Co się stało z Angorą?

angora-malenczuk

Typowa okładka Angory

W życiu kupowałem regularnie tylko dwie gazety „papierowe”. Pierwszą był lokalny dziennik, który w pewnym momencie wykupili Niemcy z ‚Polska Press’ i chwilę potem zlikwidowali, aby zrobić miejsce na rynku dla własnej podobnej gazety, która obecnie wali w Polskę jak w bęben i każe nam przyjmować „uchodźców” z kraju, w którym mają centralę. Drugą gazetą był tygodnik Angora, czyli najpopularniejszy polskojęzyczny tygodnik po upadku PRL (nie licząc półdarmowych brukowców dla bab i programów telewizyjnych). Sprzedaż „Angory” w kioskach wynosi obecnie około 250.000, czym tygodnik absolutnie deklasuje wszystkich rywali (Gość Niedzielny, Newsweek, Polityka, WSieci, Do rzeczy). Sukces Angory polegał na tym, że tytuł był w miarę obiektywny i składał się głównie z przedruków z innych gazet. Selekcja artykułów była jednak na wysokim poziomie i byle gówno z Gazety Wyborczej się tam (do pewnego czasu) nie pojawiało. Były ciekawe felietony, dużo polityki, mądre listy od czytelników, trochę kultury, trochę rozrywki. Niestety od jakiegoś czasu niemal wszystko wzięło w łeb. Nie wiem co w tej redakcji się stało i jakie zmiany kadrowo-własnościowe tam zaszły (to jedna z większych ich tajemnic), ale ewidentnie ta gazeta skręca ostro w lewo i tabloidyzuje się. Robi się też mocno antykatolicka i uprawia pedagogikę wstydu, kreując obraz „głupiego Polaczka”, którego nie można wypuścić między ludzi, bo od razu narobi wstydu.

angora_zydziJuż same okładki świadczą o zmianie. Kiedyś pojawiła się ta obok z żydami – teraz Angora to ostatnie miejsce, gdzie powtórzyłoby się coś takiego. Obecnie wszystkie są już mocno poprawne politycznie. Mam wrażenie, że Angora wzięła przykład z Newsweeka i zaczęła uprawiać podobną „okładkową trójpolówkę”. Najpierw coś na PiS (preferowany Kaczyński, Pawłowicz bądź Macierewicz), następnym razem ksiądz lub seks (albo to i to połączone) i trzeci numer to coś złego na polski naród. I tak w kółko. Otwierając gazetę – na pierwszej stronie mamy dosyć nową rubrykę, czyli „humoreskę” Pawła Wakuły. Może ja nie rozumiem tych szmoncesów, ale według mnie jest to nieśmieszne i w dodatku lewackie. W rogu jest „Ogórek na tydzień”, czyli rubryczka, która powinna nazywać się „mały rzyg na PiS”. Samo zatrudnienie fanatyka Ogórka to jakby przyznanie się do tego, że gazeta przestała być obiektywna. Następnie są „Prasowe zdjęcia tygodnia” – też dość nowa rubryka, dla mnie nawet OK, chyba jedyny plus z ostatnich zmian w tej gazecie. Jadąc dalej jest strona „Na skróty” z czterema kolumnami: Przeczytane, Obejrzane, Usłyszane i Złapane w sieci. Nigdy ta strona nie należała do moich ulubionych, bo to taki pudelek, ale ostatnio już totalna tragedia i robienie wody z mózgu. Śmieciowe, niepotrzebne nikomu „wiadomości” marnujące tylko miejsce w łepetynie, a ostatnia kolumna (sieć) to jakiś prymitywny hejt (głównie na Polaków).

Papież całuje i myje nogi uchodźców - jedna z ostatnich okładek

Papież całuje i myje nogi uchodźców – jedna z ostatnich okładek

Potem są felietony. Kiedyś były dwa – najpierw Korwin-Mikke i kabaret Klika. Ciekawa koncepcja, na jednej stronie prawicowiec i socjaliści. Obecnie Korwin to listek figowy, który zakrywa lewackiego fallusa całej Angory (gdy ktoś oskarży Angorę o lewackość, to zawsze mogą się bronić, że przecież Korwin tam pisze felietony – chyba tylko dlatego go jeszcze tam trzymają). Aczkolwiek te felietony Korwina są ostatnimi czasy mocno wygładzone (w porównaniu z tym, co mówi w Brukseli czy na swoim videoblogu) i prawdopodobnie miał reprymendę od władz Angory, żeby wyluzował i był miły. Jednakże „grzeczny” Korwin traci 90% swojego uroku. Z czasem pojawiło się 2 kolejnych felietonistów (Nitras i Martenka), ale szczerze mówiąc ja nie wiem o czym oni piszą, mają ciężki styl i chyba mało kto ich czytuje. Ostatnia zmiana to kolejnych 2 felietonistów i ostry skręt w lewo – Kryspin Krystek (były ksiądz, prawdopodobnie mason, który teraz hejtuje Kościół z pozycji ‚oświeconego’) i Michał Ogórek (wielki fan Platformy Obywatelskiej wzorujący się na Tomaszu Lisie oraz lewak, który myśli że jest zabawnym satyrykiem).

Następnie zaczyna się „Angora właściwa”, czyli przedruki. Nie mam żadnych statystyk, ale jestem przekonany, że selekcja tych artykułów również mocno się zlewicowała. Są albo neutralne, albo lewicowe i politycznie poprawne. Sporo też niepotrzebnych bzdur typu „amerykańscy naukowcy” i inne śmieciowe newsy, których szkoda czasu czytać. Kilkanaście lat temu czytałem Angorę od deski do deski, a teraz połowę omijam, odstraszony samym głupim nagłówkiem.

Stara okładka z Giertychem i Rydzykiem - w obecnej Angorze nigdy takie coś by się nie pojawiło, bo Giertych jest już "nawrócony"

Stara okładka z Giertychem i Rydzykiem – w obecnej Angorze nigdy takie coś by się nie pojawiło, bo Giertych jest już „nawrócony”

Następnie nacinamy się na stałą rubrykę – „A to Polska właśnie”. Dawniej były tutaj przypadki absolutnie szczególne i szokujące, a cykl należał do moich ulubionych. Teraz chyba wyczerpała im się formuła, bo poszli w następujący format: połowa to żarty a’la Maciej Orłoś z Teleekspresu, a druga połowa to „afery nazistowskie”. Łezka mi się w oku kręci, gdy przypomnę sobie tą rubrykę sprzed 15 lat… Teraz jest dno dna – przykładowo, numer 14 z 3.04.2016, składający się z 6 artykułów:
1) „Najstarsze białko na świecie znaleziono w Polsce” (oczywiście tylko według tych, którzy je znaleźli)
2) „Makabryczny „żart” z trumną w tle”  (ktoś dla jaj zamówił trumnę do żyjącej osoby – ha ha ha)
3) „Czarnuchy! Małpy! Brudasy!” (takimi obelgami obrzucono grupę zagranicznych studentów w Łodzi)
4) Ktoś zamówił tort ze swastyką i ściga go prokuratura, problemy ma też cukiernik
5) „Narodowcy z Łodzi chcą patrolować miasto”, by bronić mieszkańców przed „uchodźcami” (tekst z Gazety Wyborczej napisany w „skandalicznym” tonie)
6) „Ma zapłacić abonament RTV, choć nie żyje od 20 lat” – faktycznie zasługuje to na artykuł na cała stronę.

angora3

Potem są rubryki tabloidowe „Supereksfakty” i „Spodprasy”, od zawsze były lekkie i brukowe, więc nic się nie zmieniło. W międzyczasie jest „Angorka” robiąca od jakiegoś czasu dzieciom wodę z mózgu i wychowująca ich na „tolerancyjnych i proeuropejskich antyfaszystów”.

Druga część Angory to już lżejsze tematy, z dala od polityki. Trochę muzyki (też wybiórczo potraktowanej, np. 2 stronicowy wywiad z Marią „spierdalam” Peszek z jakimś kogutem na głowie), trochę książek, trochę ciekawostek i pierdołek typu horoskopy i krzyżówki.

Kolejna rubryka, która zeszła na psy to „Ludzie listy piszą”. Dawniej można było przeczytać tutaj absolutne perełki, listy wręcz genialne, z mocną argumentacją i nienaganną formą. A teraz? Szkoda gadać. Chyba biorą te anonimy od stażystów z Gazety Wyborczej. Większość to oczywiście słabej jakości rzygi na PiS lub prezydenta, ewentualnie na Polaków. Jest też osobna rubryka z listami od emigrantów – tam jakieś 90% to też rzygi na Polaków, że trzeba ich unikać za granicą, bo na pewno zrobią wiochę i lepiej na emigracji trzymać się w towarzystwie „zagranicznych”, bo możemy się od nich wiele nauczyć.

Następnie mamy „Peryskop”, czyli przegląd wydarzeń z całego świata. To chyba ostatnia dobra rubryka w Angorze, gdyż nasz kraj cierpi na deficyt wydarzeń z zagranicy, a tam można znaleźć dużo ciekawych newsów, przemilczanych w mainstreamie.

Końcówka Angory to nowe rubryki: „Proszę wstać! nauka idzie!” (totalnie niepotrzebne pierdoły o tym, co „wynaleźli” amerykańscy naukowcy) oraz Eroskop (zboczony rysunek, z których 99% jest nieśmiesznych i stanowi słabą podróbę obrazków w urbanowskim „Nie” – pozostały, śmieszny 1% pozwoliłem sobie zeskanować poniżej – numer 19 z 8.05.2016, czyli ostatniego numeru, który w życiu kupiłem).

Ostatnia strona to legendarne już obrazki „Dla tych co nie lubią czytać”. Rubryka ta, wzorem innych – także zeszła na psy. Być może poczucie humoru mi się wyostrzyło, ale te obrazki kompletnie przestały mnie śmieszyć (a dawniej śmiałem się prawie z każdego). Stały się politycznie poprawne i czerstwe jak kawały Karola Strasburgera w Familiadzie, a niektóre nawet ocierają się o perfidną polityczną manipulację.


Podsumowując ten tekst nasuwa mi się parafraza z Kazika Staszewskiego: „coście skurwysyny uczynili z tą gazetą”. Z najlepszego tygodnika na polskim rynku Angora zmienia się w coś w rodzaju tygodnika Gazety Wyborczej. Wprawdzie kosztuje to tylko 4zł (jak na tygodnik niewiele), ale ja od dzisiaj przestaję to kupować po ponad 20 latach (chyba już dawno powinienem to zrobić, ale w ostatnich latach kupowałem z przyzwyczajenia). Nie będę więcej płacił ani grosza za lewacką propagandę i teksty dla półidiotów. A na koniec obiecany żarcik obrazkowy, czyli jeden z bardzo niewielu pozytywnych akcentów w ostatnim numerze Angory, który w życiu kupiłem.

RacimiR, 12.05.2016

eroskop

Jedyny angorowy „Eroskop” który mnie w życiu rozśmieszył, nr19 (1351)

7 myśli nt. „Co się stało z Angorą?

  1. Angora już baardzo dawno była mocno zlewaczała. Było tylko kilka ciekawych fragmentów pełniących rolę przepaski biodrowej… No, z tego co piszesz, to został tylko listek figowy 😛

    Ujmę to tak. To nie tylko Angora. Taka Gazeta Prawna przeszła już totalnie do natarcia. Ongiś ta gazeta miała naprawdę ciekawe i w miarę obiektywne treści. Teraz… jest parę tekstów, które można uznać za merytoryczne… Reszta to propaganda rodem z gadzinówki. Wydaje się, że to po prostu zmasowany atak i walka o wyniszczenie. Chyba nasi dawniejsi władcy nie mają już nic do stracenia i mają pełne portki.

  2. Fakt, najlepsza gazeta w tym kraju zeszła na psy. Ale nie ze wszystkim się zgadzam, humoreski Wakuły są naprawdę śmieszne, jestem ich wielkim fanem. Facet kiedyś walił równo wszystkich po kostkach, teraz już tylko PiS i to jest niestety smutne. Felieton Martenki też jest ok, za to nie wiem po co jest ten cały operowy bełkot pod spodem. Korwin, szacunek. Natomiast najbardziej rozczarowuje poziom rysunków, kiedyś były śmieszne i zróżnicowane, teraz wszystkie na jedno kopyto, takie pitu-pitu. O Angorce się nie wypowiem, bo nie czytam tego badziewia, nie rozumiem po co w gazecie jakieś pierdy dla siedmiolatków, nie można wydawać oddzielnego tytułu? Natomiast największa wtopa to okładki, kiedyś umierałem ze śmiechu, dziś szkoda gadać, jak nie cycki celebrytki to coś na prawicę. I tyle mojego zdania. Jeszcze czytam, ale być może też dam sobie spokój, coraz bardziej szkoda czterech złotych.

  3. Kupowałem Angorę , sprzed wielu laty, w polskim dużym sklepie,
    w Berlinie, w pewnej zachodniej dzielnicy.Flaczki , barszcz, ogórki kiszone, kabanosy, ptasie mleczko, landrynki, oscypki, kaszankę, golonkę i Angorę wrzucałem do koszyka.Płaciłem w markach a potem w Euro.
    Niestety, kpiny z polskiej tradycji ale i z białej narodowości tak jak w GW czy w Newsweek, zmusiły mnie, do popierania , inwestycji w polskie i niemieckie portałe internetowe.
    To była ciekawa przygoda. Zwłaszcza , że to było tylko hobby. Na zyski nie liczyłem.
    Dla mnie , osobiście nie ma podziałów na lewicę czy też prawicę, gdyż traktuję takie podziały za iluzję. Liczy się tylko gospodarka, zyski i przetrwanie wraz z perspektywami dla następnego pokolenia.W Polsce ale i w Niemczech, 122 metrów za Nysą.Dziękuję za uwagę.Marek Lipski

  4. W ostatnim numerze Angory zacytowano króla hejterów „fakibę” z forum Gazety Wyborczej.
    Większego strzału w stopę chyba się nie dało zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *