Grodzka i „Kler”

Dziś poruszę dwa głośne tematy, powiązane biznesowo z centralą lewacką, która ostatnio nie próżnuje. Chodzi o plebiscyt „Wysokich Obcasów” (czyli de facto Gazety Wyborczej) na „Polkę stulecia”, a później skrobnę kilka słów na temat filmu „Kler”. Najpierw o „Polce Stulecia”, gdyż to bardzo ciekawy przypadek socjologiczny. Samo 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę nie jest wydarzeniem specjalnie szczęśliwym dla środowiska Gazety Wyborczej (kondominium rosyjsko-niemieckiego pod żydowskim zarządem powierniczym), ale skoro już Polska odrodziła się po 123 latach zaborów, to musieli się dostosować do życia w „tym kraju” i uznać jego niepodległość. Z okazji tegorocznej rocznicy- zorganizowano więc huczny plebiscyt na „Polkę stulecia”. Wyłoniono 100 kandydatek (99+1). Gazeta Wyborcza jest tworem, którego działania można przewidzieć z dużym wyprzedzeniem czasowym. Mają po prostu jeden, poststalinowski schemat działania, którego zawsze się trzymają, robiąc z siebie karykaturę. Jak można się było spodziewać- większość kandydatek to Żydówki, lewaczko-KODziarki, komunistki oraz dziennikarki GW (często u kandydatek spełniane są jednocześnie dwa, trzy, a nawet wszystkie cztery warunki). Sprawa byłaby nudna jak flaki z olejem i nie pisałbym o tym podrzędnym plebiscycie, gdyby nie to, że jedną z kandydatek jest Krzysztof Bęgowski Anna Grodzka. Temat szybko podchwyciły środowiska prawicowe, umawiając się w internecie, ze dla jaj zabawy zagłosują na Grodzką, aby ośmieszyć cały ten plebiscyt (gorąco zachęcam każdego, kto tego jeszcze nie zrobił). Gazeta Wyborcza niestety przewidziała ten ruch (już nie raz zostali strollowani przez młodych internautów, więc mają się na baczności), bo wyniki konkursu są niejawne. Niby jest to internetowe głosowanie, ale wyniki są utajnione, więc prawdopodobnie zwycięzcę wybierze czerska „kapituła” i „gremium”, a samo głosowanie to pic na wodę i próba wmówienia czytelnikom, że głosowanie jest „interaktywne”. Zresztą głosowanie trwa do 15 października, a wyniki ogłoszone będą dopiero 10 listopada. Gdyby decydował internet, to głosowanie powinno trwać do 10 listopada i liczba głosów powinna być podawana publicznie na bieżąco, tak jak to jest w normalnych internetowych plebiscytach. Na 100% internetowe głosowanie wygra Grodzka, bo mobilizacja na prawicy jest spora, ponadto głosy lewaków rozłożą się na 99 pozostałych osób (drugiej tury wyborów nie przewidziano). Jednakże Czerska zabezpieczyła się przed taką ewentualnością i jej „jury” zadba o to, aby wygrał ktoś inny.

Na pejsie GW pojawił się powyższy wpis. Jest to mało udany blef, bo jeżeli komuś miałoby zależeć na „uwaleniu” Grodzkiej, to właśnie lewakom, a nie prawicy, wszak prawica masowo głosuje właśnie na Grodzką.

Anna Grodzka Polką Stulecia? A czemu nie?

Już wyjaśniam „czemu nie”. Powody są dwa, oba nie mają nic wspólnego z (oskarżoną o porażkę Grodzkiej) prawicą.

  1. Dla wyjaśnienia pierwszego powodu- odsyłam do swojego artykułu „Czy trans-lesbijki obalą lewactwo„. Obecnie feministki prowadzą wewnątrz-lewacką wojnę z transsseksualistami, a „Wysokie Obcasy” to gazeta arcy-feministyczna, więc siłą rzeczy anty-transowa. Oczywiście feministki i transi teoretycznie są w jednym (lewackim) obozie polityczno-światopoglądowym i z pozoru się wspierają. Jednak na swoich „paradach równości” obie grupy patrzą na siebie „spod łbów”, rywalizując o wpływy (głównie o stanowiska i pieniądze dla przypisanych im organizacji pozarządowych, ale też np. w sporcie, gdzie byli mężczyźni zgarniają coraz więcej nagród). Zasada jest brutalna- im więcej przywilejów dla transów, tym mniej przywilejów dla feministek. Gdyby Grodzka wygrał ten plebiscyt- czytelniczki „Wysokich Obcasów” dostałyby szału macicy i zaczęły bojkotować ten periodyk. Wszak one nienawidzą białych mężczyzn i chcą ich eksterminować, a tu nagle jeden z nich wygrywa plebiscyt na „Polkę stulecia”… Zbyt ryzykowne, nawet dla takiego giganta, jak Agora.
  2. Drugi powód to „zasługi”. Grodzka nie wsławiła się niczym wielkim i po prostu nie zasługuje na tę nagrodę. Wprawdzie Krzysiek Bęgowski aktywnie działał w aparacie komunistycznym w czasach PRL i potem w SLD (co jest w tym przypadku dużym atutem), ale on był wtedy w 100% Bęgowskim-facetem, a Grodzką stał się dopiero w 2007 roku. Logicznie rzecz biorąc- w „Polce stulecia” należy brać pod uwagę tylko ostatnie 11 lat i dokonania stricte „Grodzkiej”, a nie Bęgowskiego-mężczyzny. Inaczej np. Bartosz Kurek po zdobyciu Mistrza Świata siatkarzy mógłby się „fluidnąć” w kobietę i zgarniać wszystkie żeńskie nagrody, to jest bez sensu i feministki to doskonale rozumieją (wszak na takich trans-podstępach cierpi ich trzos). Dokonania stricte Grodzkiej są skromne- był(a) posłem od Palikota i prezesem niezbyt dużego NGO Sorosa. Od 3 lat Grodzkiej praktycznie nie widać w mainstreamie. Grodzka zresztą nigdy nie miała parcia na szkło (jak np. Biedroń), więc nawet za czasów posłowania nic konkretnego nie zrobiła. Ponadto w żyłach Grodzkiej chyba nawet nie płynie krew mojżeszowa, co jest skazą nieusuwalną i absolutną dyskwalifikacją w czerskim konkursie. Kumulując opisane wyżej okoliczności- uważam, że Grodzka nie ma absolutnych szans na zwycięstwo w plebiscycie „Wysokich obcasów”, pomimo tego, że zdobędzie dominującą liczbę głosów.

Kogo więc „kapituła” Gazety Wyborczej wybierze na „Polkę Stulecia”? Są dwie możliwości- 1) obiektywna oraz 2) resortowa, prawdopodobnie na Czerskiej odbędzie się z tej okazji burzliwa dyskusja. Nie ma możliwości numer 3 (zwycięzca głosowania internetowego), choć podawana jest ona plebsowi jako „oficjalna” i „oczywista”.

Możliwość „obiektywna” to oczywiście Maria Skłodowska-Curie, która najbardziej zasługuje na tę nagrodę. Gazeta Wyborcza nie ma szczęścia do plebiscytów, wystarczy przypomnieć tytuł „Człowieka Roku 2015” dla Bronisława Komorowskiego, który chwilę wcześniej z kretesem przerżnął wybory prezydenckie, w których był zdecydowanym faworytem (tzw. syndrom zakonnicy w ciąży). Inny przykład ‚plebiscytowej klęski’ to nagroda dla „Antyfaszysty Roku”, której Wyborcza patronowała (rozdawało ją Stowarzyszenie Nigdy Więcej, powiązane z GW osobą sponsora, George Sorosa). Gdy wyszło na jaw, że niejaki Simon Mol (laureat „antyfaszysty roku”) jest oszustem, cwaniaczkiem i zaraził kilkadziesiąt kobiet śmiertelnym wirusem- całkowicie zlikwidowano skompromitowany plebiscyt na „antyfaszystę roku” (dzisiaj lewaki udają, że nie wiedzą, że kiedykolwiek w ogóle istniał taki konkurs). Jeżeli Czerska nie chce być (po raz n-ty) obiektem kpin Polaków, to powinna wybrać panią Marię Skłodowską-Curie. Jest to wybór oczywisty i najmniej kontrowersyjny. „Minusem” pani Skłodowskiej jest to, że nie należała do żydokomuny i to, że bardzo wiele zawdzięcza swojemu mężowi (feministki tego nie znoszą), więc ewentualnie mogą (jako niekontrowersyjną kandydatkę semicką) wybrać Irenę Sendlerową.

Możliwość „resortowa” to przyznanie nagrody komuś „z naszych”, kto wydeptał ścieżkę między swym domem a Czerską, co jest naturalne dla tego środowiska. Tutaj rywalizować będą: Henryka Bochniarz, Maria Czubaszek, Agnieszka Holland, Krystyna Janda, Helena Łuczywo, Janina Paradowska, Anda Rottenberg, Hanna Suchocka, Magdalena Środa, Olga Tokarczuk.

Zwyciężczynię poznamy 10 listopada. Póki co- wiemy tylko tyle, że nie wygra zdobywca największej liczby głosów- Grodzka (oczywiście, żeby szwindel nie wyszedł na jaw, to podadzą w „oficjalnych wynikach”, że zwycięzca otrzymał najwięcej głosów internetowych). Na koniec filmik- ma już swoje lata, ale zawsze warto go przypomnieć:


Film „Kler”

Teraz coś z zupełnie innej beczki, czyli film „Kler”. Planowałem na niego NIE iść do kina, ale wczoraj nadarzyła się kusząca okazja obejrzenia go za darmo (za bezpłatne vouchery od znajomej osoby), więc złamałem się i poszedłem. O tym filmie napisano już tyle, że nie ma sensu się powtarzać (nie lubię pisać tego, co już 1000 innych osób napisało przede mną). Będzie więc krótko. Przede wszystkim- uważam że Smarzowski ma dobry warsztat i jest najlepszym polskim reżyserem. Trudno mi wymienić jakiś dobry polski film z ostatnich 15 lat, do głowy przychodzą mi wyłącznie filmy Smarzowskiego. Niestety działa on w środowisku Holland-Stuhr i jest członkiem zlewaczało-żydowskiej Gildii Reżyserów Polskich. „Kler” to swego rodzaju „syndrom Nergala niszczącego biblię”, temat mocno oklepany, bezpieczny, ale wciąż kontrowersyjny. Ataków na Kościół było już tysiące, niektóre podobne filmy otrzymywały nawet „Oscara” i nikomu z twórców włos z głowy nie spadł. Oczywiście nikt nie odważy się zrobić podobnego filmu o rabinach czy muzułmanach (którzy mogą legalnie uprawiać pedofilię, naśladując proroka Mahometa). Częstym argumentem jest to, że księża powinni prezentować szczególną cnotliwość, bo wykonują zawód „wysokiej moralności”. Zgodzę się z tym, ale według mnie- jeszcze surowiej pod tym względem powinni być oceniani np. nauczyciele czy prokuratorzy. Do kościoła nie trzeba chodzić, a do szkoły tak, do sądu niekiedy też (choć nikt tego nie lubi i nikomu nie życzę). Sądownictwo przyjechało tu na stalinowskich czołgach, witane hucznie i entuzjastycznie przez Żydów, a nauczyciele i kadra akademicka to głównie lewaki, więc z tych oczywistych względów Smarzowski nie nakręci filmów o tych dwóch grupach społecznych (równie, a może nawet bardziej patologicznych, niż kościół). Zatem- jeżeli ktoś uważa, że cały Kościół jest zły, to niech tam po prostu nie chodzi i sprawa załatwiona. Da się w Polsce przejść przez życie, nie mając żadnego kontaktu z kościołem. Na lekcje religii chodzić nie trzeba, ślub kościelny nie jest obowiązkowy, a pogrzeb można zorganizować w obrządku świeckim. Ja osobiście poznałem wielu księży i 90% z nich było wspaniałymi, pomocnymi ludźmi, a pozostałe 10% było bucami, ale jednak nieszkodliwymi. W czasach młodzieńczych byłem urodziwym chłopcem, uganiały się za mną wszystkie dziewczyny w szkole, ale molestowania przez księdza, ani jakiejkolwiek innej krzywdy ze strony kleru- nie zaznałem nigdy. Dlatego razi mnie przekaz filmu „Kler”, w którym wszyscy (bez wyjątku) księża mają za uszami liczne grzechy. Pedofilia, jazda samochodem „pod wpływem”, korupcja, złodziejstwo, ustawianie przetargów, kopanie pod kimś dołków, łamanie celibatu. Ktoś mógłby powiedzieć, że to specyfika Smarzowskiego. Jednakże w każdym jego poprzednim filmie była co najmniej jedna honorowa, pozytywna postać. W „Wołyniu” było ich całkiem sporo, w „Róży” był to superhonorowy Marcin Dorociński, w „Drogówce” był to Bartłomiej Topa (kilku innych by się też znalazło), w „Domu złym” też Bartłomiej Topa, częściowo Jakubik, w „Weselu” Tamara Arciuch, Maciej Stuhr, Eluśka, częściowo Paweł Wilczak czy Tymon Tymański i kilku innych. Natomiast w „Klerze” pozytywnych bohaterów nie stwierdzono, same „schwartz charaktery”. Niby Więckiewicz i Jakubik kreowani byli na „dobrych”, ale obaj jechali nawaleni samochodem, pierwszy łamał celibat i był alkoholikiem, a drugi być może był pedofilem (nie wyjaśniono tego w końcu na 100%, bo niby był niewinny, ale jednak przez dziurkę od klucza widziano, gdy dzieciak się przed nim rozbierał). Z kolei postacie grane przez Braciaka i Gajosa to już zło w najczystszej postaci (wychodzi więc, że im ktoś ważniejszy w hierarchii kościelnej, tym większym jest chujem). Ja oczywiście jestem za tym, aby Kościół eliminował ze swych szeregów wszelkie czarne owce, ale jednak przedstawiona sytuacja jest mocno przerysowana. Już wczoraj ktoś w Opolu Lubelskim oblał benzyną i podpalił drzwi kościoła, oczywiście w TVN o tym nie mówili (co innego wybita kamieniem szyba w synagodze, o tym, prócz wszystkich mediów, mówił nawet prezydent). Ciekawostką jest to, że 100% pedofilii, przedstawionej w „Klerze” to układy homoseksualne, a mimo to nikt nie wiąże pedofilii z gejami, za to z kościołem- jak najbardziej. W najnowszym numerze „Angory” (w której połowa artykułów była laudacją wobec „Kleru”) czytałem wywiad z seksuologiem Lwem-Starowiczem. Nie mam tego w domu (czytałem w odwiedzinach u kogoś, kto to dziadostwo kupuje), więc napiszę z pamięci. Pytanie brzmiało, czy pedofilia ma związek z homoseksualizmem. Starowicz odpowiedział, że absolutnie nie i „samo pomyślenie w ten sposób jest zbrodnią”. Jako „dowód” powiedział, że „homoseksualiści odpowiadają za mniej, niż połowę przypadków pedofilii”. Czyli grupa, szacowana liczebnie na około 3% społeczeństwa odpowiada za mniej, niż 50% wszystkich przypadków pedofilii (zatem np. za 48% przypadków, co byłoby 16-krotnością średniej, ale w artykule nie napisano, ile konkretnie, tylko, że mniej niż połowę) i to ma być „niezbity dowód” na brak powiązania LGBT i pedofilii… Ja uważam, że pedofilia była, jest i będzie, należy ją tępić na wszelkie sposoby, ale całościowo, a nie tylko w kościele. Póki co- zwalcza się i nagłaśnia głównie przypadki księży, a ignoruje inne, bliźniacze historie, których bohaterem jest nie-ksiądz. Co ciekawe- samo lewactwo protestowało, gdy minister Ziobro stworzył publiczny rejestr pedofilów, bo obejmował on nie tylko księży. Lewactwo jest też za permanentnym obniżaniem legalnego wieku uprawiania seksu (tzw. „age of consent”) oraz seksualizacji dzieci już w przedszkolach. Prawda jest taka, że lewactwo wcale nie jest przeciwko pedofilii, tylko przeciwko kościołowi, ale pedofilia źle się kojarzy społecznie, więc stosowana jest jako kolejny młot na kościół. Np. znany trans-lewak, tzw. „Jej perfekcyjność” oficjalnie przyznał się do pedofilii i środowisko LGBT go nie potępiło, dalej bierze on udział w paradach i tęczowych marszach. Mniej więcej podobną strategię lewactwo stosuje z Władimirem Putinem. Nie mają nic przeciwko niemu osobiście, wręcz są jego cichymi sympatykami, ale polskie społeczeństwo na ogół go nie lubi, więc regularnie próbują łączyć swoich przeciwników politycznych z Putinem, tak jak z pedofilią, aby ich oczernić.

Film „Kler” zanotował rekordowe otwarcie, ponad milion widzów w premierowy weekend. To ewidentnie efekt gigantycznej promocji w mediach głównego nurtu. Chyba nie ma Polaka, który by o tym filmie nie słyszał. Sama Gazeta Wyborcza napisała o nim ponad setkę artykułów, a pewnie napiszą jeszcze drugie tyle.  Obliczono, że jeszcze przed premierą- film „Kler” był bohaterem około 5.000 (!) publikacji prasowych, radiowych i telewizyjnych. Wejdźcie sobie zresztą teraz na dowolny duży portal- będą tam co najmniej trzy różne, pozytywne artykuły o „Klerze”, żaden inny film nigdy nie mógł liczyć na podobną reklamę co najmniej od czasów Gomułki. To oczywiście zorganizowana akcja medialna, bo sam film, prawdę mówiąc, nie jest zbyt wybitny, a jak na Smarzowskiego- wręcz słaby. Wątki Jakubika i Więckiewicza (oba o dynamice z gatunku „Śmierć w Wenecji”) można by zaprezentować w 15 minut, podczas gdy zajmują one grubo ponad połowę 135-minutowego filmu, przez co w pewnym momencie zachciało mi się spać w tym kinie, domagając się po cichu przeniesienia akcji na wątek Braciaka/Gajosa, który choć ohydny- był przynajmniej ciekawy i zabawny (np. uboga w słowa, ale bogata w treść rozmowa w samochodzie: Gajos- „Kościół nie będzie cię już chronił”, Braciak- „Kwiii, kwii!” 🙂 ).

To chyba wszystko, co chciałem napisać, aby nie powtarzać spostrzeżeń innych publicystów, zresztą muszę zaraz lecieć do roboty. Na koniec jeszcze akapicik o narodowcach, ukazanych w „Klerze”. Smarzowski chciał połączyć Kościół z pedofilią, ale przy okazji chyba chciał połączyć Kościół z narodowcami (szalikowcami?), aby ci oberwali pedofilskim rykoszetem. Pomijam już to, że narodowcom nie jest po drodze z episkopatem, mają oni swoich własnych księży, organizują własne pielgrzymki i nigdy oficjalnie nie biorą udziału w uroczystościach episkopatu (podczas gdy u Smarzowskiego mamy np. flagę z „Falangą” na otwarciu wielkiej świątyni). Narodowcy w „Klerze” pełnią rolę ósmoplanową, pokazani są łącznie jakieś 4 razy, ale za każdym razem jest to niepotrzebne i naciągane, jak plandeka na Żuku. Na domiar złego- sceny z „narodowcami” Smarzowski chyba musiał dogrywać na samym końcu, gdy już wydał cały budżet, bo są one amatorskie, karykaturalne i nierealne, jak „potwory” w starym, polskim serialu „Wiedźmin”. Miało być strasznie i groźnie, a wyszło śmiesznie. Chyba nawet w oderwanym od rzeczywistości filmie „Skrzydlate Świnie” bardziej realnie ukazano kiboli (czyli na ocenę 2/10, podczas gdy w „Klerze” jest to 1/10). Ja akurat dzień przed wizytą w kinie byłem na meczu wyjazdowym ROW-Ruch, była tam nienawiść do potęgi 10 i festiwal bluzg, sama wyselekcjonowana ekipa (300 biletów, a popyt na jakieś 2000) , kibolski cymes, a nazajutrz zobaczyłem „kontrast idealny”, czyli „antykiboli” Smarzowskiego, którzy autentycznie mnie rozśmieszyli swoją amatorszczyzną i brakiem cech wspólnych z realiami. Zwłaszcza scena „treningu okrzyków” jakichś podtatusiałych grubasów z bejzbolami i szalikami Polski w salce kościelnej zasługuje na uwagę swoją groteskowością, kompletnie nie wiem, o co w tym miało chodzić, ale przynajmniej było śmiesznie. Podobnie dziwna była podwójna scena z emocjonalnymi wypowiedziami i płaczem dorosłych ofiar pedofilii (nie wiem czy prawdziwymi, czy to aktorzy), nie pasowało to do filmu pod względem technicznym, jeżeli już było to konieczne, to trzeba było to wstawić na sam początek. Samo zakończenie filmu (podpalenie) też kiepskie i naciągane, Smarzowski mógł się bardziej postarać.

RacimiR, 2.10.2018

PS: Od publikacji ostatniego wpisu otrzymałem 4 darowizny, wielkie dzięki dla Marcina, Mikołaja oraz stałych filantropów- Tomasza i Romana. Dzięki Wam mam „lżejsze pióro” i więcej chęci do pisania 🙂

22 myśli nt. „Grodzka i „Kler”

  1. Otwieram lodówkę a tam ” Kler”
    Ile można?

    od RacimiR: Ja już skończyłem, ale lewactwo pewnie będzie ciągnęło temat co najmniej do Bożego Narodzenia.

  2. Moja uwaga: ci, co grali ofiary pedofilii to byli aktorzy. Jestem z Krakowa i obracam się w środowisku aktorów/teatrologów, znam osobiście dwie osoby spośród „ofiar pedofilii” z „Kleru”.

    od RacimiR: Ja ich nie znam, ale też mi się wydaje, że to aktorzy, w dodatku oświetlenie, odpowiednia kamera. Chyba zresztą nikt z producentów nie mówił, że ci ludzie są prawdziwi, ale ta scena ogólnie była z dupy wzięta, pachnąca jakimś superwizjerem TVN i podła próbą rozemocjonowania widza (u mnie osobiście wywołała zażenowanie, bo czułem, że ci ludzie to najzwyklejsi aktorzy).

  3. Ad. Grodzka – sam zagłosowałem już z trzech różnych adresów IP na Krzyśka 😉

    Ad. Kler – zauważyłem w tę niedzielę i od poniedziałku na Nabożeństwach Różańcowych WIĘCEJ LUDZI w Kościołach, a i taca raczej w papierze niż w bilonie. Myślę, że ekpia wybiórczej strzeliła sobie tym filmem w stopę. Ten agitkowy gniot – wg mnie – trafił tak już do tych bohaterów co na Kościół pluli, raczej mało będzie przypadków odejścia od Kościoła, a tym bardziej od wiary przez jego obejrzenie. Przewiduję natomiast, że ludzie dotąd obojętni czy mający luźny stosunek do Kościoła i wiary, czy też tzw. „wierzący, ale nie praktykujący” mogą dołączyć do Kościoła albo zintensyfikować swoją wiarę…

    Pozdro RacimiR, działaj dalej.

    PS Proponuję artykuł o Jacku Międlarze!

    od RacimiR: Ja też gdy dorwę się do jakiegoś komputera czy wifi to daję głos na Krzyśka, choć to pewnie i tak nic nie da.
    A Kler to nie wiem sam, ogólnie myślałem, że będzie bardziej chamski i ofensywny, do Gazety Wyborczej mu bardzo daleko. Raczej niewiele zmieni.

  4. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/afera-tasmowa-to-mowil-mateusz-morawiecki-na-tasmie-od-sowy-i-przyjaciol/247cq75
    Ostatnio wyciekły taśmy z 2013, na których Morawiecki mówi o ludziach z afryki z iPhone’ami na tratwach. Tratwy to jeszcze można było przewidzieć (bo czym innym miałaby się odbywać ewentualne migracje, prywatnymi odrzutowcami?), ale iPhone’y? Skoro mieli płynąć z powodów ekonomicznych, to raczej nie braliby z iPhone’ów informacji, tylko by po nie płynęli. 😉

    A tak swoją drogą, Onet wrzucił całość rozmów na serwer, który po tygodniu usuwa pliki. Ciekawe dlaczego wybrali akurat taki. Mogliby nawet sami hostować ten plik. Kilka tysięcy pobrań 50MB to dla dużego serwisu chyba nie problem.

    • Strasznie ujowo, właśnie dzięki temu że ktoś tam Cię zareklamowałł, trafiłem na Twojego bloga (którego osobiście reklamuję dalej) 😉

      od RacimiR: No też mi przykro, wchodziłem na bieżąco. Szkoda, że nie napisali dlaczego.

      • Jest odpowiedź pana Damiana Kowalskiego którą uzyskał jeden z użytkowników ndie.

        „Szanowny Panie.

        Dziękuję za wiadomość. Na zawieszenie działalności złożyło się kilka zewnętrznych czynników, głównym powodem jest ohydna cenzura przedstawicieli Google, którzy wymuszali na nas usuwanie artykułów. Gdy jako właściciel portalu sprzeciwiłem się cenzurze, Google w odpowiedzi zablokowało wyświetlanie reklam, co w konsekwencji spowodowało kłopoty finansowe i osobiste, dlatego nie jestem w stanie dalej prowadzić portalu w takiej formie jak dotychczas. Najmocniej w tym miejscu przepraszam.

        z poważaniem
        Damian Kowalski „

        od RacimiR: Przykra sprawa.
        Dlatego ja nie mam tu reklam, bo pewnie byłoby to samo.

  5. Co do jednego się zgadzam z reżyserem – w KK pi razy drzwi im wyżej, tym gorsi ludzie. O ile wśród szeregowych wikarych mało jest złych ludzi, o tyle wśród biskupów nie brakuje szemranych postaci, którzy albo wprost nawołują do przyjmowania islamskich nachodźców (jak Pieronek), albo spiskują z „korytarzami humanitarnymi” (jak Nycz). No i wisienka na torcie – sam Bergoglio, który chyba ma samego diabła za skórą.

    • Pieronek już zmienia front. Zaproszony do programu Lisa wypowiadał się krytycznie o filmie Kler a także nie zgadzał się z karaniem KK za pedofilię poszczególnych księży. Pewnie zaskoczył tym tego lewackiego dziennikarzynę. Na koniec oświadczył że nie każdy ksiądz jest pazerny na pieniądze. To akurat się zgadza ale nie w odniesieniu do Pieronka. Za nawoływanie do przyjmowania muzułmańskich imigrantów zwanych dla niepoznaki uchodźcami nie ma bata że zgarnął kilka melonów ojro. Natomiast za nazywanie Polaków i katolików ksenofobami i ludźmi nieczułymi na ludzkie tragedie spowodował że dużo takowych przestało uczęszczać do kościoła i to niestety widać. Sam należę do tej grupy ale nigdy nie wyrzeknę się mojej świętej wiary. Do kościoła zacznę uczęszczać dopiero wtedy kiedy tacy ludzie jak m.in Pieronek wylecą z Kościoła i ślad po nich zaginie a wrócą na kościelne etaty tacy kapłani jak chociażby ksiądz Jacek Międlar – prawdziwy Polak i Patriota z krwi i kości. Czołem Wielkiej Polsce.

      od RacimiR: Ja tak samo uważam, na razie nie chodzę do kościoła, poza pogrzebami, ślubami, chrzcinami itp, ale nie wykluczam powrotu w przyszłości. Przede wszystkim musi zmienić się papież, bo Pieronki to tylko pionki.

  6. mało spostrzegawczymi durniami byli też prawicowcy chwalący jego gówniany i kłamliwy film – Wołyń, w którym pokazano że
    -polacy zasłużyli na mord a i mordowali tak samo
    -armia radziecka przyniosła zbawienie
    -niemcy byli spoko i chronili polskich tyranów przed buntującymi się spod ich jarzma ukraińcami
    -największymi ofiarami wołynia oczywiście z rąk polaków byli eskimosi
    w 2016 razem z resztą artystycznej chołoty smarzowski bronił idy
    oglądając wołyń w kinie,na dvd w telewizji wy wszyscy przyczyniliście się do tego że miał kasę na kler, więc też jesteście współwinni jego powstania

    od RacimiR: Po co piszesz 3 posty pod różnymi nickami? Smarzowski sympatyzuje z lewakami, ale nie uważam, że „Wołyń” był zły. Widziałeś w ogóle ten film? Tam o mordach Polaków były w sumie ze 2 minuty. Reszta to Ukraińcy. Żydów też nie przedstawiano krystalicznie.
    Zresztą to, że „Wołyń” został zbojkotowany przez duże media (które teraz reklamują ‚Kler’) mówi samo za siebie.

  7. to filmidło jasno i dobitnie pokazuje wygaszanie projektu kościoła katolickiego w Polsce na zachodzie te wszystkie afery pedofilskie etc wyszły w latach 90 jak już nie był im potrzebny do antykomunistycznej propagandy zresztą nie tylko to , ten lewacki ksiadz od tej szlachetnej paczki chwalił ten film ale mimo to przestał być potrzebny bo lewacki onet go zniszczył jak widać księża przestają być potrzebni dla systemu nawet ci lewaccy. oczywiście ten film na końcu pokazał triumf new world order ten ksiądz się pali i wygląda jak oko a ludzie wokół niego tworzą piramidę

    • Kuba, w Grecji wszystkie siły polityczne (a mają tam skrajnych lewaków wparlamencie) były za reparacjami. Powstały dwa raporty. Parlamentarny i rządowy. Są razem w tej kwestii.
      A u nas… Gdyby Pis (albo coś co nie jest kod-nowośmieszną-wybiórczo-tvn) wymyśliło lekarstwo na raka, to te mądrale stwierdziłyby, że zmyślają albo ukradli Niemcom albo tym, co nazwy nie można napisać…

  8. Dwa lata temu Smarzowski żebrał o pieniądze na film „Wołyń”. Przy pomocy finansowej wielu Polaków stworzył dzieło urągające polskości. W bardzo dobrym technicznie warsztacie zrównał tysiące bestialsko zamordowanych Polaków z bandami UPA. Sprytnymi zabiegami artystycznymi zmanipulował emocje widza, by wzbudzić w nich poczucie, że o ile Ukraińcy byli zwyrodnialcami, to jednak mieli ku temu powody, a Polacy nie tylko nie potrafili się obronić, co jeszcze wykorzystali ataki, by sobie pozwolić na równe bestialstwo – w domyśle sami chcieli wymordować Ukraińców. Smarzowski zrobił to wszystko bezczelnie za pieniądze często dane mu w dobrej wierze przez ofiary tamtych zdarzeń (mocne wsparcie finansowe kresowiaków).

  9. Już po meczu Polski z Portugalią. Przegraliśmy 3:2, obrona dno i wodorosty i metr mułu. Trzeci gol dla Portugalii także wina Fabiańskiego. Atak też większość meczu nie funkcjonował dopiero po wejściu Błaszczykowskiego i Grosickiego.
    Z taką grą na pewno nie pojedziemy już na Mundial ani na Euro ale chyba to i lepiej, przynajmniej nie będzie kompromitacji.
    Oczywiście życzę naszej reprezentacji sukcesów, zawsze kibicuje im jak grają, jednak realnie oceniam sytuację. Przynajmniej nowy talent Krzysztof Piątek strzelił bramkę, oby to był jednak dobry znak na przyszłość.

    od RacimiR: No tragedia, mogliśmy to przegrać dużo wyżej. Lewandowski bez formy, młodych nie widać, a najlepsi na boisku to Grosik z Kubą, którzy są starzy i nie grają w klubach. Jutro idę osobiście na mecz z Włochami, mam nadzieję, że coś ruszy do przodu. Boję się powrotu do mrocznych czasów Rasiaka i Jelenia.

  10. Katastrofa. Przegrywamy zasłużenie 1:0 z Włochami. Fatalna gra i gdyby nie Szczęsny to stracilibyśmy więcej bramek. Tradycyjnie Milik nie potrafi trafić celnie do bramki. Szkoda że w końcówce straciliśmy bramkę, liczyłem że dowieziemy remis do końca no ale niestety wynik jest taki jaki jest, zresztą i tak niesprawiedliwy. W Lidze Narodów spadamy do dywizji B

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *