Polityczna potęga wykluczenia społecznego

wykluczenieWykluczenie społeczne nie jest niczym przyjemnym. Człowiek wtedy czuje się bezwartościowy, oszukany i jest podatny na depresję. Dłuższe utrzymywanie się takiego stanu prowadzi do radykalizacji i chęci zmiany systemu. Z politycznego punktu widzenia – im więcej wykluczonych, tym większe szansę na rewolucję i wymianę elit. Żadnej rewolucji w światowej historii nigdy nie przeprowadziła arystokracja i inne „spasione” osoby, czerpiące korzyści z panującego systemu. Te środowiska zawsze były zainteresowane utrzymaniem dotychczasowego układu, z którego osiągają profity. Wszelkie rewolucje zawsze były dziełem osób wykluczonych, które musiały na to wszystko pracować i utrzymywać kosztowny układ polityczny. Nie inaczej było w Polsce w 2015 roku. Ludzie mieli dosyć władzy koalicji PO-PSL, która stworzyła takie państwo, że bez odpowiednich znajomości i kombinowania nie dało się godnie żyć. PKB rosło, budowano chodniki i ronda, ale przeciętny Kowalski miał z tego przysłowiowe gówno, bo musiał pracować za 1000zł na śmieciowej umowie. Platforma Obywatelska do pewnego czasu dobrze maskowała tą sytuację, ale afera taśmowa pokazała Polakom, że rządzi nimi prymitywna szajka, która świetnie ustawiła się życiu dzięki koneksjom politycznym. Liczba wykluczonych w IIIRP rosła w porównaniu z czasami PRLu, gdzie dochód był dystrybuowany w miarę sprawiedliwie – wtedy każdy miał umowę o pracę i nawet sprzątaczka czy portier mógł wysłać co roku dzieci na wakacje nad Bałtyk. Zmieniło się to po 1989 roku, gdzie niby średnia krajowa szybko rosła, ale był to efekt dwóch czynników – gigantycznych płac nielicznej elity (które mocno zawyżały średnią) oraz umów śmieciowych, które w ogóle nie są brane pod uwagę przy wyliczaniu średniej. Obecnie dominanta płac w Polsce (czyli najczęściej spotykana wypłata) to 2200zł brutto, czyli 1600zł netto. Po dzisiejszym kursie walutowym jest to około 362 euro. Niemiec czy Holender nie chciałby za tyle pracować przez tydzień, a Polak musi za to wyżyć przez cały miesiąc. Oto skutki „zielonej wyspy” i „najszybszego wzrostu PKB w Europie”. Te 362 euro to i tak zawyżona kwota, bo jak pisałem – umowy śmieciowe nie są brane pod uwagę i gdyby je uwzględnić – wyszłoby pewnie z 300 euro netto (do tego na śmieciówkach taki „dziełownik” i „zleceniownik” nie ma prawa do urlopu wypoczynkowego ani zdrowotnego, czy prawa do emerytury). Wprost raj na ziemi. Ostatnio usłyszałem w radiu piosenkę „Skarby” Libera, która była bardzo popularna w 2004 roku, czyli w czasie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Wiem, że bit jest trochę gejowski, a poznańska ekipa „Ascetoholix” nie cieszy się zbyt dużym poważaniem w środowisku hip-hopowym, ale akurat tekst tej piosenki idealnie oddaje nastroje ówczesnej młodzieży. Po wejściu do UE miało się to zmienić – ale jedyne co się zmieniło to to, że kilka milionów Polaków wyjechało po godną pracę za granicę. W Polsce zostało po staremu – umowy śmieciowe i skandalicznie niskie płace, które są obecnie nawet niższe, niż w Chinach.

Rządy IIIRP myślały wtedy, że skoro młodzi mogą swobodnie wyjechać to nie będą się buntować i dalej będzie można cały wzrost gospodarczy wykorzystywać na inne cele, niż wzrost płac. Jednak dużo osób tu zostało – ze względów rodzinnych, językowych, patriotycznych, a ostatnio strachu przed islamem. Rządy zignorowały to ostrzeżenie – dalej dawały zarobić tylko swoim, a pieniądze z Polski wypływały za granicę szerokim strumieniem (Niemcy, USA, Francja oraz raje podatkowe typu Luksemburg, Cypr, Panama). Wykluczenie społeczne zaczęło narastać.

Tajniak kopie uczestnika MN

Tajniak kopie uczestnika MN

Jakby tego było mało – rządy i media IIIRP wykluczały całe grupy społeczne w „dodatkowe” sposoby. Na cenzurowanym znaleźli się narodowcy – w imię taktyki „patriotyzm jest jak rasizm” starano się wyrzucić ich poza dyskurs publiczny i stworzyć z nich faszystów, których należy pozamykać w więzieniach za poglądy. Najlepszy przykład to Marsz Niepodległości, na którym zawsze działo się coś niedobrego. Raz na manifestantów nasłano lewacką bojówkę z Berlina (która po napotkaniu oporu schroniła się w lokalu Sorosa i policja nawet ich nie spisała, nie mówiąc o mandatach), innym razem tajniak skopał po twarzy niewinnego człowieka, a jeszcze innym razem służby podpaliły budkę przed rosyjską ambasadą, po czym przez miesiąc była to główna wiadomość medialna, robiąca z narodowców podpalaczy (gdy Bieńkowska usłyszała na taśmach, że zrobili to ludzie ministra Sienkiewicza – te same media zignorowały temat).

Kolejną wykluczoną grupą byli kibice piłkarscy. Wystarczy przypomnieć sprawy Maćka Dobrowolskiego czy Piotra Staruchowicza, którzy przy aprobacie mediów i lewaków kawał życia spędzili za kratami za przysłowiowy „damski chuj”, obaj to typowe przykłady więźniów politycznych. Policja również traktowała kibiców jak podludzi. Przykładowo – ja w zeszłym roku pojechałem sobie na mecz wyjazdowy na drugi koniec Polski. Było to ważne spotkanie z pewnym jubileuszem, więc mimo dalekiej odległości jechało ponad 1500 osób. Zbiórka była o 2 nocy, mecz był o 16 – do przejechania około 500 kilometrów. Na upartego dałoby się w tym czasie dojechać na mecz na skuterze, czy nawet na kolarzówce. Ale kilkadziesiąt kilometrów przed celem policja zaczęła blokować trasę (europejską, o oznaczeniu ‚E’, a nie żadną wiejską uliczkę). Przepuszczano tylko samochody na rejestracjach spoza naszego województwa, a wszystkich kibiców przeszukiwano, spisywano i przetrzymywano całymi godzinami. W efekcie większość osób weszła na stadion dopiero na drugą połowę, pomimo posiadania biletów i bardzo wczesnego wyjazdu. Takie sytuacje są frustrujące i powodują poczucie bycia obywatelem gorszej kategorii (pomijam już to, że przetrzymywanie dużej grupy ludzi na podstawie tablic rejestracyjnych jest nielegalne).

Wykluczenie spotkało też katolików, którzy byli raz po raz obsmarowywani w mediach i uznani za ciemnogród i średniowiecze. Ostatnio spotkało to też sympatyków obrony terytorialnej i narodowców z ONR, którzy w Białymstoku nic nie zrobili, a sprawę przedstawiono, jakby palili Żydów na stosach. Media i władza IIIRP przyjęła strategię, że wszystkich przeciwników politycznych należy zbiorowo uznać za „element awanturujący się” i wykluczyć ze społeczeństwa, a ich liderów pozamykać w więzieniach.

Nagłówki z Gazety SzSz (Szorosza i Szechtera)

Nagłówki z Gazety SzSz (Szorosza i Szechtera)

Problem w tym, że wykluczeni też mają prawo głosu przy urnie i nazbierało się ich aż tylu, że pogonili poprzednią władzę na 4 wiatry. Wiadomo było, że przegrają wybory, nie wiadomo tylko z kim. Sytuację wykorzystał Jarosław Kaczyński (i w mniejszym stopniu Kukiz), który przekonał do siebie największą część wyborców. Trudno jednak mówić o zwycięstwie PiS, według mnie była to porażka PO, a gdyby nie było PiSu to też by przegrali, tylko z kimś innym, bo swoją pychą narobili sobie niezliczoną ilość wrogów.

Po utracie władzy stary układ nie zmienił strategii i to będzie gwoździem do ich trumny. Zamiast przyznać, że za ich rządów nastąpiło znaczne rozwarstwienie społeczne i przeprosić wykluczonych, że źle ich traktowano – przyjęto „strategię” odwrotną. Retoryka „salonu” jest taka, że ostatnie wybory to zwycięstwo niepiśmiennego motłochu, który zagłosował przeciwko Platformie dla draki lub z nudów, bo przecież lata między 2007 a 2015 były idealne. Dlatego najlepiej zignorować demokrację i jak najszybciej wymienić rząd na taki, który zostanie wskazany przez wyżyny intelektualne pokroju Seweryna Blumsztajna, Tomasza Lisa i Agnieszki Holland. Program 500+ to strata pieniędzy, ponieważ wielodzietny motłoch i tak to wszystko przepije (zresztą gdyby tak było – pieniądze wróciłyby do państwa w akcyzie). Poprzedni układ dalej nie wie, dlaczego dostał kopa w dupę od społeczeństwa i zamiast analizować przyczyny porażki – mają świetne humory i poczucie wyższości intelektualnej. Dodatkowo ich liderzy żrą się między sobą o topniejący elektorat starszych osób z kompleksem ZSRR, którzy przez całą młodość marzyli o przynależności do zachodniej Europy i nic ich nie obchodzi, że ta Europa właśnie upada. Według mnie to całkiem dobra sytuacja, bo nawet, gdy PiS się skompromituje, to w następnych wyborach młodzi ludzie na pewno nie zagłosują na „oświeconych” (PO, PSL, SLD, .N, KOD), tylko na kogoś świeżego. Chyba tylko Partia Razem próbuje zrozumieć wykluczonych, ale mam nadzieję, że im się to nie uda, bo to marksistowskie pachołki „Węgra” Sorosa i xero hiszpańskiego Podemosu.

„Opozycja totalna” zrzeszona w KOD chyba powoli rozumie, że stracili władzę przez osoby wykluczone, zrażone do ich systemu sprawowania rządów. Zrozumieli polityczną potęgę wykluczenia. Jednak zamiast spróbować odzyskać elektorat osób wykluczonych w IIIRP (ludzie mają słabą pamięć, więc wielu by się pewnie dało nabrać) to próbują wyhodować sobie własnych wykluczonych. Jest to dosyć komiczne, bo nie mają ku temu żadnych podstaw. Co by nie mówić o Kaczyńskim – jest on dobrym strategiem i ani mu się śni wykluczać KODowców z życia publicznego. Gdyby nasłał na KOD policję z pałami – poczucie wykluczenia urosłoby, a KOD zyskałby wiatr w żagle. Kaczyński wie, że nie może tego robić i musi pozwolić im na wszystko, a sami się skompromitują, wymrą, albo zwyczajnie znudzi im protestować w akompaniamencie upierdliwych wuwuzeli. Niech sobie śpiewają „Duda na Wawel”, „Szydło do wora, wór do jeziora”, „Andrzej Dupa”, niech Bugaj codziennie wypisuje, że trzeba „rozstrzelać PiS”. Skoro władza nie reaguje – to co to za wykluczenie? Gdyby faktycznie panował totalitaryzm, to już cały KOD wisiałby na stryczkach. Kaczor jednak rozumie, że nie może ich dotknąć, a wtedy nie będą mieli żadnych podstaw do poczucia się wykluczonymi. Formuła KOD chyba właśnie się wyczerpała, bo nawet już nie organizują marszów, a na słowo „trybunał” większość Polaków reaguje znudzeniem.

gross

Najgorszy sort Polaków

Skoro władza nie wyklucza przeciwników, to oni sami próbują się wykluczyć, aby zrobić z siebie męczenników i ofiary systemu. Jest to według mnie jedna ze śmieszniejszych rzeczy, jakie widziałem. Porobili sobie koszulki „gorszy sort”, mimo, że Kaczyński nazwał w ten sposób tylko kilku dziennikarzy i polityków, którzy skarżą się na Polskę w Brukseli i zagranicznych mediach. Pisałem już o bajkopisarzu Demirskim, który prawdopodobnie pobił się sam. Był też żołnierz-rasista z Rzeszowa, który „pobił” Portugalczyków z erasmusa, ale po podchwyceniu tematu przez wszystkie „salonowe” media – okazało się że wszystko wymyślili. Był kot Rafalali, który rzekomo oberwał cegłówką przez szybę, ale gdy przyszło do składania zeznań, to misterna sprawa się rypła. Był Wojewódzki oblany „kwasem” przez „faszystów”. Był nawet jakiś niedoszły męczennik (nazwisko zapomniałem) – „poeta”, który w Wyborczej błagał Kaczyńskiego, aby go aresztował i jako zachętę obraził go kilka razy – bez efektu. Była feministka z serduszkiem na czerepie, która w wyniku akcji Gazety Wyborczej przyszła do kościoła, zbluzgała księdza i wyszła, po czym stała się „wykluczoną” celebrytką (która jednak zmarnowała swoją karierę u Morozowskiego w TVN). Był „kongres kobiet”, którego uczestniczki przyodziały się w papierowe torby na głowach (swoją drogą – czy to nie islamofobia?). Gazeta Wyborcza zrobiła poradnik dla osób aresztowanych „a kiedy przyjdą także po mnie” – problem w tym, że nie przyjdą. Nie próżnuje też Mateusz Kijowski – najpierw płakał na pejsbuku, że został pobity na Dworcu Centralnym, ale gdy przyszło do zeznań to nabrał wody w usta. Później Kijowski żalił się, że jest na podsłuchu służb specjalnych, bo w telefonie znalazł drugi mikrofon i drugą kamerę. Przecież to jest wręcz groteska – skoro w każdym telefonie jest mikrofon i kamera, to po co dublować te urządzenia, skoro i tak trzeba co nieco zhakować? Jako informatyk mógł bardziej się postarać ze swoimi bajkami. Kolejny „wykluczony” to syn pani Anny Marii Siwińskiej z Gazety Wyborczej (jest to moderatorka ichnich forów i ekspertka od tzw. ‚mowy nienawiści’ w organizacjach Sorosa, której cechy fizjonomiczno-mentalne nie wykluczają pochodzenia semickiego). 20-letni syn Siwińskiej spał sobie w najlepsze na chodniku o 3 w nocy, więc musiał być narąbany jak bombowiec, bo po 2 piwach impreza nie kończy się w ten sposób. Policyjny patrol sprawdził czy żyje i dał mu mandat zgodnie z taryfikatorem (niech się cieszy, że nie wzięli go na izbę, bo powinni to zrobić). Gdybym był matką tego pijaczka – robiłbym wszystko, żeby nikt się o tym nie dowiedział i cofnąłbym mu kieszonkowe oraz zasadził kopa w dupę. Pani Siwińska jednak postanowiła zrobić z synalka osobę „wykluczoną”, bo rzekomo usłyszał od policjantów kilka gorzkich słów za znaczek partii Razem. Jak się potem okazało – nie był on nawet w radiowozie, a w kłótni z policjantami powoływał się na ogromne wpływy matki, która miała ich wszystkich pozwalniać z roboty… Ostatnio rządzi sprawa „wykluczonych” z Woodstocku, którzy są oburzeni z powodu… ogrodzenia terenu festiwalu barierkami. Śmieszne i nierealne „incydenty” z udziałem lewaków, którzy próbują zrobić z siebie „wykluczonych” można wymieniać do rana.

Jak to się ma do do koncertów prawicowych (które są odwoływane lub organizowane w totalnej konspiracji) czy sprawy Baumana (antyterroryści i litania mandatów), albo kibiców Jagielloni, którzy dostali mandaty za śpiewy „Donald matole, twój rząd obalą kibole”? Jak to się ma do sprawy Ryszarda Cyby, strzelania do górników i masowej inwigilacji dziennikarzy prawicowych i ich rodzin? Przecież ci lewacy się tylko ośmieszają ze swoim „wykluczeniem”.

opozycja_totalna

Knują i judzą, ale do władzy już nie wrócą.

Podsumowując – układ III RP stracił władzę, bo nie zauważył, że duża liczba wykluczonych przez ich system polityczny może przynieść niekorzystny wynik przy urnach wyborczych. Władzę wziął PiS, który akurat się napatoczył osobom wykluczonym i najgorzej zarabiającym jako silna opcja przeciwna wobec poprzedniego układu. Kaczyński nie popełnił tego samego błędu i dał społeczeństwu 500+ oraz pozwolił swoim przeciwnikom na dużo więcej swobody w stosunku do tego, co było za rządów Platformy, która na wszystkich wysyłała policję i prokuraturę. Sfrustrowany poprzedni układ nieudolnie próbuje zrobić z siebie osoby wykluczone, ale polega to głównie na lamentach na pejsie po wyimaginowanym wpierdulu. Jeżeli Kaczyński nie naśle na przeciwników policji, wojska i sądownictwa to poprzedni układ może już zwijać interes, bo nawet gdy PiS skompromituje się w inny sposób, to władzę w Polsce przejmie ktoś nowy. Sytuacja ta mi się bardzo podoba i czekam na kolejne śmieszne próby zrobienia z siebie „wykluczonych” przez lewactwo. Jestem pewny, że takich nieudolnych prób będzie coraz więcej i czeka nas z tego powodu kupa śmiechu. Oczywiście życzę wszystkim prawdziwym wykluczonym, aby odzyskali godność i powrócili do szczęśliwego życia.

RacimiR, 30.06.2016

10 myśli nt. „Polityczna potęga wykluczenia społecznego

  1. Zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś, jednak co do 500+ to niestety trzeba przyznać im rację. PIS sam na siebie kręci bat, ten program spowoduje jedynie powiększenie puli osób nastawionych roszczeniowo. Nie uważasz chyba że, dzieci z takich rodzin nauczą się że pieniądze biorą się z pracy i oszczędności, pójdą raczej za przykładem swoich rodziców. To na co raczej należy się przygotować to zdzieranie do gołej skóry niedobitków klasy średniej, oraz zamach na oszczędności polaków jeśli jeszcze jakieś będą posiadać. Nie trzeba mieć kryształowej kuli, żeby przewidzieć czym są zapowiedzi wprowadzenia 500zł banknotu w przyszłym roku.

    od RacimiR: To prawda. PiSowi będzie jednak pomagała inflacja – z każdym rokiem te 500zł będzie coraz mniej warte, a nie ma pomysłów by z czasem podnieść wysokość tego świadczenia.

  2. Kod traci,bo nie jest to inicjatywa oddolna, lecz sterowana z góry. Żaden porządny, rewolucyjny ruch społeczny nie ma „w zarządzie ” tylu znienawidzonych przez ludzi gąb. Większość już wie czym kod pachnie, chociaż nie powiem, początki kodu nieco mnie przestraszyly. Na szczęście ten ruch wymiera.

    Ps.kolejny świetny tekst, czytam tu od ponad roku wszystko i trzymasz poziom.

  3. Nie wiem czy wiecie ale na onecie pisza o lechu walesie ze skarzy sie na nowe zasady ochrony dla bylych prezydentow wprowadzone przez pis tzn. Ze za bardzo one ingeruja w jego zycie…ale konkretow jakie to niby sa zmiany nie przedstawia. No ale zawsze jest to jakis rzyg na pis, a bolesa wrecz nie nawidzi Kaczyńskich, bo kiedys jeszcze za czasow solidarnosci sie popsztykali chomiki z bolkiem.

    Co do 500+ moim skromnym zdaniem jest to sluszny program, aby choc troche wspomoc wielodzietne rodziny, sam z takiej pochodze i kazdy grosz sie liczy nawet te 500pln. Poza tym i tak to sie zwroci panstwu jako 100pln w podatkach wiec na czysto to okolo 400pln na dzieciaka, nie mowiac juz o tym ze przyrost naturalny 1.3 nie napawa optymizmem. Zastanowcie sie kto bedzie robil na wasze emerytury jak kolejne pokolenie polakow bedzie ich mniej. Moze i te wielodzietne rodziny w dzisiejszych czasach nazywane sa patologicznymi no ale przeciez te dzieci to tez sa ludzie jak wszyscy, chca cos osiagnac w zyciu jak kazdy. Swoja droga wynika ze za komuny wiekszosc rodzin jest patologiczna bo wielodzietnosc wtedy byla w modzie.
    I kolejna rzecz o ktorym mowil Kolonko ze pis w jakisch sposob kombinuje aby pieniadze trafily do szarych ludzi, zeby cos z tego mieli i aby krazyly wewnatrz panstwa polskiego, aby choc troche pobudzic gospodarke. PeŁo natomiast glownie bazowalo na kasie z unii i to byla podstawa wzrostu zielonej wyspy.
    I oczywiscie artykul super, trafiajacy do przecietnego wasatego Janusza 🙂

    • Zakasaj rękawy i do roboty , nikt nie da ci tego , co sam zapracujesz , i tak na przykład ja pracuję w Polsce jako spawacz,bardzo dbam o moją córkę , i na urlopie dodatkowo pracuję w Norwegii, by zapewnić jej jak najlepsze warunki.Nie jestem wyznawcą Korwina lecz, popieram go w jednym :praca ,a nie zasiłki.Mam gdzieś 500+.Ten program niedługo się skończy ,i co wtedy?Pozdrawiam. 🙂

      • Pracowalem w polsce przez 10 lat w IT, juz na studiach zaczalem prace.
        Niestety lekarz rozwalil mi zdrowie na cale zycie lekami z grupy fluorochinolonow (np. cipropol, cipronex, levoxa, avelox …).
        Od roku nie pracuje, jestem oslabiony, mam bole neuropatyczne … i nie zanosisie na poprawe mojego zdrowia, zycie zniszczone przez farmaceutyki ktore nie powinny byc dopuszczone na rynek. Mozesz poczytac wiecej fqwallofpain.com, floxiehope.com. kazdego ostrzegam przed tymi lekami. Pracowal juz nie bede, a chccialbym. Zdrowia duzo zycze bo ono w zyciu najwazniejsze jest. Pzdr.

    • Brexitbrexit —> 500+ to kosztowny idiotyzm, coś jak dawanie afrykańskim murzynkom żarcia z międzynarodowych fundacji, ale dzięki temu upadnie ostatnie z socjalistycznych popłuczyn okrągłostołowych ugrupowanie polityczne. Emeryturami nie ma się co martwić, socjaliści chrystusowi wytną resztę kasy z ofe, a na zus to liczą chyba maniacy trafienia szóstki w lotto 🙂 Coraz bardziej nudzą mnie wierzący lewacy (PIS), tak jak wcześniej nudzili lewacy ateistyczni (peło, lsdy i inne k..). Niestety wąsaci Janusze uważają, że 500+ jest fajne, że darmowa służba zdrowia jest w porząsiu, że o doskonałym kształceniu nie wspomnę w kontekście karynowych zachwytów. NIE! Wszystko ma kosztować, ale wtedy odpowiednio świadczenie pracy również. Dla szarego, zwykłego człowieka (i pijaka też) powstaje wybór, co może mieć, a na co go(mnie) nie stać. A dziś nie mam możliwości podejmowania decyzji, bo łoże kasę do wspólnego wora, a ta jest dystrybuowana potem na gówniane nfz, pińcetplusy, czy komunikacje miejską, którą później jakiś przygłup wymaluje szprajem. Póki nie wymrą pokolenia postkomunistyczne zawsze będą chciwe łapska po darmoszkę wyciągać.. A jak zmniejszy się polska populacja, to może mieszkania na rynku wtórnym potanieją, może też nie każdy prowincjonał zapragnie być mieszczuchem na śmieciówie i rozwinie się rolnictwo wyspecjalizowane na małych (dzis nieużywanych areałach) , a wtedy na pewno nastąpi odbicie trendu. Zresztą, jesteśmy i tak zacofani względem choćby Azji, że o pościgu i równaniu do najdynamiczniej rozwijających się populacji nie ma sensu się rozpruwać.

      PS . RacimiR kolejny raz chwalę i ukłony za teksty — jak to na memach z makrelą pisują : wincyj, wincyj 😉

  4. Dobrze sie to czytalo:) a z innej beczki. Komisariat 12 w Düsseldorf’ie potwierdz wzrost liczby napasci seksualnych na basenach w NRW, dokonanych przez nachodzcow. Nawet w WDR mowili Ale sprytna pani dziennikaz uznala to za malo prawdopodobne gdyz: Wiekszosc imigrantow nie umie plywac!!! I jakis zwiazek basenow nie zanotowal zadnego wzrostu napasci… Pozdro!

  5. Ja wiem Drogi RacimiRze, że „cenzurowanie” teksów z perspektywy faktów dokonanych nie ma sensu tym niemniej z dzisiejszej perspektywy (26.12.2016) „idioci” z KOD wyglądają już mniej niewinnie bo obawiam się, że są tak zdesperowani, że gotowi „podpalić” Polskę (nie wiem czy cudzysłów nie jest tu przesadą) i doprowadzić do przewrotu – cokolwiek to słowo miałoby znaczyć!
    Mimo wszystko Twoja dalekowzroczność jest godna podziwu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *