Marian Kowalski zerwał z Chojeckim (+kilka słów o prawicy)

Kilka dni temu (30-go sierpnia 2018) Marian Kowalski odszedł z Telewizji Idź Pod Prąd (IPP) oraz Ruchu 11 Listopada. Chciałbym podumać nad tą zaskakującą decyzją oraz trochę zastanowić się nad kondycją całej polskiej antysystemowej prawicy. Na początek wprowadzę skrót ChURWA, czyli chińsko-rosyjsko-ubecko-watykańska agentura. Chodzi o oszczędność miejsca i czasu, gdyż to wyrażenie będzie używane kilkanaście razy w dalszej części tekstu. ChURWA to (w słowniku pastora Chojeckiego) wszyscy ludzie, których on nie lubi (czyli jakieś 90% ludności świata- konkretnie wszyscy Polacy spoza środowiska IPP oraz część obywateli USA). Marian Kowalski pożegnał się z IPP w programie z 30-go sierpnia, nie podając przyczyn. Był on wówczas sam w studio (Chojecki przebywał w górach), a na zakończenie programu w 6-sekundowej wypowiedzi powiedział, że to ostatni jego występ w tejże telewizji. Dzisiaj wiemy już trochę więcej, ale nadal zbyt mało, by móc jednoznacznie określić, jaki był powód. Według mnie- było ich wiele, które skumulowały się w ostatnim czasie, aż w końcu Marian nie zdzierżył i zerwał z Chojeckim. Zacznę jednak od początku, cofając się w czasie o około 3 lata, czyli do momentu założenia telewizji Idź Pod Prąd.

Marian z pastorem znali się i przyjaźnili od dawna, obaj mieszkają w Lublinie. Marian znany był jako kulturysta, działacz Ruchu Narodowego oraz mówca na wydarzeniach o charakterze prawicowym (m.in. Marszu Niepodległości). Paweł Chojecki był mało znanym „guru” zreformowanego Kościoła Nowego Przymierza, brał też udział w lokalnych pikietach o charakterze wolnościowym (gdzie często spotykał Mariana). Młodość obu panów jest mało chwalebna- utrzymywali się oni głównie z pracy i majątku członków rodziny, a Marian ma wykształcenie podstawowe. 3 lata temu postanowili oni zrobić 10-dniowy eksperyment, polegający na transmitowaniu w internecie ich rozmów o sprawach bieżących. Niby była to telewizja, ale równie dobrze mogłoby być to radio (na ekranie wciąż były tylko dwie pyzate, lekko otłuszczone, lubelskie fizjonomie, więc sama fonia całkowicie wystarczała odbiorcy audycji). Tematem była aktualna geopolityka oraz religia. Panowie umówili się, że jeżeli sprawa „nie wypali”, to po 10 odcinkach dadzą sobie spokój. Eksperyment jednak przerósł ich oczekiwania, widownia praktycznie od samego początku była wysoka, więc postanowili oni kontynuować swe audycje. Program szybko się rozwijał, prymitywne studio z czasem rozrastało się i profesjonalizowało, telewizja zaczęła otrzymywać wysokie dotacje od słuchaczy, korzystał też „Kościół” Chojeckiego, z czasem pojawiły się terenowe tzw. Fankluby Idź Pod Prąd. Ja osobiście również słuchałem tych audycji (nie zawsze, ale często, mniej więcej co trzeci odcinek). IPP nigdy nie był moim ulubionym programem, ale jego atutem była obszerność. 5 razy w tygodniu pojawiała się 2-godzinna audycja, co biło na łeb (czasowo) wszystkich innych prawicowych publicystów internetowych. Ja nie mam w zwyczaju słuchać publicystyki, kiedy akurat nie robię niczego innego, gdyż nie mam na to zwyczajnie czasu. Jednakże (jak każdy człowiek) regularnie wykonuję wiele czynności monotonnych, nie wymagających skupienia, przy których lubię sobie umilić czas jakimś „gadaczem” z youtube. Chodzi o sprzątanie, zmywanie, prasowanie, trening na siłowni, jazdę rowerem, jazdę samochodem, czekanie na coś (np. u lekarza) itd. Razem zajmuje mi to przeciętnie 25 godzin w tygodniu, wówczas prawie zawsze słucham publicystyki. Wtedy odpalam komentarz tygodnia Gadowskiego, Cejrowskiego u Rachonia, Brauna, Karonia, Michalkiewicza, Żebrowskiego, Bosaka, Winnickiego, Ziemkiewicza, Rolę, Media Narodowe, potem mniej znanych youtuberów. Gdy już to wszystko odsłucham i nadal mam mało, to na koniec zostaje to nieszczęsne Idź Pod Prąd, bo ich audycji jest tak dużo, że i tak wszystkich nie dam rady przesłuchać w całości. Oczywiście z wszystkimi wyżej wymienionymi (a zwłaszcza z IPP) nie zgadzam się w 100%, ale każdemu nie dogodzą, a przecież nie odpalę Tomasza Lisa czy innego Sierakowskiego, bo to monotematyczni nudziarze, w dodatku lewaki.

Marian i jego słynna tapeta z książkami

Słuchowiska IPP odtwarzałem więc stosunkowo często, co dało mi pogląd na duet Kowalski/Chojecki oraz ich ewolucję (radykalizację). Na początku audycje bardzo mi się podobały, bo dużo czasu poświęcano na krytykę lewactwa, multi-kulti, anty-białego rasizmu i KODziarstwa. Język był ostry i wyrazisty, często rzucano mięsem, co na początku było nawet fajne, ale w efekcie przez kilkaset odcinków obrażono chyba każdego, kogo tylko się dało (i automatycznie zaklasyfikowano do grona ChURWA). W tych czasach telewizja IPP zjednała sobie najwięcej słuchaczy. Zmianę retoryki zacząłem obserwować w okolicach wyborów prezydenckich w USA. Tematy o lewactwie czy marksizmie odstawiono wówczas do lamusa, a zaczęła się klasyczna „murzyńskość”, czyli robienie laski Amerykanom. Po zwycięstwie Donalda Trumpa „zespawano” retorykę słuchowisk IPP z polityką zagraniczną Waszyngtonu, a polska racja stanu przestała się liczyć. Dla prowadzących wszystko zaczęło być czarno-białe i zero-jedynkowe, żadnych punktów pośrednich. Całe 320-milionowe USA były super, bez ani jednego minusa, podobnie Izrael, z kolei całe miliardowe Chiny to wrota piekieł i siedlisko zła, podobnie Rosja czy Watykan. W efekcie, audycje IPP zaczęły mnie, przepraszam za wyrażenie, wkurwiać. Wymienione wyżej podmioty (USA, Izrael, Chiny, Rosja, Watykan) są tak wielkie i zróżnicowane, że nie można ich jednoznacznie ocenić, jest to dziecinne. Od poważnej publicystyki oczekiwałbym napiętnowania minusów i pochwalenia plusów tychże podmiotów. Krytyki zjawisk złych i chwalenia zjawisk dobrych, niezależnie od tego, gdzie one występują. Zamiast tego w IPP wszyscy przyjaciele Trumpa (i on  sam)  byli bezbłędni i idealni, a wszyscy rywale Trumpa byli totalnymi arcyzjebami i oczywiście ChURWĄ. Tematem przewodnim całej telewizji z czasem stały się Chiny. Oczywiście sam mam do tego kraju wiele zastrzeżeń, ale faktem jest, że wkrótce (albo nawet już teraz) będą światowym mocarstwem numer 1, z żadną szansą na utratę swej pozycji w ciągu najbliższego stulecia, więc stawanie ością w ich gardle nie powinno być naszym głównym celem politycznym (tym bardziej, że leżą na drugim końcu świata). Z kolei USA są krajem upadającym, zmarksizowanym, anty-białym, zadłużonym, zażydzonym, jadącym ‚na oparach’ dzięki dolarowi, „misjom stabilizacyjnym” i opresyjnej policji. Kadencja Trumpa jedynie spowolniła proces powolnego rozkładu wewnętrznego USA, ale głębokie zmiany w tym kraju są niezbędne. Zamiast to zwalczać i próbować zatrzymać upadek USA- w IPP mieliśmy festiwal pochwał i zachwytów, połączony z oczernianiem kraju, który przejmie od USA pałeczkę głównego mocarstwa świata (dzięki lepszej organizacji i ciężkiej pracy u podstaw). Przypomina mi to działania „opozycji totalnej”, która zamiast się zreformować, przedstawić program i pogonić aferzystów z własnych szeregów- z uporem maniaka wali w PiS i wychwala samą siebie pod niebiosa (na ostatnich 50 wpisów na oficjalnym twitterowym koncie kampanijnym Platformy wszystkie 50 jest o PiS). Oczywiście w wielu tematach zgadzam się z Chojeckim (np. problemy Watykanu, broń palna, lewactwo, wyzysk w Chinach, Bruksela, Berlin, Budapeszt), ale dyskwalifikuje go cała reszta, z usposobieniem, sekciarstwem, radykalizmem i egoizmem na czele.

Ostatnio audycji IPP zwyczajnie nie dało się już słuchać. Obojętnie, o czym nie byłby odcinek, to zawsze główny temat po maksymalnie 10 minutach i tak schodził na Chiny. Niby próbowano poruszać różne tematy, ale zawsze ciągnęło wilka do lasu i kończyło się w ten sam sposób. Dlatego w ostatnich miesiącach słuchałem tego coraz rzadziej, bo szkoda mi było czasu na „nowy” odcinek, w którym już przed emisją wiadomo było, o czym będzie mowa (Chiny- siedlisko wszelkiego zła we wszechświecie). To tak, jakby słuchać na okrągło jednej płyty muzycznej- po kilku przesłuchaniach ona się zwyczajnie nudzi i trzeba ją odstawić na jakiś czas (albo na zawsze). W IPP z uporem maniaka promowano też dziwną tezę, że Chiny to wielki przyjaciel Rosji. Przecież Rosja jest naturalnym poszerzeniem granic dla przeludnionych i potrzebujących zasobów energetycznych Chin. Inne potencjalne cele ekspansji terytorialnej Chin są albo daleko (Ameryka), albo są przeludnione i już teraz ledwo są w stanie się wyżywić (Indochiny, Japonia, Tajwan, Korea Płd.), albo pustynne i bezwartościowe (Mongolia). Dlatego pierwszą ofiarą chińskiej ekspansji będzie właśnie Rosja (Syberia), bo są tuż za miedzą, a jej ziemie są bogate i praktycznie bezludne, w dodatku Ruscy kilka razy spuścili Chinom poniżający łomot, a Chińczycy są cierpliwi, ale bardzo pamiętliwi i na pewno będą chcieli się kiedyś odegrać. Gdyby nie rosyjski arsenał nuklearny, to pewnie już teraz doszłoby do wojny chińsko-rosyjskiej. Jednakże w IPP słuchaliśmy, że Chiny z Rosją to najlepsi kumple, praktycznie małżeństwo i najważniejsi członkowie ChURWY (która też rzekomo stanowi nierozbijalny monolit, bez żadnych konfliktów wewnętrznych). Był to typowo „murzyński” pogląd, bo zarówno Chiny (potencjał produkcyjny) jak i Rosja (eksporter ropy) są głównymi rywalami USA, czyli „bożka” telewizji IPP.

We wszystkim, co napisałem przodował Chojecki, Marian był bardziej stonowany i dyplomatyczny, częściej mówił coś ciekawego, ale jednak brał udział w tym procederze i bardzo rzadko sprzeciwiał się pastorowi. Przykładowo, Marian „zabłysnął” żądaniem przeniesienia ambasady RP w Izraelu z Tel-Awiwu do Jerozolimy (chwilę po tym, jak zrobiły to USA), twierdząc, że w wyniku tego gestu Żydzi nagle pokochają Polaków (niwecząc tym samym swój wielo-dekadowy antypolski system edukacyjny i politykę zagraniczną). Przecież tyle gestów już wykonaliśmy wobec Żydów, a oni cisną nas coraz bardziej, więc głupia ambasada miałaby coś tu zmienić? Nie byłoby tak, a chodziło o zwykłą „murzyńskość”, czyli główną doktrynę telewizji IPP. Podobnie było z pochwaleniem roszczeń żydowskich wobec Polski- Marian z pastorem stwierdzili, że Polska jest obecnie bardzo słaba, więc trzeba ją doić z kasy, póki całkiem upadnie. Ostatnio często do IPP zapraszano taką blondynkę z Tajwanu (nazwiska nie pamiętam), która kopiowała wypowiedzi Chojeckiego i w 99% straszyła o Chinach. Jakby tego było mało- miała ona bardzo skrzeczący głos, a jakość zdalnej video-transmisji była fatalna, więc jej słowa rozsadzały mi uszy i powodowały ból fizyczny, zatem gdy zaczynała mówić- wyłączałem audycję w pizdu. Podobnie było z programami, w których nie było Mariana, tylko sam pastor- od razu wyłączałem w diabły. Najlepsze były odcinki z samym Marianem, bez Chojeckiego, tego jeszcze dało się jakoś słuchać, ale było ich niewiele. W IPP często wypowiadał się mecenas Andrzej Turczyn- z jednej strony mądry gość, ale z drugiej strony- bez charyzmy i ewidentnie w strefie ciemnych wpływów pastora. Podobna taktyka „czarno-biała” dotyczyła religii. Tylko odłamy protestanckie były OK, a wszystkie inne religie już do dupy, a już zwłaszcza katolicka. Oczywiście współczesny kościół ma gigantyczne problemy, a papież Franciszek to lewak i mason, ale z tego powodu nie powinniśmy masowo odchodzić od kościoła, tylko to przetrzymać i sprzeciwiać się, modląc się o lepszego papieża na kolejnej kadencji. To tak samo, jakby po zwycięstwie wyborczym PO/PSL w 2008 roku wszyscy powinni zrezygnować z bycia Polakami i przerzucić się na coś innego, bo przywódcy im nie odpowiadają. Podsumowując temat Telewizji- fajnie zaczęli, słuchałem ich często, ale potem odcinki były coraz gorsze i coraz bardziej monotematyczne, ponadto wszyscy możliwi prawicowcy zostali poobrażani i zaklasyfikowani do ChURWY, dlatego przestałem tego słuchać, a gdy niekiedy nawet sobie raz w miesiącu włączyłem, to słysząc po raz n-ty tą samą gadkę o Chinach (czyli na ogół w pierwszej, lub maksymalnie drugiej minucie) wyłączałem słuchowisko z poczuciem zażenowania (nawet nie dlatego, że się z tym nie zgadzam, tylko dlatego, że słuchanie w kółko tego samego było zwyczajnie nudne). Takich osób jak ja prawdopodobnie jest więcej, bo liczby odsłon audycji IPP na youtube były w ostatnim roku coraz niższe (w szczycie popularności jeden odcinek audycji miał średnio 35.000 odsłon na youtube, a w minione wakacje było to już tylko około 8.000, czyli zanotowano spadek o jakieś 75%).

Przejdźmy w końcu do „rozwodu”. Powyżej na filmie pierwszy odcinek audycji IPP bez Mariana, tam pastor z córką próbują wyjaśnić, co się właściwie stało, ale zbyt wiele się nie dowiadujemy (brak udziału samego zainteresowanego + absolutny brak poczucia winy ze strony Chojeckiego).

Mi osobiście wydaje się, że Marianowi po prostu przestało się to wszystko opłacać. Na początku sprzedał cząstkę siebie pastorowi. Był też wówczas w kiepskiej sytuacji życiowej, bezrobotny oraz skłócony i odrzucony przez środowiska narodowców (którym nie pozostawał dłużny). Marian finansowo na współpracy z IPP wyszedł całkiem nieźle, pastor mówił o ponad 500.000 złotych, przekazanych Marianowi przez widzów w ciągu 2.5 roku, daje to około 15.000 złotych miesięcznie za kilkanaście 2-godzinnych słuchowisk, czyli prawie tysiąc za jedną audycję, gdzie też często nie było Mariana wcale, albo mówił mało. Całkiem pokaźna sumka, która niejednemu zasłoniłaby sumienie. Marian prawdopodobnie od początku wiedział, że środowisko Chojeckiego to sekta, ale ignorował to dla sławy i pieniędzy, tym bardziej, że do pewnego momentu interes bardzo szybko się rozwijał. Gdy zapraszano Mariana do dużych telewizji w Warszawie- zawsze nalegał on (prawdopodobnie pod naciskiem pastora, ale być może sam też tak chciał), aby przedstawiano go jako członka Telewizji IPP, a nie jako byłego lidera narodowców. Z czasem obaj panowie obrośli w piórka i tracili pokorę, zwłaszcza pastor, który bez chwili namysłu obrażał wszystkich i kwalifikował ich jako ChuRWA. Kto już raz został ChURWA- ten już do końca nim pozostawał, czyli stosowano absolutny brak wybaczenia (paradoksalnie Chojecki mieni się jako nauczyciel i znawca Jezusowy). Marian ewidentnie czuł się źle w tym wszystkim, także z powodów religijnych. Jednakże dopóki trzos był wypełniony, a telewizja się rozwijała- tolerował wybryki i egoizm pastora. W pewnym momencie jednak IPP zaczęła tracić widzów (kto normalny by chciał na okrągło słuchać tego samego o Chinach?), co gorsza- koszty przedsięwzięcia rosły (zaczęto od kuchennego stołu i prymitywnej kamerki, a potem pojawiło się nowe studio, profesjonalny serwer, nowi prowadzący, serwis informacyjny, Turczyn itd). Panowie jednak byli pełni wiary w swe siły i w zeszłym roku postanowili założyć partię polityczną (Ruch 11 listopada), to według mnie ważny aspekt ich rozwodu. Na początku nastroje były bojowe, mieli wygrać wybory i przejąć scenę polityczną, odgrażali się, że mainstream ich ignoruje, bo są tak wielką siłą, że stanowią dla niego zagrożenie. Marian napalił się na fotel prezydenta Lublina, jak szczerbaty na grysik, ale potem przyszedł kubeł zimnej wody na ich rozgrzane łby. W końcu zorientowano się, że mogą liczyć na jakieś 0.1% głosów, co nie da im nic, prócz wydatków. Potem pojawiły się problemy kadrowe i problemy z rejestracją komitetu wyborczego na wybory samorządowe („oficjalnym” powodem niezarejestrowania komitetu jest oczywiście ChURWA). Marian postanowił kandydować z innej (lokalnej) listy, co miał mu za złe pastor, który wycofał wsparcie kadrowe. Marian z kolei miał za złe pastorowi, że przedsięwzięcia klubów IPP oraz Ruchu 11 listopada nastawione są przede wszystkim na pozyskanie darczyńców dla Kościoła Wielkiego Przymierza (de facto prywatnej sekty Chojeckiego). Czyli w skrócie- poszło o kasę. Marian otrzymywał pieniądze od (malejącej ostatnio ilości) widzów telewizji IPP, a w zamian reklamował kluby IPP i Ruch 11 listopada, w których już 100% udziałów w zyskach posiadał Chojecki. Innymi słowy- brak udziału w zyskach z wypracowanego rozwoju. Kowalski był naganiaczem i trampoliną do sukcesu pastora, a w zamian dostawał „stawkę godzinową” (wprawdzie wielką, ale niezależną od wypracowanych przez niego zysków). W końcu Marian się wkurzył i odszedł, bo jego sytuacja finansowa nie przewidywała żadnej poprawy, a całą śmietankę i ‚wartość dodaną’ przejmował pastor. O tym wprost oraz między wierszami pisał Marian w ciągu ostatnich kilku dni na swoim koncie na pejsie (niektóre wpisy potem skasował). Zarzucał on, że mieli wspólnie budować liczącą się siłę społeczno-polityczną, a pastor wykorzystywał wszelkie sposoby, aby pozyskać darczyńców dla swojej sekty, przy czym partia, telewizja i kluby były tylko narzędziem pośrednim Chojeckiego do zjednywania sobie płatników.

Marianowi można zarzucić wiele. Po pierwsze i najważniejsze- zaczął w ogóle współpracować z tym sekciarzem, egoistą, cwaniaczkiem, manipulatorem i łowcą zagubionych dusz. Po drugie- jego rozstanie było fatalnej jakości. Bez wyjaśnienia, bez uzgodnienia, bez ostrzeżenia (Marian już wcześniej wielokrotnie odchodził „po angielsku”- od żon, od narodowców i innych środowisk, w których uczestniczył). Przez cały okres dotychczasowego istnienia IPP Marian zawsze przytakiwał pastorowi, bronił go i nie powiedział na niego złego słowa, a teraz zaczynają wypływać brudy i można odnieść wrażenie, że obaj panowie od dłuższego czasu prowadzili ostry spór (głownie na tle finansowym). Nagle zaczęły się oskarżenia o wykorzystywanie członków sekty i o niezgodność na gruncie religijnym. Wcześniej Marianowi to nie przeszkadzało? Nie widział, czym jest Kościół Nowego Przymierza? Marian nie zrobił tego po raz pierwszy, bo tak samo było np. z Ruchem Narodowym- wszystko było cacy, a po rozstaniu nagle Bosak z Winnickim zaczęli wzbudzać u Mariana skrajne zdenerwowanie.

Co dalej z IPP i Chojeckim? Według mnie przyszłość pastora jest ciemna. To Marian rozreklamował i pastora i telewizję na całą Polskę. Bez Mariana nikt nie będzie tego oglądał, bo pastorowi w głowie tylko Chiny i tropienie ChURWA. Dużo ludzi odejdzie od IPP, spadną wpływy, a koszty bieżące są duże. Być może nadal pastor będzie prowadził audycje, ale oglądalność dorówna jego „Warsztatom Biblijnym” (przeciętnie 300 odsłon, gdybym ja poszedł do ZOO nagrywać filmiki ze zwierzętami, to pewnie miałbym więcej odsłon przy mniejszym nakładzie pracy), przez co cały kanał IPP zniknie gdzieś w czeluściach internetu. Chojecki poniósł duża porażkę, bo właśnie opuściła go osoba, dzięki której się wybił na szerokie wody. Co gorsza, znając jego charakterek- zrazi on do siebie wszystkich, którzy lubią Mariana, bo nie zostawi na nim suchej nitki. Na dzień dzisiejszy trwa wzajemna „wojna na oświadczenia”, Marian jest dla pastora „byłym przyjacielem” i ofiarą manipulacji ChURWA, ale w bieżącym tygodniu stanie się już zdrajcą, szczurem i judaszem, a za tydzień awansuje już na pełnoprawnego członka ChURWA, przez co Chojecki straci kolejnych członków sekty. Ktoś może pomyśleć, że właśnie zwolniło się „koryto” po Marianie (pół miliona złotych przez 2.5 roku piechotą nie chodzi) i przyszłą kasę z tego tytułu przejmie pastor, ale w programach wyraźnie zaznaczano, że są to dotacje dla Mariana, więc skoro Mariana nie będzie, to kasy też nie (gdyby ktoś chciał wpłacić na pastora, to by od razu płacił na pastora, a nie na Mariana, prosta logika). Chojecki wkrótce zniknie z „pola widzenia” internautów i to jest najważniejsze. Być może nadal będzie utrzymywał się ze swojej sekty, ale gówno mnie to obchodzi. Trochę nie rozumiem ludzi, którzy płacą mu dziesięcinę (finansową,rzeczową i pracę), ale to ich sprawa. Marian napisał też, że były przypadki izolowania członków sekty Chojeckiego od ich własnych rodzin, przerażająca sprawa. Na szczęście przygoda pastora z „wielkim światem” właśnie się zakończyła i w najlepszym przypadku zostanie mu tylko Lubelszczyzna i ogłupieni wyznawcy. Wydaje mi się, że w ostatnich dniach pastor sztucznie nabija oglądalność dla swoich filmów- wcześniej jego ‚Warsztaty Biblijne’ miały po 300 odsłon, a ich ostatni odcinek ma ich prawie 10.000. To niemożliwe, żeby nagle tak skoczyło, zwłaszcza po utracie głównego współpracownika. Trwa też ostra cenzura na kanałach IPP: spróbujcie napisać coś dobrego o Marianie, albo coś złego o pastorze- post będzie szybko wycięty, a zostawiane są tylko laudacje. Wydaje mi się, że gdy sprawa ‚rozwodu’ przycichnie- telewizję IPP będą oglądali tylko skrajni, nieliczni fanatycy. Póki co, zasięgi są nadal duże, bo jednak „rozwód” stał się jedną z głównych wiadomości ogólnopolskich i ludzie z ciekawości wchodzą o tym posłuchać, ale gdy sprawa okrzepnie, to zobaczymy prawdziwą moc telewizji pastora.

A co z Marianem? Ode mnie ma obecnie coś pomiędzy żółtą, a czerwoną kartką (i to bliżej czerwonej). Będzie musiał latami solennie zapracować na wybaczenie, na dzień dzisiejszy mu nie ufam za sprzedanie duszy pastorowi, obrażanie innych oraz skrajnie zaawansowaną „murzyńskość”. Ciekawe, z czego ma zamiar żyć, bo wysokie zarobki w IPP pewnie przyzwyczaiły go do luksusu i odzwyczaiły od „normalnej” pracy, a teraz został na lodzie- jest spalony u sekty, narodowców, Kukizowców, PiSowców, braunowców, korwinowców, prezydentem Lublina pewnie nie zostanie, a oszczędności mają to do siebie, że szybko się kończą. Dzisiaj Marian opublikował FILM, w którym ogłosił, że wraz z żoną (czwartą!) będzie zakładał nową telewizję internetową, czyli zrobi Chojeckiemu bezpośrednią konkurencję (tematyka też ma być ta sama, co w IPP, tylko z mniejszą ilością religii). To chyba jego jedyna szansa. Ciekawy jestem, który z nich będzie miał większą oglądalność (podejrzewam, że żaden z nich nie zbliży się do tego, co w „szczycie” miała ich ‚wspólna’ telewizja IPP, ale czas pokaże).  Na pewno obejrzę kilka odcinków Mariana ‚solo’, aby sprawdzić, jakie on ma naprawdę poglądy, bo już nie będzie cenzurował go pastor i będzie mógł wypowiadać się swobodnie. Tak, czy inaczej- Marian na dzień dzisiejszy jest u mnie spalony, ale może za kilka lat zaufam mu znów. Warto też posłuchać analiz Radka Patlewicza o obu panach: Chojecki i Kowalski, można dowiedzieć się z nich, że obaj panowie nie są krystalicznie czyści, zwłaszcza w kwestii moralnej oraz zakładania „kraciastych koszul”, symbolizujących „ludzi pracy”.


W szerszym ujęciu uważam, że upadek Telewizji IPP to bardzo dobra wiadomość dla polskiej prawicy. PiS to oczywiście nie prawica, a katolicko-konserwatywna lewica, więc dla PiSu to akurat źle, bo IPP dostarczał im elektoratu (ośmieszając idee prawicowe, przez co prawicowcy „z braku laku” głosowali na PiS). Środowiska wolnościowe i antysystemowe są nadal mocno skłócone, głównie o geopolitykę i rodzaj „murzyńskości”, który Polska powinna uprawiać (murzyńskość: amerykańska, rosyjska, chińska lub brukselska). Telewizja IPP włożyła sporo wysiłku w to skłócenie, więc właśnie jeden „skłócacz” wyleciał z baru i być może zainicjuje to w końcu jakieś zjednoczenie, na które od wielu lat czekam. Przydałoby się też usunięcie z pola widzenia internautów pana Jabłonowskiego (Olszańskiego), bo on ma bardzo podobny charakter i ‚zdolności koalicyjne’, co Chojecki (czyli nagminnie obraża wszystkich wokół, toleruje tylko własnych wyznawców, jest postacią mocno podejrzaną i nie wiadomo, z czego się utrzymuje). Cała reszta prawicowych i wolnościowych publicystów powinna się zjednoczyć i stworzyć silny ruch społeczno-polityczny, który mógłby zagrozić PiS i stać się ‚polskim Jobbikiem’. PiS obecnie ma komfortową sytuację- lewica mu nie zagraża, bo oni sami są lewicowi i socjalni, a ‚opozycja totalna’ z klasyczną lewicą ma niewiele wspólnego, miota się, jak węgorz na ulicy i przy pierwszej okazji pożrą się między sobą o stanowiska (np. nowa partia Biedronia czy Petru). Z drugiej strony- prawica też PiSowi nie zagraża, bo jest podzielona i skłócona (m.in. dzięki Chojeckiemu, Kowalskiemu i Olszańskiemu, dodałbym jeszcze Korwina-Mikke do tego grona, bo jego zdolności koalicyjne też są zerowe, w przeciwieństwie do ostrego języka i kontrowersyjnych wypowiedzi). W dodatku PiS dosyć skutecznie udaje prawicę, na co wielu ludzi niestety się nabiera. Tym samym w Polsce nie ma prawicy w wielkiej polityce, a „prawicowy” PiS podnosi podatki, zwiększa socjal i sprowadza imigrantów z Azji kuchennymi drzwiami. Polska prawica jest bardzo silna w internecie i na Marszu Niepodległości, ale to niestety w żaden sposób nie przekłada się na politykę. Bez zjednoczenia ani rusz, kluczem jest tu pokora. Chojecki, Kowalski, Korwin czy Olszański nie mają w sobie krzty pokory, więc im bym podziękował. Na drugim biegunie są np. Gadowski, Żebrowski czy Michalkiewicz, u których widać ogromną pokorę (wyniesioną z domu rodzinnego) i zdolności do negocjowania kompromisu na rzecz wspólnego dobra. Polską rządzą naprzemiennie stosunkowo skromne dwie grupy. Podobnie jak bolszewicy, którzy zrobili rewolucję- również byli oni nieliczni, ale świetnie zorganizowani, przez co przejęli władzę nad wielkim krajem, w którym absolutna większość ludzi ich nie popierała. My też mamy mnóstwo ludzi, ale nie potrafimy się zorganizować, przez co Polska cierpi. Mam nadzieję, że rozpad judzącego duetu Ch/K będzie impulsem do zmiany na lepsze na wolnościowej prawicy.

RacimiR: 4.09.2018

PS: Prawie cały sierpień spędziłem poza domem (i poza dostępem do komputera), więc nie nie mogłem ostatnio napisać. Dobra wiadomość dla mnie i dla czytelników jest taka, że już nigdzie w tym roku nie wyjeżdżam, sprawy życiowo-bieżące mam poukładane (pierwszy raz od dawna), więc w najbliższym czasie będę pisał częściej (tym bardziej, że po 3 miesiącach upałów pogoda się popsuła). 10 dni temu blog obchodził 5-lecie działalności, więc trzeba to będzie uczcić wieloma dobrymi wpisami 😉 W jednym z kolejnych napiszę ‚felieton naukowy’ o tym, czym naprawdę jest lewactwo, bo każdy zna to słowo, a chyba mało kto rozumie, co ono oznacza. W internecie też na ten temat niewiele, a obecne artykuły o lewactwie są albo płytkie, albo całkiem błędne.

PS2: Wielkie dzięki za datki z ostatnich 3 tygodni dla: Kamila, Marcina, Bartosza, Grzegorza, Marka, Krzyśka i firmie Grega 🙂

38 myśli nt. „Marian Kowalski zerwał z Chojeckim (+kilka słów o prawicy)

  1. Siemka, artykuł ciekawy chociaż wydaje mi sie że akcja z odejściem Mariana może być akcją czysto reklamową. Sam byłem kiedyś ich widzem i dobrze sie przy ich gadaninie usypiało, ale jak wszystkich zniechęciły mnie ich ataki na kościół katolicki. W początkowej działalności Chojecki chwalił niektórych księży, ruch oazowy i wytykał tylko obiektywne błędy KK. Telewizja ipp popsuła sie wg mnie momencie odejścia Kamila Niemczuka który tak jak Marian nie był powiązany z kościołem pastora i potrafił doskonale prowadzic program przez tematy polityczne. Od jego odejścia jakoś stopniowo przestawałem ich oglądać.
    Poza tematem, czy zwróciłeś uwagę na rosnącą w polsce populacje hindusów. W Warszawie zdominowali oni rynek rozwożenia jedzenia Uber Eats a na ulicach można ich spotkać coraz częściej.
    Pozdrawiam

    od RacimiR: Dlaczego reklamową, myślisz, że się zejdą z powrotem? Według mnie ich drogi na zawsze się rozeszły. Na początku też lubiłem ich słuchać, ale potem już tylko USA i straszenie Chinami oraz ataki na katolicyzm, mało kto by tą monotematyczność zdzierżył na dłuższą metę. Kowalski też „ewoluował”, w czasach Ruchu Narodowego krytykował USA i tolerował Chiny.
    Co do Hindusów- znam sprawę tylko z internetu, w Warszawie nie bywam, u mnie na Śląsku jest ich mało, a Uber Eats chyba tutaj nie funkcjonuje w ogóle. Jak oni jeżdżą na rowerach, to pewnie wkrótce zniechęci ich pogoda. Nie lepiej zamawiać szamę normalnie przez telefon do lokalu? Koszt dostawy pewnie podobny, co u Hindusa (odpada prowizja dla ubera czy pyszne.pl), pieniądze zostają w Polsce, możemy spytać ile trzeba czekać, a mamy gwarancję, że dostawca nie zgwałci i nie napluje do sosu, zawsze można też coś wysępić gratis przy byciu miłym podczas zamówienia telefonicznego 😉 Jedzenie przez internet zamawiają chyba głownie jakieś NERD-y, co boją się zadzwonić z powodu fobii społecznej.

  2. Czyli wychodzi na to, że prawa strona przebije się ponad plankton polityczny pod warunkiem, że zrobi porządek (pozbędzie się ich) ze swoimi pseudo-guru-liderami… Kowalskimi, Chojeckimi, Jabłonowskimi (Olszańskimi), Kukizami, Korwinami, hrabiami Potockimi, Stonogami itp. itd. Istnieje szansa, że bez „skłócaczy” prawica może odnieść sukces – tyle, że Polacy uwielbiają wszelakich wodzów i tu tkwi mentalny problem.

    od RacimiR: Stonoga, Kowalski i Chojecki już raczej równia pochyła, Korwin ma swoje lata i coraz mniej ludzi mu ufa (choć posłuchać go warto, ale z przymrużeniem oka), Olszański powoli traci zwolenników z tych samych powodów, co pastor, Potockiego nie znam, ale to chyba jakiś chwilowy folklor, , Kukiz nie ma ciągotek despotycznych (jak wszyscy w/w), więc jego obecność nie jest szkodliwa, za to jest wielu fajnych ludzi (wokół Gadowskiego, Żebrowskiego, Jakubiaka i Michalkiewicza), którzy mogliby stworzyć coś dobrego na prawicy. Nadzieja umiera ostatnia 😉

    • Potockiego fajnie rozpracował Radosław Patlewicz (ma on spore grono opornych na argumenty wyznawców). Ostatnio stara się on również „przykleić” do Ruchu Narodowego. Co do wymienionych prawicowców to wszystkich oglądam i darzę sympatią. Zastanawiam mnie jednak Jakubiak – szerszej publiczności dał się poznać za sprawą inicjatywy „husaria przed pałac”… Po dojściu do władzy o wspomnianej inicjatywie całkowicie zapomniał – zupełnie jakby była ona wyłącznie trampoliną ku popularności. Dziwnie się też zachowuje na swoim FB – strzeli czasem potworne głupstwo a potem nagle kasuje wpis lub nieumiejętnie się tłumaczy… Co ciekawe sprzedał on także swoje browary Palikotowi (wolno mu – nie ma się czego czepiać) pokrętnie to tłumacząc (tu już jest się czego czepiać). Przez te wpadki stałem się wobec Niego wielce ostrożny.

      od RacimiR: Ja tam uwielbiam Jakubiaka, nie zauważyłem jakichś większych baboli w jego wypowiedziach, a śledzę na bieżąco, choć nie na tyle, zeby czytać wszystko, co o nim mówią. Wg mnie to zdroworozsądkowy facet, antykomunista, który sam doszedł do pieniędzy, bez pomocy agentury. Obok Winnickiego mój ulubiony poseł. Co do sprzedaży browarów nie wiem jak to wyglądało, być może akurat Palikot najwięcej mu zaoferował. Sprawa drukarza z Łodzi, który nie chciał zrobić plakatów gejom pokazuje, że obecnie w Polsce właściciel firmy nie ma prawa wybierać sobie klientów.

  3. Świetny artykuł, jak zwykle z resztą. To był już małpi kabaret wbrew brakowi pochodzenia od małpy. Nie wiadomo było, czy rozmawiają o religii, czy o polityce. Czy ich (jego – wielkiego CH) interpretacja biblii ma być programem R11, czy nie? Co to jest „chrześcijańska” partia u licha?! Chyba najwyższy czas powiedzieć jasno, że chcemy mieć świeckie państwo, po prostu. Co do straszenia Chinami i zbędnego osrywania wszystkich naokoło myślących inaczej w pełni się zgadzam. Po raz kolejny czuję się jakbym sam napisał czytając 😀 Nawet ostatnio w podobnym tonie miałem sprzeczkę z narzeczoną w aspekcie zamawiania jedzenia przez tel./internet. Ona mi na jakimś portalu… gdzie się okazało, że nawet nie mogę zaznaczyć płatności kartą przy odbiorze…

    od RacimiR: Zgadzam się ze świeckim państwem, w przeciwnym razie wynikną ostre spory religijne. Oczywiście ban na islam 😉 Może poza Tatarami.
    Płatność kartą jest nieraz zablokowana, bo już by były dwie prowizje- od portalu i od banku, przez co lokal gówno by zarobił na takim zamówieniu. Mam znajomego szefa pizzerii i on dzieli klientów na „swoich” (telefonicznych) i tych z portali. Swoim daje zniżki i nieraz jakieś sosy gratis, a tym z portali nic (te zagraniczne korporacje mocno cisną go na prowizje i mają inne wady), w dodatku czekają na żarcie dłużej, bo pierwszeństwo mają jego klienci, a ci co zapłacili online to już w ogóle na samym końcu, bo nie dają napiwków. Serio lepiej dzwonić, bo po pierwsze- nie przyjedzie hindus, po drugie zagraniczny portal nie dostanie prowizji, a po trzecie- w 99% procentach uda się wynegocjować jakiś sos czy pieczywo.

  4. Witam
    … a może coś na temat niedawnych wydarzeń w Chemnitz.

    od RacimiR: Myślałem o tym, ale nie wiem za bardzo o czym miałbym tam pisać, żeby ten felieton miał więcej, niż 20 linijek. Nachodźcy zabili Niemca, co dzieje się praktycznie każdego dnia, a z tych protestów nic nie wynikło, policja została postawiona w najwyższy stan gotowości. Przypomina mi to sprawę kebabu w Ełku, czy zamachy na zachodzie (zamiast kredek było zgromadzenie i marsz, ale w gruncie rzeczy nic więcej się nie działo). Niemcy (wschodni, bo zachód stracony na amen) muszą jeszcze trochę poczekać, aby do końca się obudzić. Mam znajomego, który sporo czasu spędza w Chemnitz (Mirko z magazynu kibolskiego ‚Blickfang Ultra’, kiedyś nawet napisał artykuł o Śląsku z moimi fotografiami i po z moim dużym wpływem na tekst – TUTAJ to jest jakby co)- zna on wielu kibiców Chemnitzer, którzy grali pierwsze skrzypce w całej aferze i przy pierwszej okazji go spytam jak to naprawdę wyglądało z „pierwszej perspektywy”, bo media oczywiście przekręcają całość (niby, że neonaziści vs obywatelscy demokraci z Antify).

    • Ja bym wolał, żeby poczekali jeszcze z tym obudzeniem. Póki co, gdyby się obudzili, na pewno by wygrali, rozgromili muzułmanów i stworzyli IV Rzeszę. Lepiej dla nas będzie, jeżeli poczekają do momentu, kiedy szanse będą wyrównane. Wtedy jest możliwość wzajemnego wyniszczenia obu stron w długotrwałym konflikcie.

  5. Cześć
    Lubię sobie czasem poczytać Twoje teksty i w większości się z nimi zgadzam. Tutaj muszę pewne rzeczy sprostować bo wkradły się pewne nieścisłości. Zakładam, że z niewiedzy a nie złej woli. Oczywiście to co napiszę można będzie uznać za stronnicze bo sympatyzuję z IPP, bywam tam na zjazdach klubów jak i chrześcijan. Jestem biblijnym Chrześcijaninem. Nazywanie KNP sektą jest krzywdzące i nieprawdziwe chyba, że dla Ciebie protestantyzm to sekciarstwo no to owszem jesteśmy sektą.
    -Wpływy dla IPP nie malały a rosły przy czym bywały skoki gwałtowne w momentach kryzysów np. kiedy youtube zamykało kanał wtedy widzowie w geście solidarności wpłacali więcej jak i pojawiali się nowi. Można to sprawdzić bo na każdy koniec miesiąca był raport finansowy.
    -Wsparcia kadrowego nie wycofał Pastor tylko każdy wycofał się sam po przejścia Mariana do innego komitetu wyborczego. Nie ma zamordyzmu jak się mniema. Każdy postępuje według własnego rozumu, sumienia i Pisma Świętego.
    -Odejście Mariana skonsolidowało widzów. Widać to chociażby po komentarzach. Większość ludzi, którzy wpłacali wcześniej na Mariana tę kwotę przeznaczy na telewizję.
    -Na pastora nikt nie płacił i płacił nie będzie bo Ten utrzymuje się z wpłat swojego kościoła, który liczy raptem dwadzieścia parę osób. Ludzie (ponad 700osób)wpłacają na telewizję i jej cele jak np. Patriotyczne Centrum Kultury lub wsparcie dla niektórych sportowców jak oszczepniczka Marcelina Witek i inni.
    -Jak wspomniałem bywam tam i nie zauważyłem, żeby ktoś sprawiał wrażenie izolowanego.
    Niedługo pewnie będzie tak, że Marian był więziony w katakumbach IPP i był wypuszczany tylko na programy z 50kilową kulą u nogi na metrowym łańcuchu co by mógł trochę podpakować.
    Pozdrawiam

    od RacimiR: Ja znam sprawę tylko z internetu, bo nawet nigdy nie byłem w Lublinie (mam nadzieję, że kiedyś będę, bo to ponoć fajne miasto). Czas pokaże co będzie, według mnie telewizja straci mocno na popularności, albo nawet padnie (tym bardziej, że Marian ma zakładać swoją, co odbierze pastorowi kolejnych widzów, w międzyczasie pojawiła się też telewizja Marcina Roli i Media Narodowe, czyli kolejna konkurencja, która świetnie sobie radzi). Zamordyzm można zaobserwować w samych wypowiedzi pastora- on bardzo łatwo skreśla ludzi, którzy nie zgadzają się w nim choćby w błahych sprawach (przede wszystkim dana osoba musi wyznawać murzyńskość wobec USA i nie może być gorliwym katolikiem, wtedy jest jakaś szansa, że pastor nie uzna go za chińsko-rusko-niemieckiego agenta). Przez „wpłaty na pastora” rozumiem wpłaty na kościół, bo tą kasą zarządza jednoosobowo pastor i to od niego zależy, gdzie ona pójdzie dalej. Komentarze na youtube ewidentnie są nienaturalne- złe są wycinane, a te pochwalne są często pisane przez te same profile (pod ostatnim filmikiem chyba z 30% komentarzy napisano z jednego konta, to już mogli pozakładać kilka, aby nie było aż tak widać). Wygląda to jak profil Filipa Chajzera- same laurki, zero krytyki, moderator czuwa cały czas.
    O izolacji członków i presji na płacenie dziesięciny pisał Marian, wydaje mi się, że nie wyssał sobie tego z palca. Zresztą mało kto spoza IPP uważa, że to środowisko nie jest sektą. Oczywiście według pastora wszyscy, którzy tak myślą (czyli 95% osób, które go kojarzą) są ruską agenturą. Podstawa „sekty” to autorytarny, cwany i despotyczny przywódca, a ten warunek Chojecki spełnia wzorowo.
    Czas pokaże co będzie, wg mnie czasy świetności IPP ma już za sobą. Na razie oglądalność chwilowo wzrosła, bo temat jest gorący (sam z ciekawości obejrzałem kilka ostatnich filmów, pierwszy raz od kilku miesięcy), ale zobaczymy co będzie za miesiąc, gdy sprawa rozwodu przycichnie. Faktem są duże spadki odsłon filmów, które miały miejsce jeszcze przed odejściem Kowalskiego (sierpień 2018 vs ten sam miesiąc rok czy 2 lata temu), każdy to może sprawdzić na profilu IPP. Nawet tych 10 tysięcy odsłon zazwyczaj nie udawało się wbić, co wcześniej działo się po kilku godzinach od opublikowania. Aby utrzymać widzów Chojecki musiałby zacząć gadać obiektywnie, przyhamować swój zawistny charakterek i zmniejszyć udział Trumpa/Chin/antykatolicyzmu w swych wypowiedziach z 95% do <25%, wtedy jest jakaś szansa.
    Chojecki być może da radę utrzymać zaangażowanych "płatników" i będzie w związku z tym mógł prowadzić w miarę dostatnie życie, ale na pewno straci zasięg ogólnopolski i wpływ na szeroko pojętą prawicę, zostanie mu co najwyżej Lubelszczyzna. Na pewno nie ma co robić badań oglądalności na podstawie ostatniego tygodnia, bo sprawa była głośna w całej Polsce. Gdy Kora Jackowska umarła, to też przez chwilę pisano o niej 20 razy więcej, niż wcześniej, ale to nie znaczy, że jej przyszłość jest w różowych barwach...
    Ciekawi mnie też postać Euniki- jest mądra i ładna, na pewno wielu ogarniętych facetów do niej startowało i nie wierzę, że żaden nie wpadł jej w oko...
    Pozdrawiam również

    • Ja myślę, że o kasę głównie poszło, i kilka innych czynników. Ilość wyświetleń „telewizji” IPP malała, jak i wpływy od widzów. Chojecki pewnie „renegocjował” warunki, i ani myślał płacić Marianowi w zaistniałych sytuacjach 15 tysiaków miesięcznie. A i przezornie, jak to guru sekty spalił Marianowi wszystkie mosty, bo po obrażał wszystkich na prawicy i zwyzywał od agentów, żeby ten nie miał żadnego pola manewru, i był skazany tylko na Chojeckiego zarówno finansowo jak i towarzysko.

      Dużo zrobił też film na youtube R. Patlewskiego pokazując jaki z Mariana „narodowiec” i „patriota”. Nie bez wpływu na decyzję odejścia miała też zapewne jego młoda żona Agata. Pewnie tłumaczyła mu, że po co mają się dzielić z Chojeckimi z tego „biznesu”. Jak zrobią własną telewizję i będą mieli hajs tylko dla siebie, a ta „telewizja” IPP się już w dużej mierze skompromitowała.

      PS. Pragnę polecić blog młodego narodowca – „Idź Pan Stąd”, opisujący od dłuższego czasu sektę Chojeckiego, IPP, i Mariana Kowalskiego.
      https://klubidzpanstad.tumblr.com/

  6. Pastor nie lubi Watykanu ponieważ jest protestantem, a protestanci (wszystkie jego odłamy tj. luteranie, kalwiniści czy anglikanie itp.) uważają Watykan i całą instytucje Kościoła za siedlisko Antychrysta, wszelkiego zła itp.

  7. „[…] a przecież nie odpalę Tomasza Lisa czy innego Sierakowskiego, bo to monotematyczni nudziarze, w dodatku lewaki. […]”
    W jednym z wystąpień Krzysztof Karoń polecił zapoznać się ze stroną Krytyki Politycznej. Zapoznałem się i … rzeczywiście warto tam zaglądać. Zastanawiałem się czy nie zamknąłem się w prawicowej bańce informacyjnej, myślałem że przesadzają z tą lewicą, że z tym marksizmem to jakieś teorie spiskowe. Po odwiedzeniu strony KP zrozumiałem, że naprawdę chcą wprowadzić komunę. Wiedziałem że świat jest jakiś taki popierdolony, ale nie sądziłem, że aż tak. Polecam więc czasem zapoznać się z drugą stroną barykady. Wroga trzeba znać. Słuchanie wyłącznie osób z którymi się zgadzamy, ma niewielki sens – przyjemne, ale zbytnio nie rozwija. Pozdrawiam.

    o RacimiR: Też niekiedy tam wchodzę i za każdym razem utwierdzam się w podobnym przekonaniu. Lewactwo już całkiem odpłynęło i straciło kontakt z rzeczywistością, większość ich artykułów jest o prawach dla mniejszości, natomiast większość mają w głębokim poważaniu.

    • Oni nie „odpłynęli i stracili kontakt z rzeczywistością”, oni realizują ściśle określony plan.
      https://youtu.be/tCcv8iUFODo?t=5355
      fragment od: 1:29:15
      Po obejrzeniu już nie ma wątpliwości dlaczego walczą o prawa mniejszości kosztem praw większości. Ideolodzy wymyślili co robić, a oni to robią.

      od RacimiR: Tyle, że jedyne co im się udało, to sprowadzić islam, a teraz są już w defensywie, bo ludzie się na nich poznali.

  8. Zrozumcie Polski nie ma i nie będzie. Naród jest traktowany jak bydło do dojenia i tyle. Może być tak że niedługo zmienią flagę hymn i każą mówić po hebrajsku i co ludzie zrobią? 2-3 dni ” protestów” czyli bezsesnsownego skandowania jakiś pustych haseł i to wszystko. Wio do roboty z powrotem. Cała ta prawica te audycje filmiki komentarze to tylko sposób na KASE. Tylko to się liczy. Wiem że zaraz będziecie mi tu srać się w kom ale zastanówcie się czy mimo że ciężko to przyjąć nie mam racji? Nawet Ty zbierasz tu flote naprawdę tak Cię poratuje te parę zł?

    od RacimiR: Nie zgodzę się z tym czarnowidztwem, Polacy są patriotycznie jak mało kto w Europie. Co do kasy- u mnie jest jej tak mało, że nawet do stawki minimalnej za godzinę pracy jest bardzo daleko (ponadto 1/3 z tego idzie na utrzymanie serwera i inne obowiązkowe opłaty). Lepiej bym na tym wyszedł finansowo, gdybym przestał pisać i włożony czas poświęcił na zwykłą, dodatkową robotę. Wydaje mi się, że na publicystyce prawicowej (tak, żeby się utrzymać z tego) zarabia może z 20 osób w skali kraju, a całe setki robią to społecznie i dokładają.

    • > Polacy są patriotycznie jak mało kto w Europie
      W kategorii frekwencji na marszach to może tak.
      Gorzej wygląda sprawa na wyborach – nie mamy co się porównywać choćby do takich Węgier, gdzie Jobbik jest drugą siłą, a i pierwsza – Fidesz – jest dużo bardziej patriotyczna niż PiS.
      A jeszcze gorzej wygląda głosowanie portfelem. Tu patriotyzm definitywnie przegrywa z pospolitym januszostwem i przypuszczam, że jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy.
      Czyli Polacy są tym lepsi w danej formie patriotyzmu, im mniej jest ona skuteczna.

  9. https://www.rp.pl/Polityka/180909892-Robert-Biedron-zdecydowal-sie—opuszcza-Slupsk.html
    Robert Biedroń, homoseksualista zdecydował się założyć partię polityczną. Lewackie media już informują o ,,nowej twarzy”, ,,człowieka z poza układów” itp. czyli znów próbują zrobić taki numer jak z Ryszardem Petru, pewnie będzie sztucznie nadmuchiwany w sondażach.
    Francuzi nabrali się na numer z Macronem, Polacy z Petru nie i oby teraz się nie nabrali .

    od RacimiR: A ja mu życzę „jak najlepiej”, niech zostanie drugim Zandbergiem i odbierze Platformie nie więcej, niż 5% w wyborach 😉

    • Na Petru owszem Polacy nabrali się. W mniejszym stopniu, ale też mniejsze były cele. Udało mu się wejść do sejmu i zagospodarować głosy wielu ludzi, którzy zawiedli się na PO.

      Biedroń może być niebezpieczny, bo na postępactwo jednak wielu ludzi zagłosuje.

      od RacimiR: On powinien wstąpić do Partii Razem, bo w 100% tam pasuje. Zakładając kolejną partię wykonuje dalsze rozdrobnienie u lewaków, a to bardzo dobrze.

  10. https://twitter.com/LeszekMiller/status/1036609875827195905

    Miller idzie na wojnę z faktowymi kurwami. I to jest ten pierwszy raz gdy szczerze kibicuję komuś z lewej strony.

    od RacimiR: Od razu wojna… Wkrótce się pogodzą, bo są na siebie skazani, a potencjalne odszkodowanie w najlepszym przypadku to pewnie 0.0001% rocznego budżetu Springera, zresztą jego syn naprawdę wybrał sznur, więc poza etyką- Fakt napisał prawdę.

  11. Wiecie co? Jak czytam te wpisy prawicowe i komentarze to czasami nie wiem czy smiac sie czy plakac. Jako osoba myslaca ciezko mi isc w jednym szeregu z szurami.
    Pierwszy komentarz. Akcja reklamowa. No super akcja reklamowa 😀
    Juz same profity maja z tego.
    Nastepna sprawa zarzucanie ze poszlo o kase.
    Nie poszlo o kase. Wiecej z tego srodowiska niz to 10-15 na reke nie bedzie.
    IPP leci w dol. Ilosc wyswietlen, bany, zrazanie kolejnych ludzi do siebie.
    Marian gdyby myslal o kasie to by siedzial na etaciku i komentowal sobie za 15 kola.
    Chetnie go zastapie.
    Pan Kowalski jaki by nie byl to czlowiek ktory jest mocno patriotyczny i chce zmian.
    Zobaczyl ze to IPP to zabawa w naganianie nowych wiernych, a oczekiwal on polityki
    a nie nowych chrztów robionych przez chojeckiego.
    Kiedy Pastor w sposob zlosliwy odegral sie blokujac swoich ludzi i utrudnil Kowalskiemu rejestracje tego MyzLublina to go zwyczajnie wkurzyl, bo Marian okazalo sie ze nie ma za soba nikogo. Wielokrotnie on juz pokazal ze jest impulsywny, wycofal sie z kandydowania do sejmu, odszedl z ruchu narodowego to i tym razem zadzialal zgodnie ze swoim charakterem,
    Dodatkowo hasla zwiazane z sekta i donosicielstwem tycza sie klubu IPP Lodz gdzie czesc osob
    nie byla przychylnie nastawiona do protestanckich akcji, a jeden z klubowiczow regularnie donosil chojeckiemu, a ten rozwiazal klub.
    Wezcie troche czasami sie zastanowcie bo pisanie pierdol ze po niego zglosili sie smutni Panowie jest smieszne. Takich Marianow sa dziesiatki i nie sa oni zadnym wiekszym zagrozeniem dla panujacych ukladow, sluzb itd.
    Jak ktos gdzies za bardzo zacznie grzebac w jakichs hazardowych sprawach czy aferach gieldowych to konczy jak sp posel Wojcikowski i nikt sie nie cacka z jakimis propozycjami finansowymi 😀

  12. Serwus RacimiR!

    Czekam z utęsknieniem jak powstanie, zorganizuje się jakaś partia NAPRAWDĘ prawicowa, z ogarnietymi ludźmi, szczególnie co do organizacji i tej całej otoczki związanej z kampanią…

    Jak dało się sztabowcom i pijarowcom wyczarować z upadłego historyka (podbno z jakimś nałogiem) Tuska (kim on był przed 2005 r. – vicemarszałkiem senatu, który w Polsce jest de facto niczym) męża opatrznościowego Polski, a potem Króla europy, to przed prawicą w Polsce naprawdę jawi się szansa… Tylko to inteligentnie rozprowadzić, nawet kasy nie trzeba pewnie dużej, na początek załapać się do Sejmu, zdobyć jakiś przyczółek i dotacje na dalszą pracę…

    Podobnie z PISem – mając tam takich asów jak jojo Brudziński, Terlecki, Kuchciński, czy sam J.Kaczyński (bardzo wysoki negatywny elektorat), udało się tym miśkom Kamińskim, Hofmanom i Bielanom wybrać PiS dwa razy do władzy plus ŚP. Lecha Kaczyńskiego i Dudę na Prezydenta RP…

    Może w wyborach do eurokołchozu na wiosnę 2019 uda się już coś ugrać… Na szczęście PAD zawetował zmianę ordynacji, co takim mniejszym inicjatywom stwarza szansę na zaistnienie w polityce (tak np. udało się JKM wejśc do eurokołchozu ostatnio – a Polsce zawsze bęcki…).

    Co do nowych tematów – pomyśl RacimiR o sprawie byłego księdza Jacka Międlara… Przeczytałem jego książkę „Moja walka o prawdę”… Znasz ją? Załatwili go po ubecku (z drugiej strony patrzac ilu jest TW w episkopacie, to mieli doświadczenie…). Ciekawe sprawy poruszył w swojej książce, myślę, że warto zając się Jackiem w jakimś artykule.

    Inny temat – podobno lawinowo wzrasta ilość paszportów RP wydawanych naszym „przyjaciołom” z państwa, którego nazwy nie można wymienić… Coś ktoś wie coś więcej, dotarł do jakiś danych?

    Pozdrawiam

    od RacimiR: Pozdro, tematów jest mnóstwo, a jak zwykle czasu nie za wiele. Dosyć słabo znam sytuację Międlara, ale wiadomo, że lewactwo i Żydzi go załatwili, w przeciwieństwie do Lemańskiego.
    Sytuacja polityczna jest zabetonowana przez postkomuchów i postsolidaruchów, bardzo mało nowych i młodych twarzy (chyba, że dzieci i wnuki Wałęsy, Cimoszewicza i inni resortowi z układu). Trzeba to wszystko przewietrzyć, ale jak?
    Wzrost liczby paszportów, wydawanych „handlowcom” zaczął się już za Komorowskiego, teraz ponoć coraz więcej z roku na rok. Nie mam niestety danych, a przydałyby się one bardzo, z uwzględnieniem czy to są nowe, czy przedłużane po 10 latach i innymi informacjami. Ja bym Żydom zrobił paszporty za minimum 20.000 zł (a nie 150 jak teraz), to przynajmniej byśmy trochę zarobili na tym. W zamian mogą Polakom też taką cenę rzucić 🙂

  13. Gadowski to wybitny dezinformator i sługus „dobrej zmiany” chyba z nimi cyrograf podpisał, Michalkiewicz to Korwin 2.0 tylko mniej znany , na prawicy od groma jest krasomówców ale prawdziwego wojonwnika i cżłowieka czynu tam nie uświadczysz

    od RacimiR: Bzdura. Michalkiewicz to przeciwieństwo Korwina. Gadowski bardzo często krytykuje PiS, zwłaszcza wały w spółkach skarbu państwa czy Telewizję.

  14. tylu różnych komentatorów pojawiło się ostatnimi czasy wszyscy oni podkręcają emocje, żaden powtarzam żaden, nie daje żadnych rozwiązań, dezinformatora ogłupiacza można włąsnie poznać po tym że nie daje rozwiązań , właściwa informacja zawsze powinna zawierać rozwiazanie problemu, mówienie samych problemach to tak jakby mówić o tym, że w ogródku są chwasty i nic z tym nie robić

    od RacimiR: na ogół właśnie dają rozwiązania, ale radykalne (mam na myśli różnych Olszańskich i Chojeckich).

  15. Zremisowaliśmy z Włochami 1:1. Dobra gra Piotra Zielińskiego, szkoda tego karnego, aczkolwiek co prawda Błaszczykowski trafił w piłkę ale nie można mieć pretensji do sędziego bo faul był od tyłu na szybkości. Dobra gra Polaków w obronie. Na szczęście nie zapomnieliśmy jak się gra w piłkę.

    od RacimiR: Taki sobie ten mecz, Włochy to już nie to samo, co kiedyś. Wybieram się na rewanż 😉 Błaszczykowski wg mnie powinien dać sobie już spokój, bo jego wuj Brzęczek pewnie będzie go dalej powoływał, mimo kompletnego braku formy (nie chodzi tylko o karnego, ale całokształt od dłuższego czasu).

    • I połowa była dobra, w drugiej zagraliśmy gorzej (jak zwykle). Włosi ostatnio faktycznie są słabsi, nie awansowali na mundial ale nadal mają gwiazdy tj. Balotelli który wczoraj zagrał w meczu.

      od RacimiR: Testem będzie mecz z Portugalią. Balotelli to żadne wzmocnienie, 8 lat temu zapowiadał się świetnie, ale ma narąbane w głowie i przehulał swój talent, choć ostatnio próbuje się odbudować we Francji (Mike Tyson piłki).
      Dla mnie najlepszym i najbardziej szanowanym Włochem jest Chiellini (jak to woli Kwaśniewski- Kiellini) oraz Bonucci.

  16. Wczoraj Polacy zagrali mecz towarzyski z Irlandią. Niby towarzyski ale muszę to skomentować: graliśmy z osłabioną Irlandią (mieli chyba 3 zawodników z podstawowej 11), Polacy też nie wyszli w najsilniejszym składzie ale większość którzy wyszła na boisko gra albo w podstawowym składzie albo przynajmniej kilka razy ich nazwisko obiło się nam po uszy.
    Tyle wstęp, w którym pokazuje jedną rzecz; nie dało się oglądać tego meczu, problemy z celnym podaniem, konstruowaniem akcji, przyjęciem i co najważniejsze z zaangażowaniem. Zabrakło Lewandowskiego i Zielińskiego czy Grosickiego i już mamy wielki problem, wtedy nie umiemy grać, co pokazuje jaka przepaść dzieli tych zawodników od reszty kadry. Oczy bolały jak się patrzyło na mecz (w wykonaniu obu drużyn bo Irlandczycy grali podobnie jak Polacy). Dopiero gdy po ładnej akcji Mateusza Klicha z Milikiem wyrównaliśmy, w końcówce zagraliśmy lepiej, szybciej i bardziej do przodu.
    Dobrze że UEFA wymyśliła tą Ligę Narodów bo wczoraj to była antyreklama meczów towarzyskich.

    od RacimiR: Zgadzam się poza tym Grosickim. Jego ostatni akcent w kadrze to „skurcz” z Japonią i niech tak zostanie. Kuba też słabizna. Zobaczymy co będzie w ChoRzowie w październiku, jednak raczej zmierzamy do mrocznych czasów z epoki Rasiaka czy Jelenia.

    • Nie mówię że zawsze będą grać jak paralitycy, chodziło mi raczej o to że do tej pory zwykle dzięki Lewandowskiemu osiągaliśmy dobre wyniki, + paru niektórych piłkarzy np. Zieliński, Glik a wcześniej (przed mundialem) Grosicki czy Błaszczykowski co zamazywało prawdziwy obraz naszej reprezentacji.
      A skoro tylko niektórzy piłkarze grają na dobrym poziomie to wystarczy że jeden z nich nie będzie grał a nasza gra wygląda już znacznie gorzej. Tak jak przed mundialem Glik miał kontuzję a przez to mieliśmy dziurawą obronę.
      Obawiam się że wczoraj zobaczyliśmy prawdziwy obraz naszej reprezentacji, owszem w najsilniejszym składzie mamy szansę wygrywać nawet z silnymi drużynami, być może wygramy z Portugalią, ale jeden nie grający zawodnik zmienia postać rzeczy, dlatego rzadko kiedy wychodzą nam mecze towarzyskie.

  17. Fajny tekst, oprócz tego że to kłamstwa. Nigdy nie chcieli wypłacać żydom ani grosza. Wstaw fragment albo nie kłam.
    Chiny i ich ciężka praca u podstaw? Fajna nazwa na niewolnictwo, kradzież technologii, polowania na ludzi i obozy koncentracyjne.
    Chcesz przeczekać papieża ? 😀 Go ahead, nie zapomnij też o polskim episkopacie i ich 20 punktach nt. przytulania bisurmanów.😀
    Żebrowski i pokora? Niech pokaże kwity z IPN. Kiedyś na Jezusa i apostołów też takie fanatyki wołali SEKTA.

    od RacimiR: Nie chce mi się tego szukać, bo musiałbym kilkanaście odcinków przesłuchać, ale na 100% mówili po ustawie 447, że Żydzi dobrze robią, bo Polska jest tak słaba, że tylko głupi by nie skorzystał i jej nie wydoił z kasy. Marian powiedział wtedy, że „na pochyłe drzewo to i koza skacze” (pochyłe drzewo to Polska).
    Chiny to praca u podstaw. Niewolnictwo nie mniejsze, niż w Polsce 20 lat temu, technologie same do nich przywędrowały wraz z przenoszeniem się zachodnich firm do tego kraju w celu obniżenia kosztów. „Polowania na ludzi” i „obozy” też nie mniejsze, niż w zachodnich krajach.
    Papieża przeczekać, tak samo jak Platformę, biskupi robią to, co papież im każe.
    Co do Żebrowskiego- twierdzi, że nie był, nie wiadomo. Dzisiaj jednak robi dobrą robotę.

    • Jak na 100% to znajdź a nie pomawiaj.
      Też mogę napisać że Racimir popierał szybsze wydawanie paszportów żydom i wiz pracowniczych hindusom i uzbekom. Czytałem na 100%, to nie fejk nius, tylko nie chce mi się szukać.

      od RacimiR: Tyle, że ty to możesz wyszukać w minutę, a ja nie mogę szukać w słuchowiskach na podstawie frazy pisanej, tylko bym musiał tracić czas na słuchanie ich drugi raz.
      Nie pomawiam, nie przyśniło mi się to, po prostu mi się nie chce tracić czasu. Jakbym znalazł to pewnie być zamilkł i tyle bym miał z kilku godzin poświęconych na szukanie.
      Ten duet z automatu chwalił każdą możliwą decyzję rządu USA.

      • Oglądałeś co trzeci odcinek a ja każdy. Nie znajdziesz bo tam nigdy nic takiego nie padło.

        od RacimiR: Jaki więc był ich prawdziwy stosunek do ustawy 447?

        • Jak to jaki? Negatywny.
          Nie raz mówili że wojnę wywołali fryce i niech becelują. Kowalski za Wolniewiczem twierdził że ogólnie jakakolwiek reprywatyzacja po dwóch pokoleniach to głównie kręcenie lodów.

          od RacimiR: Możesz podać przykład ich negatywnego stosunku do ustawy 447? Przecież oni wielokrotnie mówili, że to prawidłowa kolej rzeczy i wina tego, że PiS jest „CHURWA” i za mało w nich „murzyńskości”, więc reperkusje ze strony USraela nie są niczym złym.

          • Więc ja mówili to wielokrotnie to znalezienie tego to będzie problemem. Chciałbym jeden chociaż cytat że Polacy powinni jakimś organizacjom żydowskim wypłacić odszkodowanie. Czekam cierpliwie. Może coś przegapiłem, ale wtedy przeproszę i przyznam Ci rację.

            od RacimiR: A ja chciałbym chociaż jeden cytat, w którym krytykują tę amerykańską ustawę- „znalezienie nie będzie problemem”, więc znajdź, najlepiej kilka, skoro wielokrotnie to mówili.
            Masz tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=5eWrotqSg7A – niby główny temat odcinka jest o ustawie 447, ale po kilku minutach jak zwykle murzyńskość i dwugodzinna dygresja chińsko-sosyjska.
            Najpierw mówią, że nie ma się czego bać i ten dokument to w ogóle nie ma żadnej mocy, a Michalkiewicz, który przed ustawą ostrzega jest przewrażliwiony. Ustawa w tej formie jest niegroźna, nic dla Polski nie znaczy. Kto twierdzi inaczej to rosyjsko-chińska agentura.
            Od 17 minuty – „To co się dziwicie, no co się dziwicie, ludzie!!!”
            Ich konkluzja jest taka, że Polska za słabo wchodzi Ameryce w dupę (nawet nie raczyła przenieść ambasady do Jerozolimy), więc nic dziwnego, że wprowadzają takie ustawy. Zero potępienia 447. Tu akurat jej wprost nie pochwalili (tylko „wykazali pełne zrozumienie”), ale w jakimś innym filmiku na 100% tak było, tylko nie chce mi się tego wszystkiego oglądać (musiałbym się 5 razy zrzygać, gdybym miał tego jeszcze raz słuchać). Zresztą oni ani razu nie skrytykowali niczego, co zrobiła administracja Trumpa.
            Sory, ale próbujesz bronić przegranej sprawy. Tegoroczne wyczyny pastora i częściowo Mariana to po prostu murzyńskość maksymalna, większa jest fizycznie niemożliwa.

  18. słucham sobie od jakiegoś czasu francuskiego radia. niewiele rozumiem, ale cośtam się udaje. no i dzisiaj mówili o orbanie. przy okazji wspomnieli o partii pis czyli „konserwatywnej partii prawicowej”. to jak to w końcu z nimi jest?

    od RacimiR: Konserwatywni są, ale na pewno nie prawicowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *