Etymologia słowa „Lemingi”

lemingi_gra_logoLemingi- określenie to w ciągu ostatnich lat zyskało dużą popularność w Polsce. Spróbuję przeanalizować jego genezę oraz ewolucję. Słowo ‚lemingi’ wywodzi się z gry komputerowej z 1991 roku. Była ona bardzo popularna na całym świecie, z powodu wysokiej „wciągalności” oraz niskiej konkurencji na rynku gier. Gra „Lemmings” z wyglądu przypomina równie popularne gry jak Worms, Liero, Elastomania czy Angry Birds, czyli mapa 2D, na której należy nawiązać „jakieś relacje” z innym punktem na drugim końcu mapy, w czym przeszkadza odległość oraz różne pagórki, głazy, woda, ściany itp. Każdy zresztą może sobie zagrać z ciekawości, gra jest łatwo dostępna w internecie. Tytułowe lemingi to małe stworzonka, które wypadają z jakiejś dziwnej klapy na początku każdego poziomu. Na początku gry jest ich 100 sztuk, wypadają one z tej klapy w różnych odstępach czasowych. Niekiedy więc wychodzi jeden na kilka sekund, a niekiedy wychodzi 5 na sekundę, co też jest ważnym elementem strategii (w niektórych poziomach dało się to kontrolować). Lemingi po wyjściu szły przed siebie tak jakby były ślepe. Jak trafiły na przeszkodę to wracały z powrotem, a jak trafiły na przepaść to wpadały w nią. Należało tak nimi pokierować, aby (nie ginąc po drodze)lemmings dotarły w określony punkt (metę) mapy. Umożliwiały nam to umiejętności specjalne lemingów, które kontrolował gracz. Oczywiście rzadko kiedy były dostępne wszystkie umiejętności, przeważnie było ich akurat tyle, ile potrzebne było do przejścia poziomu. Kolejny poziom zaczynaliśmy z tą liczbą lemingów, które pozostały przy życiu z poprzedniego poziomu. Największy problem w tej grze polegał na tym, że budowa mostów, platform, przekopów itp. trwała długo i mógł to robić tylko 1 leming jednocześnie. Reszta w tym czasie maszerowała dalej i wyprzedzała go, wpadając do jakiejś dziury lub piekielnej lawy. Dlatego ważny był leming „Blocker”, który stał z wyprostowanymi rękami, a inne lemingi odbijały się wtedy od niego i zawracały, chodząc w kółko (będąc bezpieczne). W tym czasie jeden leming robił przekop czy most w kierunku wyjścia. Na koniec należało usunąć leminga „Blockera”, niestety był on już tak ogłupiony, że nie dało się zrobić tego po dobroci. W ratowaniu sytuacji pomagała inna umiejętność „Exploder”, której użycie na „Blockerze” spowodowało jego wybuch. Inne lemingi wtedy mogły bezpiecznie dojść do wyjścia. Wtedy rozpoczynaliśmy kolejny poziom, aż do końca. Było kilka części „Lemingów”, składały się one zazwyczaj z 5-10 poziomów.

Lemmings 2 - Wybór jednej z 12 scenerii

Lemmings 2 – Wybór jednej z 12 scenerii

Najbardziej rozbudowana okazała się część Lemmings2: The Tribes z 1992 roku. Zbiegło się to z wysoką popularnością na całym świecie komputera Amiga500, który zresztą był całkiem niezłym sprzętem, zwłaszcza w sferze dźwiękowo-samplowej (niestety w pewnym czasie przestano go rozwijać). Lemmings2: The Tribes składało się z 12 części, każde o różnej scenerii i muzyce. Każda sceneria składała się z 10 poziomów (czyli razem 120 poziomów). Była sceneria polarna, leśna, pustynna i wiele innych. Umiejętności lemingów było kilkadziesiąt, niektóre bardzo egzotyczne. Można było je podzielić na 2 rodzaje- jednorazowe (np. spadochroniarz, exploder, blocker) i trwałe (zostawiające jakiś ślad po sobie, np. budowniczy, przekopywacz).

Najbardziej znamienne u lemingów były dwie rzeczy: 1) Bezwzględne posłuszeństwo wobec gracza 2)Marsz przed siebie, bez przeczucia konsekwencji postawienia kolejnego kroku. Inaczej mówiąc- bez żadnego sterowania ze strony gracza- lemingi w najlepszym przypadku wpadały w jakąś dziurę, gdzie chodiły w kółko i potem był problem z ich wyciągnięciem. W gorszych przypadkach czekała je śmierć. Nie było poziomów, gdzie lemingi „same z siebie” doszły do celu bez sterowania nimi, zawsze trzeba było zrobić choćby drobnostkę. Inaczej na 100% wpadały w tarapaty (wpadnięcie do lawy, wody lub upadek z dużej wysokości). To najważniejsza analogia do dzisiejszego znaczenia tego słowa.

fot: demotywatory / Żukow

fot: demotywatory / Żukow

Ja grałem w „Lemingi” chyba z miesiąc (czasy szkolne). Najtrudniejsza była oczywiście wspomniana część (Lemmings2), składająca się ze 120 poziomów. Niektóre scenerie były łatwe, ale niektóre posiadały poziomy, których przejście było bardzo trudne. Zazwyczaj chodziło o to, że w jednym z końcowych poziomów należało mieć większą liczbę lemingów, niż posiadaliśmy, na końcu przeważnie ostawał się 1 albo 2 (reszta wyginęła w poprzednich poziomach). Wtedy trzeba było przechodzić wcześniejsze poziomy jeszcze raz, żeby więcej lemingów przeżyło. Po miesiącu została jedna sceneria (Classic), której po prostu nie dało się przejść, potwierdzone to zostało przez konsultacje z innymi graczami oraz popularne wtedy, szydercze miesięczniki o grach komputerowych. Zresztą szybko odkryto (po edycji pliku save-game), że po przejściu wszystkich scenerii, gra „poprosi” o przejście jej z coraz większą liczbą lemingów, co było już absolutnie niemożliwe. To była ostatnia, najbardziej znana część „Lemingów”. Później na rynku pojawiły się komputery PC, na których gra (pomimo kilku prób jej spopularyzowania, także w wersji 3D) i nie odniosła większej popularności. Minęło niemal 20 lat, przez które seria gier „Lemmings” została niemal zapomniana.


Jarosław Kuźniar, patron polskich lemingów.  Screen: natemat.pl

Jarosław Kuźniar, patron polskich lemingów.
Screen: natemat.pl

Wtem, w ostatnich kilku latach słowo „lemingi” zyskało drugie życie. Mało kto jednak wie, skąd ono naprawdę się wywodzi i jakie były pierwowzory dzisiejszych lemingów, dlatego tak dokładnie opisałem grę komputerową w poprzedniej części tekstu. W obecnych czasach „lemingi” są zjawiskiem coraz popularniejszym w całej Europie oraz USA. Określenie oznacza osoby, które nie interesują się swoim otoczeniem, ani swą przyszłością. Lemingi zainteresowane są wyłącznie konsumowaniem i potrzebami cielesnymi. Cała reszta ich nie obchodzi. Lemingi kochają ustrój socjalistyczny, bo wtedy nie muszą wysilać mózgownicy, tylko mają więcej czasu na shopping i oglądanie telewizji. Klasyczne preferowanie „mieć” kosztem „być”.

Ważną cechą lemingów jest przeświadczenie o swojej ogromnej wiedzy politycznej i ekonomicznej. „Wiedzę” tą lemingi czerpią z syjonistycznych mass-mediów, w Polsce jest to głównie TVN i media grupy Agora (w mniejszym stopniu TVP i Polsat). Jest to „wiedza” wtłaczana do głów przez różne triki socjotechniczne, bazujące na środkach masowego przekazu. W zależności od potrzeb syjonistów i układu sił w geopolityce, wiedza ta może się zmieniać, a lemingi muszą za nią nadążyć. Np. Gazeta Wyborcza kiedyś pisała, że „Patriotyzm jest jak faszyzm”. Dzisiaj już zmieniono taktykę, próbując rozmyć znaczenie tego słowa, robiąc „patriotów” z różnej maści lewaków i postkomunistycznych antykatolików (dzisiaj prędzej napisaliby „Patriotyzm jest jak Antyfaszyzm”- kwestia czasu, jak taki tekst w GW powstanie). Inny przykład- 5 lat temu dla Michnika prezydent Putin to był równy i pozytywny gość. Obecnie próżno szukać dobrego słowa temat Putina (i Rosji w ogóle) w Gazecie Wyborczej, wszak najechał Ukrainę, gdzie w kręgach najwyższej władzy państwowej (całkiem skutecznie) próbują „zamontować się” rodacy Michnika. Jak w Białymstoku spalono drzwi ciemnoskóremu mężczyźnie- Wyborcza rozpoczęła oficjalny cykl „antyrasistowskich” dodatków specjalnych i zaczęła mocno naciskać na podlaską „niezawisłą” prokuraturę, ale jak Izrael bombarduje ciemnoskórych to już jest wtedy: „Izraelskie samoloty zaatakowały cele w pobliżu międzynarodowego lotniska i w pobliżu granicy z Libanem”.  Widocznie spalone drzwi to większa trwoga niż holokaust Palestyńczyków, który ma miejsce obecnie. Przeciętny leming uważnie śledzi te zmiany retoryki medialnej, lecz nie zauważa hipokryzji i braku logiki, ale godzi się z wszystkim, co usłyszy lub przeczyta, później uważając się za zorientowanego w temacie i eksperta od wszystkiego. Leming myśli według wzorca: „więcej telewizji= więcej wiedzy”, nie biorąc pod uwagę, że ta wiedza może być (i jest) pieczołowicie zmanipulowana. Dlatego dyskusja z lemingiem nie ma najmniejszego sensu, bo on i tak wie wszystko najlepiej, a punktowany argumentami zaczyna się denerwować i stosować ‚Erystykę’ Schopenhauera.

Wszystkie lemingi mają niemal identyczne poglądy na wszystkie możliwe sprawy- nic dziwnego, skoro poglądy te są dziełem wtłoczenia, a nie własnych rozmyślań. W Polsce istnieje też specjalna grupa „lemingów okrągłostołowych”, głównie w wieku 40-70 lat. Grupa ta bazuje na nieudanej transformacji ustrojowej, rozpoczętej w 1989 roku. Nie chcąc przyjąć do wiadomości tego, że ich idole z młodości (Wałęsa, Michnik, Kuroń, Mazowiecki, Urban itd.) rozwalili kraj- żyją w jakimś „matrixie” udając, że ostatnie 25 lat to pasmo pełnych sukcesów… Łatwiej się żyje ze świadomością, że wywalczyło się jakąś pozytywną zmianę dla następnych pokoleń i zostawiło potomkom dobre perspektywy, ale tak niestety nie jest.

Najgorsze jest to, że nie ma realnego lekarstwa na „lemingozę”. Osoba, która zachoruje- ma bardzo niewielkie szanse na uzdrowienie. Jedyna więc nadzieja w (jak to mówił były ksiądz Lemański na Woodstocku) „wymarciu lemingów”, oraz w młodym pokoleniu, które ma dostęp do internetu i nie da się ogłupić mass-mediom. Tak więc na koniec rada dla młodych osób, które chcą uniknąć bycia lemingiem:

Nie oglądaj telewizji, nie czytaj gazet, wiedzę czerp z internetu, po dokładnym sprawdzeniu jej w kilku niezależnych źródłach. Zainteresuj się podstawowymi technikami manipulacji medialnej. Bądź też łaskawy dla lemingów (np. rodziców), oni cierpią na ciężką chorobę i nie należy ich za to obwiniać.

swinio_lemingi

 RacimiR, 21.12.2014r

PS: Przypowieść z kultowego filmu „Nienawiść” (La Haine) o mężczyźnie, który spadał z wieżowca, ale przy każdym mijanym piętrze powtarzał sobie „na razie nie jest źle” idealnie pasuje do psychiki leminga.

Jedna myśl nt. „Etymologia słowa „Lemingi”

  1. Ech… pomysł wywodzenia tego określenia od gry szczerze mnie ubawił. Chciałbym zwrócić uwagę, że poza komputerem jest jeszcze coś takiego jak „real world”.

    A żeby było konstruktywnie – pomysł na grę wziął się od:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lemingi

    od RacimiR: Pod tym linkiem jest między innymi wzmianka o grze komputerowej… Najpierw było zwierze, potem gra, a na koniec określenie, które wzięło się z gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *