Tygodnik Powszechny wyszedł z szafy

tygodnik_powszechnyOficjalne loże masońskie pełnią tylko funkcje koordynatorskie oraz reprezentatywne. Sama masoneria działa jednak według prostej i logicznej zasady: „Aby zyskać pełnię władzy – należy opanować wszystkie możliwe ośrodki wpływu”. Czyli politykę (rząd i samorządy), finanse, sądownictwo, szkolnictwo, duchowieństwo, organizacje pozarządowe i pomocowe oraz media. Polska w 1989 roku dla masonerii przypominała tzw. inwestycję typu „greenfield”. Wystarczyło tylko udobruchać postkomunistów (dolarami lub stanowiskami) i można było wchodzić na ten obiecujący rynek. Pojawiła się Fundacja Batorego George Sorosa, która zaczęła realizować swój misterny plan. Ostatnio zastanawiałem się dlaczego nadano jej akurat imię Stefana Batorego i wyszło mi, że chodzi o hołd dla Liceum im. Batorego w Warszawie, gdzie uczyła się spora część elit żydomasonerii (np. Adam Michnik, Jan Tomasz Gross czy Agnieszka Holland). Masoneria lubi dwuznaczne symbole, bo sami między sobą wiedzą o co chodzi, a gdy jakiś niewtajemniczony to odkryje – oskarżany jest o sianie teorii spiskowych i chorobę psychiczną (jak ostatnio się przekonaliśmy – choroby psychiczne to główna przyczyna terroryzmu w Unii Europejskiej). Aby mieć kontrolę medialną nad całym społeczeństwem – nie wystarczy opanowanie mainstreamu. Gazeta Wyborcza i TVN nie dotrą wszędzie ze swoim przekazem, zwłaszcza do praktykujących katolików, z których te media regularnie robią idiotę i ciemniaka. Dlatego postanowiono przejąć Tygodnik Powszechny – za późnej komuny było to dość dobre pismo z ugruntowaną pozycją, ale roszady kadrowo-własnościowe zmieniły ten tygodnik w tubę propagandową masonerii (podobnie stało się kilkanaście lat później z „Rzeczpospolitą”). Od jakichś 20 lat Tygodnik Powszechny to żydowska gazeta dla katolików, jednak bardzo dobrze zakamuflowana (90% tekstów religijnych i tylko 10% propagandy – nie każdy to zauważy). TP to coś jak Gazeta Wyborcza w wersji light. Bodajże Artur Dmochowski w książce „Kościół Wyborczej” pisał coś na temat związków GW i TP. Niewykluczone, że TP brał jakieś pieniądze od Sorosa. Dlatego w ostatnich czasach Tygodnik Powszechny forował liberalizację kościoła katolickiego i promował masońsko-lewackich księży typu Sowa, Lemański czy Charamsa. Gazeta Wyborcza bardzo chętnie cytowała Tygodnik, uważając go za wyrocznię w sprawach katolickich. Dlatego głównymi czytelnikami Tygodnika Powszechnego były dwie grupy odbiorców – ateiści oraz starsi katolicy (nierzadko postkomunistyczni), którzy czytali TP z przyzwyczajenia od samego początku istnienia. Tygodnik nie pozyskiwał nowych, młodych, katolickich czytelników (tych przejęła największa konkurencja TP czyli Gość Niedzielny, z 10-krotnie większym nakładem).

kozacy

Nadszedł sierpień 2016 i w końcu przestawiono wajchę. Nałożyło się czasowo kilka czynników – stagnacja samego TP i świetne wyniki GN, wejście Sorosa do Agory, wizyta papieża Franciszka w Polsce, powstanie KOD i przede wszystkim niekorzystny dla masonerii (względem poprzedniego) rząd centralny. Nastąpiło ogromne przegrupowanie w mediach liberalnych – padł rozkaz „wszystkie ręce na pokład”. Teraz sytuacja wygląda tak, jak na obrazku powyżej (z gry Kozacy) – lewactwo stoi zwarte w formacji obronnej. Jeżeli ktoś do nich podejdzie – zdzielą mieczem, ale jednak nie jest im w głowie teraz żadna ofensywa, tylko przetrwanie i utrzymanie status-quo. Wcześniej, za czasów PO/PSL jeden oddział siedział w kościele, drugi w telewizji, trzeci w radiu, czwarty w parlamencie itd. Teraz potrzeba było zebrać wszystkich do kupy, bo każde ręce są na wagę złota. Dlatego memy „Sok z buraka” już oficjalnie są publikowane na stronach Gazety Wyborczej oraz portali KODu. Dlatego też w Agorze zatrudnienie znaleźli Piotr Kraśko czy Justyna Dobrosz-Oracz. Dlatego też wszystkie media lewicowe (Natemat, Newsweek, Polityka, portale KOD) korzystają ze zdjęć agencji fotograficznej Gazety Wyborczej (prawdopodobnie nieodpłatnie, choć od wszystkich innych chcą kasy). Dlatego też ostatnia historia z Tygodnikiem Powszechnym. Michnik, Smolar i Soros stwierdzili, że niepotrzebny im pogrążony w stagnacji quasi-katolicki periodyk, który działa długofalowo i ma 10% nakładu swojego największego konkurenta. Pod dupami im się pali, więc na wątpliwej jakości działania długofalowe nie ma teraz ani czasu, ani pieniędzy.

Zorganizowano dwuetapową akcję. Pierwszym etapem było wysmarowanie w Tygodniku Powszechnym artykułu o narodowcach i danie go na „jedynkę”, okraszając „groźną” okładką. Jeszcze przed publikacją artykuł mocno reklamowała Gazeta.pl, Natemat, Newsweek i inne media Sorosa/KODu. Sam artykuł w TP to „wyrównanie linii redakcyjnej” z w/w mediami, czyli powielenie setek identycznych artykułów, które tam się pojawiają regularnie od dłuższego czasu (wylanie kubła pomyj na patriotyczną młodzież i zrównanie jej z nazistami i hitlerowcami oraz puenta – wspierajmy lewicę i organizacje antyfaszystowskie, aby uratować Polskę przed paleniem książek). Klasyczny „coming out” Tygodnika Powszechnego, teraz chyba już nikt nie ma złudzeń co do intencji tej gazety.

Drugi etap akcji to maksymalne wypromowanie Tygodnika Powszechnego wśród lewicowych czytelników. Postawiono na żebrolajki. Zorganizowano akcję (promowaną oczywiście w TP, GW, Natemat itp.), aby polubiać i udostępniać na pejsbuku apel.

tygodnik

Oczywiście nie było żadnej „akcji wymierzonej w wiarygodność pisma” i od początku chodziło o żebrolajki. Gdyby np. Niezależna, Wykop czy Korwiniści chcieli strollować Tygodnik Powszechny to mieliby teraz średnią ocen 2/5, a cały czas mieli i mają 4.8/5, czyli notę bliską ideału. Zresztą – gdyby miała miejsce jakakolwiek zorganizowana akcja nacjonalistów, to podano by przykłady, screeny i linki. Nic takiego nie było, więc wykreowano jakieś fikcyjne zagrożenie i hordy lewactwa rzuciły się do „obrony przed faszyzmem”, czyli polubiania, udostępniania i wystawiania „piątek”.  W efekcie TP zyskał przez ostatnie 3 dni 13.500 polubień (prawie połowę tego, co zebrał od początku swojego istnienia).

Tygodnik Powszechny w ciągu tego tygodnia zmienił front. Z gazety „katolickiej” stali się kolejnym pismem „antyfaszystowskim”. Zyskali kilkanaście tysięcy żebrolajków i recenzji na „piątkę”. Jednak w mojej opinii dużo stracili, zwłaszcza u młodzieży, którą jawnie obrazili i pokazali, że nie mają dla niej ani zrozumienia, ani szacunku. Prawdopodobnie spadnie im nakład, bo resztki katolików zobaczyły kto zacz. Nowi sympatycy (obrońcy z pejsbuka) raczej nie pobiegną do kiosków, bo lewactwo nagonione przez Michnika i Lisa nie będzie wydawać pieniędzy na pismo, określające się mianem „katolickie”. Kartel mediów liberalnych wyhodował sobie kolejną konkurencję (o lewaków i pieniądze Sorosa), wszak tylko w ostatnim czasie do Gazety Wyborczej, Krytyki Politycznej, Newsweeka, Polityki, Angory i TVN dołączyły nowe: natemat.pl, 2 portale KOD (oficjalny i ten Magdy Jethon) oraz „odświeżony” Tygodnik Powszechny. We wszystkich tych mediach będzie w kółko jedno i to samo, a ich postkomunistyczni „eksperci” będą biegać od redakcji do redakcji, aby odpowiadać ciągle na te same pytania i wysnuwać te same tezy. Media te będą cytowały się nawzajem, próbując zyskać wiarygodność dla swojej propagandy. Mam nadzieję, że społeczeństwo tego nie kupi. Sam Tygodnik Powszechny skupi się teraz na wyszukiwaniu i rozpowszechnianiu lewicowych wypowiedzi papieża (aczkolwiek, gdy ich idol Franciszek wypowie się o aborcji, to Tygodnik bezapelacyjnie wsadzi mordę w kubeł, bo teraz już są już na całego związani z Sorosem).

Cieszy fakt konsolidacji tego środowiska. Wcześniej, gdy knuli ofensywę – zmieniali nazwiska i rozpraszali się po wszystkich możliwych ośrodkach wpływu, teraz ma miejsce zjawisko dokładnie odwrotne. Wygląda to jak mecz piłkarski i ustawianie muru przy rzucie wolnym, gdzie ściągani są nawet napastnicy. Jakie to życie jest przewrotne… Jeszcze 3 lata temu TP udawał katolików, minister Bartłomiej Sienkiewicz z groźną miną wołał do narodowców „Idziemy po was!”, a lewactwo dostawało orgazmów. Teraz Sienkiewicz jest tak obciachowy, że nie nadaje się nawet na autorytet Gazety Wyborczej, a Tygodnik Powszechny po „coming oucie” płacze na okładce: „Idą po nas!”. No to idziemy, mości panowie!

RacimiR, 13.08.2016

PS: O Turcji będzie w poniedziałek.

7 myśli nt. „Tygodnik Powszechny wyszedł z szafy

  1. Ciekawe jak będzie wyglądać finansowanie ścieku jak Soros wyciągnie kopyta?

    od RacimiR: On ma mnóstwo dzieci podobno, następcy na pewno już są szkoleni.

  2. Doskonała analiza.
    Ale po naszej stronie też są wojownicy, którzy nie boją się ostrych słów, zdecydowanych działań i przynajmniej dziś mają wpływ na państwo.
    Polecam profil na facebooku i twiterze posła Stanisława Pięty z PiSu

  3. Tak sie zastanawiam co wogole mam czytac aby sie dowiedziec szczerej prawdy co sie dzieje w polsce i naswiecie i nie nabijac kabzy właścicielom zza granicy (jak axel springer lub soros).
    Czy wogole sa jakies rzetelne 100% polskie portale www oprocz nasz dziennik?
    Aktualnie czytam onet i niezalezna aby miec jakis oglad, wyborczej juz wogole sie nie da czytac, interia to chyba czesc radia rmf fm jest.
    na newsweek, business insider czasem przekierowania z onetu sa bo to jedna sitwa axel springer.

    Wogole coraz czesciej mam ochote odciac sie od swiata 0 cywilizacji, 0 internetu, zamieszkac na malej wysepce z egzotycznymi dziefczynkami i miec wszystko w d.

  4. Możemy już zacząć obstawiać kiedy próby ratowania ,,starego porządku” skoniczy się ucieczką sorosa bo jego majątek wydany na jedyne słuszne media jest wyrzucany w błoto. Coś czuję że 37 mln naród doprowadzi go do bankructwa a jak nie to przynajmniej do zawału

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *