolicę naszego południowego sąsiada – Pragę. A skoro z Czech do Polski jest żabi skok, więc pani Claudia skoczyła. Na szczęście tylko wirtualnie, choć i taką wyprawę prawdopodobnie ciężko odchorowała.
    W skrócie: zły ultra-katolicki PiS, paskudna ABW, ksenofobia w Straży Granicznej, naród podzielony. Jednak światełkiem w tunelu jest cacy Krytyka Polityczna, opiniotwórcza Wirtualna Polska, waleczna Helsińska Fundacja bla-bla i dzielny student prawa. Dobra, pieprzyć ten wstęp, rozbija się tu o doktoranta z Iraku:)

    http://www.ipsnews.net/2017/04/new-player-in-polands-islamophobia-game/

    PS.
    W stopce strony widać skąd wieje wiatr;)

    od RacimiR: Soros myśli, że jak stworzy setki instytucji, wspierających się nawzajem, to nikt się nie zorientuje, że to nie oddolna inicjatywa obywatelska 😉 Takie teksty w gruncie rzeczy są pożyteczne, bo nachodźcy będą omijali Polskę szerokim łukiem (a jak wiadomo – oni sami mają najwięcej do powiedzenia w kwestii tego, gdzie się przeprowadzą).

    • Problem w tym, że dopóki takiego tekstu nie poda dalej jakieś popularne lewackie medium, to wg mnie użyteczny jest tylko wewnątrz ich (NGO Sorosa itp.) kręgu. Taki międzyorganizacyjny chów wsobny i lizanie się po jajach jacy to oni są potrzebni:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *