Licytacja na największą ofiarę losu

rasizm2

Żyd i murzyn – finaliści konkursu

Są na świecie dwie grupy społeczne, które za strategię wybrały sobie zrobienie z siebie zawodowych ofiar losu. Mowa oczywiście o murzynach oraz Żydach. Celowo użyłem określenie „ofiary losu”, ponieważ obie wymienione grupy nie mają sobie absolutnie nic do zarzucenia, a wszystkie swoje dziejowe niepowodzenia zrzucają na innych (czyli klasyczne ofiary losu, inaczej pechowcy). Murzynom i Żydom wiele rzeczy się nie udaje, bo okrutni biali ich dyskryminują. Już dawno skolonizowaliby Marsa, leczyli AIDS i raka jedną pigułką oraz jeździli samochodami na wodór, ale niestety muszą marnować swoje cenne siły na walkę z dyskryminacją przez białych. Z kolei biali – nie mają nic innego do roboty, tylko dyskryminować innych (dlatego najlepiej jest białych po prostu wytępić). W dawniejszych czasach (od zarania dziejów do połowy XX-go wieku) wszystko było logiczne – panował kult siły i potęgi, najsilniejsi wygrywali wszystko, a słabsi mogli liczyć tylko na okruchy z pańskiego stołu. Wszystko zostało wywrócone do góry nogami po „wynalezieniu” i wprowadzeniu marksizmu, bolszewizmu i socjalizmu. Nowy ustrój odwrócił kurs i zaczął nagradzać słabych, a karać silnych. Doszło do tego, że im ktoś jest słabszy – tym lepiej się w życiu ustawi. Zdefiniowaniem i ustaleniem tego, kto jest słaby, a kto silny – zajęła się polityczna poprawność, która wyznaczyła tematy ważne oraz tematy zakazane. Główną areną w tym sporze są Stany Zjednoczone (gdzie mieszkają najbardziej wpływowi murzyni i Żydzi), ale rykoszetem obrywa się także Europie i Polsce. Zaczął się więc wielki wyścig na najbardziej pokrzywdzonych przez los. Im bardziej ktoś jest pokrzywdzony i im większą jest ofiarą losu – tym większe profity osiągnie z tego faktu w socjalistycznym systemie. Działa to zarówno w skali mikro (zasiłki dla najsłabszych jednostek), jak i makro (specjalna prawa, przywileje i wsparcie finansowe dla „dyskryminowanych” państw, ras czy grup społecznych). Zanim przejdę do „finalistów” – opiszę kulisy odpadnięcia innych ras w tych absurdalnych zawodach na największą światową ofiarę losu.


Dlaczego inne rasy nie biorą udziału w grze?

grabie

Chrześcijanie i biała rasa (choć wg mnie obecnie jest najbardziej dyskryminowana na świecie) – została z zabawy wykluczona na samym wstępie, bo wtedy cała licytacja murzyńsko-żydowska byłaby nielogiczna. Użyto więc politycznej poprawności do zakazu mowy o dyskryminacji białych w głównym nurcie dyskusyjnym (sama dyskusja o dyskryminacji białych to rasizm, wielokrotnie przekonałem się o tym osobiście). Wszak to na „złych” białych oparty jest cały temat dyskryminacji. Jedni grają holokaustem, a inni kolonializmem i niewolnictwem – gdyby jeszcze biali zaczęli mówić o dyskryminacji, to wyszedłby logiczny bajzel. Tak więc biali, według politycznej poprawności – nigdy nie są dyskryminowani.

Azjaci ze wschodu (Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy) nie biorą udziału w licytacji na ofiarę losu, bo nie ma tam politycznej poprawności, a w ich kulturach liczy się głównie pracowitość. Mało który z nich myśli, aby kombinować i układać sobie życie na koszt białych. Wolą pracować ciężko i osiągać z tego profity. Chińczycy w ten sposób odbudowali kraj po komunistycznym zastoju, a obecnie bez większych fajerwerków wykupują kawałek po kawałku środkową i południową Afrykę, a ostatnio nawet kupili największy port w Grecji – Pireus (który jest obecnie okupowany przez „uchodźców” – ciekawe jak Chińczycy ich tam potraktują). Sytuacja z wykupywaniem Afryki przez Chińczyków jest dość kuriozalna, bo murzyni nadal (wiele lat po fakcie) zajęci są robieniem z siebie ofiar białych konkwistadorów, podczas gdy właśnie wpadają pod chiński but, który raczej nie będzie przesadnie inwestował w BHP w swych afrykańskich koloniach. Według mnie to właśnie Chińczycy wyjdą zwycięsko z obecnych przetasowań geopolitycznych i wkrótce zaczną panować nad światem. Wystarczy tylko obalić status amerykańskiego dolara jako głównej światowej waluty i wszystko się sypnie (włącznie z opisywaną licytacją na ofiarę losu, gdyż znów zacznie się kult siły). Praca u podstaw zawsze na dłuższą metę zwyciężała, a knucie, kombinowanie, judzenie i pasożytowanie – zawsze na dłuższą metę przegrywały. Nie inaczej będzie wkrótce.

Arabowie (oraz Berberowie i pokrewne odmiany z Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu) i inni muzułmanie również próbują brać udział w licytacji na największą ofiarę losu. Robią to głównie w Europie, natomiast w USA zjawisko to jest marginalne. Arabowie z jednej strony wyznają kult maczo i kult siły, więc robienie z siebie ofiar losu nie jest u nich zbyt mile widziane, zatem we własnych, półpustynnych i szariatowych krajach tego nie stosują. Jednakże w islamie są 3 prawa: Takkija, dżizja i hidżra – wszystkie trzy sprzyjają do robienia z siebie ofiar w krajach, które po cichu podbijają demograficznie. Takkija – „jesteśmy dyskryminowani, wy biali rasiści”. Dżizja – „dyskryminujecie nas, więc za karę dawać hajs” oraz Hidżra – „dyskryminujecie nas, więc teraz macie obowiązek przyjęcia nas pod swój dach”. Jednak islamiści nie mają tak mocnych punktów oparcia historycznego, jak holokaust czy niewolnictwo. Jedyny ich „argument” historyczny to wyprawy krzyżowe, ale to była akcja odwetowa, a nie zaczepna, więc krucjaty to argument z dolnej półki (trudno robić z siebie ofiarę krucjat, jednocześnie posiadając takie miasta jak Konstantynopol, Trypolis czy Aleksandria, gdzie za spacer z krzyżykiem na szyi grozi wpierdul). Zachowanie muzułmanów w Europie (terroryzm, gwałty, kradzieże, roszczeniowa postawa itd) również nie robi z nich niewiniątek, więc (mimo, że bardzo by tego chcieli) – nie mają żadnych szans na zostanie największą ofiarą losu (tym bardziej, że główna arena zawodów położona jest w USA, gdzie po 9/11 przeciętny obywatel ich raczej nie lubi).

Osobną grupą są Hindusi. Oni po prostu nie chcą brać udziału w licytacji na ofiarę losu, gdyż mają swój pokojowy świat – wolą sobie zajarać shishę, poćwiczyć jogę i wykąpać się w Gangesie pośród pływających zwłok. Nie są grupą ekspansywną, lecz zadowalają się tym, co mają. W Indiach niestety występuje inny problem – przeludnienie. Tam za chwilę skończy się woda i jedzenie, więc siłą rzeczy zacznie się model Nigeryjski – masowe emigracje (i to nie do Rosji, Sudanu, Chile, Maroka, czy Meksyku, a oczywiście do Europy). Gdy zacznie się wędrówka ludów – zaczną się zgrzyty i nieporozumienia w wyniku próby wywalczenia sobie jak najlepszej pozycji na terenach zasiedlanych.

Latynosi mają swoje własne problemy, w dodatku wielu z nich podczepia się pod białych, więc z automatu stają się dyskryminatorami. Gęstość zaludnienia Ameryki Łacińskiej (kontynent bardzo przyjazny klimatycznie, bez pustyń czy lodowców) to raptem 25 osób/km2, więc nie potrzebują oni podbijania kolejnych terenów, bo nie potrafią nawet zaludnić własnych i dojść do porozumienia między sobą. Również wyznają kult maczo i siły. Są w większej części chrześcijanami, więc w linii prostej – antysemitami oraz kolonizatorami. Z powyższych powodów nie biorą udziału w licytacji na największą ofiarę losu.

Pozostałe grupy (Indianie, Aborygeni, Mongołowie itp) są zbyt mało wpływowe, żeby liczyły się w licytacji na największą ofiarę losu (mimo, że logicznie rzecz biorąc – oni najbardziej by zasługiwali na to miano, skoro wymierają). Jednak w licytacji nie chodzi o prawdę, lecz o pieniądze, przywileje i władzę, więc wymierające rasy nie mają nic do powiedzenia.


Finaliści zawodów

racism

Do finału przechodzą dwie najbardziej „zdyskryminowane” grupy na świecie. Pierwsza to murzyni. Z jednej strony – zyskują coraz większe wpływy polityczne i finansowe. Wyznają kult penisa i często nie poczuwają się do wychowywania własnego potomstwa, co prowadzi do gigantycznego przyrostu naturalnego. Skoro zyskują wpływy i rozwijają się liczebnie – gdzie tu dyskryminacja? Są to kwestie zakazane przez polityczną poprawność, a więc nieistniejące w debacie. „Najważniejsze” jest to, że dawno temu niewielki odsetek czarnych był niewolnikami na plantacjach bawełny w USA. To do dnia dzisiejszego otwiera murzynom wszystkie drzwi, co ciekawsze – także w Europie. Np. przyjeżdża „uchodźca” z Nigerii do Szwajcarii czy Austrii (która nigdy nawet nie miała dostępu do morza), gdzie domaga się domu, samochodu i zasiłku w ramach rekompensaty za niewolnictwo. Drugim przejawem „dyskryminacji” murzynów jest brutalność amerykańskiej policji. Statystyki policyjne z USA pokazują, że murzyni dużo częściej niż inne rasy używają broni palnej, zabijają, handlują narkotykami, gwałcą, kradną i w efekcie najczęściej trafiają „na wczasy”. Murzyni twierdzą, że to wyłącznie przez to, że zła policja się na nich uwzięła. Wtórują im lewaccy antyrasiści, antyfaszyści i dżenderyści, finansowani przez Sorosa. Uważają oni, że czynniki wrodzone (rasa, geny, płeć itd) nie mają nic wspólnego z zachowaniem człowieka, więc powód częstego wsadzania murzynów do więzienia musi leżeć po stronie osób trzecich (czyli szeroko pojętego „systemu”). Ja mam trochę inne zdanie na ten temat, ale nie będę się z nim afiszował, bo wczoraj przez pół dnia myłem okna i nie chciałbym, aby antyterroryści z donosu HejtStopu jutro o świcie je powybijali. Według mojej opinii – gdyby policja w USA była wobec murzynów tak uległa jak w Europie – ten kraj już by dawno nie istniał, a stolicą Państwa Islamskiego byłoby Detroit. Z drugiej strony – gdyby murzyni pozwolili policji wejść sobie na głowę jak Donald Tusk Angeli Merkel – już dawno całe Stany Zjednoczone byłyby inwigilowane, za-chipowane i panowałby tam totalny Orwell. Dzięki takim aferom jak zamieszki w Ferguson – system opresyjno-kontrolny ma mocno utrudniony rozwój, a policjant czuje duży strach przed nieuzasadnionym użyciem przemocy (zwłaszcza w epoce youtube oraz smartfonów z kamerami i dyktafonami).

Istnieje szereg dowodów na to, że murzyni dzięki robieniu z siebie ofiar losu wywalczyli dużo przywilejów, zwłaszcza w USA. Posiadają oni parytety ilościowe w zakładach pracowniczych czy mnóstwo organizacji pozarządowych, broniących praw czarnych. Posiadają też własne szkoły i uniwersytety, gdzie białym wstęp wzbroniony. Inny przykład to ścieżka kariery Rachel Dolezal, która wyłącznie dzięki zmianie koloru skóry osiągnęła sukcesy zawodowe. Kolejne przykłady to pornograficzny rasizm czy filmowy rasizm, który nie byłby możliwy w drugą stronę. Polski przykład to niejaki Simon Mol, który nie wyróżnił się niczym szczególnym, ot było zapotrzebowanie na czarnoskórego działacza lewicowego, który jest ofiarą dyskryminacji (od niedawna ten wakat znów w Polsce jest wolny, bo Krystian Legierski został ‚persona non grata’ za poparcie Andrzeja Dudy). Pan Simon przy wsparciu Gazety Wyborczej i Stowarzyszenia Nigdy Więcej został wykreowany (pomimo zmyślenia swojego życiorysu) na bardzo wpływową postać medialną i gdyby nie miał HIV (lub trzymał Wacka na wodzy) – dzisiaj z pewnością byłby jedną z najważniejszych osób polskiej lewicy. Najbardziej absurdalny przykład przywilejów osób czarnoskórych to słowo „nigger”, którego mogą używać wyłącznie murzyni wobec siebie (i robią to notorycznie – wystarczy posłuchać muzyki rap), ale wszyscy inni mają absolutny zakaz wymawiania tego słowa (biali mogą mówić tylko eufemizm „n-word”). Z drugiej strony murzyni na białych mówią pogardliwie „cracker” i wszystko jest OK (jak tak dalej pójdzie, to niedługo dojdzie do tego, że jak biały na białego powie cracker, to będzie dyskryminacja murzynów). Dowodzi to, że murzyni dzięki robieniu z siebie ofiar losu – mają dużo łatwiej w życiu, osiągając liczne prawa i przywileje.


Mural w Grecji, fot: newsweek.com

„Ofiarny” Mural w Grecji, fot: newsweek.com

Drugim finalistą w robieniu z siebie ofiar są oczywiście Żydzi. Chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego – wystarczy jedno słowo – antysemityzm, które jest obecnie wytrychem do wszystkich drzwi na świecie. Antysemityzm oparty jest w 100% na Holokauście. Norman Finkelstein w swojej książce rozróżnił 2 rodzaje Holokaustu – Hitlerowski Holokaust (ten historyczny, z początku lat 40-tych, na który Żydzi mówią Shoah) oraz Przedsiębiorstwo Holokaust, czyli wszystkie działania powojenne z robienia z siebie ofiar przez Żydów (odpuszczam już omawianie kolejnych odmian Holokaustu, np. Holokaust Palestyńczyków na terenie obecnego Izraela, Modern Holokaust Marii Peszek czy Kaczystowski Holokaust, który według lewicowych komentatorów trwa teraz w Polsce). Skupmy się na Przedsiębiorstwie Holokaust w ujęciu Finkelsteina. Pierwszym jego zadaniem było odcięcie się samych Żydów od współudziału w Hitlerowskim Holokauście. W tym celu wprowadzono absolutny zakaz dyskutowania o takich faktach historycznych jak Judenrat, kredyty żydowskich bankierów dla nazistów w latach 30-tych, statek St.Louis czy olanie sikiem prostym raportów Karskiego i Pileckiego przez amerykańskich Żydów. O tym dyskutować nie wypada (delikatnie mówiąc). W międzyczasie oczyszczono się również z innych żydowskich czarnych kart historii – np. znacznego udziału Żydów w handlowaniu niewolnikami w czasach kolonializmu czy zjawiska żydokomuny. Według polskiej, francuskiej czy angielskiej Wikipedii – żydokomuna to… antysemityzm. Patrzcie państwo – narodowość Lenina czy Trockiego, a także działania Morela, Szechtera, Baumana czy „Krwawej Wandy” ewoluowały już do antysemityzmu! Oprawcy stali się ofiarami, a ofiary stały się oprawcami!

merchantKolejne zadanie Przedsiębiorstwa Holokaust to zrobienie z siebie ofiary numer 1 w Drugiej Wojnie Światowej. Fakty są takie, że Żydzi jako naród nie są nawet w pierwszej trójce liczebnych ofiar wojny. Zwiększono więc oficjalną liczbę ofiar żydowskich, podciągając pod to np. nigdy nie urodzone dzieci osób, które zginęły w Hitlerowskim Holokauście (czyli uosobienie osób, które nigdy nie istniały w sensie stricte). Nigdy nie urodzone dzieci oczywiście miałyby swoje dzieci, a potem wnuków i prawnuków, więc liczba żydowskich ofiar będzie rosła z każdym pokoleniem w tempie wykładniczym, a matematycznie rzecz biorąc – będzie zmierzała do nieskończoności. Jakby tego było mało – Polaków w Hitlerowskim Holokauście zginęło więcej niż Żydów (licząc polskich Żydów do obu grup, jako pół-Żydów i pół-Polaków). Przedsiębiorstwo Holokaust musiało więc najpierw Polaków przesunąć z roli ofiar do roli sprawców, bo inaczej głupio by wyglądało, że ofiara liczebna numer 2 nie dość, że kreuje się na ofiarę numer 1, to jeszcze na ogólnie największą ofiarę w historii świata. Cel ten osiągnięto przez różne Pokłosia, Idy i inne afery, polegające na propagandzie i oczernianiu medialnym. Wykorzystano mnóstwo żydowskich „autorytetów”, zarówno tych amerykańskich, izraelskich, jak i polskojęzycznych (Bartoszewski, Geremek, Michnik, Holland itd). O obronie Polaków przed Przedsiębiorstwem Holokaust pisałem TUTAJ. Żydzi więc wyczyścili własne winy oraz sprowadzili Polaków do roli sprawców. O tym, że Żydzi mieszkali w Polsce przez kilkaset lat i nikt im krzywdy nie robił, a dopiero pod hitlerowską okupacją nagle Polacy ich rzekomo zaczęli zabijać – też nie wolno mówić, bo ta historia się kupy nie trzyma. Wszystko, co opisałem powyżej (+ kilka innych czynników) pozwoliło Żydom na skuteczne używanie Holokaustu (i wyimaginowanego antysemityzmu) do walki o status największych ofiar losu.

as2Co dzięki temu wywalczyli? Bardzo dużo, praktycznie całkowitą bezkarność i de facto status „nadludzi”. Żydzi mogą przede wszystkim bezkarnie dokonywać apartheidu oraz czystek etnicznych w Palestynie. Jest też politycznie-poprawny zakaz dyskutowania o żydowskiej nadreprezentacji w finansach, polityce, sądownictwie i prawie, ubezpieczeniach, mediach, managemencie, przemyśle pornograficznym czy na liście najbogatszych ludzi świata. Mogę o tych sprawach co najwyżej napisać ja (na blogu, którego nikt nie czyta) , ale w telewizji, prasie czy największych portalach o tym nie przeczytacie. Żydzi są pierwsi do promowania tolerancji na świecie, ale sami w swym izraelskim reżimie faszystowsko-wojskowym dyskryminują innych. Izraelscy Żydzi to wielokulturowa i wieloreligijna zbieranina z całego świata, więc nie są jeszcze zbytnio zintegrowani i przywiązani do palestyńskiej ziemi, ani nie mają „czynnika historycznego”, który by ich konsolidował (coś jak np. mieszkańcy Wrocławia, którzy nie czują się już Kresowiakami, ale nie czują się jeszcze Ślązakami, choć najmłodsze pokolenie powoli zaczyna się już utożsamiać z ziemią). Zdecydowano więc w Izraelu, że ta konsolidacja i budowanie poczucia żydowskiej wspólnoty oparte zostanie na Hitlerowskim Holokauście, „syndromie oblężonej twierdzy” i nienawiści do Arabów oraz Polaków. W izraelskich szkołach i 2-letniej, obowiązkowej służbie wojskowej – młodzież „uczona” jest, że największe zło całego świata to Polacy, co skutkuje produkcją antypolskich fanatyków, którzy jeszcze nie raz dadzą nam się we znaki w przyszłości. W matematyce znak „+” zastąpiono w izraelskich szkołach znakiem „falsum”, bo plus kojarzył się tam ze znienawidzonym krzyżem.

Żydowskie dziewczynki piszą życzenia na bombach, które wkrótce spadną Palestyńczykom na głowę, fot: AFP

Żydowskie dziewczynki piszą życzenia na bombach, które wkrótce spadną Palestyńczykom na głowę, fot: AFP

Oglądanie bombardowania Strefy Gazy należy do ulubionych rozrywek izraelskich Żydów, np. TAKI filmik – polecam zwłaszcza wypowiedź pani od 1:20 – w innym kraju byłaby ona od razu oskarżona i osądzona, a tam nic. Albo TAKIE COŚ – strzelanie w łeb do leżącego – gdyby miało miejsce w Polsce, to musielibyśmy się grubo tłumaczyć przed instytucjami międzynarodowymi, a KOD i GW dostałyby sraczki. Pewnie niejednemu włos się jeży na głowie, ale dzięki robieniu z siebie ofiar przez Żydów – każdy, kto mówi o powyższych zagadnieniach – z automatu jest szufladkowany jako „nazi”. Żydowskie państwo w Palestynie stosuje cały pakiet – rasizm, faszyzm, apartheid, ksenofobię, dyskryminację religijną… Żydzi za granicą też nie próżnują. Ich media dyskryminują lokalne religie, np. Gazeta Wyborcza, która od 25 lat wściekle atakuje katolicyzm w Polsce. Nadreprezentacja Żydów na liście najbogatszych to de facto rasizm i ksenofobia – skoro wszyscy ludzie są równi, a jeden niezbyt liczny naród ma tylu reprezentantów, to musiał on dyskryminować innych, aby osiągnąć swoją pozycję. Jest też coś takiego jak „Kłamstwo Oświęcimskie”, które jest prawniczym ewenementem na skalę światową. Nigdzie nie istnieje podobny przypadek, gdy negowanie faktu historycznego byłoby karane. Ostatnim stadium robienia z siebie ofiar są odszkodowania finansowe – Żydzi dostali już pieniądze od Niemiec, Polski (za Gomułki), Austrii, Holandii, a ostatnio od Szwajcarii i Francji (nie pierwszy raz). I ciągle chcą więcej (obecnie skromne 65 miliardów dolarów od Polski). Gdy wybuchł temat ze „Złotym Pociągiem” na Dolnym Śląsku – pierwsi w kolejce po złoto ustawili się Żydzi. Jak widać – Żydzi mogą robić absolutnie wszystko i nie wolno ich nawet skrytykować, bo – obok murzynów są największymi światowymi ofiarami losu (narodem krystalicznie czystym, który nigdy nikomu nic złego nie zrobił, a ciągle był kozłem ofiarnym dla innych narodów).

a

Podsumowując całą absurdalną licytację na największą ofiarę: z jednej strony – walczenie o swoje (jak każda rywalizacja) jest raczej pozytywnym zjawiskiem. Z drugiej strony – walczenie o swoje bez ducha fair-play, dzięki ciosom poniżej pasa i robieniu z siebie ofiary losu – nie jest według mnie fajne, bo fałszuje obraz sytuacji dyskryminuje pozostałych, uczciwych uczestników. Dlatego zawsze musimy pamiętać o historii i prostować różne kłamstwa. Musimy wiedzieć, że murzyni i Żydzi – mimo, że byli dyskryminowani, to też mają dużo grzechów za uszami. Musimy wiedzieć, że Polacy nigdy nie brali udziału w kolonizacji, a sami niejednokrotnie byli niewolnikami (słowo ‚Slavs’ czyli Słowianie nieprzypadkowo oznacza także niewolników). Musimy pamiętać, że Polacy byli ofiarami Holokaustu, a nie sprawcami czy współsprawcami.

Byliśmy zawsze bardzo dumnym narodem i pomimo krwawej historii nigdy nie kreowaliśmy się na ofiary losu. Jednakże jesteśmy wplątani w całą zabawę, bo zawodowe ofiary losu łączą nas z oprawcami dla łatwiejszego osiągnięcia własnych profitów. Żydzi twierdzą, że Polacy ich pozabijali w Auschwitz (swoją drogą oni ginęli głównie w Brzezince, a nie Auschwitz, ale bezczelnie podpięli się pod Auschwitz, bo tam jest słynny napis na bramie oraz pozostałości obozu). Dlatego chcą od nas pieniądze, ziemię, mienie, pracę i uległa postawę. Murzyni twierdzą, że wszyscy biali (a więc też Polacy) są winni ich niedoli, niskiej pozycji społecznej oraz temu, że siedzą w więzieniach, dlatego chcą teraz przyjeżdżać do „białych” krajów na zasiłki. Polacy nie są niczemu winni i powinni jasno dać temu odpór, a ofiary losu niech nas pocałują w dupę.

RacimiR, 10.04.2016

PS: Dziś 6 rocznica „Smoleńska”. Życzę sobie i wszystkim Polakom, aby sprawa została wyjaśniona, wrak wrócił do Polski, a ofiary były szczęśliwe w niebie.

6 myśli nt. „Licytacja na największą ofiarę losu

  1. Świetna robota. Dzięki tobie zacząłem wygrywać rozmowy z moimi znajomymi, którzy uważali mnie za rasistę i ksenofoba a teraz w części przypadków się ze mną zgadzają.

  2. niestety dużo porządnych żydów będącymi od pokoleń w Polsce i czującymi się częścią naszego narodu zostało wymordowanych w obozach i gettach, to byli ci raczej mniej zamożni których nie było stać na ucieczkę za granicę czy zapłacenie faszystom za życie, tysiące Polaków ratowało im życie nie dlatego że BYLI ŻYDAMI tylko byli ich sąsiadami, rodzinami, przyjaciółmi traktowali się na wzajem jak POLACY z jednym obywatelstwem. A teraz możemy usłyszeć żądania niebotycznych odszkodowań, zwrotu kamienic, jakichś przeprosin czy też wręcz przyznania że to my przyczyniliśmy się do ICH HOLOKAUSTU, dla własnej pierdolonej żądzy pieniędzy ludzie nie mający honoru wymyślili coś takiego jak „antysemityzm” – najlepsze w tym jest to, że zazwyczaj to są ci którzy spierdolili za granicę lub wykupili się z rąk Faszystów lub ich potomkowie którzy w życiu nie byli nawet w Polsce, większość porządnych żydów niestety zginęło z rąk faszystów…

  3. Nieprawda! Polacy mieli swoje kolonie, kolonizowali. Polska bardziej była najeźdźcą, niż ofiarą. I słowo „Slave” na pewno nie wzięło się od Polaków jeśli już, tylko od narodów na wschód od Polski i krajów bałkańskich.

    od RacimiR: Gdzie konkretnie niby były te polskie kolonie? Słowianie wzięło się od Slave, a Polacy to Słowianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *