Kiepskie czasy dla polskich Żydów

smutekMniejszość żydowska w Polsce sama określa się na „kilka tysięcy” osób (czyli jakieś 0.05% populacji Polski), co daje jej miejsce w drugiej lub trzeciej dziesiątce liczebności pod względem struktury narodowościowej w naszym kraju. Adam Michnik nawet stwierdził, że Żydów w Polsce „praktycznie nie ma w ogóle”. Z drugiej strony – co najmniej połowa „pierwszych dam” w III RP była Żydówkami, więc dosyć duży zbieg okoliczności, jak na tak nieliczną mniejszość (zwłaszcza, że żydowskość dziedziczy się w linii żeńskiej). Każdy (prócz leminga) zdaje sobie sprawę, że wpływy żydowskie w Polsce są mocno przerośnięte (jak na kilkutysięczne przedstawicielstwo), zwłaszcza w mediach, polityce i finansach. Prowadzi to do konfliktu interesów oraz pośrednio do antysemityzmu. W zeszłym roku pisałem o powodach antysemityzmu oraz jak się bronić przed żydowskimi roszczeniami finansowymi. Dzisiaj uzupełnię te teksty o zmianę, która dokonała się w tym temacie w ciągu ostatniego roku. Żydzi syjonistyczno-polskojęzyczni powoli zaczęli tracić ogładę i cierpliwość. Mocno zaostrzyła się „tożsamość rotacyjna”, czyli coś jak Trans Formers, nagminnie stosowane przez niektórych Żydów. Zamiast trybu robota i trybu pojazdu – jest tu tryb Polaka i tryb Żyda. Tak jak w Trans Formersach – przybiera się taki tryb, który w danej chwili bardziej się będzie opłacał. Stosują go głównie polskojęzyczni Żydzi, znający podstawy filozofii i manipulacji, np. Szewach Weiss, Aleksander Smolar, Adam Michnik, Jan Hartman, Bronisław Geremek, Agnieszka Holland, Kuba Wojewódzki (wszyscy z nich mają wręcz identyczne poglądy polityczno-światopoglądowe, czyli ktoś potężniejszy musi nimi sterować). Żyd w „trybie Polaka” mówi oczywiście z pozycji skruszonego Polaka, który w nocy nie potrafi spokojnie spać – o Jedwabnem, Grossie, szmalcownikach, potrzebie rozliczenia się z przeszłością i pedagogice wstydu. Można też w „trybie Polaka” nagrać Pokłosie, Idę, wsadzić polską flagę w psią kupę jak Wojewódzki, napisać list otwarty do papieża, jak Michnik czy realizować żydowskie interesy jako ambasador Polski w USA, jak odwołany niedawno Schnepf. W „trybie Żyda” z kolei szło się na litość – mówiono w 98% o holokauście (jakby merchantPolacy go nie doświadczyli na własnej skórze…) Są też osoby, które publicznie używają wyłącznie „trybu Polaka” (w „tryb Żyda” przechodząc jedynie w wąskim, zaufanym gronie) – np. Mumia Janina Paradowska, która codziennie rzyga na Polskę i myśli, że nikt nie wie, że jest Żydówką (ponoć wpada w szał, gdy jakiś goj wspomni o jej pochodzeniu). Od początku 2015 roku sprawa „rotacyjnej tożsamości” mocno się zaostrzyła – w „trybie Polaka” już twardo mówi się, że jako naród jesteśmy głupi, prymitywni, zaściankowi, nieodpowiedzialni, autodestruktywni, faszystowscy, hitlerowscy i rozwalimy Unię Europejską od środka, więc najlepiej żeby ktoś z zagranicy obronił nas przed nami samymi. W „trybie Żyda” z kolei taki Chajzer rzuca owsianką w samochód, a wielki autorytet, profesor Jan Hartman napisał o Polakach: „Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły, zwabimy was podstępem do teatrów, wyślemy wasze dzieci w świat”. Atmosfera więc ewidentnie się wyostrza i zagęszcza, a polskojęzyczni Żydzi się radykalizują. Spróbuję przeanalizować jak do tego doszło i co z tego wyniknie w przyszłości.

W latach 90-tych ubiegłego wieku – do czasu, aż rozpowszechnił się internet, społeczeństwo zachłyśnięte było upadkiem „żelaznej kurtyny” i nowymi towarami w sklepach. Wtedy taktyka „rotacyjnej tożsamości” służyła Żydom znakomicie (zwłaszcza, że po złotych czasach stalinizmu i dekrecie z 10.11.1945 mogli oni przybrać dowolne, polskobrzmiące imię i nazwisko, przez co prawie nikt postronny nie wiedział kto ma pochodzenie żydowskie). Dzięki Okrągłemu Stołowi i „Magdalence” zainstalowano wtedy w Polsce ogromne wpływy żydowskie, powstała Fundacja Batorego i jej ośmiornica, a najwyższą władzę dzielili między sobą Władysław „bydło” Bartoszewski, Berele Lewartow Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Michał Boni, Janusz Lewandowski, Jan Krzysztof Bielecki, Hajka Grundbaum Hanna Gronkiewicz-Waltz, Leszek Balcerowicz, Radek Sikorski, Vincent Rostowski, Adam Rotfeld, Aleksander Kwaśniewski i wielu, wielu innych Żydów. Do dnia dzisiejszego wszystkie te osoby to duże autorytety dla starszych osób, które nadal dostają orgazmu na słowa Joanny Szczepkowskiej „dziś w Polsce skończył się komunizm”. Sprawa jednak się rypła w okolicach roku 2000 i wymianie pokoleń. Młodzi (urodzeni po 1980 roku) mieli, za przeproszeniem, w dupie Szczepkowską i jej „koniec komunizmu”, bo po prostu tego nie pamiętali. Młode pokolenie już nie cieszy się jak głupi do sera z samego faktu „upadku komuny”, lecz z obawą patrzy w przyszłość i analizuje przyczyny potężnych nierówności społecznych w Polsce i Europie. Ciężko im zrozumieć, dlaczego pracownik polskiego oddziału Lidla czy Tesco zarabia na tym samym stanowisku 4 razy mniej, niż jego odpowiednik w krajach zachodniej Europy, skoro ceny towarów w tych sklepach są podobne. Trudno zrozumieć, dlaczego zbieracz truskawek w Polsce zarobi 3zł/h (na czarno), a w Niemeczech 4 euro/h – a truskawki tu i tu są w podobnej cenie. Młodzi widzą, że coś tutaj mocno nie gra, nie kupują teorii o „niskiej wydajności Polaków” (bo sami, lub ich znajomi pracowali na zachodzie) i próbują dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi. Wszystkie tropy prowadzą do czasów dzikiej transformacji ustrojowej lat 90-tych, która przeprowadzona była w dużej części przez osoby wymienione kilka linijek wyżej.

kuron_geremek_mazowiecki

Kuroń, Geremek, Mazowiecki w czasach „Nocnej Zmiany”

Jeśli chodzi o sprawę żydowską – duże znaczenie ma internet. Dawniej Żydzi mogli świetnie się kamuflować, najlepszym przykładem jest tu Włodzimierz Lenin. Był wodzem potężnego imperium, a jego żydowskie pochodzenie wyszło na jaw dopiero wiele lat po jego śmierci. W dobie internetu takie rzeczy nie są już możliwe, tym bardziej, że tradycyjne media (radio, telewizja, czasopisma papierowe) przestały kreować rzeczywistość i na własne życzenie przechodzą kryzys, z którego już nigdy się nie wygrzebią. Idealnym przykładem jest pewna gazeta, tytułująca się „najbardziej opiniotwórczym dziennikiem w Polsce”, która krzyczy głośno o równości, wielokulturowości i złym nacjonalizmie, ale z drugiej strony cała „wierchuszka” tej gazety to Żydzi, pełniący obowiązki Polaków (Michnik, Blumsztajn, Paradowska itd). Polacy robią tam tylko za podrzędnych szabes gojów na umowach śmieciowych i darmowych stażach. Biorąc pod uwagę talmudyczny i antypolski charakter tej gazety – Polska młodzież nie dość, że nie kupuje tej słabej antypolskiej jakości propagandy, to jeszcze zaczyna dryfować w stronę odwrotną, czyli patriotyczną. Jeszcze rok temu Michnik czuł się w Polsce bardzo pewnie, świadczyło o tym jego przekonanie o utrzymaniu dotychczasowej, syjonistycznej polityki, realizowanej przez Platformę Obywatelską. Przed wyborami prezydenckimi chlapnął u Lisa o zakonnicy w ciąży, a przed parlamentarnymi zaczął promować marksistowską partię Zandberga (co wywaliło z sejmu SLD i dało PiSowi większość sejmową) – obie te michnikowe wpadki świadczą o tym, że sad_merchantnie brał on pod uwagę zwycięstwa Andrzeja Dudy ani PiS. Podobno Michnik na wieść o zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych – wziął przykład z brata Stefana i w pośpiechu zwiał do Stanów Zjednoczonych, gdzie przeczekał kilka miesięcy. Być może bał się powtórki z roku 1968 – wrócił do Polski dopiero niedawno, gdy upewnił się, że Kaczyński nie urządzi łapanek na Żydów. Rok 2015 był dla Żydów kluczowym rokiem w Polsce – do tego czasu obsadzali oni wiele ministerstw i innych bardzo ważnych stanowisk, obecnie trudno szukać kogokolwiek z tych kręgów w rządzie. Reakcją na utratę wpływów było powołanie „oddolnego” ruchu KOD (Komitet Odzyskania Dochodów), finansowanego przez Sorosa, gdzie na marszach przemawiają (oczywiście w roli Polaków) takie „autorytety” jak Agnieszka Holland, Sewek Blumsztajn, Adam Michnik, Sławomir „mary koszmary” Sierakowski czy Magdalena Ciupak Środa. Budzą oni jednak tylko sympatię emerytów, którzy z nudów lubią podmuchać w wuwuzele i nadal cieszą się, że „obalili komunę”, ale wiecznie żyć nie będą. Młodzi patrzą na to z politowaniem i obrzydzeniem, a widząc tą sztuczną żenadę – będą już uprzedzeni do tych środowisk do końca życia.

Dlaczego w ogóle piszę o całej sprawie? Otóż, według mnie – jak tak dalej pójdzie, to żydowska historia powtórzy się po raz 48 (!!!), czyli znowu w najlepszym wypadku – wypędzenie. Od czasów średniowiecznych zawsze schemat działania Żydów był ten sam: 1) zdobycie w półlegalny sposób wpływów polityczno-finansowych, 2) poszerzenie ich do kuriozalnego poziomu dzięki przeszacowanemu poczuciu pewności siebie i swojej potęgi, 3) powstanie oddolnych odruchów obronnych rdzennego społeczeństwa, 4) przepędzenie Żydów poza granice danego kraju, 5) w nowym kraju realizowano od punktu pierwszego tą samą „strategię” bez żadnej korekty i wyciągnięcia wniosków. I tak w kółko, istne déjà vu. Lista krajów, do których mogą uciekać Żydzi jednak kurczy się z czasem, zwłaszcza w dobie internetu oraz islamizacji świata. Obecnie w Polsce i Europie jesteśmy na etapie punktu numer 3, czyli mocnego wkurzenia społeczeństw i szybkiego wzrostu poziomu antysemityzmu (według oficjalnych danych żydowskich organizacji specjalistycznych typu ADL). Elity żydowskie jednak ani myślą rezygnować z części swych pozycji i majątków, więc efekt prawdopodobnie znowu będzie „klasyczny”… trudno im jednak będzie pojąć tą sprawę, skoro już tyle razy było to samo i nic się nie nauczyli. Być może liczą na to, że Polacy są inni niż Anglicy czy Niemcy, wszak jeszcze ani razu ich z Polski nie eksmitowali. Duża część Żydów to jednak porządni ludzie i nie zasługują na smutny los, którym po raz kolejny szykuje im elita (która jak zwykle się jakoś uratuje i wykupi złotem). Dlatego warto byłoby porządnym, dobrym Żydom bardziej naciskać na ich elitę, aby trochę wyluzowała i dała sobie na wstrzymanie ze swoją megalomanią. Ma to miejsce chyba tylko w Izraelu, ale tam kończy się na dyskusjach, a władzę mocno dzierży skrajna, wojskowa, syjonistyczna prawica. Przede wszystkim należałoby zacząć o tym dyskutować także poza Izraelem, bo inaczej znowu poleje się krew (czego chyba nikt by nie chciał). Obyczaje się liberalizują i ulegają zmianie. W obecnej Polsce (i całej UE) można w wykwintnym towarzystwie użyć słowa „kurwa” i skandalu nie będzie. Można puścić siarczystego bąka i sprawę wygładzić żartem – nikt nie będzie się gniewał. Można krytykować katolicyzm i wywoła to nawet aplauz. Jednak jeden, jedyny temat tabu trzyma się bardzo mocno – gdy w tym samym towarzystwie ktoś użyje słowa „Żyd” – będzie konsternacja, niezręczna cisza i bardzo napięta atmosfera…

RacimiR, 8.06.2016

komorowski_sikorski

PS: W dniu wczorajszym fundusz George Sorosa – Media Development Investment Fund (MDIF) kupił 11.22% akcji Agory SA. Udowadnia to wszystko co napisałem. Podobnie będzie z odciętymi od publicznych pieniędzy organizacjami pozarządowymi – różnicę finansową wyrówna Soros. Jeżeli te instytucje koniecznie muszą szkodzić Polsce, to niech robią to przynajmniej za zagraniczne pieniądze.

2 myśli nt. „Kiepskie czasy dla polskich Żydów

  1. Informacja pierwsza jest taka, że : http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/fundusz-mdif-finansowany-przez-george-a-sorosa-kupil-11-2-proc-udzialow-agory . Zatem jak widać problemy Agory i ogromny spadek papierowego wydania Wyborczej musiał bardzo poważnie zaniepokoić nie tylko szefów samej spółki oraz wierchuszkę z Czerskiej (i chodzi mi tu o kwestie finansowe głównie), ale również powiązanemu z nimi (tyle że z tylnego siedzenia i to więzami że tak powiem uczuciowo-duchowymi) Sorosem. Tym razem pan Soros wylazł z ukrycia i w zasadzie już wszyscy wiemy czym kaczka wodę pije. Jeśli PiS i Kukizy nie będą bić w ten fakt jak w bęben za każdym razem kiedy się napatoczy okazja to naprawdę będę zły. Trzeba uświadamiać ludzi.
    Informacja druga jest taka, że chodzą czy też chodziły ploty m.in. na twitterze, że rząd szykował wrogie przejęcie Agory za pośrednictwem OFE czy też PZU (ciężko mi powiedzieć, nie wnikałem w strukturę kapitału w Agorze) i zakup akcji przez Sorosa to był ruch wyprzedzający, który uniemożliwił przejęcie. Oczywiście nawet jeśli to nieprawda, to ciekawe od kogo Soros kupił te akcje.
    I wreszcie informacja trzecia, najśmieszniejsza i chyba najważniejsza: możesz kupić Wyborczą, ale nie możesz kupić czytelników. Tak więc jeśli spadek nakładu GW będzie postępował to można powiedzieć, że Soros wywalił pieniądze w błoto.
    Reasumując: ryzykowna pod względem biznesowym transakcja, a na dodatek dupki z Czerskiej zamiast grać z kamienną twarzą, wywalili karty na stół jak skończeni amatorzy. Teraz już wiemy co, kto, jak i gdzie. Dziękujemy za odkrycie mordy panie Soros.

    od RacimiR: Cała sprawa pokazuje też, że finansowanie Agory z naszych podatków w latach 2007-2015 było kompletnie bez sensu, bo inaczej po prostu Soros pojawiłby się wcześniej z tą walizką dolarów. Ogólnie strategia Sorosa jest taka, że próbuje on przerzucić on koszty utrzymania swoich „dzieci” na finanse publiczne, a tam, gdzie się to nie uda to dopłaca od siebie brakującą kwotę. Zawsze jest ten sam schemat, wszak chyba żadna jego organizacja nigdy nie splajtowała, tylko zawsze w krytycznej sytuacji dostała kasę z Nowego Jorku.
    Gazeta Wyborcza to ewidentnie tytuł propagandowy, który będzie przynosił straty, ale nadal promował żydowską rację stanu i według Sorosa zawsze warto będzie do niego dopłacać. Zdziwiłbym się wręcz, gdyby Soros nie wkroczył do akcji z pieniędzmi. Trzeba jednak pamiętać, że Agora to nie tylko Gazeta Wyborcza, ale także np. agencja reklamowa, hojnie wspomagana przez HGW z miejskich pieniędzy i sieć kin Helios, która notuje niebywałe zyski. Ja tam nie chodzę od 10 lat, wolę już do małych kin, a jak już trzeba w 3D to idę do Cinema City. Jeżeli ktoś koniecznie musi iść do Heliosa to niech zachowuje się tam tak kulturalnie, jak wycieczki izraelskiej młodzieży do Polski 😉
    Soros teraz pewnie będzie mocniej wspierał KOD, żeby – jak to mówiła Agnieszka Holland – było tak jak było. Wszak Sorosowi nie uśmiecha się wieczne dopłacanie do Agory i bardziej opłaci mu się przywrócić poprzedni układ, który sfinansuje Agorę z rządowych pieniędzy. Zobaczę jak sprawa się rozwinie i może napiszę o tym osobny wpis. pzdr

  2. Pożyczam sobie schemat działania Żydów – genialnie to ująłeś. Niestety – nie wszędzie da się wkleić link do Twojego bloga… Myślę, że mi to wybaczysz….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *