Co dalej z Empikiem ?

Empik, fot: wikipedia

Empik, fot: wikipedia

W dawnych czasach, gdy nie było jeszcze internetu- salony Empik zbierały gigantyczne żniwa (głównie na kasetach i płytach z muzyką). Rozwój internetu niestety brutalnie wpłynął na rynek muzyczny, większość sklepów muzycznych splajtowało, a Empik musiał znaleźć sobie inną niszę. Z początku były to książki, gazety i komiksy, lecz zarząd prawdopodobnie był niezadowolony i zaczął wprowadzać kolejne udziwnienia. W asortymencie pojawiły się bezsensowne gadżety, typu deski do krojenia mięsa, garnki, pościel i inne artykuły, godne sklepu „1001 drobiazgów”, zniknęła z kolei prasa zagraniczna. To przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego- wyniki finansowe były coraz gorsze, a rola kulturotwórcza Empiku zakończyła się bezpowrotnie. Do tego dochodziły skandale z wykorzystywaniem niewolników pracowników i opieszałością/amatorszczyzną sklepu internetowego.

Wtedy jakiś „arcymózg” wpadł na pomysł, żeby do kampanii świątecznej zatrudnić antykatolików Nergala i Czubaszka, o czym pisałem TUTAJ. Zdarzenie to prawdopodobnie stało się początkiem końca Empiku. Nastąpił bojkot tejże sieci przez środowiska prawicowe, w tym także mój (ja w Empiku wydałem w latach 1991-2014 kilka dobrych tysięcy złotych). Empikowi więc została tylko klientela lewacka i lemingowa.

Gwóźdź do trumny przybił Wojciech Cejrowski, który nagle polecił… kupować w Empiku, o czym napisał choćby lisowy „Natemat„. Problem w tym, że Cejrowski (obok Latkowskiego, Terlikowskiego, Kaczyńskiego, Rydzyka i Jana Pawła II) to najbardziej znienawidzona osoba przez polskie lewactwo. Efekt jest taki, że lewaki również zaczęli bojkotować Empik (nie chcąc kupować tam, gdzie każe znienawidzony Cejrowski). Pan Wojciech to bardzo inteligentna osoba, więc mógł zrobić to specjalnie, w zemście za kampanię świąteczną, ale prawdy nigdy się nie dowiemy. Zatem na dzień dzisiejszy Empik jest bojkotowany zarówno przez „prawilnych”, jak i „lewaków”. Ze starych klientów zostały tylko lemingi, ale czy oni zdołają wyżywić tak rozbudowaną, ogólnopolską sieć? Czas pokaże.

W ostatnich kilku latach Empik zamknął wiele prestiżowych salonów, np. w Krakowie (Rynek Główny), Szczecinie (Krzywoustego- najstarszy w mieście), Katowicach (Skargi – największy i najstarszy na Śląsku, w mniejszych miastach Górnego Śląska też pozamykano prawie wszystkie), Gorzowie Wielkopolskim (przy Katedrze), Nowym Sączu (Rynek) i wielu innych miastach. Najprawdopodobniej niedługo wyniosą się także z Warszawy (Nowy Świat i Marszałkowska). Wprawdzie grupa Empik to także inne sieci sklepów oraz szkół językowych, ale poniższy wykres wyjaśnia wszystko:

Kurs akcji Empik Media&Fashion, wygenerowano przy pomocy bankier.pl

Kurs akcji Empik Media&Fashion, wygenerowano przy pomocy bankier.pl

Moja ocena jest taka- cios w postaci spadku popytu na kasety i płyty muzyczne był ogromny i bardzo ciężko było się z tego podnieść. Mimo wszystko dało się utrzymać sieć na książkach, czasopismach, komiksach i grach komputerowych. Niestety kierownictwo Empiku zrobiło z własnej firmy cyrk i teraz ponoszą tego konsekwencje. Gdyby nie kampania świąteczna, to prawdopodobnie dzisiaj Empik byłby w dużo lepszej kondycji finansowej (nie byłoby bojkotu od prawa do lewa). Jedna z najlepiej kojarzących się polskich marek (pochodna KMPiK-u, założonego w 1948 roku)- upada. Zresztą marka Empik już nie jest polska- obecnie należy do funduszu Eastbridge z siedzibą w Luksemburgu i silnymi powiązaniami z Izraelem.

Niechaj całą historia będzie nauczką dla wszystkich biznesmenów i inwestorów: na anty-katolicyzmie nie da się zarobić w Polsce pieniędzy. Mam na myśli oczywiście warunki rynkowe. Wszyscy którzy zarabiają na anty-katolicyzmie (Gazeta Wyborcza, Krytyka Polityczna, Palikot, Hartman itp.) nie działają w warunkach rynkowych, lecz pozyskują środki z różnorakich dotacji państwowych.

Puenta: Biznesmenie- jeżeli nie masz dostępu do źródełka z publicznymi pieniędzmi- nie promuj firmy anty-katolicyzmem, bo splajtujesz. 

fot: afrerparty.pl

Brygada antymarketingowa, fot: afterparty.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *