Kryzys imigracyjny a Izrael

Tolerancja w wydaniu żydowskim. fot:ziomania.com

Tolerancja dla odmiennych kultur w wydaniu żydowskim. fot:ziomania.com

W ostatnich dniach na temat „uchodźców” powiedziano już chyba wszystko, wiedza Polaków o tym zjawisku wzrosła diametralnie (i chwała Panu za to). Dlatego dzisiaj chciałbym wejść na „wyższy poziom wtajemniczenia” i zwrócić uwagę na wkład państwa żydowskiego w obecny kryzys z „uchodźcami”. Jak to mówią w reklamach – ważna jest przyczyna, a nie skutek. Bez usunięcia przyczyny – skutek zawsze będzie powracał. Temat Izraela jest oczywiście całkowicie przemilczany przez wszystkie możliwe polskojęzyczne media, trudno wyobrazić sobie większe tabu. Voltaire wypowiedział bardzo mądre, ponadczasowe słowa: „Sprawdź kogo nie możesz krytykować, a będziesz wiedział kto Tobą rządzi”. Izraelscy Żydzi dzielą się na kilka rodzajów i ścierających się frakcji (syjoniści, ortodoksi, osadnicy, Rosjanie udający Żydów i inni). Najbardziej „aktywna” w sprawie uchodźców jest najsilniejsza frakcja czyli syjonistyczna prawica, która niemal „od zawsze” dzierży władzę w Izraelu (a także w kongresie amerykańskim). Syjoniści wspierani są finansowo przez USA (syjonistyczny ogon od jakiegoś czasu macha amerykańskim psem). Do syjonistów mam najwięcej zastrzeżeń, trudno wyobrazić sobie bardziej niemoralne osoby. Natomiast np. do ortodoksów, którzy od 20 pokoleń nie opuszczają Jerozolimy, czekając na mesjasza – mam duży szacunek (mentalnie to absolutne przeciwieństwo syjonistów – żyją spokojnie i nie wtykają nosa w cudze sprawy). Syjoniści hojnie wspierani są przez Żydów ze Stanów Zjednoczonych, jak i przez sam rząd USA – kilkadziesiąt miliardów dolarów rocznie dotacji (!!!) trafia do izraelskiego budżetu. Gdyby nie pomoc zza oceanu – Izrael prawdopodobnie nie przetrwałby miesiąca, gdyż to fatalny, jałowy, pustynny, księżycowy i niegościnny teren, otoczony wściekłymi muzułmanami, których Izrael wielokrotnie upodlił i wzbudził w nich nienawiść.

nazi_israelSyjoniści w każdym kraju cywilizacji łacińskiej posiadają przynajmniej jedną gazetę i telewizję. W Polsce jest to Gazeta Wyborcza i TVN. W USA jest to New York Times. We Włoszech – La Repubblica. W Niemczech – Frankfurter Allgemeine Zeitung. I tak dalej. Gazety te to klony samych siebie – wszystkie mają zbieżną „linię programową” i piszą dokładnie o tym samym. Dobrze zorganizowana maszyna, idealny przykład propagandy. Jakby tego było mało – są mocno skoordynowane i cytują się same nawzajem, co ma je uwiarygodnić (klasyczny przykład circulus vitiosus). Przykładowo – Gazeta Wyborcza coś napisze, potem zostanie to przedrukowane przez niemiecki „FAZ”, a 2 dni później ten sam przekaz wraca do Gazety Wyborczej jako „głos z Niemiec”. Tym sposobem syjonistyczne media są w stanie ogłosić każdą bzdurę i uwiarygodnić ją „głosem z zagranicy”. Co ciekawsze – w samym Izraelu nie ma takiej gazety (prawdopodobnie redakcja błyskawicznie podzieliłaby los Charlie Hebdo). W Polsce pod kontrolą syjonistów (oraz powiązanej z nimi żydokomuny) są również pozostałe duże media (z TVP na czele). Dlatego nie dowiecie się z nich kilku kontrowersyjnych faktów. Zgodnie z naukami Talmudu – Żydzi pragną kontrolować cały świat. Póki co kontrolują tylko USA i część Europy. Prawdopodobnie na tym się skończy, gdyż Żydzi nie mają absolutnie żadnego pomysłu na przejęcie kontroli nad Chinami, Indiami i światem islamu (trockizm i marksizm nie ma szans na zakiełkowanie w Azji i Afryce- nie ta mentalność ludzi tam mieszkających). Żydzi zawsze byli bardzo biegli w finansach, handlu, naukach ścisłych, językach obcych i kilku innych dziedzinach. Dla równowagi – mają oni też swoje słabe strony, np. kruchość fizyczna (gdyby nie olimpiada w Monachium – prawdopodobnie nikt nigdy nie usłyszałby o żadnym izraelskim sportowcu) czy totalny brak przewidywania logicznego ciągu zdarzeń (zanik umiejętności uczenia się na własnych błędach, co wielokrotnie kończyło się nieciekawie).

Przejdźmy w końcu do sedna, czyli gorącego tematu „uchodźców”. Zwróćcie państwo uwagę, że praktycznie 100% mieszkających w Polsce Żydów popiera i „ociepla” cały proceder. Grupa Medialna AGORA, politycy i celebryci pochodzenia żydowskiego, organizacje i fundacje koordynowane przez Sorosa/Smolara – wszyscy jak jeden mąż chcą nam ściągnąć do Europy jak najwięcej „uchodźców”. Dlaczego? Główne powody są trzy – kamuflowanie się, „dziwna wojna” oraz Palestyńczycy. Rozwinięcie poniżej:


Zakamuflowany Żyd

Słabej jakości kamuflaż. Gdyby ta pani była Żydówką - byłaby złą Żydówką.

Słabej jakości kamuflaż. Gdyby ta pani była Żydówką – byłaby złą Żydówką.

Pierwszy powód na promocję „uchodźców” przez Żydów to związane z tym mieszanie się ras i kultur. Najbardziej wpływowy Żyd mieszkający w Polsce – Adam Szechter (Michnik) zgodnie z naukami Talmudu powiedział: „Dobry Żyd to zakamuflowany Żyd”. Nie miał on oczywiście na myśli Izraela (tam Żydzi nie próbują się kamuflować), lecz kraje z zyskującą wpływy diasporą (czyli przede wszystkim Polskę). Realizując chęć zakamuflowania się – przeprowadzono masowe zmiany nazwisk oraz zaniżanie liczebności własnej populacji w Polsce („Żydów praktycznie w Polsce nie ma” – kolejny cytat z Szechtera, który jest jakby naturalnym przedłużeniem pierwszego cytatu). Nawet Jan Hartman mówi o sobie, że jest 100%-owym Polakiem, a nie żadnym Żydem. Jednakże Hartman w Polsce „odkamuflowuje” się dosyć gładko (pomimo biegłego władania językiem, studiów na KUL czy posadzie na UJ), gdyż po prostu wyróżnia się z tłumu na kilometr (fizjonomia, poglądy, czyny). Logicznie rzecz biorąc – bardzo trudno jest zakamuflować się w społeczeństwach monokulturowych i jedno-religijnych.

kamuflaz3Gdybym ja pojechał do Japonii, Nigerii czy Pakistanu i chciałbym się wtopić w tłum – odkamuflowali by mnie tam po 3 nanosekundach. Jak więc zakamuflować się i zyskać wpływy w obcym kraju? Jedyny skuteczny sposób to wprowadzenie tam multi-kulti. Im większa liczba „kulti” – tym lepszy kamuflaż (przy 2 „kulti” nadal dekamuflaż jest dosyć prosty). Obecnie ma miejsce szturm „uchodźców” na Europę. Znamienne jest to, że to nie są sami uchodźcy z Syrii (jak nam się to próbuje wmówić), lecz są to (prócz Syryjczyków) – Kurdowie, Pakistańczycy, Afgańczycy, Nigeryjczycy, Palestyńczycy, Erytrejczycy, Jazydowie, Koptowie, Persowie, Berberowie, Czeczeni i pewnie z 20 innych narodów/ras. Dosyć dziwne zjawisko, biorąc pod uwagę, że na świecie nie toczy się żadna otwarta wojna, nie ma klęsk głodu, tsunami czy epidemii. Świat jest na pewno spokojniejszy, niż 10 lat temu, a mimo to „uchodźcy” są akurat teraz, a nie wtedy. W wielkiej polityce nic nie dzieje się przypadkowo. Cały bałagan z „uchodźcami” to pieczołowicie zaplanowana akcja mieszania ras i kultur w Unii Europejskiej. Komu mogłoby na tym zależeć?

kamuflazAno przykładowo tym, którzy chcą się zakamuflować. Jak podaje Abraham Foxman i jego ADL (Liga Przeciwko Zniesławieniu – TUTAJ ciekawy film o tej organizacji, obowiązkowa pozycja dla każdego nie-leminga) – antysemityzm w całej Europie przybiera na sile w ostatnich latach. Przy obecnej polityce Izraela – antysemityzm ten raczej nie ma prawa maleć, gdyż Europejczycy nie są głusi na holokaust i apartheid wobec Palestyńczyków. Skoro antysemityzmu nie da się zmniejszyć – pozostaje tylko jedno wyjście. Zakamuflować się w multikulturalnych społeczeństwach.


Dziwna Wojna

Syryjskie miasto Deir ez-Zor. Dopiero 2 lata po wykonaniu tego zdjęcia "uchodźcy" zaczęli masowo "uchodzić" do Europy. fot: dailynewsegypt.com

Syryjskie miasto Deir ez-Zor. Dopiero 2 lata po wykonaniu tego zdjęcia „uchodźcy” zaczęli masowo „uchodzić” do Europy. fot: dailynewsegypt.com

Dotychczas określenie „Dziwna Wojna” zarezerwowane było dla francusko-brytyjskich tchórzy, którzy zdradzili Polskę w 1939 roku. Moim zdaniem – nie było to ani dziwne (zwykłe posranie się ze strachu), ani nie była to wojna (w końcu nikt się nie bił). Dlatego uważam, że określenie „Dziwna Wojna” dużo lepiej opisuje to, co dzieje się obecnie w Syrii. Media twierdzą, że najwięcej „uchodźców” pochodzi właśnie z Syrii. Nie wiem ile w tym prawdy, ale faktem jest, że Syryjczycy mają najłatwiej w Europie z uzyskaniem azylu i zasiłków. Dlatego też „Je suis Syria” – dzisiaj wszyscy „uchodźcy” chcą być Syryjczykami. Paszport Syrii (otwierający wszystkie drzwi w UE) kosztuje na czarnym rynku około 2.000$ (z gigantyczną, zasiłkową stopą zwrotu z inwestycji), potwierdziły to dwa niezależne śledztwa dziennikarzy brytyjskich i holenderskich. No ale co się w tej Syrii naprawdę dzieje? Otóż Syria prowadzi aktualnie jedną, jedyną oficjalną wojnę. Jest to wojna z… Izraelem (w telewizji jakoś ciągle „zapominają” o tym fakcie powiedzieć). Skoro Europę zalewają „uchodźcy wojenni” z Syrii, to może warto byłoby poprosić Izrael, aby zakończył tę bezsensowną wojnę? Jakoś nikt na to nie wpadł. W wojnie tej nieoficjalny udział biorą Stany Zjednoczone (czyli potężny giermek Izraela). Jeszcze 3 lata temu USA oficjalnie chwaliły się wspieraniem „rebeliantów”, którzy walczyli z „krwawym reżimem” Bashara al-Assada. Sam Assad nie jest aniołkiem, ale jednak za jego prezydentury w Syrii był spokój, a kraj się rozwijał. Syria od początku była krajem sztucznym, mocno zróżnicowanym etnicznie i religijnie. Aby takie towarzystwo utrzymać w ryzach – potrzebny jest silny dyktator, inaczej zrobi się bałagan i wojna domowa (najpierw Syrię za mordę trzymała Turcja, potem Assad). Po „wprowadzeniu demokracji” przez USA i Izrael – Syria zaczęła upadać. Assad jednak nie złożył broni i walczy do dziś. Kilka lat temu próbowano „przypucować” Assadowi jakąś broń chemiczną masowego rażenia (aby oczernić go w oczach świata), ale potem wyszło na jaw, że broń chemiczną podrzucili Amerykanie z Saudyjczykami, a użyli jej „rebelianci” na cywilnej ludności (identyczna historia zresztą miała miejsce w Iraku za Saddama Husajna, który nigdy nie posiadał broni masowego rażenia).

Baszszar al-Assad, fot: wikipedia

Baszszar al-Assad, fot: wikipedia

Odkąd „rebelianci” przybrali szyld „Państwo Islamskie” i zaczęli dokonywać makabrycznych zbrodni – Izrael i Stany Zjednoczone zaczęły się powoli odcinać od ludzi, których wspierają (zaczęli pozorować wrogość, jednak nie przestając nieoficjalnie wspierać ISIL i robić z nimi interesów naftowych). Jakie zyski ma z tego Izrael? Przede wszystkim utrzymali rolę lidera w regionie, ukatrupiając rozwijającego się gospodarczo sąsiada, czyli Syrię Assada. Odbudowujący się Irak przy okazji również upadł na dno. W pewnym momencie jednak do gry włączyła się Rosja, która zaczęła wspierać Assada. Izrael zdał sobie sprawę, że Assad jest przez to nie do obalenia. Syria już jest w miarę spokojnym krajem (w porównaniu z tym, co było tam 3 lata temu), choć media kłamią, że jest tam apogeum wojny. Izrael (z braku laku, z pomocą amerykańskich Żydów, z Sorosem na czele) postawił więc na „wojnę informacyjną”, czyli zaczął informować Syryjczyków, że w Europie są oni oczekiwani i mile widziani. Pomogła w tym Angela Merkel mówiąc, że Europa przyjmie wszystkich chętnych. Tak więc – dopiero 3 lata po apogeum wojny w Syrii – zaczęło się masowe z niej „uchodzenie” (sam fakt, że tylko 13% „uchodźców” to kobiety (KLIK) świadczy o tym, że w Syrii jest już względny spokój). Efekty bywają groteskowe (np. rozczarowany uchodźca grozi, że wyjedzie). Komu najbardziej zależy na zaimplementowaniu Syryjczyków Unii Europejskiej? Oczywiście Izraelowi. Mają przez to dwie pieczenie przy jednym ogniu – osłabiają siłę gospodarczą i wojskową wrogiego sąsiada (w Syrii niedługo zostaną same kobiety, dzieci i starcy, więc kraj będzie bezbronny). Druga pieczeń to rzecz, o której pisałem w poprzednim akapicie – czyli przyspieszenie wprowadzania „multi-kulti” w Unii Europejskiej, co umożliwi tamtejszym Żydom lepsze zakamuflowanie się („Dobry Żyd to zakamuflowany Żyd” – chyba nikt nie wątpi, że Żydzi są dobrzy?).


Palestyńczycy

Tak rozprzestrzeniała się żydowska okupacja Palestyny

Tak rozprzestrzeniała się żydowska okupacja Palestyny. Obecnie Palestyńczycy nie mogą swobodnie przemieszczać się nawet pomiędzy tymi „plamkami”.

Trzeci (i najważniejszy) powód wspierania „kryzysu imigracyjnego” przez Izrael to Palestyńczycy, których Żydzi z najwyższą ochotą pozbyliby się z Izraela na wszelkie możliwe sposoby (co zresztą robią sukcesywnie od początku powstania tego państwa). Żydów jest w Izraelu trochę więcej, niż Palestyńczyków, ale różnica jest minimalna (6.15 mln do 6.05 mln). Szacuje się, że przy obecnych trendach demograficznych – za około 5 lat Palestyńczycy prześcigną liczebnie Żydów w Izraelu. Wtedy Żydzi będą mogli być skutecznie oskarżani o apartheid, co nie jest im zbytnio na rękę (będzie można wykorzystać np. sławę Nelsona Mandeli do ataku na Żydów). Dlatego Żydzi mają tylko 5 lat, aby zrobić czystki etniczne, lub ludobójstwo Palestyńczyków. Inaczej mogą mieć gorąco i doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego władze Izraela płacą gigantyczne pieniądze każdemu Żydowi, który przeprowadzi się do Izraela (aby odwlec w czasie utratę przewagi liczebnej). W ten sposób ściągnięto do Izraela około miliona Rosjan (z których ponad połowa w ogóle nie była Żydami). Światowi Żydzi nie kwapią się do przeprowadzki do Izraela, ponieważ (jak mówiła pani z filmu o zniesławieniu) – musieliby zacząć pracować (sugerując, że poza Izraelem Żydzi nie pracują, robią to za nich goje). Żydzi doskonale wiedzą, że najsilniejsze i najtrwalsze są kraje społecznie monokulturowe (dlatego z zazdrości tak bardzo nienawidzą Polski i dlatego tak bardzo lubią wszędzie wprowadzać multi-kulti, ale u siebie robią coś dokładnie odwrotnego). Żydzi w Izraelu mają ten zasadniczy problem, że ich przyrost naturalny jest żenujący, a Palestyńczycy mnożą się dość szybko. Dlatego Żydzi utrudniają Palestyńczykom życie jak tylko się da, upodlając ich na każdym kroku (dając do zrozumienia, że dobrze byłoby, gdyby wyjechali do Unii Europejskiej jako uchodźcy z „Syrii”). Żydzi z Izraela tłoczą Palestyńczyków w gettach (Strefa Gazy, Zachodni Brzeg), pozbawiają prawa do podróżowania (a więc pracy), blokują opiekę zdrowotną i szkolnictwo, segregują, bombardują, oczerniają medialnie – czyli robią praktycznie wszystko, co z Żydami robił Hitler w latach 30-tych (można powiedzieć, że Żydzi od Hitlera sporo się nauczyli). Żydowskie media na całym świecie krzewią „tolerancję” i „otwartość”, ale w samym Izraelu Żyd, który przyjaźni się z Arabami – narażony jest na liczne nieprzyjemności. Jestem świeżo po lekturze książki Richarda ben Cramera: „Dlaczego Izrael Przegrał”. Końcówka III rozdziału to przerażająca historia Żyda o imieniu Josi. Ośmielił się on przyjaźnić z Palestyńczykami. Żydowscy sąsiedzi najpierw przepędzili go z dala od ich osiedla (do przyczepy). Gdy to nie poskutkowało – torturowali jego psa (Josi musiał go uśpić). Na koniec spalono Josiemu dom. Tak właśnie wygląda tolerancja i „otwarcie na inne kultury” w Izraelu. Inny przykład na filmiku poniżej – wzgórze Sderot (2km od Strefy Gazy) – Żydzi oglądają bombardowanie Gazy z popcornem, piwem, muzyką. Impreza pełną gębą. To co robią Żydzi z Palestyńczykami to według mnie najwyższy poziom nazizmu i rasizmu. Jak to się ma do tekstów Gazety Wyborczej, która uczy Polaków moralności? Co na to Gross?

Niestety (dla Żydów), w dobie satelit i internetu – obecnie nie wchodzi w grę holokaust Palestyńczyków na wzór hitlerowski czy wywózki na wzór stalinowski (nawet Stany Zjednoczone mogłyby się wtedy obrazić na Izrael). Dlatego jedynym wyjściem jest „dobrowolne przepędzenie”, czyli przekonanie Palestyńczyków różnymi środkami perswazji do „dobrowolnego” wyjazdu. A gdzie Palestyńczykom będzie najlepiej? Oczywiście w Europie. Znów dwie pieczenie przy jednym ogniu – Izrael pozbywa się Palestyńczyków (tworząc kraj monokulturowy, gotowy do ekspansji zewnętrznej), a Europa dostaje multikulturalny „prezent”, wśród którego łatwiej się będzie europejskim Żydom zakamuflować.

Gdyby Bartoszewski jeszcze żył – taka byłaby jego opinia o liczbie przyjmowanych imigrantów.


Podsumowując – Izrael ma gigantyczne powody, aby wspierać cały proceder „kryzysu uchodźców”, który obecnie ma miejsce w Europie. Oprócz logicznych przesłanek – istnieje szereg dowodów na wsparcie procederu przez Izrael i wpływowych Żydów. Wikileaks kilkukrotnie opisywała problem wspierania Państwa Islamskiego przez USA i Izrael. Jest to wsparcie militarne oraz finansowe (ISIS w zamian daje ropę z okupowanych szybów naftowych).
Z innej beczki – jeden Żyd „spłaca dług” i finansuje przyjazd tysięcy „uchodźców” z Bliskiego Wschodu do Polski (KLIK).
Magazyn „Info Direkt” napisał, że za całym procederem stoją Stany Zjednoczone (czyli USrAel), które płacą każdemu „uchodźcy” tysiące dolarów za przeprowadzkę do Europy – KLIK.
Najbardziej aktywne we wspieraniu „uchodźców” w Europie są media żydowskie (przypadek?). Wystarczy wejść na stronę gazeta.pl aby się o tym przekonać – połowa artykułów to ocieplanie wizerunku imigrantów. Pod każdym z tych artykułów wyłączono możliwość komentowania (oto słynna wolność słowa, o którą rzekomo walczył Michnik).
Za oceanem też nie próżnują – pan Soros finansuje przewodniki, poradniki, mapki dla „uchodźców” – aby skutecznie i bezpiecznie dotarli do Europy, a tam szybko zalegalizowali swój pobyt. Fundacja Batorego (założona i kontrolowana przez Sorosa) zrobiła „badania”, z których wynikło, że większość Polaków chce przyjmować uchodźców z Bliskiego Wschodu. Podobne „badania” zrobiła Gazeta Wyborcza (KLIK). Wyniki „badań” oczywiście przedrukowano w żydowskich mediach na całym świecie.
Kilka dni temu czterech „polskich” europosłów zagłosowało w Brukseli za przyjęciem przez Polskę „uchodźców”. Przypadkowo cała czwórka ma pochodzenie żydowskie – KLIK. Organizacja IsraAID wspomaga „uchodźców” i robi wszystko, aby ci bezpiecznie znaleźli się na terenie UE – KLIK.
Przykłady na wsparcie procederu przez Żydów można mnożyć. Cała układanka łączy się w jedną, logiczną całość. Jeżeli ktoś zastanawiał się – dlaczego Europa nie likwiduje przyczyn „kryzysu imigracyjnego” – to teraz już powinien rozumieć.

Screeny z głównej strony Gazeta.pl - Żydzi oceniają Polaków

Screeny z głównej strony Gazeta.pl – Żydzi oceniają Polaków


PS: Izrael twierdzi, że nie przyjmie ani jednego uchodźcy, bo ich służby nie będą potrafiły odróżnić uchodźców od dżihadystów. Normalka. Natomiast dzisiaj stało się coś groteskowego – Mossad (izraelska służba wywiadowcza, ci sami, którzy na krakowskim Kazimierzu celują do Polaków z UZI) zaoferował Polsce (KLIK) pomoc w rozróżnianiu uchodźców od dżihadystów (czyli w tym, czego sami powiedzieli, że nie potrafią zrobić). Podejrzewam, że pierwsi trzej uchodźcy, których zarekomenduje nam Mossad to będą ONI. Potem pójdzie już z górki, Mossad dośle nam jeszcze tych.

PS2: Barrack Obama apeluje do krajów Europy o solidarne przyjmowanie uchodźców (KLIK). Cóż za hipokryzja. Niech sam ich wszystkich przyjmie do Ameryki, bo cały burdel to w dużej mierze jego wina.

PS3: Dla rozluźnienia atmosfery – mój ukochany Monty Python. Zamek to współczesna Europa. Sir Lancelot to „uchodźca”. Robi co chce, zabija – a nikt mu nie próbuje przeszkodzić. 40 lat temu był to skecz komediowy. Dzisiaj – niestety rzeczywistość.

RacimiR, 25.09.2015

6 myśli nt. „Kryzys imigracyjny a Izrael

  1. Mieszkam w Ameryce 30 lat. W kazdym zakladzie pracy bylam dyskryminowana przez wszystkich i kolorowych i bialych.
    Moim marzenim jest wrocic do Polski do bialych ludzi , ale nie wiadomo czy to bedzie mozliwe , poniewaz Zydzi wraz z USA postarali sie o to , aby juz nie istnialo na tym swiecie ani jedno panstwo bialych ludzi. Czarni i kolorowi inni maja prawo miec swojej rasy panstwa ale biala rasa jak widac juz nie.

  2. Od lat filosemici rają miejscowym katolikom żydów jako starszych braci w wierze. Za chwilę muzułmanie będą rekomendowani jako przyrodni bracia w wierze (w końcu Jezus i Maryja, i w ogóle) i trzeba będzie nadstawić nie tylko drugi policzek. No cóż, taka rodzina, patologiczna.

  3. Intryguje mnie jedna kwestia, jaki waszym zdaniem Izrael ma cel by zislamizować Europę? Przecież wówczas kozojeby zadepczą ich całkowicie. Najpierw wyciągną łapę po Watykan a następna będzie Jerozolima, która jest drugim po Mekce świętym miastem islamu. Dziwię się, bo wszyscy nawijają o żydowskim spisku tylko jakoś nikt nie potrafi wykazać logicznego związku między Izraelem a kryzysem migracyjnym, nie wspominając już o merytorycznych argumentach.

    od racimiR: Nie chodzi o całkowitą islamizację, tylko multikulti. Izrael jest tak nafaszerowany wojskiem, agentami i innymi „żelaznymi kopułami”, że militarnie nie ma się czego bać ze strony kogokolwiek. Jedyne czego się boją w Izraelu to tego, że USA i Europa ich w końcu kopnie w zad. Watykan padnie na pewno, ale w Jerozolimie jest dokładnie odwrotnie – okupują ją Żydzi i głowią się, jak się stamtąd pozbyć reszty Palestyńczyków.

  4. Świetny art , naprawdę godny udostępniania na szeroką skalę.
    Niestety będziemy zmuszani coraz bardziej do walki. W szerokim tego słowa znaczenia i na wielu frontach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *