Marsz Niepodległości 2017

Już jutro odbędzie się najpopularniejsza w Polsce oddolna inicjatywa społeczna, czyli Marsz Niepodległości. Okazja jest oczywista – 99 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Bardzo mnie cieszy popularność tego zjawiska, gdyż za czasów mojej młodości święto 11-go listopada „polegało” głównie na tym, że większość ludzi nawet nie wiedziała, dlaczego jest to dzień wolny od pracy. Dopiero od kilku lat święto przybrało tak uroczystą formę, gromadząc co roku około 100.000 ludzi. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie lewactwo pod przywództwem pewnej Gazety, należącej do brata Stefana ze Szwecji. Jego kolega „opozycjonista”, Sewek Blumsztajn ma ogromne zasługi w rozreklamowaniu tego unikatowego zjawiska. Na początku na Marsze Niepodległości chodziło po kilkaset osób i gdyby im wówczas nie przeszkadzać – mogłoby skończyć się tak, jak z KOD (znudzenie i rezygnacja), a Polacy do dzisiaj nie wiedzieliby, dlaczego jest dzień wolny od pracy. Na szczęście Blumsztajn postanowił „zdusić Marsz w zarodku” przy pomocy medialnej propagandy oraz „antyfaszystów”, dzięki czemu rozreklamował imprezę na całą Polskę i wywołał nastroje kontr-rewolucyjne wśród młodzieży. Lewactwo zagrało klasycznym nazizmem – spróbowali odczłowieczyć patriotów, świętujących zakończenie 123-letnich zaborów na terenie Polski. Wszyscy ludzie (bez wyjątku), którzy świętują w ten dzień w Warszawie – dla „Wyborczej” i całego lewactwa są automatycznie: niewykształconą tłuszczą, skinami, faszystami, rasistami, dyskryminatorami, antysemitami, kibolami, ciemnogrodem, średniowieczem, inkwizycją, wstecznictwem, zaściankiem, mową nienawiści oraz wyznawcami Hitlera, Putina, Kim Dzong-Una, Fritzla i Breivika. Sam Marsz to z kolei nic innego, jak gwałty, rozboje, kradzieże, wyrywanie torebek kobietom, sztyletowanie, rzucanie kamieniami, wybijanie szyb, wycinanie puszczy, pedofilia, smarowanie bohomazów na murach, deptanie trawy, niszczenie samochodów, palenie kukieł Żydów, sikanie w miejscu publicznym, śmiecenie i demolowanie arabskich kiosków z kebabem…

Polskojęzyczni ideolodzy lewactwa na szczęście nie zauważyli, że „strategia” oparta wyłącznie na nienawiści do przeciwnika przynosi skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego (analogicznie jest u nich względem PiS, ale nie o tym temat). Zamiast spróbować zrobić swój własny marsz twórczo-inwencyjny (nawet niekoniecznie 11-go listopada) po raz kolejny będą robić antymarsz i blokady, całą swoją witalność przelewając wyłącznie w nienawiść do rywala. Nam zostaje tylko się cieszyć z tego stanu rzeczy. Lewacy nakręcają narodowców na przyjazd do Warszawy, tak jak mecz piłkarski z kibicami gości jest zawsze lepszy, niż bez nich. Lewacy raczej zbyt wiele nie zdziałają, gdyż aktualnie nie mają za sobą służb państwowych. W czasach rządów PO/PSL było inaczej – policyjnych prowokacji nie brakowało, a „koronna” akcja to podpalenie budki przy ambasadzie, o czym TVN później trąbił przez miesiąc, a na koniec „U Sowy” okazało się, że to szef MSW, Bartłomiej Sienkiewicz zlecił to podpalenie. Żeby było śmieszniej – dzisiaj na głównej „Gazety” jest „groźny” filmik na temat Marszu Niepodległości i jest w nim pokazana ta nieszczęsna, płonąca budka, z adnotacją, że budkę „podpalono” (ani słowa o podpalaczu) 🙂 To pokazuje, że ten szmatławiec uważa własnych czytelników za totalnych idiotów. Nie byłbym wielce zdziwiony, gdyby okazało się, że ten wóz transmisyjny TVN również podpalony został przez prowokatorów Sienkiewicza. Kolejny strzał w stopę lewactwa to ściągnięcie przez działaczy stowarzyszenia Nigdy Więcej niemieckiej bojówki antify z Berlina, która najpierw pobiła grupę rekonstrukcyjną i wojennych weteranów, a na koniec uciekła do lokalu Krytyki Politycznej (oczywiście nie ponieśli żadnych konsekwencji karnych). W zeszłym roku lewactwo musiało już obejść się bez pomocy MSW, organizując „akcję zaczepną” na własną rękę i to pokazało ich „siłę”. Mowa oczywiście o „antyrasistowskim performensie” Jacka Hugo-Badera, który jest mocnym kandydatem na żenadę dekady.

Hugo-Bader

Wybieracie się na Marsz? Podobno na Czerskiej trwa ostatnie pastowanie Hugo-Badera. No dzik! :v_______________Polub Lemingopedia 🙂

Opublikowany przez Lemingopedia na 10 listopada 2017

Oczywiście sukces Marszu nie miałby miejsca, gdyby nie ciężka praca organizatorów i wolontariuszy, których serdecznie pozdrawiam. Praca u podstaw zawsze przynosi rezultaty, jednak jest to powolne (najlepszym przykładem mój blog, prowadzony prawie 5 lat, zyskujący popularność bardzo powoli). W pracy u podstaw bardzo pomocne są jednorazowe „wspomagacze”, swego rodzaju: „turbo, „nitro”, „boosty”. Lewacy mimowolnie je dostarczają. Przykładów jest wiele, np. Mariusz Pudzianowski, którego fanpage na pejsie zyskał w kilka dni 100.000 polubień po oskarżeniu przez Hejtstop, lub bloger Matka Kurka, który mocno rozsławił się po procesach z Owsiakiem, albo też Marek Jakubiak, który z anonima stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce, po lewackim „bojkocie” piwa Ciechan. Dokładnie taką samą przysługę lewacy robią Marszowi Niepodległości, organizując regularne akcje „anty”. Obecnie to wyjątkowo ważne, bo w szeregach patriotycznych zaobserwowałem pewne rozluźnienie, spowodowane zmianą rządu. PiS pieści narodowców, podpinając się pod Żołnierzy Wyklętych czy Armię Krajową, przez co patrioci de facto dryfują w stronę systemu i głównego nurtu. Na szczęście mamy lewactwo, które rozbudza w narodowcach bezcenne nastroje rewolucyjne. Kończąc temat lewaków – nie pozostaje mi nic innego, jak kibicować im dalej w odczłowieczaniu patriotów. Wincyj panowie, wincyj!


Sytuacja jest mocno absurdalna. Lewactwo, jak pisałem wyżej – dostarcza paliwa Marszowi Niepodległości. Co innego prawicowcy – ich działania są demobilizujące. Zamiast przestać kłócić się chociaż w ten jeden dzień w roku – robią dokładnie odwrotnie. Najlepszym przykładem audycja duetu Kowalski/Chojecki z 30.10.2017. Przez większość czasu nie zostawiają na Marszu suchej nitki, trudno wyłuskać tam jakiekolwiek dobre słowo. Przy okazji tradycyjnie atakują Brauna, Kukiza, Winnickiego, Ziemkiewicza, Międlara, Ruch Narodowy… W innych ich słuchowiskach jest zresztą podobnie. Teraz doczepili się do tego, że tegoroczny marsz będzie… zbyt katolicki, a katolicyzm jest skończony, bo papież Franciszek to sabotażysta. Problem w tym, że główne hasło tegorocznego Marszu to „My chcemy Boga” (Boga, a nie papieża!) Będzie też odprawiana msza w tradycyjnym rycie trydenckim, co rozumiem jako ewidentny sprzeciw wobec „nowoczesnej” polityki Franciszka. Dlatego Chojecki i Kowalski powinni reklamować Marsz i sami się na nim pojawić, a nie krytykować, szukając dziury w całym. Mariana bardzo lubię, ale Chojeckiego nie mogę zdzierżyć. On ma dwie obsesje – Chiny i Rosja (bohaterowie negatywni) oraz USA i ich kościoły protestanckie (bohaterowie pozytywni). Każdy, kto nie wspiera ruchów protestanckich jest dla Chojeckiego automatycznie lewakiem oraz agentem chińsko-rosyjskim. Problem w tym, że WSZYSTKIE kraje protestanckie to obecnie główne siedliska lewactwa, antify, Sorosa, żydofinansjery, NWO i multi-kulti (Francja, Szwecja, Niemcy, Anglia, USA), więc nie uważam, że protestantyzm to jedyne antidotum na upadek cywilizacji, jak próbuje przekonywać pastor. Mam świadomość zagrożenia ze strony Chin i papieża-sabotażysty, ale nie uważam, że powinniśmy leczyć dżumę cholerą i zrzec się katolicyzmu. Polską też zazwyczaj rządzili sabotażyści, a jakoś nikt nie wpadł na pomysł, żeby ją zostawić i zainstalować tu inny kraj. Trzeba po prostu przeczekać tego papieża i modlić się za lepszego następcę, odwołując się do Boga (jak hasło Marszu) i organizując klasyczne, trydenckie msze (jaka będzie na Marszu). Dlatego Chojecki powinien skleić dupę i nie krytykować Marszu, bo wyrządza w ten sposób wiele zła tej unikalnej inicjatywie oddolnej. Podobnie inni kaznodzieje prawicowi, którzy najczęściej wcale nie są lepsi.

Marsz Niepodległości to obecnie jedyna antysystemowa (może obok kibiców) grupa ludzi w Polsce. Reszta populacji to niezorganizowane lemingi, grzecznie czekające na spotkanie z mieczem Allaha. Bez takich inicjatyw, jak Marsz Niepodległości rządy będą robiły z nami, co będą chciały (pół biedy, gdy to Kaczyński czy Trump, ale oni wiecznie rządzić nie będą). Obecnie politycy każdej opcji muszą liczyć się z tym, że co roku w Warszawie zjawia się 100.000 młodych, wkurwionych ludzi z flagami Polski i dzięki nim łatwo nie będzie z wprowadzaniem kolejnych elementów kontroli społecznej. Dlatego powinniśmy pilnować Marszu jak oka w głowie, a nie krytykować go, rozwalając od wewnątrz. Przynajmniej w ten jeden dzień narodowcy powinni się zjednoczyć, przekazać sobie znak pokoju, przestać dyskutować o Jedwabnym Szlaku, Rosji, czy obalaniu islamskich dyktatorów przez armię USA. Na to mamy pozostałe 364 dni w roku, a ten jeden niech będzie ponad podziałami.

Smutne jest to, że Marsz utrzymuje się na powierzchni głównie dzięki lewactwu oraz ciężkiej pracy organizatorów, przed którymi chylę czoła. Mnie mało kto czyta, ale mimo to – serdecznie zachęcam jutro wszystkich patriotów do wyprawy do Warszawy, niezależnie jaki kto ma pogląd na politykę zagraniczną czy religię.

Na koniec mała prognoza na temat jutrzejszej strategii lewaków, która widoczna jest jak na tacy, a jej finezja jest grubo ciosana. Zbiorą się oni w miejscu, gdzie niedawno podpalił się ten cierpiący na depresję KODziarz (swoją drogą – przeciwko rządom PO/PSL spaliły się przynajmniej 4 osoby i jakoś nikt nie robi z nich bohaterów, a wręcz przeciwnie). W tymże miejscu lewacy będą chcieli zainicjować jakąś przemoc (drąc ryja i nadstawiając pyski, żeby im ktoś przydzwonił). Przez 2 lata szukali męczennika „reżymu”, ale im się nie udało. Próbowano z Kijowskim i Szumełdą (otarty naskórek na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”), próbowano z Diduszką (pech chciał, że ktoś nagrał, gdy sam kładzie się na jezdni), próbowano z Hugo-Baderem, próbowano z Frasyniukiem (z uśmiechem przenoszonym przez policję 3 metry dalej). W końcu trafił im się ten podpalacz – również kiepski materiał na męczennika (wszak zmarł na własne życzenie, bez udziału osób trzecich), ale lewacy nic lepszego nie mają. Dlatego będą chcieli „wzmocnić” to podpalenie poprzez przemoc „faszystów” w towarzystwie palących się zniczy. „Trójząb” z Obywateli RP, wspomagany mediami lewackimi już zapowiedział tam pikietę – ewidentnie chce on rozlewu krwi, bo nawet nie zgłosił manifestacji do Ratusza (normalnie składają po 40, żeby utrudnić trasę przemarszu, teraz nie zgłosili żadnej, czyli będą tam nielegalnie). Dlatego zalecam daleko idącą ostrożność w tym miejscu, bo będzie tam 56.000 kamer TVN, tylko czekających na jakiś incydent, który zainicjuje międzynarodowe wiadomości typu: „Podpalił się przeciwko reżimowi, a kilka dni później faszyści zbrukali krwią jego grób”. Dobrze byłoby, gdyby ktoś „od nas” też to miejsce nagrywał, bo lewacy są zdolni do wszystkiego, np. „false flag” w wykonaniu jakiegoś Hugo-Badera (tym razem w roli narodowca), który da w pysk „trójzębowi”, a ten „przypadkiem” będzie oblany benzyną, upadnie na palące się znicze i sam też spłonie…

Tyle na dziś, w niedzielę lub poniedziałek dopiszę tutaj drugą część tekstu (analizę Marszu), gdy już będzie po wszystkim.

Na zachętę: kilka komentarzy z Wyborczej:


Aktualizacja – 13.11.2017

Marsz Niepodległości 2017, fot: wpolityce

No i już po Marszu. Po raz trzeci z rzędu było spokojnie, uroczyście i wesoło. Nie odnotowano żadnych incydentów. Liczba uczestników wynosiła od 60.000 (dane policji) do 100.000 (dane TVP). Co ciekawe – warszawski Ratusz tym razem nie podał danych o frekwencji, co zawsze robili podczas manifestacji KODu (mnożąc dane policyjne przez 4). Wszystkie przemówienia i przebieg Marszu dostępne są w internecie (na youtube), więc każdy zainteresowany niech sobie wyszuka.

Podstarzali, agresywni „Obywatele RP” zostali zawczasu ściągnięci z trasy Marszu przez policję (nie zarejestrowali zgromadzenia). Ja jestem zwolennikiem wolności i na ogół nie pochwalam akcji policyjnych, ale ta była słuszna – UBywatele ewidentnie liczyli na dostanie wpierdolu, aby potem z pomocą TVN/GW kreować się na męczenników ‚reżymu’. W porównaniu z pamiętną „Akcją Widelec 741” (gdzie kibice spokojnie chcieli pójść sobie na mecz ulubionej drużyny, a skończyli pobici na komendzie i pomówieni w mediach, jako bandyci) – z Obywatelami RP policja obeszła się wyjątkowo łagodnie i profesjonalnie.

Lewactwo oczywiście ma teraz straszny „bul dópy”, ale spowodowany jest on wyłącznie tym, że nie mogą zdzierżyć faktu, że sami na obecną chwilę nie są w stanie wystawić na ulice nawet 5.000 demonstrantów, a koryto coraz bardziej się oddala. Od 2 dni w lewackich mediach trwa ostra krytyka Marszu, jednakże używane argumenty są kiepskie. Nie mają nic konkretnego, więc atakują Marsz jako całość przy pomocy ostatniego rozdziału „Erystyki” Schopenhauera. Głównie chodzi im o to, o czym pisałem wyżej, czyli że wszyscy uczestnicy to faszyści, naziści, neofaszyści i neonaziści. Dowodów oczywiście brak, ale oni wiedzą lepiej, stosując doktrynę Hugo-Badera „nawet jak tego nie wypowiadali – czułem to”. Nie mają żadnego zdjęcia czy filmiku z nazistowskimi symbolami, ale i tak rozpowszechniają, że tam byli sami naziści (co ciekawe – na Marszu było kilka transparentów z przekreśloną swastyką, ale lewakom to akurat „umknęło”).

Gazeta Wyborcza opublikowała wywiad z… Bogiem. Tenże „Bóg” wyznał czerskiemu redaktorowi, że Marsz jest zły, ale on im wybacza. Lewactwo jak zwykle zagrało „zagranicą”, czyli najpierw polskojęzyczna dziennikarka, powiązana z Agorą i Sorosem wypuściła w agencji prasowej AP paszkwil na „nazistowski” Marsz, a potem ochoczo cytowano „zaniepokojone” zagraniczne media, które ten paszkwil przedrukowały (nie robiły tego na głównych stronach swoich portali, tylko gdzieś „głęboko”, albo na pobocznych kontach na twitterze). Najbardziej wpływowa osoba z zagranicy, która podpisała się z imienia i nazwiska pod „nazyfikacją” Marszu to… były rzecznik Hilary Clinton (ona ma na stałe kilkunastu rzeczników, więc „byłych rzeczników” ma łącznie pewnie ponad setkę). Puścił przy okazji fejka o jakimś „islamskim holokauście”. Na podstawie jednego tweeta byłego rzecznika osoby, która z hukiem przerżnęła wybory – lewackie media pompowały newsy typu „Ameryka jest zaniepokojona faszyzacją Polski”. Zaniepokojenie „rasizmem” na Marszu wyraził też rzecznik MSZ Izraela, ale on sobie chyba stroił żarty, biorąc pod uwagę, jak się traktuje Palestyńczyków w jego kraju.

Kolejny „skandal” to program na żywo w TVN24, gdzie „wicemichnik” Piotr Stasiński przeklinał na wizji, a stacja nie zdążyła tego „wypikać”. Marszałek senatu, Stanisław Karczewski złożył doniesienie do prokuratury przeciwko Stasińskiemu, który rzucał „kurwami” w telewizji przed godziną 23. Stasiński kreuje się teraz na męczennika twierdząc, że on tylko powtarzał hasła z Marszu (na którym nawet nie był). Idąc tym tokiem rozumowania – każdy od teraz będzie mógł przeklinać w telewizji i demoralizować dzieci, które to oglądają, a w razie czego będzie mógł powiedzieć, że słyszał to na ulicy (np. na marszu KODu) i on tylko to powtarza…

Wszystkie inne „argumenty” lewackich „ekspertów” świetnie zestawiła strona „NZG”, więc zainteresowani niech sobie wejdą, bo ja musiałbym to przepisać w całości, co nie ma najmniejszego sensu – TUTAJ link do tekstu.

Tyle na dziś, mam ostatnio bardzo mało czasu na pisanie (maraton w robocie) i nie mam nawet kiedy zmienić szablonu na biały (co już zapowiadam chyba od roku).

W ciągu ostatnich 10 dni otrzymałem 4 wsparcia (łącznie 150zł) – wielkie dzięki dla filantropa Krzysztofa, a także dla mniejszych filantropów: Sebastiana, Tomasza i Kamila!

RacimiR, 10.11.2017, aktualizacja 13.11.2017

100 myśli nt. „Marsz Niepodległości 2017

  1. Historia marszu w bardzo profesjonalny sposób pokazała pyta.pl. https://youtu.be/EEC71l8fK_w
    Są takie dowody na prowokacje i ewidentne podżeganie do przemocy, a mimo to nikt nie ponosi za to konsekwencji. Może lewactwo teraz też się będzie kłaść na ulicy 🙂 Niech tegoroczny również będzie spokojny co ostatnie

    od RacimiR: Super filmik pyty, nie znałem ich od tej strony. Też mnie wkurza ta bezkarność. Chociażby ta budka przy ambasadzie – aż się prosi, aby to wyjaśnić po aferze taśmowej, a PiS nic nie robi.

  2. Pierwsza myśl, która mi się nasunęła:

    „Trzeba po prostu przeczekać tego papieża i modlić się za lepszego następcę (…)”

    Wydaje mi się, że nie masz tutaj racji. To towarzystwo (czyli kolegium kardynalskie), które obaliło papieża Benedykta umieszczając go defacto w areszcie domowym i wybrało tego marksistę z Argentyny będzie wybierało następnego papieża…
    Sądzisz, że są w stanie wyłonić kogoś lepszego niż F1? Ja jestem pewien, że będzie to ktoś jeszcze gorszy, bo przecież negatywna selekcja nadal trwa (dymisja kardynała Gerarda Mullera najlepszym tego przykładem).
    Kościół katolicki został przejęty przez lewactwo, a stało to się na Soborze Watykańskim II, który odbył się całkowicie pod kontrolą KGB (nie doszło wtedy do potępienia komunizmu i – co ciekawe – kardynał Wyszyński był za potępieniem, a kardynał Wojtyła – przeciw……..).
    I od tego czasu rozpoczęły się różne eksperymenty typu ekumenizm, Asyż, dialog z islamem i tak podobnie….
    Dziś już doszło do tego, że papież myje nogi islamskim dzikusom (co oni odbierają jako kapitulację), słucha wycia muezina w ogrodach watykańskich, ściska się w Szwecji z panią biskup luterańską, żonatą lesbijką i bredzi, że chrześcijaństwo = pacyfizm (co jest szczególnie podłe, bo odmawia chrześcijanom prawa do obrony).

    Mój znajomy – bardzo pobożny katolik wierzy w odnowę Krk „od dołu”. Ale jakoś nie dociera do niego, że ta instytucja ma strukturę hierarchiczną – nie słuchasz poleceń – wylatujesz. To tak jakby w jakiejś firmie zbuntował się kierownik działu. Zostaje wezwany do kadr i dostaje kopa w d***. I tutaj jest dokładnie tak samo: Międlar, Kneblewski, Natanek….
    Tak więc „przeczekanie” raczej nic nie da…..

    od RacimiR: Zobaczymy co będzie, może następca będzie lepszy. Znasz lepsze rozwiązanie? Nie mam nic do protestantyzmu, ale jak historia pokazała – kraje protestanckie kończą jako siedlisko lewactwa. Nawet w USA, które tak zachwala Chojecki protestanci stanowią mniej niż połowę ludzi, z tendencją spadkową (w liczbie i wpływach). Chojecki z kolei twierdzi, że USA to sami protestanci, którzy trzęsą całym krajem, rozkazując nawet Żydom. Jest inaczej – protestanci siedzą na farmach, harując na resztę narodu, nie mając zbyt wiele do powiedzenia.

    • Inne rozwiązanie to schizma i wypowiedzenie posłuszeństwa papieżowi. W zasadzie to nic nowego, bo coś takiego już istnieje i nazywa się sedewakantyzm, należałoby jedynie to spopularyzować.

      Jeszcze inne rozwiązanie to przejście na prawosławie, które nie jest jeszcze skompromitowane. Poza tym jest jedność teologiczna między KRK i kościołami prawosławnymi, różni je tylko obrządek i sprawy służbowe. Tylko że to jest póki co nierealne, bo naród polski jest już od dawna tresowany przez media, że wszystko co ruskie jest złe.

      • Prawosławia nie jest skompromktowane? A kto jak nie kto inny jak Stalin przywrócił patriarchat prawosławny i nasz pikowana agentura KGB?
        Ponadto prawosławie to sojusz tronu z ołtarzem co w przypadku Polski oznacza tylko jedno Przasna agentura że wschodu o turanskim charakterze

        • Obecnie na czele „Kościoła Prawosławnego” w Rosji stoi…. pułkownik FSB – niejaki Michajłow – występujący publicznie pod pseudonimem „Cyryl”….. To jemu „polscy ” biskupi katoliccy (frekwencja 100%) złożyli hołd w Warszawie w 2012 roku….
          Nadal jednak w Polsce nie brakuje durniów, którzy dostrzegają nadzieję na „odnowę moralną” w Rosji…..
          Głupota ludzka nie zna granic……..

          • A jakie to ma znaczenie, kto stoi na czele kościoła w Rosji, skoro polski kościół prawosławny jest autokefaliczny?

            Napisz coś więcej o „Cyrylu”. Czy nawoływał wiernych do zbiorowego samobójstwa w postaci przyjmowania islamskich nachodźców z otwartymi rękami?

        • Polski kościół prawosławny jest autokefaliczny i nie podlega „tronowi”. W przeciwieństwie do KRK, który podlega (anty)papieżowi.

          Zresztą, to i tak mrzonki. Sedewakantyzm jest o wiele bardziej realną opcją, choć niełatwą.

          • Dzięki za informacje o Prawosławiuw Polsce. Rzeczywiście wygląda na to że polskie prawosławie jest autonomiczne. Ciekawe że są dwa języki starocrrkiewny i polski. Który będzie dominujący czas pokaże.

    • Popatrz RacimiR co się stało z krajami katolickimi…. Co dziś się dzieje z „katolicką” Francją, z „katolickimi” Włochami czy z „katolicką” Hiszpanią? Dokładnie to samo co z „protestancką” Szwecją czy Wielką Brytanią.
      „Żonata” „biskup” – lesbijka….. W Szwecji…. F1 się z nią „czule” witał……
      Syf i malaria w który bez ceregieli wkracza islam…. I robi co chce z tymi eunuchami, którzy nie potrafią nawet oddać w mordę…..
      Protestanci nie rządzą USA – oni jedynie zdołali dać Trumpowi niewielką przewagę w wyborach (w tym amerykańscy Polacy) oddalając od USA lewacką katastrofę o nazwie Hillary Clinton… Myślę, że była to INTERWENCJA z samej góry….
      Daje ona jeszcze jakąś nadzieję…….

      od RacimiR: Hiszpania i Włochy nie są tak lewackie, jak Szwecja. Nachodźców też tam mniej, mimo ultrasprzyjającego położenia geograficznego. Włochów załatwił Soros w ciągu ostatnich miesięcy, jeszcze rok temu nachodźców było tam niewielu. Francja to z kolei po rewolucji jeden wieki ateizm – oni jako pierwsi na świecie posłuchali Chojeckiego i założyli własny kościół narodowy. W USA liczba protestantów szybko maleje, więc gdyby tylko oni mogli decydować, to w kolejnych wyborach już będa wygrywali demokraci.

      • We Francji nie powstał kościół narodowy. Takie kościoły powstały w Anglii, w Szwecji, w Norwegii, ale nie we Francji. Francja po rewolucji antyfrancuskiej odrzuciła katolicyzm i poszła w ateizm i nihilizm, a w Szwecji kościół luterański stoczył się w przeróżne dewiacje i zboczenia i sytuacja jest tam podobna jak we Francji.
        Szwecja to wynaturzenie (nawet Pipi Pończoszanka jest tam już niepoprawna politycznie, bo mówiła o Królu Murzynów), ale w całej Europie Zachodniej również sytuacja zmierza w kierunku zatracenia.
        Możesz Chojeckiego nie lubić, ale on ma rację mówiąc, że jeszcze tylko w USA coś się tli jeśli chodzi o chrześcijaństwo. TLI SIĘ – być może też niedługo zgaśnie…. Niestety…

        • Chrześcijaństwo w USA jest w lepszej kondycji niż w Polsce. Trump co chwilę odwołuje się do Boga. Nawet jeżeli nie jest modelowym przykładem chrześcijanina, to jest zręcznym politykiem, więc mówi ludziom to, co chcą usłyszeć. A najwyraźniej chcą usłyszeć o Bogu. Lewica w USA oczywiście pomstuje na chrześcijaństwo, jak w każdym innym kraju, ale jakoś nie udało jej się usunąć napisu „In God we trust” z najbardziej rozpoznawalnego elementu amerykańskiej cywilizacji, jakim są dolary.

          Madonna nagrała klip do „Like a Prayer”, w którym uraziła uczucia religijne katolików (ale w sposób nieporównywalnie bardziej subtelny niż „Klątwa”, która w Polsce regularnie zapełniała salę). Wskutek tego firma Pepsi zerwała z nią kontrakt reklamowy, mimo, że katolicy stanowią w USA niewielki procent, a Pepsi to całkiem świecka firma sprzedająca napoje dla nastolatków. Czyżby amerykańskim nastolatkom to jednak robiło?

          Tymczasem w Polsce z Natalii Przybysz, która zrobiła sobie aborcję i zachęca do tego inne kobiety, robi się bohaterkę i staje się twarzą jubilerskiej firmy Kruk, która produkuje m.in. obrączki ślubne i medaliki komunijne. I nic.

    • Kraje katolickie też są zlewaczałe do szpiku kości. Francja, Hiszpania… Tak więc nie wiązałbym poziomu zlewaczenia z religią (katolicyzm – protestantyzm). Ogólnie cały Zachód jest zlewaczały. Polskę i nasz region Europy paradoksalnie przed zlewaczeniem uratował komunizm („żelazna kurtyna”).

      • W katolickich krajach nie występował sojusz tronu z ołtarzem. W przeciwieństwie do krajów protestanckich prawosławnych i muzułmańskich.

        • Co jak się okazało w ogóle nie uratowało katolików przed przejęciem ich Kościoła przez komunistów….
          Przypominam – Sobór Watykański Drugi odbył się pod całkowitą kontrolą sowieckich służb specjalnych (KGB/GRU). Nie doszło do potępienia komunizmu (Wyszyński był za, Wojtyła – przeciw………). Krk jako instytucja scentralizowana był stosunkowo łatwym kąskiem do przejęcia…..Wystarczyło postawić na jego czele południowoamerykańskiego komunistę w sutannie……
          A dzisiaj?
          Nawet ultrakatolik, prezes Marszu Niepodległości to dostrzega, że w Kościele katolickim jest neobolszewicki syf….. Proponuję wysłuchać wywiadu z panem Bączkiewiczem jaki przeprowadził Marcin Rola…..
          Obym się mylił – 14-letnią córka pana Bączkiewicza ma przed sobą niezbyt ciekawą przyszłość…. I jej rówieśnicy też…
          Obym się mylił…..

          • Na drugim sobórze nie dokonano żadnej rewolucji. To tylko teoria spiskowa. Zmiany nastąpiły dopiero z inicjatywy prałatow którzy zaczęli wprowadzać tzw humanistyczna teologię po tym jak wycofano w latach 80 logikę czyli apolegeotyke z nauczania w seminariach katolickich. Biskupi w czasie 2 soboru byli przedstawicielami starej szkoły.

          • @michnikkuremek
            Polski nacjonalizm to katoliccy liderzy ruchu narodowego jak Adam Doboszyński, którzy wzbogacili idee nacjonalizmu wprowadzając do niej naukę społeczną Kościoła katolickiego, sformułowaną przez Leona XIII w encyklice Rerum novarum i rozwiniętą przez Piusa XI w encyklice Quadragesimo anno.
            Zarzut o brak potępienia komunizmu jest nieuzasadniony gdyż taki akt był samobójstwem i skrajnie niebezpieczny dla środowisk poakowskich które skupiły się wokół kościoła w Polsce .
            Na akt potępienia mógł sobie pozwolić kościół katolicki na zachodzie ale nie w kraju rządzonym przez stalinowców którzy tylko czekali na pretekst do „ostatecznego rozwiązania kwestii katolickiej”
            Nie posądzałbym o głupotę tą generacje hierarchii kościelnej wykształconej na logice klasycznej i tym samym mającą przewagę nad nomenklaturą PRL-wska wywodzącą sie z głownie z parobków albo spośród inteligencji przedwojennej pochodzenia żydowskiego w przykładzie Jakuba Bermana . Tego Bermana który wykastrował system edukacji szkolnictwa polskiego po 1951 .

    • Przypomina mi się odcinek „Family Guy”, kiedy ciężarówka wjechała w synagogę i ten tekst:

      – Optimus Prime, I didn’t know you’re a Jew!

  3. Obawiam się, że tym razem prowokacje na Marszu Niepodległości może być zrobiona przy pomocy ukraińców, których jest już w Polsce grubo ponad 2 miliony. A którzy już sobie w Polsce coraz śmielej zaczynają pozwalać i panoszą się jakby byli u siebie (zwłaszcza w Przemyślu), przy biernej postawie polskojęzycznych (nie)rządów typu PiS, PO, PSL.
    Jak będzie ukraińców tak z 5 milionów w Polsce, dostaną prawa wyborcze, pokończą uniwerki za pieniądze polskiego podatnika, to polskojęzyczni politykierzy ze wszystkich partii naszego bantustanu będą przed nimi skakać z gałęzi na gałąź, żeby zdobyć głosy ukraińców.

    Niejaki Gowin „minister” szko(d)nictwa wyższego, wprowadził że za ukraińców (i innych cudzoziemców studiujących w Polsce), płacą z budżetu państwa więcej pieniędzy, niż za polskich studentów, których rodzice z podatków ten kraj utrzymują. Dlatego uniwerkom państwowym i prywatnym bardziej opłaca się przyjmować studentów z zagranicy, głównie z UPAdliny.
    Będą ukraińcy pracować tłumnie w administracji polskiej, wojsku, policji, a nawet w sądownictwie razem z inną mniejszością „eskimoską”.
    Polak jak pójdzie coś załatwić do sądu administracji państwowej – jakiejś zezwolenie, koncesję mieszkanie komunalne itp. To urzędas ukraińskiego pochodzenia będzie piętrzył przed Polakiem różnorakie trudności administracyjne, żeby mu nie przyznać, lub przynajmniej opóźnić decyzję. A jak ukrainiec przyjdzie do urzędu, będzie przez niego faworyzowany. W sądzie jak będzie sędzia pochodzenia żydowskiego, czy ukraińskiego i będzie się sądził Polak z ukraińcem czy żydem, to ukrainiec lub żyd będą faworyzowani przez sądy, mimo że to była ich wina. Tak jest na całym świecie w takich przypadkach, a Polska nie będzie wyjątkiem pod tym względem.
    To samo się dzieje teraz we Francji z arabskimi urzędasami w stosunku do Francuzów. Ale przeciętny Francuz nie może nawet pisnąć w geście protestu, bo zaraz jest oskarżany o rasizm, faszyzm i antysemityzm. W Polsce też to będzie, czy wam się to podoba czy nie. To tylko kwestia kilkunastu-kilkudziesięciu lat.

    od RacimiR: Polskie uczelnie zawsze dostawały więcej hajsu za obcokrajowców. Ostatnio byłem w Akademiku w Katowicach na Medyków (dwa podwójne wieżowce naprzeciwko gimnazjum)- tam mieszkają praktycznie sami obcokrajowcy, głównie muslimy i ich polskie nałożnice. Kształcą się medycznie za nasze pieniądze na naszych uczelniach, a na koniec wyjdzie lewak i powie „a nie mówiłem, że to lekarze?”

    • Polskie uniwerki w rankingu światowym są na odległych miejscach. Najlepsze UW i UJ są dopiero w czwartej setce. W wyniku drastycznego spadku młodzieży w Polsce. Popyt kandydatów na operetkowe kierunki studiów drastycznie zmalał i wielu „szkołom wyższym gotowania na gazie” czy innym „bambusologiom” i „integracjom europejskim” groziła likwidacja. A przecież różne profesóry i pskorki w rodzaju Magdaleny Środy i innych, nie mogą stracić pracy i iść na bezrobocie, bo to nie PGR-y. Dlatego ktoś wpadł na pomysł, żeby otworzyć się jeszcze bardziej na studentów ze wschodu. Ale tacy studenci z Ukrainy są z reguły biedni i nie mogliby tu tłumnie przyjeżdżać, płacić czesnego na studia i utrzymywać się jeszcze. Natomiast studenci z zachodu którzy mają kasę nie garną się specjalnie do studiowania w Polsce, ze względu na niski prestiż polskich uniwerków.
      Więc (nie)rząd naszego bantustanu za pieniądze polskiego podatnika zaczął fundować ukraińcom różne stypendia, żeby tu do Polski tabunami przyjeżdżali i „uniwerki” miały przerób, a „profesory” i inni pracownicy „nałukowi” mieli pracę. Polska to dziwny kraj, gdzie socjalizm jest głównie dla „elyt” polskojęzycznych, a dla zwykłych ludzi jest kapitalizm i to w wynaturzonej formie.

      PS. Niedawno na Pradze przechodziłem obok prywatnego uniwerku, gdzie studiuje dużo studentów i studentek jest z Ukrainy. Na zewnątrz budynku po ukraińsku między sobą gadają. Wiele tych ukraińskich studentek ubiera się na wykłady tak jak panienki które idą na dyskotekę się zabawić😎.

      od RacimiR: W Pradze ogólnie jest dużo „dyskotekowych” kobiet ze wschodu – polecam okolice Rynku Starego Miasta letnią nocą 😉 U mnie na Śląsku to odwrotnie – gdzie nie pójdziesz, to same chłopy, a jak się zdarzy jakaś średnio ładna kobieta, to pół ulicy się za nią ogląda.

  4. A ja bym zrobil tak, plac gdzie sie ten schizofrenik podpalił
    odgrodzilbym szlabanami robotnikow robiacych remont i w czasie protestu lewakow odpalilbym orkiestre mlotow pneumatycznych.
    I niechby sobie lewaki darli ryja.

    Inny sposob to po prostu wystawic im gołą dupe zbiorowo.

    Chetnie osobiscie pojechalbym do stolyyyycy na ten marsz (pierdolino przeciez kursuje) niestety zdrowie mi nie pozwala,
    dlatego zachecam kazdego czytelnika tego portalu do uczestnictwa, w szczególności jak ktos mieszka w Warszawie lub okolicach wstyd nie byc w tym wydarzeniu.

    Ze wstydem musze przyznać ze to swieto traktowalem tak sobie, aczkolwiek na odzyskanie niepodleglosci przez polske zlozylo sie kilka wydarzeń a 11 lisropada to data symboliczna.
    Szcczegolnie zainteresowalem sie tym dopiero po tej drace z budka przy ambasadzie i wtopy w sowa i przyjaciele (swoja droga chyba najbardziej rozpoznawalna restauracja tuz po wierzynku).
    Miejmy nadzieje ze ilosc uczestnikow dobije do 200tys, pozostaje zyczyc udanej pogody.

    od RacimiR: Remont placu musiałby zlecić samorząd, a ten jest raczej KODziarski. Najlepiej ich po prostu zignorować- z KODem się udało, więc zmienili strategię na bardziej upierdliwą. KOD tylko stał, a ci szukają guza. Metoda zwalczania jest jednak podobna – olać ich, a znudzi im się szybko.

  5. Bardzo ładny tekst. Sam bym tam chętnie pojechał, gdyby nie odległość i obowiązki rodzinne.

    BTW. Zaproszenie Tuska przez Dudę tak jakoś, nie wiem czemu, skojarzyło mi się z zaproszeniem Zbigniewa przez Bolesława Krzywoustego. Może i tym razem będzie się działo 🙂

    od RacimiR: Duda z Tuskiem będą na obchodach „państwowych”, to jest inna impreza, niż Marsz.

  6. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Marsz_Niepodleg%C5%82o%C5%9Bci

    Rzeczywiście nawet na wiki pisze ze to gadzinowka krytykujaca marsz mimochodem go rozreklamowala (a wystarczylo nic by nie pisac i teraz na marszu byloby kilkaset osob).
    Za czasow popsl na tym marszu byly zawsze rozruby, ale nasz duda bodajze w 2016r poprosił o grzeczne zachowanie sie uczestników i … podzialalo, cale rodziny byly na tym marszu.

    Wybiorcza wysmarowala paszkwil ‚marsz niepodleglosci 2017 jest inny niz poprzesnie’ (az tablet musialem w rekawiczkach trzymac i czytac w okularach przeciwslonecznych).
    Szczescie ze naklad jest coraz mniejszy a polowa i tak nie schodzi.

    od RacimiR: Spokój na Marszu jest od 2015, odkąd prowokatorzy antynarodowi nie mają wsparcia rządu centralnego. Czytałem ten „artykuł” w Wyborczej, zabawny. Wymyślili sobie jakichś dwóch anonimowych „księży” i na tym oparli główny tekst. To tak samo ja mogę napisać, że anonimowy pracownik z Czerskiej zdradził mi w tajemnicy, że w piwnicy mają zbiornik na krew chrześcijańskich niemowląt.

  7. Ja troche o innej sprawie, chcemy was zachęcić do pewnej rzeczy. Jak wiecie pod czas Marszu ma być śpiewana pieśń „My Chcemy Boga”. Ale… owa pieśń ma być wyśpiewywana Maryji którą Kościół przeuwielbia. Więc my będziemy to śpiewać wprost do Boga a nie do tzw. królowej nieba Marii. To bardzo ważne. Nie uprawiamy bałwochwalstwa przeciw Bogu. Dlatego zmienimy tekst pieśni aby była skierowana tylko i wyłącznie do Boga. Zamiast: panno święta – Panie Święty.
    Zamiast dobra pani – dobry Panie. Szczegóły tutaj: http://proroctwa.com/my-chcemy-Boga.htm

    • Dziwię się narodowcom, że cały czas deklarują przywiązanie do katolicyzmu, mimo, że Krk ustami biskupa Nycza wyparł się ich. „W Kościele katolickim NIE MA miejsca na nacjonalizm”.
      Plują im w twarz, a oni udają, że deszcz pada.

      • @michnikkuremek
        Kościół Katolicki w żadnej encyklice nie potępia patriotyzmu czy nacjonalizmu ale potępia szowinizm który jest ekstremalną formą nacjonalizmu .
        Prawie czyni tą istotną różnice . .

        • W encyklice chyba jeszcze nie, ale oficjalny organ Watykanu
          http://gosc.pl/doc/4050006.L-Osservatore-Romano-o-Polsce-Parlament-zlikwidowal-autonomie
          raczej nie pozostawia złudzeń co papież sądzi o PIS – partii „prawicowej, nacjonalistycznej i prawicowej”. Wg wywalonego niedawno ze stanowiska numeru 2 po papieżu czyli kardynała Gerharda Mullera konserwatyzm w obecnym Watykanie jest zarzutem czy wręcz inwektywą.
          I widać to gołym okiem – F1 ciągle się łasi do wszelkich dewiantów, transów, lewaków…..

          • No widzisz nie ma takiej encykliki katolickiej która potępia identyfikacje narodowa. I jestem pewien że w ocenie papieża Franciszka również opierasz się na zmanipulowanych informacjach. Franciszek zawsze mówił o prawdziwych uchodzcacb wojennych a nie jak próbuję się wciskać kit że o wszystkich jak leci z Afryki i Azji którzy wala do Europy

      • @michnikuremek
        Kościół Katolicki a katolicyzm to jest zupełnie co innego. Nie lubię hierarchów KK ale jestem chrześcijaninem-katolikiem, ja idę do kościoła dla Boga a nie dla księży.

        • Wolałbym żebyś został w domu jeszcze możesz doznać szoku poznawcze jak trafisz na księży nacjonalistów . Ksiądz nigdy nie musiał być święty ale musiał być autentyczny a nie ciepły katolik

  8. Oglądam sobie TV i widać że kanały „informacyjne” dostają szału. Na jednym kanale komuchy mówią że obchody 11.11 to marginalizacja wydarzeń 89, a na drugim pani z Antify gada że „marsz niepodległości to swołocz z Polski B, która chce sie zemścić na postępowej i bogatej warszafce”.

    Wszystkiego dobrego na święto niepodległości dla wszystkich Polaków!

  9. Moralizatorskie wpedzanie wine jest powszechna strategia silniejszego.

    Tylko piją! – ktos kto przejal ziemie po PGR do wyruchanych pracownikow

    Patologia 500+ sie mnoży! – emeryci dojący pensje pracujacych w montowniach o tychze

    Wez kredyt, zmien prace! – patron czyscicieli kamienic i ‚inwestorów’ w SSE

    Ci leniwi Grecy! – bankierzy spasieni na udzielaniu Grekom kredytow, ktore potem podrzucili podatnikom

  10. ’11 Listopada. Uroczystości państwowe na pl. Piłsudskiego. KOD świętuje na pl. Zamkowym’ – gadzinowka tez szaleje (szechter chyba wrecz wrze niczym diabel od swieconej wody, tradycyjnie jak na tablecie czytam wybiorcza to w rekawiczkach i masce spawalniczej 😀
    Oczywiscie glowny punkt widzenia ‚gownoprawda’ to zgromadzenie kod na placu zamkowym (cytuje ‚plac zamkowy zostal szczelnie wypelniony’) hasla zagrozenia demokracji, osamotnienia polski na arenie miedzynarodowej … pierdu pierdu…
    Standardowo obecny i przemawiajacy bronek gajowy z przydupasami typu kalisz (i inne przydupasy), wzmianka o lesnych dziadkach co niby ciagle chodza ze sztandarami kod, podrzedne aktorzyny minionej epoki.
    W ramach pluralizmu wzmianka o oficjalnych uroczystosciach nad grobem nieznanego zolnierza i … a jakze zdjecie tuska skladajacego kwiatki z informacja ze zostal wybuczany co nie przystoi takie zachowanie na panstwowych uroczystosciach (olaboga).

    Jeszcze jak tak sobie patrze na te zdjecia w necie to
    – kod standardowo emeryci, czasem jakas mloda nimfa sie trafi
    – uczestnicy marszu to glownie mlodzi faceci, gora 40 lat w ogromnej wiekszosci a gdzies z boku rodziny z dziecmi, kobiet ( co ubolewam ) emerytow w marszu jak na lekarstwo.

    Oby frekwencja byla milionowa!

  11. Kręcę się trochę po Waw-ie
    Na Marszu Niepodległości jak na razie bez prowokacji.
    Hugo Badera nie stwierdzono
    Za to na marszu „antyfaszystów” widziałem flagi ZSRR XD
    Na razie tyle z linii frontu
    Policja usunęła marsz ubywateli rp 😀

  12. Ale po kilkunastu minutach marsz antify przestali pokazywać jak w koleczku zaczęli skakać chyba tvn24 się przekonał do marszu właściwego w Wawie.

  13. Teraz tutaj https://oko.press/wypierdalac-wrazem-patriotyzmu-wroclawskiego-marszu-wielkiej-polski-niepodleglej-policja-pozwolila-zaatakowac-kontrmanifestantow-jedna-osoba-szpitalu/

    Akurat skupili się na garstce odszczepieńców, dlaczego nie napiszą nic o większości normalnych osób, które zachowywały się grzecznie i kulturalnie??? To nic, że tysiące osób normalnie świętowało, najważniejsze jest przecież, że kilkunastu idiotów zachowywało się wulgarnie i agresywnie. TO jest dla gówna wyborczego i tefałenu „relacja z Marszu Niepodległości”. Co za podłość i hipokryzja. A może sami się poprzebierali za narodowców i urządzili prowokację?? Tak jak z tym Hugo Baderem – nie było rasizmu i nienawiści do murzyna, więc sami postanowili go stworzyć 😀 Razem z „atakami rasistowskimi”, które okazały się kłamstwem. To tak jak strażacy ochotnicy sami podpalają, żeby potem gasić pożary.

    od RacimiR: Zdziwiłbym się, gdyby napisali coś dobrego. Lewackie media zawsze szukają dziury w całym (pisowskie zresztą też).

  14. Witam, czytam bloga od niedawna, zarówno bierzące artykuły, jak i archiwalne. Mimo, ze zgadzam się z autorem niemalże w większości kwestii, to brakuje mi właśnie felietonów, albo i całych serii z historii, oraz bierzących niuansów o KrK a także o tym jak udało się usadowić na najwyższym tronie papieża lewaka. Pisząc „w większości kwestii” mam na myśli brak zgodności w kwestii wiary i szacunku do kościoła, także wyczekuje z niecierpliwością i nadzieja na publikacje na powyższy temat, łudząc się, ze jednak pewien punkt widzenia rozwieje moje wątpliwości i sceptycyzm.

    od RacimiR: trudno mi pisać o kościele, bo sam nie widzę dobrego rozwiązania na obecne cięzkie czasy.

  15. Tak apropo o Marszu Niepodległości. TVN, Wyborcza, Newsweek, natemat i tego typu podobnym mediom nie podobają się że na marszu pojawiły się słowa np. Biała Europa zarzucając uczestnikom marszu rasizm, faszyzm, nazizm, ksenofobię, islamofobię itp. Ja się pytam co złego jest w tego typu hasłach. Wręcz przeciwnie nie tylko nie widzę w tym nim złego ale wręcz pozytywnie świadczy o tym że Polacy są w większości patriotami. Dlaczego wyżej wymienione pojęcia odpadają ? Otóż dlatego że na marsz przyjechało wielu ludzi z Włoch, Szwecji, Niemiec, Francji i wielu innych krajów. Nie lepiej opisują to zagraniczne, lewackie media np. niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung

    • „Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przyjmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, i jeśli ma niezłomną wolę przyczynienia się do rozwoju bytu narodowego Polaków.” prof. Wincenty Lutosławski, polski filozof, działacz narodowy i przyjaciel Dmowskiego.

      A ten „rzecznik” MW, to albo idiota – albo prowokator.
      Takie teksty może wygłaszać tylko ten, który chce zaszkodzić całej sprawie…..
      Albo wynajęty prowokator, albo kompletny dureń…..

    • Bardzo mi się podoba, że nasz kraj jest przedstawiany jako rasistowski i ksenofobiczny. Dzięki temu mniej obcokrajowców do nas przyjeżdża.

      od RacimiR: Mam dokładnie to samo spostrzeżenie. Każdy Polak wie, że wcale nie jest tak źle, ale ten „PR” chroni nas przed najazdem nachodźców.

      • Nachodźców, i to nie tylko tych pigmentalnych. Tych bielszych też. Bo do Polski przyjeżdżają albo poruchać (przez co rozkurwia nam się społeczeństwo), albo schlać się jak świnie, albo robić jakieś interesy, na których Polska zazwyczaj źle wychodzi.

        Ostatnio coraz częściej czytam, że Polska to jest fajny kraj do wypadów turystycznych. Zazwyczaj dołączone jest jakieś zdjęcie z Krakowa albo innego miejsca z dopiskiem „meanwhile in Poland” albo po prostu zestawione ze zdjęciami z Paryża lub innego zachodniego miasta, a tam uzbrojone patrole, merkel-lego, brodacze, baby w hidżabach.

        Są Polacy, którym się to podoba, bo to jakoby wspomaga polski sektor turystyczny.

        A ja Wam mówię:

        Jeszcze żaden kraj zrobił znaczących pieniędzy na turystyce. ŻADEN. I Polska też się nie dorobi pieniędzy, tylko syfu i spierdolenia.

        Dlatego jak tylko mam możliwość gdzieś pogadać z zagraniczniakiem, zniechęcam go do przyjazdu.

        od RacimiR: Wydaje mi się, że Hiszpania czy Włochy bez turystyki by zbankrutowały, podobnie Grecja, nie mówiąc o Egipcie czy Tunezji. Ja nie mam nic przeciwko turystom, byleby byli na poziomie i zostawiali pieniądze. Np. kulturalni, bogaci Japończycy zwiedzający obiekty poprzemysłowe (sporo ich w kopalni Guido czy na Nikiszowcu, w Wieliczce pewnie też). Niemieccy emeryci, zwiedzający ziemie utracone też mogą być (nie robią problemów, a pecunia non olet). Na drugim biegunie turystów jest młoda klasa robotnicza z zachodniej Europy, która przyjeżdża tutaj na weekend, aby się za półdarmo najebać i może coś poderwać metodą „na obcokrajowca”, która w Polsce jest całkiem skuteczna. Żydzi z Izraela, zwiedzający Kraków i Auschwitz, strzeżeni przez agentów Mossadu z UZI i demolujący hotele też nie są najlepszym sortem turystów.
        Najgorsi „turyści” to studenci z Afryki i krajów Arabskich – za ich pobyt i studia płacimy my wszyscy w podatkach, a ci zdolniejsi zazwyczaj po studiach wyjeżdżają na zachód, ci najmniej zdolni zostają w Polsce, żenią się z Polkami, będąc potem ich utrzymankami.

        • Grecja to akurat nienajlepszy przykład państwa, które „zbankrutowałoby, gdyby nie turystyka” 🙂

          Inne które wymieniłeś to też nie są mocarstwa ekonomiczne. Praktycznie wszystkie kraje żyjące z turystyki klepią biedę i w większośći są neokoloniami.

          Liczące się przychody są z przemysłu, wydobycia surowców, innowacji, kolonializmu, neokolonializmu i ciężkiej pracy. W szczególnych, rzadkich przypadkach pieniądze można jeszcze zrobić na usługach finansowych, kreatywnej księgowości, handlu lub rolnictwie. A na turystyce – nie.

          od RacimiR: Grecja przecież nie zbankrutowała (jeszcze). Włochy i Hiszpania mimo wszystko to jedne z najbogatszych krajów świata (ich obywatele nie słyną z ciężkiej pracy). Oni mają mnóstwo kasy z turystyki, bo byle kawa kosztuje tam 10 euro. To jest kilkanaście procent ich PKB i miliony miejsc pracy w hotelach, transporcie, ubezpieczeniach, restauracjach… Tylko „droga” turystyka się opłaca, natomiast „biedaturystyka” jak w Egipcie czy Polsce przynosi głównie problemy.

          • Włochy to wysoko uprzemysłowiony kraj. Ich obywatele nie słyną z ciężkiej pracy, ale to nie problem, bo od tego mają imigrantów (głównie z terenów Jugosławii). Turystyka to tylko dodatek.

            Poza tym oni mają z czego robić turystykę – mają ciepłe morza, wysokie góry, zabytki sprzed tysięcy lat i PR. My nie mamy żadnego z tych 4 punktów więc u nas to nie przejdzie. Nad PR można popracować, ale pozostałych 3 nigdy nie będziemy mieli.

            Turystyka do Polski to głównie bieda-seks-turystyka. Polska jest postrzegana jako taka Tajlandia, tylko bliżej i mniej transów. Dlatego trzeba odganiać turystów od tego kraju jak tylko się da. Szczególnie pigmentalnych. Bo białe Brajanki się łatwo wtopią w społeczeństwo, a pigmentalne prędzej czy później odkryją swoje pochodzenie i się zradykalizują i będzie tak jak w Belgii.

            od RacimiR: To prawda, głównie liczą się po prostu niskie ceny. Dlatego tak ważne jest, żeby Polacy zarabiali więcej (co nakręci inflację w usługach, przy utrzymaniu cen towarów chińskich). Wówczas ceny noclegów, restauracji, kurw czy autobusu z lotniska wzrosną, co spowoduje naturalny odsiew „biedaturystów”. Mamy sporo atutów dla bogatszych ludzi – góry mamy nie gorsze, niż Włosi (może trochę niższe, ale dużo bardziej rozległe, przeciętny zagraniczny „Janusz” i tak nie da rady wejść na górę wyższą, niż 2000m, zrobić wszystkie szlaki to z rok chodzenia minimum), ciekawych miejsc też się trochę znajdzie (jaskinie, jeziora, starówki w miastach, muzea, trasy rowerowe, obiekty przemysłowe, zamki średniowieczne, czy post-nazistowskie kryjówki w Sudetach), ale przede wszystkim mamy bezpieczeństwo, co w obliczu kulturowej klęski na zachodzie i południu będzie zyskiwało na znaczeniu. Nie ma nic bardziej denerwującego na urlopie, niż stada 20-letnich, pigmentalnie uposażonych sępów, żebrzących o „łan dolar maj frend”, czy nachalnie próbujących wcisnąć jakieś koraliki czy inny szajs, nie mówiąc już o nasilających się kradzieżach czy innych przestępstwach. Dlatego spokojni turyści, np. emeryci czy rodziny z dziećmi będą wolały urlop w Polsce, żeby się z tym zjawiskiem nie borykać.
            Dla pocieszenia powiem, że obecnie za największy burdel w Europie uchodzi czeska Praga, Polska jest w tej kategorii bardzo daleko w tyle.

          • „góry mamy nie gorsze, niż Włosi (może trochę niższe, ale dużo bardziej rozległe, przeciętny zagraniczny „Janusz” i tak nie da rady wejść na górę wyższą, niż 2000m, zrobić wszystkie szlaki to z rok chodzenia minimum)”

            Wcale nie są bardziej rozległe. Poza tym polskie góry to żaden lans. Alpy mają renomę, można się pochwalić selfikami i innymi słitfociami, a zdjęcie choćby i z Tatr zbierze najwyżej 10% tych lajków które mogłoby dostać gdyby było zrobione w Alpach.

            „ciekawych miejsc też się trochę znajdzie (jaskinie, jeziora, starówki w miastach, muzea, trasy rowerowe, obiekty przemysłowe, zamki średniowieczne, czy post-nazistowskie kryjówki w Sudetach)”

            To wszystko w innych krajach europejskich też jest, i to większe, lepsze, bardziej sławne. No może oprócz post-nazistowskich kryjówek, których nie ma np. w UK (ale w pobliskiej Francji już są). Żaden Europejczyk nie przyjedzie do Polski po to żeby oglądać powyższe rzeczy (chyba, że z przekory albo jakiś np. grotołaz z południa, który będzie chciał obejrzeć jaskinię polodowcową, albo inny turysta-specjalista, ale takich jest znikoma liczba).

            od RacimiR: To już jest zadanie dla PR-owców, aby rozsławić nasze miejsca. Selfiarzy i lanserów nam nie potrzeba, tylko spokojnych, statecznych ludzi, którzy chcą wypocząć w spokoju. To dobry czas, bo światowe MSZ odradzają wizyty przy Wieży Eiffela i podobnych miejscach ze względu na bezpieczeństwo. Zresztą tam już nie da się pomieścić, byłem w Piramidach, Pizie, w muzeum przy Słonecznikach Van Gogha czy na paradzie w pałacu Buckingham – wszędzie gęsty las selfie-sticków i tłok, jak za komuny w mięsnym. 100 razy bardziej wolę pojechać w Bieszczady. Mamy kilka unikatów, turystycznych, których nigdzie nie ma – zamek w Malborku, Huta Katowice, Wilczy Szaniec (wymaga remontu, ale potencjał gigantyczny), Sudety, jeziora mazurskie, Wieliczka. Najlepsi są turyści z Japonii – weseli, bogaci, pokojowo nastawieni, bojący się muzułmanów jak ognia – tam by się przydała jakaś duża promocja polskiej turystyki.

          • Japońscy turyści są bardzo specyficzni, bardzo bogaci i rzeczywiście jest tutaj potencjał do wykorzystania, bo dla Japończyków Europa jest egzotycznym zakątkiem i nie ma dla nich wielkiego znaczenia, czy to Kraków, czy Wiedeń. Ceny nie grają dla nich roli, ale bezpieczeństwo już tak.

            Moja koleżanka kiedyś oprowadzała po Toruniu Chińczyków, którzy przyjechali zobaczyć gotyk. Bo u nich tego nie ma, a do Polski taniej im było przyjechać niż do któregoś z licznych, wypasionych gotyckich miast Francji, Włoch czy Niemiec.

            No tylko że Azjaci zainteresowani Europą to jednak mała nisza.

            Ja też wolę jechać w Bieszczady czy Gorce niż za granicę, ale nie dlatego, że polskie góry są lepsze od np. słowackich czy austriackich, tylko dlatego, że w Polsce czuję się u siebie.

            Nie zgodzę się, że Malbork jest taki niepowtarzalny. W UK takich zamków jest co najmniej kilkanaście, i są oryginalne, a nie odbudowywane po wojnie. Do Malborka przyjeżdżają głównie niemieccy rewizjoniści, których ja w tym kraju nie chcę. Błędem było w ogóle odbudowywanie tego kukułczego jaja.

            Co unikalnego jest w Hucie Katowice?

            IMO jedyna rzeczywiście unikalna rzecz w Polsce to Chrystus w Świebodzinie, tyle tylko że w dzisiejszych czasach Chrystus w ogóle mało kogo interesuje, a jak już, to jadą do Fatimy albo do Watykanu obejrzeć antypapieża. No ale OK, tu by można zrobić PR, zainwestować w bazę turystyczną i przejąć tę niszę, tym bardziej, że tacy turyści też nie będą robili za dużo syfu.

            Do niedawna jeszcze mieliśmy jedyną pustynię w Europie, ale została w większości zalesiona i w tej chwili nie idzie tam tak stanąć, żeby nie widzieć drzew na horyzoncie.

            od RacimiR: Azjaci to potężny potencjał turystyczny – w Pradze czy Londynie jest ich na pęczki, zostawiają tam codziennie miliony dolarów, Polska nie jest u nich popularna, a szkoda. Ciekawych zamków mamy dużo więcej, niż Malbork. On zrobił na mnie ogromne wrażenie pomimo tego, że jest nowy. W kolejce są kolejne zamki do renowacji, PiS ma na to duże ciśnienie. Huta Katowice to bodajże największa huta w UE i jedna z większych na świecie, sztandarowy przykład megalomanii gospodarki centralnie planowanej, miasto w mieście, potężne piece i inne wielkie maszyny, warto zwiedzić, choć tam póki co nie ma klimatu na masowego turystę- są jakieś dni otwarte raz na jakiś czas, ale nie ma stałego zwiedzania za hajs. Do tego Kopalnia Guido, Sztolnia Czarnego Pstrąga czy nowe Muzeum Śląskie. Przydałaby się też jakaś długa trasa rowerowa (np. wzdłuż całej Wisły) – dobrze zrobiona, szeroka, z zakazem dla samochodów, tak jak z Tyńca do Krakowa (nie jak Green Velo, gdzie połowa to jakieś błota i bezdroża, a druga połowa to drogi krajowe/wojewódzkie bez pobocza). To byłaby ciekawa, kompleksowa oferta – robisz sobie 600km rowerem, a po drodze zwiedzanie Gdańska, Torunia, Warszawy, Sandomierza i Krakowa. Turystyka rowerowa to rozwojowy kierunek, a turyści bardzo bezproblemowi i zamożni. Coś o tym wiedzą na Bornholmie. Mamy najważniejsze, czyli bezpieczeństwo i trzeba to wykorzystać.

    • Kardynał Muller nie odkrywa Ameryki jak to próbuje przedstawić narrator wywiadu. Na 2 sobórze nie ustalono żadnych zmian ponieważ biskupi nie doszli do porozumienia. To pralaci oraz pokolenie rewolucji seksualnej było przyczyną zmian które są znane jak msza posortowane czy teologia humanistyczna pozbawiona logiki klasycznej. Te problemy które wskazuję kardynał Muller są efektem przeorania mentalnego przez kulturowy marksizm ponieważ duża część duchownych młodego pokolenia z lat 70 przestali stosować się zaleceń ojców kościóła na 2 soborze jak i wcześniejszych.
      Natomiast poważnym zarzutem jest wobec ostatniej encykliki która zezwala na komunie dla rozwódnikow oraz na ponowne małżeństwa dla katolików po rozwodzie.
      Jest to bardzo istotny spór ale problemu by nie było gdyby nie było plagi masowych rozwodów. Ta plaga dotyka coraz bardziej katolików.
      Ale moim zdaniem komunia powinna być po szczerej spowiedzi. Czyli zdecydowanie rzadziej. kardynał Muller może jeszcze dać o sobie znać

  16. @adamos
    Na soborze nie chodziło o potępienie komunizmu przez polski Kościół katolicki (to prawda – w tamtej sytuacji stawianie się komunistom nie byłoby zbyt rozsądne), tylko o cały Krk, który w skutek przesączenia sowiecką agenturą nie zrobił tego.
    Tu masz tekst źródłowy:
    http://www.pch24.pl/kgb-w-watykanie,10514,i.html
    To co się dziś dzieje w tej instytucji to tylko skutki tamtych decyzji/zaniechań.

    • Wiele jest w tym artykule niedopowiedzen wiele niepewnych że względu na brak dowodów bądź utajnienie. Do dzisiaj nie ma jednoznacznych dowodów że KGB wykonało wyrok na JP2.
      Natomiast 100% pewne jest ze potępienie komunizmu było równoznaczne z eksterminacja zakonspirowanego podziemia poakowskiego. W AK było w 44 ok 400 tysięcy żołnierzy. A przecież w konspiracji na jednego bojownika przypada conajmniej 100 osób nie związanych bezpośrednio z walką. To do czego zmierzam jest ze potępienie komunizmu oznaczało wyrok na 4 miliony osób plus ich rodziny. Czyli sprzeczne z polską racja stanu i niebezpieczne dla biologicznego przetrwania narodu polskiego.
      Reszta to są tylko spekulacje.

      • Co ty piszesz….?
        Sobór Watykański drugi odbywał się w latach 1962 -1965. W roku 1963 zamordowano ostatniego Wyklętego Lalka. Nie było już żadnego podziemia – albo siedzieli w więzieniach, albo zostali zgnojeni, albo leżeli już od dawna na Łączce….
        A poza tym…. Nawet gdyby – kogo w Watykanie obchodziliby jacyś AKowcy?
        Chyba Ci się coś mocno pomyliło……

        • Jeszcze raz aby jakąkolwiek konspiracjia była możliwa niezbędne jest zaplecze. Średnio na 1 bojownika przypada 100 osób które organizują broń żywność miejsce pobytu co jakiś czas w innym miejscu. Walki w lasach zmniejszyły się wskutek amnestii a potem akcji nkvd. Ale w przypadku Śląska Małopolski wiele osób postanowilo przeczekać i przeniknąć do struktur administracji Milicji. Po śmierci Stalina pomiędzy 1953 a 1968 przypada okres największej walki z Kościołem. Więc dawanie pretekstu do delegalizacji kościóła byłoby jedynie w interesie beriowcow którzy potrzebowali się uwiarygodnic dla władzy w Moskwie. Moskwa nie chciała zamętu w Polsce aby dalej ja eksploatowac. Dlatego Nikita chciał zlikwidować tych żydowskich Beriowcow w Warszawie dostarczonych eszelonami w 1945.
          Moglo dojść do większej masakry niż na Węgrzech.

  17. http://wolna-polska.pl/wiadomosci/masoneria-i-komunizm-nasz-triumf-na-ii-soborze-watykanskim-2015-05
    Skoro w komentarzach jest dużo dyskusji o Kościele Katolickim, Watykanie, papieżach itp. to polecam poczytać o tym że to masoneria może odpowiadać za Sobór Watykański II.
    Jest to bardzo możliwe ponieważ masoni (wyznawcy szatana) nigdy nienawidzili chrześcijaństwa. Odkąd powstała masoneria (1717 rok, w tym roku jest ich trzecie stulecie) to ich działania prowadziły do zniszczenia KK. Przykładem może być Francja gdzie działalność masonerii doprowadziła do tego że duża część tych mieszkańców jest ateistami.
    Warto zwrócić uwagę że jednym z postanowień SW II był dialog z innymi religiami. Niby ładna nazwa tylko że ponoć jednym z celów NWO jest stworzenie jednej, światowej religii (ponoć tą religią ma być lucyferianizm). Teraz tą doktrynę realizuje Papież Franciszek (chociażby mówi że wyznawcy wszystkich religii wierzą w tego samego Boga), jego celem jest zjednoczenie wszystkich religii w jedną. Jeśliby uznawać założenia Franciszka to znaczy że śmierć Chrystusa na krzyżu i jego zmartwychwstanie było niepotrzebne (przypomnę tylko że celem życia Chrystusa było zbawienie ludzi, do nieba mogą trafić osoby które w niego wierzą).

      • Gdzieś kiedyś czytałem o tym w internecie.
        PS: Ale ten komentarz napisałem jako spiskową teorię. Nie znaczy to że we wszystko wierzę, nawet w to co napisałem powyżej.

    • Widzę, że zaczynasz mówić pastorem Chojeckim….. Oj……..
      😀 😀

      Dodam jeszcze jedno: jeżeli jak mówi F1 zbawiony będzie każdy – ateista, lesba, pedał, trans (może i piesek i kotek także), to – trzymając się dotychczasowych dogmatów Krk – co z tymi, którzy zginęli za wiarę i Kościół? Co z męczennikami? Bo w takiej sytuacji wygląda na to, że wyjdą na frajerów…..
      Naprawdę – współczuję myślącym katolikom. Będą mieli coraz więcej rozterek i dylematów.

  18. Naszła mnie taka myśl jeśli chodzi o imigrantów. Wielu imigrantów pochodzi z krajów Afryki Środkowej np. Gwinea. Żeby dotrzeć do wybrzeży Morza Śródziemnego trzeba przedostać się przez Saharę. I tu się zastanawiam: jak oni przechodzą przez największą pustynię świata gdzie latem temperatura przekracza 50*C.

    od RacimiR: Pewnie samolotami do Egiptu, albo Tunezji.

  19. W TVP pokazali uczestnika Marszu, który powiedział, że „trzeba wygonić z kraju żydostwo”.

    Profesjonalna stacja, jaką jest TVP nigdy nie zrobiłaby wywiadu na żywo z nieznaną osobą, która nie jest podstawiona. Za duże ryzyko.

    Wniosek?

    To nie był wypadek przy pracy.
    To była celowa ustawka TVP.
    PiS chce udupić nacjonalistów w zarodku.

    Przy okazji, punkty lansu dla TVP, jako stacji, która nie owija w bawełnę, dopuszcza do głosu szarego obywatela, pozwala mu powiedzieć na antenie co chce, i w ogóle.

    od RacimiR: On nie wyglądał na takiego, który powie coś o Żydach, a tu zonk 😉 Skandal nad skandale, w dodatku ten „Kulson” 🙂

    • Gadowski dokładnie tak samo mówił w swoim ostatnim komentarzu tygodnia.

      W pewnym momencie karmiony takimi newsami np. Szwed będzie musiał wybrać, czy chce dalej być zastraszonym frajerem, czy może jednak też przerzucić się na „rasizm”, no bo trzeciej drogi nikt mu nie przedstawi.

    • Przecież ci „faszyści” byli podstawieni po to, by te polskojęzyczne sqwysyny mogły dziś pluć w Europarlamencie.

      No cóż – pora przywrócić karę śmierci za zdradę stanu. Czas na to najwyższy….

      A „Kulson”? Do tego doszło, żeby policja musiała organizować konferencję prasową, bo jakaś dziennikarska qrwa miała omamy i coś tam słyszała….
      Ten policyjny sqrwysyn jakoś z niczego się nie musiał tłumaczyć przed tymi dziennikarskimi qrwami:
      https://www.youtube.com/watch?v=7G3cN6Bdn_8

    • Pytanie: co możemy zrobić, żeby było ich mniej?

      Robienie ogólnoświatowego PR-u, że Polacy to rasiści to jeden ze sposobów.

      Znacie jeszcze jakieś?

    • To dane oficjalne z urzędu statystycznego wiec to prawda, podejrzewam laczenie rodzin, ale nieoficjalnie moze byc muslimow nawet 2 razy wiecej.
      Ilekroc w warszawie bywalem w delegacji to zawsze szmatoglowe babska w liczbie kilkunastu paletaly sie w okolicach starowki i centrum handlowego przy alejach, oczywiscie zawsze babami dowodzil podstarzaly arabus o paskudnej urodzie cygana wydzierajac sie na nie ile wlezie.
      W zakopcu na Krupówkach tez widzialem podobne scenki tyle ze akurat tam raczej turysci anizeli mieszkajacy w polsce.

      Jesli to prawda, tzn. ze liczba muslimow sie podwoila w 3 lata pytanie so pis czemu na to pozwalaja.

      • To prawdopodobnie Czeczeńcy, których PiS przyjmuje, podobnie jak Ukraińców, po to żeby zrobić na złość Ruskim. Jak mnie ta ślepa rusofobia wkurwa.

        od RacimiR: Już nie przyjmują Czeczeńców, przyjmowali za czasów pierwszego rządu w okolicach 2007 roku. Rusofobia sama w sobie nie jest zła, natomiast jeżeli ma polegać na wchodzeniu w dupę Ukrainie, to też mnie to wkurwia niemiłosiernie.

        • Jesteś pewien, że nie przyjmują Czeczeńców?

          od RacimiR: Na pewno nie wszystkich chętnych, jak 10 lat temu. Pewnie jakiś pojedynczych tak. Nawet lewactwo ostatnio (Sorosy i Schuering-Wielgus) robiło jakąś awanturę na granicy, wywierając presję na wpuszczenie Czeczenów.

  20. Ech spodziewałem sie wiecej osob niz te 60tys wg. policji (100tys wg tvp), a dokladniej ponad 150tys, w kazdym razie liczylem na to ze frekwencja co roku bedzie wieksza.
    Fajnie byloby gdyby w kazdym wiekszym miescie bylo kilkadziesiąt tysiecy osob a w wawce nawet pol miliona, a ty niestety tylko w wawce ten marsz urzadzaja. Listopadowa aura tez nie sprzyja obecnosci.

    Polacy nie maja glodu flag jak np. dumni z swojej historii pepki swiata łamerykanie from juesej.

    Co do samej kultury marszu bylo bardzo spokojniutko (pozs tym kulsonem i kibolami na kiosku) ale ja bym rozegrał to tak
    – zadnych rac, transparentow, hasel, symboli, jedynie flagi bialo czerwone tudziez z orlem w koronie
    – marsz zaczynalby sie w poludnie, konczyl o 15.00 aby za dnia ludzie rozeszli sie do domow
    – poza marszem imprezy patrriotyczne, pikniki, kielbaska, grill, dmuchane smoki dla dzieci, pokazy wojskowej orkiestry, parady (popatrzcie co w ameryce jaki wypas na independence day)
    – przypadku zaklocaczy totalna ignorancja, omijanie 10metrowym lukiem debilo-lewactwa (ulica przeciez jest szeroka)
    – dodatkowo totalne osmieszanie lewactwa poprzez stworzenie wlasnego pomalowanego mudrzyna z tabliczka hugo-bader i inne komicczne postacie typu glupia-feministka jako blond-rozowa-cycata cizia, ktos by parodiowal petru, michnika, lisa, bronka, antyfaszystow i … mozliwosc ciaglego robienia selfikow z tymi klaunami i zalanie nimi portali spolecznosciowych (innymi slowy parodia lewactwa ich wlasna bronia)
    – i to co wyzej w kazdej wiekszej polskiej metropolii nie tylko w warszawie
    No ale do tego potrzebne jesst zdyscyplinowane społeczeństwo swiadome swojego patriotyzmu, przywiazania do ojczyzny, a my polacy nie dosc ze wyjezdzamy w swiat (i z reguly rzadko wrracamy) to jeszcze swiadomosc polityczna jest nikla (za wzor stawiam szwajcarie). Moze kiedys tak bedzie.

    • „No ale do tego potrzebne jest zdyscyplinowane społeczeństwo swiadome swojego patriotyzmu”

      Niestety – duża część społeczeństwa, a „elity” praktycznie w całości cierpią na syndrom niewolnika. Świadczy o tym to tłumaczenie się przed tą eurokomunistyczną hołotą jakie słyszymy z ust prezydenta, premier czy ministrów.
      Trump na zarzuty o rasizm, ksenofobię i podobne idiotyzmy wyssane z brudnych komunistycznych paluchów odpowiedziałby krótko: „Pocałujcie mnie w d***!”.

      • Trump wcale nie jest taki hardy. Konsekwentnie odcina się od wszystkich, którzy są na prawo od niego. Po jednej z awantur pod naciskiem mediów odwołał Steve’a Bannona.

        Tutaj szacun dla polskiego rządu, który ustami Beaty Mazurek wyraził zrozumienie dla narodowców, którzy w Radomiu wpierdolili kodomicie.

        od RacimiR: W Radomiu to KOD zaczął – widać to na filmie. KODziarze złapali jednego narodowca (chcieli go zlinczować?), gdy reszta już szła w drugą stronę. Dopiero gdy główna grupa narodowców zauważyła, że jednego brakuje – wrócili i dali lekko po ryjach, odbijając kolegę z rąk kodziarstwa. Nikomu zresztą nic się wtedy nie stało, ale zdarzenie urosło do rangi drugiego głównego symbolu „faszyzacji” Polski (pierwsze to kukła Żyda oczywiście).

        • Dokładnie tak jak piszesz.

          Chciałem tylko na tym przykładzie pokazać, że polski rząd wcale nie jest taki uległy, zwłaszcza w zestawieniu z Trumpem.

          Trump nie tłumaczy się przed eurokomuchami, bo supermocarstwo nie musi się przed nikim tłumaczyć, a prezydent tego supermocarstwa tłumaczy się tylko przed własnymi obywatelami. No i tutaj Trump niestety idzie na kompromisy.

          @michnikuremek, jak już chciałeś skontrastować nasz rząd z władcą rzeczywiście odpornym na zarzuty o ksenofobię i podobne idiotyzmy, to trzeba było wskazać Putina. On napierdalał Czeczeńców, i w Biesłanie się nie patyczkował, i co? I nic.

      • Poprawność polityczna to straszna broń dzisiejszych czasów nie trzeba cekaemu żeby zabić setki ludzi wystarczy zarazić ich tym tyfusem XXI wieku a oni zarażają następnych.Ta elita ,wśród duchowieństwa też ,tłumaczy się niczym bolszewik na zebraniu partyjnym – towarzysze nie zdradziłem partii ,odcinam się od tych poglądów ,potępiam je,zawsze byłem wierny linii partii i ideom Lenina,nie chcę mieć nic wspólnego z tymi faszystami itd.- tak właśnie brzmią te tchórzliwe dzisiejsze tłumaczenia naszych elit nie tylko w sprawie Marszu.Żenujące jest to słuchać począwszy od prezydenta który składa się w wyjaśnieniach a powinno być inaczej .Zgadzam się z Tobą ,mam podobne odczucie jak słucham tego wiecznego kajania się(właściwie to przed kim ???) za prawdę,patriotyzm i normalne zdrowe myślenie.

    • „my polacy nie dosc ze wyjezdzamy w swiat (i z reguly rzadko wrracamy)”

      Biorąc pod uwagę, co tutaj niektórzy pisali, może tylu Polaków wyjeżdża, bo Polacy to inteligentny naród?

      Z Rosji mniej ludzi wyjeżdża, bo jest mniej inteligentnych Rosjan. Ci najinteligentniejsi oczywiście emigrują i zapijają wódkę piwem.

  21. Witam Serdecznie, nie czekając na część nr 2, wygląda na to, ze prowokacja ze strony totalnej opozycji, chociaż już oficjalnie można ich nazywać totalną targowicą, przyniosła skutek odwrotny od zamierzonego, zresztą nie po raz pierwszy, z tym że na szerszą skalę i z tego należy się cieszyć. Pozdrawiam wszystkich patriotów a mówienie o 60 tysiącach „faszystów” jest tylko zwykłym zakłamaniem, bo nie wszyscy mogli dotrzeć do stolicy a bardzo by tego chcieli, dlatego proponuję żeby od tej pory targowica mówiła o kilku milionach „faszystów”, będą bardziej wiarygodni. Pozdrawiam Serdecznie.

    od RacimiR: Druga część już jest – to ta od poziomej kreseczki 😉 Ja też się cieszę, lewacki „ból dupy” (nie mając żadnych argumentów poza pierdołami typu Kulson) jest Marszowi na rękę, wzbudzając u narodowców nastroje rewolucyjne (czy bardziej kontr-rewolucyjne).
    Polska wyrasta na główne zagrożenie wprowadzenia NWO, stąd media na całym świecie dużo się rozpisują o krytyce Marszu. Niestety – można wywnioskować, że czekają nas kolejne ataki międzynarodówki, która bez upadku Polski pozostanie w impasie. Ludzie na zachodzie coraz częściej nam zazdroszczą, stawiają za wzór i widzą w Polakach szansę na uratowanie cywilizacji, co chyba nawet jest prawdą. Mówią o tym choćby Tommy Robinson i Stefan Molyneux TUTAJ – arcyciekawa audycja.
    Lewactwu jest to kompletnie nie na rękę, więc zrobią wszystko, aby nas obalić. Chciałoby się rzecz – Polska wybrańcem narodów.

        • Jednakowoż wszystkie przepowiednie są bardzo podobne a te które tyczą się Polski są identyczne; włącznie z przepowiedniami które przepowiedziała Maryja w Fatimie.

          • E tam, kazda przepowiednia autorstwa wieszcza danego narodu wskazany narod preferuje do roli przewodnika i nadziei swiata i tworzona jest ku pokrzepieniu serc (zadziwiajace jest tez to ze w danym czasie zycia wieszcza nikt o nim nie slyszal, zawsze jest po smierci slawny).

            Natomiast kazdy rozsądny myślący i prrzewidujacy czlowiek obserwujacy swiat powie ci ze
            – swiat opanuje rasa chinska azjatow jest ich 1.5miliarda, sa najbarrdziej inteligentna rasa na swiecie i szybko sie rozwijaja
            – bialy czlowiek bedzie w malej mniejszosci max kilka% ludzi i zmiesza sie z innymi rasami w rezultacie wyginie
            – cala reszta swiata czyli obie ameryki, afryka, hindusi i arabusy beda zyli w swoich konfliktach, we wlasnym sosie i religiach, biedzie, glodzie, przestepczosci, nieoficjalnie chinczycy beda na nich wplywac
            – nawet teraz trump i reszta ferajny jest swiadoma ze chiny sa największą gospodarka swiata, zbroja sie w okrety i sa na dobrej drodze do uzyskania hegemonii jak kiedys usa.

  22. Z innej beczki – morawiecki rzucil haslo wyburzenia palacu kultury i nauki (echhhh walnal tym hasłem z impetem), oficjalny powod jest polityczny tzn jako dar stalina jest symbolem zniewolenia polski przez ZSRR natomiast powod rzeczywisty (moim zdaniem) jest bardziej przyziemny – otoz jako centrum Warszawy cena gruntu w tym rejonie to kilka tys $ za m2, po zburzeniu daloby to kilka hektarow gruntu ktory moznaby zabudowac kilkoma drapaczami chmur, w rezultacie pomyslego zakonczenia takowej inwestycji finalne przebicie to kilkunastokrotna wartosc tego palacu pkin z gruntem. Oczuwiscie chwile bo wyburzeniu znalazlo by sie kilku przedwojennych spadkobiercow tego gruntu calkiem przypadkiem z nowego yorku i zupelnie przypadkowo wyznania jidisz z brakujacym napletem i to juz calkiem przypadkowo ten grunt stalby sie ich wlasnoscia.

    Aktualnie pkin spelnia od 1955r bardzo pozyteczna funkcje typu targi, wystawy, kongrese, muzea, galerie, wernisaże, wynajem biura, urzedow … ogolnie bardzo pozyteczny budynek zarabiajacy w pewnym stopniu na siebie.
    Argument ze to dar stalina i narodu zsrr uwazam za zgodny ze stanem faktycznym ALE 4000robotnikow bylo polskich i 4000rosyjskich, projekt i zarzadzanie budowa byly rosyjskie, materialy na budowe po czesci byly rosyjskie (z uralu elewacja) no ale beton byl polski, stal takze.
    Czyli jakby nie patrzec kosztowo to pol na pol.
    Dodatkowo spelnial role polityczna i propagandowa – ludzie w tym okrresie mieszkali w drewnianycch hatach ze sloma, czasem ktos mial murowany dom, no ale palac komunistyczne spoleczenstwo mialo jako fanaberie wierchuszki komunistycznej.

    Ogolnie wiec moim zdaniem i argumentami jak wyzej nie powinno sie go burzyć (niech drugie tyle sobie postoi), jest wpisany jako zabytek i niech tak pozostanie, spelnia funkcje kulturalna, uzytkowo-biznesowa i sentymentalna dla wiekszosci polakow, argumenrt ze w polowie jest zsrr-stalinowski jest troche slaby aby uznac to za oficjalny powod, zresztą bylibysmy totalnymi glupcami burząc cos co jest dzialajace, uzytkowe, funkcjonalne, wybudowane w znoju i mozole przez pokolenie nasszych dziadkow. Inne narody pielegnuja swoje dziedzictwo architekture (no moze z wujatkiem islamistów z isis niszczacych muzea). Widze tez analogie palacu do nowej huty, ktora w calosci jest zabytkiem a nikt nie chce jej zburzyc, a wycieczki zagrraniczne ja zwiedzaja.
    Jurgielt wyczuwalny az z jude-usa nie moze byc powodem ze pozbedziemy sie palacu (za bezcen) jak przemyslu w czasie prywatyzacji.
    A jakie jest wasze zdanie na temat?

    od RacimiR: Ja bym symbolicznie obciął tą bardzo rozległą podstawę i zostawił tylko „Pałac właściwy”, zmieniając jego nazwę na „Pałac Stulecia” (odzyskania niepodległości). Uzyskane w ten sposób miejsce można wykorzystać na biurowce (najlepiej >300 metrów), albo jakąś przestrzeń miejską typu kawiarnie czy skwerek. Ale ja nie jestem z Warszawy, więc to nie moja sprawa.

    • Jeszcze 15 lat temu przyznał bym rację każdemu kto chciałby pałac kultury zburzyć. Ale od kilku lat polubiłem widok tego budynku i jego detale z rzeźbami normalne wyglądajscych kobiet i mężczyzn głównie robotników i chłopów.
      Zdecydowanie lepszym pomysłem będzie odbudowa pałacu saskiego aniżeli marnowanie środków na burzenie pałacu kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *