Dlaczego Polska miałaby przyjmować uchodźców?

Lekarze oraz kobiety z dziećmi na greckiej wyspie Lesbos, fot: NBC News

Lekarze oraz kobiety z dziećmi na greckiej wyspie Lesbos, fot: NBC News

Środowiska lewacko-masońsko-żydowskie uparcie próbują przekonać Polaków, że przyjmowanie tzw. „uchodźców” jest fajne, przyniesie nam wiele korzyści, a każdy, kto jest przeciwko – działa na szkodę państwa i jest faszystą, który zatrzymał się w rozwoju w czasach średniowiecza. Jednak Allah tak chciał, że raz na jakiś czas w uprawianiu tej retoryki przeszkadzają sami „uchodźcy”, odwalając jakąś drakę w krajach, które bez ograniczeń ich przyjmowały (dawniej lub obecnie). Ratowaniu sytuacji nie pomaga nieudolne tuszowanie tych spraw przez media, tak jak to było z kilkudniowym milczeniem w sprawie sylwestrowych ekscesów przed dworcem w Kolonii. Po rozlicznych zamachach terrorystycznych (których będzie coraz więcej) – nie ma bardziej żenującego widoku, niż lewak udzielający wywiadu i próbujący zwalić winę na wszystkich, tylko nie na imigrantów. Weźmy takiego Sławomira „żydzi wracajcie” Sierakowskiego (szefa czasopisma Krytyka Polityczna, którego nakład to 5.000, a i tak połowa nie schodzi) – jego wykrzywiona gęba po każdym zamachu terrorystycznym jest wręcz bezcenna. Nie smuci się on z powodu ofiar, lecz z powodu porażki polityki, którą reprezentuje. Gdyby bokser z premedytacją znokautował jakiegoś VIPa trybunach, zamiast swojego rywala w ringu – jego menedżer miałby taki sam wyraz twarzy, jak Sierakowski po zamachach. Sierakowski to oczywiście tylko przykład, bo całe jego środowisko mówi jednym głosem i jest bardzo zdyscyplinowane (rozkazy wydaje prawdopodobnie zza oceanu niejaki pan Soros). Inni przedstawiciele tego „prouchodźczego” środowiska to np. Jan Hartman, Seweryn Blumsztajn, Michał Boni, Janusz Lewandowski, Adam Michnik, Magdalena Środa, Kazimiera Szczuka, Aleksander Smolar, przedstawiciele partii zrzeszonych w KOD czy członkowie organizacji pozarządowych Sorosa, o których pisałem TUTAJ. Na szczęście jest wśród nich też Adrian Zandberg, lider partii Razem. Dlaczego „na szczęście”? Bo ta partia przyciąga młodych zwolenników i wykazuje pewne objawy „oddolności” – gdyby tylko zmienili poglądy na temat „uchodźców” – z pewnością poparcie skoczyłoby im do dwucyfrowego wyniku procentowego, a tego byśmy chyba nie chcieli? Parafrazując hasło ze słynnego plakatu z międzywojnia: „Z czem idą bolszewicy?” – poniżej spróbowałem obnażyć ich „argumenty” za przyjmowaniem rozrywkowych lekarzy. W międzywojniu bolszewicy szli z wojskiem, teraz idą z „lekarzami” oraz z idiotyczną propagandą.

z_czem_ida_bolszewicy

Zacznę od pani Janiny Ochojskiej. Jest ona ogromną zwolenniczką przyjmowania imigrantów do Polski. Nie ma się co dziwić – jako szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej ma w tym realny interes finansowy. Każdego „uchodźcę” trzeba (pomimo lewackiej propagandy, że „uchodźcy” będą na nas pracować) mocno finansować z publicznych pieniędzy, które trafią min. do fundacji Ochojskiej, jako pośredniczki między rządem a „uchodźcami” (podstawowa zasada biznesu: tam gdzie pośrednik – tam też prowizja). W udzielonym kilka dni temu dla „Gazety Prawnej” wywiadu (KLIK) pani Ochojska jednak strzeliła sobie w stopę. Czytamy w nim:

Przyjęłaby pani uchodźców do własnego domu?

Byłoby mi trudno ze względu na to, że mam niewiele miejsca i nie mogłabym zapewnić komuś odpowiedniej intymności. Gdybym miała większe mieszkanie, to tak, oddałabym pokój, przyjęłabym uchodźców.

No i bingo! Polska jest taka sama, jak mieszkanie Ochojskiej (swoją drogą ciekawe jaki ma metraż, podejrzewam, że nie jest to kawalerka). Nie mamy warunków, żeby trzymać tutaj imigrantów. Kraj jest biedny, rozkradziony, zadłużony, ludzie zarabiają 4 razy mniej, niż w zachodniej Europie. Wiele Polaków jest głodnych i bezdomnych (Ochojska powinna o tym wiedzieć, skoro prowadzi fundację), więc sorry panowie lekarze – zapraszamy do Niemiec i Szwecji, gdzie panuje dobrobyt. Pani Ochojska – jako twarz fundacji charytatywnej mogłaby przymknąć gębę na kontrowersyjne tematy, zwłaszcza na miesiąc przed rozliczaniem 1% podatku z fiskalnych PIT-ów. To samo mogłaby zrobić Anna Dymna, która powinna zachować większą powagę, gdy Maciej Stuhr dowcipkował o Tupolewie na filmowej gali. Fundacje Ochojskiej i Dymnej z pewnością stracą trochę pieniędzy przez nieodpowiedzialne zachowanie ich szefowych. Obie panie niech zajmą się pomocą potrzebującym i spróbują sprawić wrażenie neutralnych na tematy polityczne (co jest fundamentem dobroczynności).

Inna „złota myśl” Ochojskiej z tego samego wywiadu:

Gdyby przeciętny muzułmanin zobaczył, jak się w Polsce traktuje kobiety, to by się przeraził. Przeraziłby się tym maltretowaniem, poniżaniem. Nie twierdzę, że aktów przemocy wobec kobiet w rodzinach muzułmańskich nie ma, ale popatrzmy na siebie. Nam nie grozi przyjazd fundamentalistów (…)

No to może lepiej niech dla własnego dobra nie przyjeżdżają do Polski, bo się mocno przerażą maltretowaniem kobiet, jeszcze zawałów podostają… Niech zostaną w krajach z szariatem, gdzie kobiety traktowane są jak księżniczki.


„To nie uchodźcy robią zamachy, tylko kolejne pokolenia” 

Lekarze na dworcu w Budapeszcie w 2015. Oni są już w Niemczech.

Lekarze na dworcu w Budapeszcie w 2015. Oni są już w Niemczech, fot: dailymail.co.uk

Jeden z głównych lewackich „argumentów” przeciwko łączeniu zamachów terrorystycznych z „uchodźcami” jest taki, że nie wszyscy sprawcy byli „uchodźcami”. Biorąc pod uwagę zamachy we Francji (listopadowe oraz Charlie Hebdo), zamachy w Belgii i wesołego sylwestra w Kolonii – przeciętnie około 20% sprawców to „uchodźcy”. Lewacy uważają, że to na tyle mało, że łączenie „uchodźców” z terrorystami to wedłuch nich absurd. Użyjmy więc matematyki: skoro „uchodźców” jest w Europie około 2 miliony, to stanowią oni 0.4% populacji 500-milionowego kontynentu. Skoro więc 0.4% populacji odpowiada za 20% terrorystów to chyba nie jest to wcale tak mało, żeby nie można było łączyć tych dwóch spraw? Pierwszy mit więc obalony. Druga sprawa jest jeszcze bardziej kuriozalna – te pozostałe 80% terrorystów to nie są niebieskkocy blondyni ani fanatyczni katolicy, lecz potomkowie (drugie lub trzecie pokolenie) imigrantów ekonomicznych, głównie z islamskiej części Afryki. Co z tego wynika? Nic innego jak to, że integracja muzułmanów nie istnieje. Lewactwo próbuje nas przekonać, że wprawdzie niektórzy z „uchodźców” to niepiśmienne dzikusy z pustyń, ale jak pomieszkają trochę pomiędzy Europejczykami i przejdą kilka kursów – od razu ewoluują. Fakt, że terroryści są najczęściej potomkami imigrantów – brutalnie obala ten masoński dogmat.


„Co z ciebie za chrześcijanin?”

Jeden z ulubionych lewackich „argumentów” w dyskusjach o przyjmowaniu imigrantów do Polski. Jest tym głupszy, że stosowany głównie przez antykatolików, ateistów i żydów (np. Sierakowski, Michnik, Środa czy Hartman). Chrześcijańskie wzorce mówią o tym, że najpierw należy zadbać o swoje dzieci, potem o swoich sąsiadów, a na koniec ewentualnie o obcych. Zatem to samo, co u Ochojskiej – niech „uchodźców” przyjmują bogate kraje, których na to stać (np. USA), a nie Polska, gdzie ludzie pracują w pocie czoła za 300 euro i nieraz lądują u lichwiarza, aby przeżyć. Polacy muszą na razie pomagać sobie nawzajem i odbudować kraj, a nie marnować środki na pomoc socjalną dla roszczeniowych imigrantów ekonomicznych z jeszcze biedniejszych krajów. Lewacy rozpaczliwie domagają się od Kościoła Katolickiego, aby ten oficjalnie stanął po ich stronie w temacie „uchodźczym”. Problem w tym, że gdy ten sam Kościół krytykował in-vitro, porno i „Golgotę” w teatrze czy inne dżendery – lewactwo trąbiło, że Kościół nie powinien wtrącać się w nieswoje sprawy i skupić się na ewangelizacji. A gdy przyszło co do czego, to: „Gdzie do diabła jest kościół?„… Obłuda, hipokryzja i filozofia Kalego.


„Polacy sami byli uchodźcami w muzułmańskim Iranie” 

Dosyć częsty „argument” lewaków, bazujący na pedagogice wstydu. Podobno kilka tysięcy Polaków w czasie 2 Wojny Światowej uzyskało schronienie w Iranie. I teraz źli i faszystowscy Polacy nie chcą się muzułmanom odwdzięczyć! Problem w tym, że Iran: 1) jest szyicki a nie sunnicki i obecnie mało kto stamtąd ucieka, gdyby szyici razem z sunnitami znaleźli się w jednym obozie dla uchodźców – byłaby jedna wielka bijatyka, 2) w tamtych czasach Iran był pod panowaniem Wielkiej Brytanii i de facto sami Irańczycy nie mieli absolutnie nic do powiedzenia we własnym kraju, 3) wojna się skończyła i chwilę później Polacy grzecznie wrócili do ojczyzny (w przeciwieństwie do współczesnych „lekarzy”, którzy jadą do Europy na stałe). Argument z Iranem jest o tyle śmieszny, że pewna mniejszość w USA mocno (nomen omen) podjudza światową opinię publiczną, aby zbombardować Iran, co pewnie się stanie, gdy wybory wygra Hilary Clinton (oczywiście uchodźców z Iranu nie przyjmie ani Izrael, ani USA, za to jedni i drudzy będą apelować do Unii Europejskiej, aby ich przyjęła…)


Kolonializm i niewolnictwo

niewolnicy

Popularny „argument” za ściąganiem do Polski imigrantów to kolonializm. Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Francja, a później także Niemcy i Włochy miały swoje kolonie na całym świecie, gdzie wyzyskiwano miejscową ludność i zmuszano do pracy za michę ryżu. Niektórych łapano w siatkę i przywożono do Europy czy USA, aby tam pracowali jako niewolnicy (sporo handlarzy niewolników było Żydami, o czym teraz nie chce mówić ta wyspecjalizowana w rozliczaniu innych narodów ze swojej przeszłości nacja). Argument „niewolniczy” to klasyczna pedagogika wstydu, dosyć mocno działająca na sumienie mieszkańców byłych mocarstw kolonialnych. Faktycznie – te kraje mocno się wzbogaciły na procederze i sporo zawdzięczają wyzyskiwaniu osób o „nieeuropejskich rysach twarzy”. Jednakże, co niby Polska ma mieć z tym wspólnego? Czy my mieliśmy jakieś kolonie? Przecież Polska w „złotych” czasach kolonizacji sama była kolonią swoich zaborców! I teraz my mamy przyjmować wybuchowych Muhammadów, a to niby dlaczego?


„IRA”

Jeżeli powiesz w towarzystwie lewaka, że wszyscy zamachowcy to muzułmanie – jest 95% szans, że lewak powie: „HA! Wcale nie, bo chrześcijańska IRA też robiła zamachy!” (po ostatnich zamachach w Brukseli powiedział to „antyfaszysta roku” Krzysztof Skiba w programie Jana Pospieszalskiego). Faktycznie, panowie z IRA robili zamachy, ale ostatni z nich był prawie 20 lat temu. Poza tym wszystkie zamachy miały miejsce na terenie Wielkiej Brytanii, głównie w Irlandii Północnej. Jest to więc efekt nieodpowiedzialnej polityki wyspiarzy i wewnętrzny problem UK. IRA nigdy nie ośmieliłaby się zrobić zamachu w Brukseli, Paryżu czy Madrycie, jak mają to w zwyczaju robić „lekarze”.


„Polacy, gdzie wasza europejska solidarność?!!11” 

Jeden z najbardziej denerwujących „argumentów” jakie można sobie wyobrazić, stosowany głównie przez „mistrzów solidarności” – Niemców i ich media, które kontrolują prawie cały polski rynek. Jaka europejska solidarność? Polski rolnik dostaje mniejsze dopłaty, niż niemiecki. Polacy nie mają praw mniejszości w Niemczech (mimo ponad 2-milionowej populacji w tym kraju), natomiast garstka Niemców z okolic Opola może wprowadzać posłów do polskiego sejmu bez przekroczenia progu wyborczego. Na Opolszczyźnie tablice z nazwami miejscowości są dwujęzyczne, a czy ktoś widział polskie nazwy miejscowości w Niemczech? Polski handel opanowany jest przez niemieckie sieci, a czy ktoś słyszał o polskich sklepach w Niemczech? Podobnie z ubezpieczeniami, bankowością. Media w Polsce opanowane są przez Niemców i nie są one wcale bezstronne, lecz bardzo aktywne politycznie (np. Newsweek Tomasza Lisa). Z kolei Polak nie może założyć sobie nawet małej gazety w Niemczech, bo takie mają tam „solidarne” prawo. Nie mówiąc już o gazociągu Nord Stream.

Gdy jednak przychodzi do sprawy rozdzielania „spuchniętych jąder” pomiędzy unijne kraje – nagle zaczyna się mowa o europejskiej solidarności… Od niedawna Polska jest płatnikiem netto do Unii Europejskiej, wiec tym bardziej nie ma żadnej solidarności. Platforma Obywatelska zrobiła z Polski niemiecką kolonię, rynek zbytu i zaplecze taniej siły roboczej, ale koniec z tym!


Uchodźcy klimatyczni

Według międzynarodowego prawa azylowego – uchodźcą jest ten, kto znajdzie się w pierwszym bezpiecznym kraju, graniczącym z krajem ogarniętym wojną. Tam też ma obowiązek złożyć wniosek o azyl i cierpliwie czekać na jego rozpatrzenie (w przypadku Syryjczyków jest to np. Turcja, lub… Izrael – gdzie odstrzelono by im łeb za samo zbliżenie się do fortyfikacji granicznych). Jeżeli jednak „lekarz” opuszcza na własną rękę bezpieczny obóz dla uchodźców w Turcji, a potem przejeżdża sobie przez 20 innych bezpiecznych krajów, żeby na koniec trafić do Szwecji czy Niemiec – żaden z niego uchodźca, leczy zwykły cwaniaczek imigrant zasiłkowy. Ten milion „lekarzy” w Niemczech to nie są żadni uchodźcy w świetle prawa (np. porozumień z Dublina), chyba że przypłynęli z Syrii prosto do Niemiec drogą morską, bez dobijania po drodze do portów (jednak nic mi nie wiadomo o takich przypadkach). Lewactwo o tym wie, a koniecznie chcą „lekarzy” tytułować uchodźcami, więc na potrzeby sytuacji wymyślono nową kategorię: „uchodźca klimatyczny”. Nie jest to jednoznacznie zdefiniowane, więc pod „klimatycznego” można podciągnąć praktycznie każdego imigranta. Jeżeli Abdul z sąsiedniej wioski odesra się Muhammadowi do studni – Muhammad może spokojnie jechać do Niemiec jako uchodźca klimatyczny (ofiara zatrutej wody). Biedę czy przeludnienie też można (według lewaków) podciągnąć pod klimat, więc sytuacja zmierza do tego, że niedługo cała światowa biedota zjedzie się do Europy jako „uchodźcy klimatyczni”.


Irak i Afganistan

Następny „argument” bazujący na pedagogice wstydu, czyli „Polska wysłała wojska do Iraku i Afganistanu, więc teraz niech Polska przyjmuje uchodźców”. Po pierwsze, wojsk nie wysłała żadna Polska, a uwłaszczona żydokomuna w osobach Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego. Po drugie – cały bajzel w Iraku i Afganistanie robiły wojska USA, a Polacy byli tam tylko po to, żeby pozorować „koalicyjność” i „międzynarodowość” całej misji. Polscy żołnierze nie strzelali do ludzi i nie prowadzili działań ofensywnych, lecz były to pokojowe działania saperskie, inżynieryjne, szkoleniowe, medyczne. Gdyby stosować ten „argument” – niech uchodźców biorą Stany Zjednoczone, które gdzie tylko się nie pojawią ze swoją armią  – wywołują głód i nędzę, a w efekcie masową imigrację.


Wyprawy krzyżowe (krucjaty)

Kolejny „argument” z cyklu pedagogiki wstydu. Po pierwsze – Polaków wśród krzyżowców było tyle, co kot napłakał (trzon „kadrowy” krzyżowców pochodził z Europy Zachodniej). Po drugie – krucjaty były niczym innym, jak akcją odwetową (nieudaną zresztą). W czasach rzymskich – cała Europa, Afryka Północna, Azja Mniejsza i większość Bliskiego Wschodu to były tereny katolickie. W średniowieczu te tereny zostały krwawo przejęte przez wyznawców islamu i do dzisiaj takie pozostają. Wyprawy krzyżowe były próbą odbicia tych rdzennie chrześcijańskich terenów. Już po wyprawach krzyżowych islamiści zdobyli Konstantynopol i część Bałkanów, a na tamtejszych chrześcijan nałożyli Dżizję. No ale to katolicy teraz muszą pokutować za krucjaty, bo powinni tylko przyglądać się, jak muzułmanie zabierają im ziemię…


W związku z powyższymi „argumentami” – nadal nie widzę żadnego powodu, dla którego Polska miałaby przyjmować do siebie tych ludzi. Pomagać – tak, ale zdalnie (uspokoić ISIS, wysyłać paczki charytatywne), ale w żadnych wypadku nie sprowadzać ich do nas, ponieważ wśród nich są terroryści, a w Polsce nie brakuje ludzi do wykonywania niewykwalifikowanych zawodów. Sam fakt, że to niemal sami młodzi mężczyźni obala tezę, że są to uchodźcy.

Żydowska Gazeta dla Polaków za wszelką cenę chce ściągać islamskich imigrantów do Polski, ale jeśli chodzi o Izrael to już mają odwrotne zdanie

Żydowska Gazeta dla Polaków za wszelką cenę chce ściągać islamskich imigrantów do Polski i prześladować wszystkich, którzy myślą inaczej. Jeśli chodzi o Izrael to mają odwrotne zdanie.

PS: Na szczęście „lekarze” sami nie chcą do Polski przyjeżdżać, a z tego co widzę – ich zdanie jest najważniejsze. Unia tylko wydaje dyrektywy wymuszone przez samych „lekarzy”. Tak więc niech nas wszyscy mają za faszystów, ksenofobów i średniowieczny zaścianek z hiszpańską inkwizycją. Zobaczymy za 10 lat kto lepiej na tym wyjdzie – my, czy społeczeństwa lewicowo-postępowe.

PS2: Zespół Lady Pank nagrał piosenkę „Mniej niż zero”. Opowiada ona o liczbie uchodźców z Syrii, których ma przyjąć Izrael. Weźmy więc przykład z tego wzorcowego kraju, którego nie wypada nikomu krytykować. Gdy lewacy wezmą Cię w „kleszcze” i „ogień krzyżowy” – powiedz im ze stoickim spokojem, że musimy czerpać wzorce z Izraela, a ich reakcja będzie taka, jak na gifie poniżej (wszak krytyka Izraela to w lewackich kręgach dużo większe faux pas, niż odmawianie przyjmowania „uchodźców”).

jim_carrey_glupi_glupszy

RacimiR, 27.03.2016

6 myśli nt. „Dlaczego Polska miałaby przyjmować uchodźców?

  1. Celne i trafne spostrzeżenia, idealnie obalające hipokryzję lewaków. Po przeczytaniu całości nasunęło mi się również jedno pytanie, też często pojawiające się w tym kontekscie, jak i całej „islamofobii” – „Przecież chrześcijanie robili wyprawy krzyżowe to teraz przynajmniej jest sprawiedliwie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jedenjedenjedenjeden”.

    od RacimiR: No faktycznie mogłem to dodać. Dzięki za pomysł, zrobię to wkrótce.

  2. Kurczę polubiłbym stronę na fejsie, ale nie mam tam profilu. Praktyczny artykuł, duża część moich znajomych ma lewackie poglądy i bardzo ciężko jest mi się bronić. Chociaż ostatnio odchodzimy od polityki i skupiamy się na czasie spędzanym razem. Tzw. przyjaźń ponad podziałami.

    od RacimiR: Powołuj się na Izrael, oni robią to samo co Polska, tylko 10 razy bardziej faszystowsko 🙂

  3. A propos kolonializmu,to akurat kraje kolonialne też nie powinny być przez to upadlane – przecież Prawo doboru naturalnego zobowiązuje. Jeśli czarni nie potrafili się rozwinąć,to nie dziwne że zostali podbici,i nikt z tego nie powinien robić nikomu wyrzutów.

  4. W kontekście IRA: Członkowie IRA nie byli terrorystami chrześcijańskim w sensie takim, że chcieli narzucić swoją religię całemu Światu. Celem IRA było połączenie Irlandii z Irlandią Północną. Był to więc cel polityczny, a nie religijny. Chrześcijańskość/katolicyzm terrorystów był kwestią uboczną, a nie podstawową, jak to ma miejsce w przypadku terrorystów muzułmańskich. Religia nie jest wspólnym mianownikiem tych dwóch rodzajów terroryzmem. Poza tym różnią się jeszcze skalą – muzułmanów nikt nie „podskoczy” jeśli chodzi o skalę. Terroryści niemuzułmańscy to amatorzy w porównaniu z muzułmańskich jeśli porównamy ilość ofiar. Kolejna sprawa to atakowany cele. IRA atakowała głównie cele wojskowe, a ludność cywilna była przede wszystkim przypadkowym ofiarami. U terrorystów muzułmańskich jest odwrotnie. Atakuje się przede wszystkim bezbronnych cywilów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *