Nowy system rozdzielania uchodźców i Breivik

komisja_europejskaW dniu dzisiejszym, jak grom z jasnego nieba gruchnęły na nas dwie ciekawe wiadomości. Pierwsza dotyczy nowego systemu przyjmowania tzw. uchodźców, co wyknuła Komisja Europejska. Sama Komisja to organ, składający się z 28 osób, których wybierają inni politycy. Społeczeństwo nie ma najmniejszego wpływu na skład Komisji Europejskiej, oczywiście wszystko „w imię demokracji” (która niby w Polsce jest zagrożona, bo demokratycznie wybrany rząd nie podoba się w Brukseli). Komisja więc jest tworem typowo biurokratycznym i czymś w rodzaju „gabinetu cieni”. Komisja ma wiele na sumieniu, np. skandal korupcyjny i proces o niegospodarność. Jej członkowie to prawie sami przedstawiciele frakcji lewackiej, prouchodźczej, globalistycznej i syjonistycznej – wystarczy przytoczyć kilka nazwisk, które przeciętnemu polskiemu patriocie kojarzą się fatalnie: przewodniczący Jean-Claude Juncker (cynik i wałkarz), Federica Mogherini (ta, która popłakała się po zamachach w Brukseli), Frans Timmermans (rzekomy „przyjaciel Polski”, blisko związany z Platformą Obywatelską) czy Elżbieta „ale jaja” Bieńkowska, której przedstawiać nie trzeba. To szanowne gremium zbiera się raptem raz na kwartał (zarabiając przy tym ogromne pieniądze) i właśnie takie zebranie miało miejsce na początku miesiąca (dopiero dzisiaj sprawa wyszła na jaw, w dodatku nieoficjalnie, więc widać, że Komisarze wstydzą się owoców swojej pracy). Ustalono na zebraniu kilka rzeczy – nas interesują głównie dwie. Pierwsza to zniesienie wiz dla Turków już od 4-go maja, czyli lada chwila. Turcja, kontrolująca (rzecz jasna) przyznawanie tureckich paszportów – będzie mogła wpuścić na teren Unii Europejskiej każdego, kogo będą chcieli i Unia będzie mogła ich cmoknąć w pompkę. Pisałem o tym niedawno osobny tekst, więc nie będę się powtarzał. Druga rzecz, którą chce wprowadzić Komisja Europejska to nowy system przyjmowania „uchodźców” przez kraje członkowskie Unii Europejskiej.

fot: Daily Mirror

Asymilacja w Niemczech, fot: Daily Mirror

Dotychczasowy system (który zresztą nigdy nie został wprowadzony z powodu sprzeciwów krajów Grupy Wyszehradzkiej) dotyczył rozlokowania około stu tysięcy „uchodźców” pomiędzy kraje Unii. Według mnie miał być to tylko precedens (pisałem o tym TUTAJ prawie rok temu), gdyż uchodźców można już liczyć w milionach, a biurokraci dyskutowali dalej o stu tysiącach. Chodziło więc o sam fakt zaakceptowania drobnej sumy „uchodźców” przez unijne kraje (dla świętego spokoju), żeby potem wykorzystać ten fakt dla rozsyłania coraz większych liczb („skoro przyjęliście wtedy tą drobną ilość uchodźców, to znaczy że się zgodziliście na ten system, więc teraz bierzcie kolejnych”). Sprawa się rypła dzięki „faszystom”, więc teraz zaserwowano nam drugie podejście. Widać tutaj ewidentnie rękę George Sorosa – misterny plan pana „filantropa”, który tłumaczyłem kilka dni temu (KLIK) wydaje się być obecnie wprowadzany w życie. Komisja Europejska poszła całkowicie va banque i „po bandzie” – przedstawiono projekt, który ma powołać nową, europejską instytucję przyznającą azyl dla imigrantów – European Asylum Support Office (czyli całkowite odrzucenie dotychczasowego, „dublińskiego” systemu). Miałaby ona przejąć kompetencje i autonomie krajów członkowskich (czyli same kraje od tego momentu nie miałyby nic do powiedzenia w kwestii przysyłanych do nich azylantów). Zaplanowano więc rozlokować nieograniczoną liczbę „lekarzy” po całej Unii Europejskiej, bez pytania o zgodę państw członkowskich. Matematycznie rzecz biorąc – nie ma licznika, a został sam mianownik. Dla Polski mianownik to liczba 13 – ponieważ populacja Polski to około 1/13 populacji UE. Licznika nie ma – bo nie wiadomo, ilu nowych „lekarzy” zaszczyci w nadchodzącym sezonie swoją obecnością. Póki co jest to około 2 milionów osób, ale liczba rośnie z każdym dniem. Czyli – na dzień dzisiejszy Polska musiałaby wziąć około 154.000 „uchodźców” + 1/13 z tych, który dopiero dotrą. Prognozy mówią, że każdego roku do UE będzie przybywać około 1.5 miliona nowych „lekarzy”, czyli na Polskę dodatkowo przypadałoby „drobne” 100.000 rocznie. Żeby było śmieszniej – Komisja uchwaliła, że każdy „lekarz” miałby dostać około 1.000 euro zapomogi miesięcznie, niezależnie od kraju, do którego zostanie skierowany (to pewnie po to, by wszyscy nie zwiali do Niemiec i Szwecji). Takie są właśnie plany Komisji Europejskiej. Napisały o tym wszystkie największe polskojęzyczne media, np. niezależna czy wp. Jutro (21.04.2016) odbędzie się kolejny szczyt „krysysowo-uchodźczy”, tym razem w Luksemburgu. Prawdopodobnie będą tam forsowane opisane mechanizmy.

fot: screen youtube

Kobiety i dzieci, fot: screen youtube

Jak ja to widzę? Według mnie – Komisja Europejska podjęła… świetną decyzję. Wprost nie mogli się bardziej ośmieszyć. Unia ledwo zipie i za chwilę upadnie, a oni nagle proponują takie coś. To tak, jakby złodziej przyłapany na kradzieży przez policję – ściągnął gacie i zaczął wywijać Wacławem oraz obrażać policjantów i ich rodziny. Albo tak, jakby bramkarz w piłce nożnej sam wrzucił sobie piłkę do bramki (jak kiedyś legendarny Janusz Jojko), po czym poszedł do sektora fanatyków i powiedział, że wszyscy z nich są cwelami. Samozaoranie, strzał w stopę, autodestrukcja, totalne ośmieszenie idei. Pomysł Komisji Europejskiej w Polsce wywołałby podobne reakcje. Plan na pewno spodobał się w krajach typu Szwecja i Niemcy – bo tam 1.000 euro miesięcznie to niewielki pieniądz, a „lekarzy” jest tam ponad średnią, więc de facto musieli by ich odesłać do innych krajów, co wyszłoby im na dobre. Natomiast w Polsce i innych biednych krajach – projekt Komisji wywoła tylko wściekłość społeczną i dalszy spadek zaufania do instytucji Unijnych. 75% Polaków w pocie czoła zarabia mniej, niż 1.000 euro (nie mówiąc o emerytach) i nagle „opuchnięte jądra” miałyby dostać zapomogę w takiej wysokości za nic nie robienie? Wszystko w obliczu budżetu napiętego jak plandeka na Żuku (37 miliardów złotych deficytu w pierwszym kwartale bieżącego roku). Każdy chciałby mieć takie bailando – 1.000 euro w Polsce to całkiem niezły pieniądz i można za tą kwotę nieźle żyć i imprezować. Komisja Europejska myśli, że przysłowiowy Pan Staszek, który zarabia na produkcji 1.400 złotych będzie tolerował młodych i silnych Muhammadów, którzy za darmo będą dostawać 3 razy tyle i będą śmiali się z niego siedząc w ogródkach piwnych, gdy ten zasuwa do roboty? Polski bezrobotny dostaje jakieś 150 euro zasiłku, a większości z nich wręcz żaden zasiłek się nie należy. I nagle przyjedzie Abdul z Pakistanu i ma dostać tysiąc? Nie wydaje mi się, żeby Polacy pozwolili na taki układ…

breivik

W tym samym dniu wyszła druga ciekawa sprawa, chodzi o Andersa Breivika, który ośmieszył norweskie sądownictwo, wygrywając sprawę o „nieludzkie traktowanie”. Skarżył się on między innymi na brak kontaktu z ludźmi, niesmaczną kawę i stary model PlayStation. Można powiedzieć, że najpierw walczył on z politycznie poprawnym systemem z zewnątrz, a teraz walczy z nim od wewnątrz. Wykorzystał on mentalność skandynawskich lewaków i uderzył w czuły punkt, pokonując ich własnym mieczem. Głównym wzorem dla lewaków (zwłaszcza kobiet z wypranymi mózgami) zawsze były kraje skandynawskie, ale od dnia dzisiejszego wystarczy jedno magiczne słowo (Breivik), aby ośmieszyć całą Skandynawię i jej „tolerancyjnych” zwolenników. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego lewacki sąd nie oddalił pozwu Breivika, co przecież byłoby wskazane i oczekiwane przez system. Być może w końcu coś do Skandynawów doszło i jednak postanowili walczyć, ośmieszając polityczną poprawność?

Wracając do „lekarzy” – główny argument polskojęzycznej lewicy o „uchodźcach” w Polsce był dotychczas taki: „Co to jest te drobne 7.000 uchodźców w 40-milionowym kraju? Nawet tego nie zauważymy”. Niejaki Sławomir Sierakowski powtarzał to w kółko jak katarynka, wielokrotnie mówiła o tym również była premier Ewa Kopacz w kampanii wyborczej. Dzisiaj argument ten się skończył – już nie ma mowy o żadnych kilku tysiącach, tylko o liczbie dużo większej, czyli 150 tysięcy + 1/13 z tego, co dopiero do Unii dotrze.

20 kwietnia 2016 roku przejdzie do historii jako bardzo zły dzień dla politycznej poprawności. Została ośmieszona przez samą siebie – sprawą Breivika oraz sprawą nierealnych i drażniących społeczeństwo pomysłów Komisji Europejskiej. Jeszcze kilka takich dni, a wszyscy eurokraci zostaną wywiezieni na taczkach, lub zawisną na latarniach…

RacimiR, 20.04.2016

7 myśli nt. „Nowy system rozdzielania uchodźców i Breivik

  1. optymizm dotyczący reakcji ludzi na nowy pomysł KE niestety może być przesadny, obawiam się, że zbliża się nasz koniec, pis doszedł do władzy 4 lata za późno

  2. Mam tylko nadzieję, że tak jak piszesz żaden z tych 150 000 darmozjadów nie wejdzie do Polski. Niechęć społeczna wobec owych „gości” byłaby niezmierna, gdyż przeciętny Polak może pomarzyć o zarobkach takich jak 1000 euro. Śmiech. Tym bardziej wscieka mnie Franciszek, który przeprasza „uchodźców” i nazywa ich „darem” ,ze każdy z nich na „twarz Boga „itp. Nie wiem, Czy on sobie robi jaja? Kto mu każe gadać takie dyrdymały? Im bardziej go słucham, tym bardziej nabieram przekonania, ze ktoś „pomógł” Benedyktowi XVI podjąć decyzję przejścia na emeryturę by lewak Franciszek mógł się dostać na najbardziej eksponowany stołek w Watykanie.

    od RacimiZR: Też tak myślę z Benedyktem. Jego abdykacja była chwilę później, gdy wypowiedział się ciepło na temat krucjaty przeciwko islamowi. Szast prast i wymienili go na masona Bergoglio, który myje „uchodźcom” nogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *